IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczone baraki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Opuszczone baraki   Pon Sie 03, 2015 2:39 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]
Cytat :
Wyglądające na opuszczone, ale jednocześnie nie na tyle zrujnowane, żeby przyciągać ciekawskich, baraki doświadczalne XII oddziału. (Swoją drogą ukryte przed widokiem zwykłych ludzi.) Pierwszy wypełniony sprzętem, drugi klatkami z obiektami doświadczalnymi. Pracuje tu niewielka grupa Shinigami.
Baraki usytuowane właściwie już poza granicami Tokio, gdzieś głęboko w lesie (na tyle głęboko, na ile się da w japońskim lesie).



MG

Kiedy Tetsu otworzyła oczy, ujrzała wnętrze baraku zapełnionego klatkami. W niektórych znajdowali się różnego rodzaju Puści, dwie "przechowywały" Shinigami, którzy rzucili nieśmiałe i wystraszone spojrzenia w stronę dziewczyny. Sama również była w klatce (2x2m). Do rąk miała przykute kajdany. Każda była przyczepiona łańcuchem do przeciwnej strony klatki. Mogła nimi całkiem swobodnie poruszać, jednak nie było mowy o wystrzeleniu jakiejkolwiek strzały, aż tak długie łańcuchy nie były. Z oddali dobiegały jakieś rozmowy, jeśli się nad tym skupiła, mogła wyczuć Reiatsu Shinigami, który ją porwał.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pią Sie 07, 2015 7:33 am

Od pewnych zdarzeń i przypadków losu nie można uciec. Jeśli w dziewczynie płynęła ta sama krew Quincy, którą posiadali jej przodkowie, nawet ona była w stanie odczuwać jedynie urazę do swoich oprawców. Niemniej jednak nieustępliwie pragnęła walki i nie po to się szkoliła, żeby poddać się od razu. Nieugięcie wierzyła, że zdoła wyjść z opresji i móc nadal wieść swoje życie. Perspektywa wykorzystania do badań była okropna. Człowiek w bestialski sposób zmuszany do takich rzeczy? Obłęd. W pewnym momencie owładnął ją strach i było już coraz gorzej. Niczym błysk, a właściwie jego brak, stało się najgorsze. Do swojej racji nieustępliwie doszedł w końcu Shinigami. Przeciągał nieuniknione, jak wspominał, co teraz dogłębnie zrozumiała nasza niszczycielka. Kubeł zimnej wody zaraz po przebudzeniu byłby odpowiednim impulsem, żeby doprowadzić do akceptacji owego stanu rzeczy. Najgorszy z możliwych przypadków, jaki przyszło stawić czoła. Mei spięła całe ciało w chwili nastania ciemności, aby powalczyć z bezsilnością. Nie wyobrażała sobie, że miałaby pozwolić na bezwładne poddanie.
W każdym razie przebudziła się w zupełnie innym miejscu. Od wczesnych chwil ponownego kontaktu z rzeczywistością towarzyszyła jej myśl o walce z Shinigami i wytworzona przez niego ciemność. Odczuła skrępowanie rąk, gdy tylko chciała się ruszyć i przetrzeć zaspane oczy. Obraz nie spodobał jej się, lecz była w przyjemniejszym, na pozór, miejscu. Dopiero potem zauważyła i wyczuła resztę szczegółów. Istna klatka, w której przechowywano obiekty doświadczalne. Ponownie ją to przeraziło, lecz jedynie wstała i podeszła do jednej ze ścian. Złapała za metal ze złudną nadzieją, że zdoła wyrwać pręty. Uderzyła w nie desperacko, żeby wzbudzić pierwszy rumor. Nie należała do całkiem opanowanych osób, a w takiej sytuacji zawsze brała górę kobieca natura. Zamierzała być nieokrzesana i awanturować się, coby stworzyć dodatkowych problemów. Może, jak poznają się na jej wredocie, wtedy nie zechcą mieć z nią więcej do czynienia. Złudne nadzieje.
- Hej, kretyni, wstałam już! Przyślijcie mi tu tego pomarańczowego, żebym mogła mu nagadać. Beznadzieja... - kopnęła w kraty i zaszeleściła łańcuchami ze zniecierpliwienia. Dodatkowo zaczęła chodzić po małej klatce będąc zdenerwowaną na Boga Śmierci za jego podłe zachowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Nie Sie 09, 2015 11:27 pm

MG

Głosy, które słyszała, ucichły, kiedy poinformowała Shinigami o swojej przytomności. Zaraz potem do dziewczyny podszedł mężczyzna, który na szatę boga śmierci miał narzucony biały fartuch. W ręce trzymał notatnik. Na dworze zaczęło robić się ciemno, co mogła zauważyć przez otwarte drzwi baraku. Lampy znajdujące się w pomieszczeniu rzucały słabe światło na całkiem przystojną twarz Shinigami. Zmierzył dziewczynę spojrzeniem ciemnych, niemal czarnych oczu, po czym podrapał się długopisem po głowie. Miał dosyć krótkie ciemne włosy - właściwie w tym samym kolorze co tęczówki.
- Dzielna tajemnicza Quincy nagle zamienia się w zwykłą wrzeszczącą babę, co? - powiedział nie wiadomo czy do dziewczyny, czy do siebie, oraz zanotował coś. Spojrzał na nią ponownie. - Jak samopoczucie, jeść, pić? - tym razem widocznie mówił do Quincy, cały czas swoim beznamiętnym głosem.


[Wybacz, że tak późno, wakacjuję i mi się nie chciało xD]

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sro Sie 12, 2015 6:13 pm

Dobrze zapowiadająca się walka, która aż podnosiła u dziewczyny ciśnienie krwi została szybko przerwana. To pokazywało, jak bardzo źle podchodziła do wszelkich spraw związanych z przetrwaniem. Wpadła, jak śliwka w kompot i nie zanosiło się na to, żeby cudownie ją wypuścili bez czegoś w zamian. Może to było rozwiązanie? Pozwoli im na coś niegroźnego, upewni się co chcą zrobić i wtedy łaskawie odstawią ją nieprzytomną do domu. Pełny scenariusz żywcem z horroru. Jednak nie tak łatwo obrazek maluje się w głowie, a wygląda w rzeczywistości. Znajdowała się przecież w klatce i mogła zrobić tylko tyle, na ile pozwalała jej przestrzeń oraz własne zmysły. Dodatkowo miała tutaj więcej Shinigami, a przed jednym nie mogła uciec. Bardzo demotywująca perspektywa. Pozostanie Mei na razie skupienie się na wypracowaniu sobie pewnych założeń i liczenie z nadzieją na wspomniany cud.
Z lekko ciekawską miną, ale nadal wyraźnym niezadowoleniem domagała się posłuchu u kogoś rozsądnie wyglądającego. Znalazł się jegomość, któremu nie mogła odmówić dobrego wyglądu. Szkoda tylko, że byli po przeciwnych stronach barykady. To go od razu skreśliło. Nie będzie silić się na coś nie wartego próby, bo i rezultatów żadnych nie przyniesie. Mimo to spoglądała na czarnowłosego i zaglądała też za niego. Nie wychodziła z roli, jaką obrała. Jakich by obelg nie rzucano na jej temat, nie robiły na dziewczynie wrażenia. Ot, zwyczajne słowa znużonego faceta.
- Składa się właśnie, że jestem zwykłą dziewczyną, którą najwyraźniej porwaliście. - zakpiła z komentarza mężczyzny udając niewiniątko.
- Albo wróć do kolegi i ustalcie właściwą wersję, bo wyraźnie wymienił mnie z imienia, pff. - oburzyła się na fakt, jak bardzo to wszystko było pogmatwane, a jej jedynym wyjście to bronienie się w sposób słowny. Za dużo także nie mogła na raz zdradzać, ani dopytywać się, jako więzień. Zatem wzgardziła wzmianką o jedzeniu czy piciu. Będzie tego żałowała, na pewno, ale poopiera się troszkę, aż nie zyska więcej pewności i informacji z tego miejsca. Oczywiście, jak tylko nie będą patrzeć wolała upewnić się, czy nie zabrano jej krzyżyka i pozostałych kapsułek Gintou. To zawsze jakaś podpora do późniejszego planowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sro Sie 12, 2015 7:12 pm

MG

- Z imienia mówisz... - zerknął kątem oka w notatki. - Quincy numer 13B. Całkiem przystępnie.
Oczywiście gdzieś tam miał zanotowane jej personalia, ale odkąd stała się obiektem badań, nie były jej potrzebne.
Skoro nie chciała jeść, ani pić, miał mniej rzeczy do roboty. Wyciągnął skądś składane krzesełko rybaka, rozłożył je metr przed klatką, po czym zasiadł na nim. Wyprostował się. Wyglądało to nieco komicznie. Wbił wzrok w twarz dziewczyny i począł obserwować. Nic nie mówił tylko patrzył. I tak z godzinę. Jeśli dziewczyna odwróciła głowę, spoglądał więc na jej włosy po prostu. Mogła sobie zasnąć, a on po godzinie dźgnie ją czymś, aby ja obudzić.
Po tym czasie spyta:
- Jak się czujesz?

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Nie Sie 16, 2015 7:16 pm

Jak mogłaby spać. Przed chwilą dopiero co wstała i cała ta sytuacja zmuszała ją do większego skupienia. Była zdana na tych Shinigami, a ich intencje od samego początku nie zdawały się przejawiać tendencji do zwykłej przyzwoitości. Mei miała w powtarzaniu ich wyrachowany styl, który kojarzyła bardziej z filmów tego typu. Naukowiec o skłonnościach badawczych, którego nawyki skłaniają ku utrzymaniu swojego obiektu badań przy zyciu do momentu, aż nie będzie mu potrzebny.
Widząc reakcje mężczyzny wkurzyła się jeszcze bardziej i prychnęła na niego z irytacją. Odeszła w drugi kąt klatki i tam obserwowała otoczenie. Skoro nic się na razie z nią nie stanie ponownie uchwyci odrobinę informacji, żeby potem mieć wymyślony plan działania. Nie wydawało się, aby mogła już teraz zrobić coś w tę stronę. Poczeka i postara się być cierpliwa. O ile w walce potrafiła, nie zawsze jest tak samo. Wyczekiwanie zabijało w niej ducha walki, a tym bardziej jeśli była skrępowana i bezbronna. Po prostu musi coś zrobić. Nie zasnęła przez całą godzinę, robiąc cokolwiek przyjdzie jej do głowy. Zajęcie sobie czasu było czymś oczywistym. Rozpoczęła od dalszego interesowania się swoją sytuacją i wygadaniem baby.
- Co dokładnie chcecie ze mną zrobić? Jesteście w błędzie, jeśli cokolwiek ode mnie wyciągniecie, nie będę współpracować, bo nie mam po temu powodu. Kapujesz Shi-ni-ga-mi? Ale z was kretyni, wracajcie do swojego wymiaru. - dziewczyna postawiła na chęć odreagowania i postawienia się bardziej. Nie przemyślała, co z tego wyniknie, ale też nie trzeba było długo rozmyślać. Potem nieco umilkła i czekała na jakąkolwiek odpowiedz, żeby móc dalej gadać swoje. W międzyczasie położyła się, ale raczej nie dała beznadziejnemu facetowi szansy na szturchanie jej. W ogóle unikała zbliżania się do niej i była bardziej zainteresowana pozostałymi klatkami.
- Strasznie tu nudno, może zamkniecie mnie w klatce z jakimś Pustym? - wyminęła zbędne pytanie kolesia, bo przecież po co na nie odpowiadać skoro to zbędna forma sugestii. Po prostu poczeka na coś ciekawszego, kolejną fazę ich planu jeśli łaska. Zaciskała dzielnie zęby, żeby stawiać opór i miała nadzieję, że nie zwątpi we własne siły i nie ulegnie dla własnego dobra. Główkowała też w jaki sposób to wszystko łączy się w plan złamania ją, o ile próbowali. Nie wyglądało jej na to, by próbowali przekonać dziewczynę do współpracy. Zwykła obserwacja. To ją nawet nie denerwowało jako tako, jeśli pominąć fakt niewolnictwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 17, 2015 3:42 pm

MG

Jej pierwszą wypowiedź kompletnie zignorował. Natomiast druga była już nieco ciekawsza.
- W klatce z pustym, powiadasz... A miałby on być skuty czy nie? Dałabyś sobie z nim radę sama mając związane ręce jak teraz?
Wcale niczego nie sugerował. Nie miał zamiaru jej ładować do klatki z potworem ani niczym takim.
- Quincy nie ma prawa dotykać Pustych.
Wstał ze swojego krzesełka, położył na nie swoje notatki. Wyciągnął z kieszeni klucz, którym otworzył klatkę dziewczyny i po prostu wszedł, zamykając ją oczywiście za sobą. Stał blisko przy kratach, przodem do dziewczyny. Schował kluczyk. Był ciekaw czy Tetsu mu nakopie. Dalej patrzył się na jej twarz swoimi ciemnymi oczami. Mogła zauważyć, że był wyższy od niej tylko o kilka centymetrów.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 17, 2015 4:08 pm

Być może przeceniała swoje możliwości co do wyzwania. Jednak tylko tym mogła skupić uwagę mężczyzny. Nadal nie wiedziała kim był dokładnie i czym było jego zadanie. Chyba nie miało to większego znaczenia. Mei cały czas miała go na uwadze i starała się zachowywać bacznie. Nie zdziwiła jej reakcja Shinigami. Ot zwykłe słowa, których nie dało się potwierdzić. Za to zrobiła większe oczy, gdy zaczął wchodzić do celi. Szybko jednak zamknął się w niej, ale nadal musiał mieć klucz. Kusząca sytuacja, w której dziewczyna stała przed wyborem. Atmosfera na pewno zmusiła ją do wytężonego spoglądania w miejsce schowania klucza i na wzrok faceta. Wolałaby jednak być w celi sama. Odwróciła głowę w nagłym straceniu zainteresowania, udając bezsilną ze względu na kajdany.
- Quincy zabijają pustych, żeby nie panoszyli się po świecie ludzi. - uważała za rozsądne podzielić się spostrzeżeniem i delikatnie nawiązać do przetrzymywania jej tutaj wbrew własnej woli. Nie rozmyślała o tym, co robią inni jej podobni, więc także nieco źle użyła zwrotu. Była kimś w rodzaju odludka, który nigdy nie był częścią bractwa Quincy, a rzuca bardzo dosadne słowa. Kto by się tym przejmował. Ważne czego ją nauczono i do czego miała wykorzystywać swoje moce. Może to jest rozwiązanie jej problemów, żeby przekazać to Bogom Śmierci. Mimo wszystko trzeba było jakoś stąd uciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 17, 2015 4:18 pm

MG

Shinigami zaczął przyglądać się jej ukazując nutę zainteresowania. Widział, że patrzy się na kieszeń. Niestety przez łańcuchy, którymi była skuta, raczej nie udałoby się jej go wyciągnąć.
- Do Świata Żywych wysyłani są Shinigami. Tylko oni mają prawo niszczyć Pustych. Chyba wiesz jaka jest różnica zniszczenia go ostrzem Zanpakuto, a strzałą Quincy, nie muszę tego tłumaczyć - powiedział.
Stał sobie tak nie opierając się o kraty, ani nic. Ładnie i prosto. Czas zrobić coś ciekawego.
- Spróbuj się wydostać - powiedział wyciągając klucz, który wsadził sobie do buzi.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 17, 2015 5:55 pm

Można dojść do wniosku, że rozmowa była czymś naturalnym i ciekawszym niż buntownicze zachowanie. Niewiedza i cały dyskomfort odchodziły podczas wymiany zdań gdzieś na bok. Nie doskwierały już tak bardzo do momentu ponownego skupienia nań uwagi. Shinigami wyraźnie był kimś w rodzaju jej opiekuna. Te jego obserwacje nieco zraziły ją, ale obecnie mogła pominąć każdy fakt. Nie było pewności ile o niej wiedzieli, albo co jeszcze chcą z tego tytułu osiągnąć. W końcu niewiele zmieniło się przez ten czas i do żadnej współpracy się nie zanosiło.
Wtedy też nastała ciekawa sytuacja. W myśli wertowała własne doznania związane z niszczeniem Pustych. Byli w błędzie i przeceniali ją, że wiedziała tak wiele. Jakby wpuścili ja do biblioteki i kazali uczyć fizyki. Nie wiedziałaby od czego zacząć. Świat ludzi był po prostu rzeczywistą strefą w jakiej obcowała, zaś reszta wymiarów nie miała dla nie zbytniego znaczenia. Nie wiedziała, jak tam jest i nie mogła wiedzieć. Shinigami byli w tym względzie duszami z innej przestrzeni, chociaż wielce podobni do człowieka. Faktyczne, drugie wcielenie. Sama siebie poprawiła.
- Co to za zabawa? Niezbyt podobało mi się, to co zrobił wcześniej Twój koleżka, więc tym razem nie każ mi się upokarzać. - odburknęła mu, spuszczając głowę lekko w dół. W myślach kuszącą perspektywą było szybkie zbliżenie się do jegomościa i faktyczne usiłowanie wydostania się poprzez zdobycie klucza. To był jedyny, słuszny sposób. Do tego celu musiałaby być perfekcyjna, a mimo kruchego ciała dziewczyna nawet upodobała sobie częściowe, bezpośrednie starcia. Precyzyjny kopniak w brzuch nogą czy kolanem powinien zmusić każdego do pozbawienia zawartości ust. Chyba, że był wyćwiczony i jedynie zacisnął zęby w grymasie bólu. Kto go wie. I na tym plan byłby się kończył, bo w końcu co miałaby dalej robić, kiedy wydostanie się na zewnątrz. Więcej ludzi i ten cały pomarańczowy. Mieli te swoje miecze, które działały w specyficzny sposób, co łuki Quincy. Mimo wszystko nie spieszyło się jej do ponownego obezwładnienia. Nie zrobi mu tej przyjemności i pozostanie na miejscu, chyba że ją zmusi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 17, 2015 6:51 pm

MG

Kącik jego ust nieznacznie się uniósł. Chyba dobrze się bawił. Wyciągnął klucz z buzi i wytarł o swój fartuch.
- Bardzo dobrze. Ciekawe tylko czy przyszło ci do głowy, że nawet jak wyjdziesz z klatki to nie uda ci się opuścić tego miejsca, czy po prostu się brzydziłaś - zrobił krótką przerwę. - Chcesz coś zjeść? - spytał zupełnie naturalnie, jakby byli dobrymi znajomymi. Otworzył klatkę i wyszedł. Nie zamykał tym razem - w końcu i tak była skuta. Spojrzał na nią oczekując odpowiedzi.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sro Sie 19, 2015 12:46 pm

Westchnięcie wydobyło się z ust dziewczyny, kiedy na powrót pomyślała, w jakiej sytuacji przyszło jej się mierzyć. Perspektywa ucieczki była znikoma, lecz gdzieś w głębi miała ku temu predyspozycje. Chciałaby tego dokonać, lecz najwidoczniej potrzebne jej będzie poświęcić więcej czasu na trening. A skoro już o tym mowa, nie do końca miała negatywny stosunek do swojej porażki i gdzieś tam była pewna swego. W końcu nic nie trwa wiecznie i być może fortuna uśmiechnie się do niej powtórnie. Na razie nie mogła bezczynnie czekać, więc wymyślała coraz to kolejne rzeczy. Sprawy przybierały na znaczeniu i gdzieś w oddali pojawiał się sentyment.
Empatia Tetsu zakończyła się na skromnym przytaknięcia. Jako rodowita Japonka - nie mogła być tego pewna - miała w sobie grzecznościowe nawyki. Wychowana w takiej, a nie innej kulturze, mimo braku wiedzy na temat pochodzenia rodziców, wyrosła na pewną siebie dziewczynę. Nie mogła zaprzeczyć, że jej ciało słabnie, tym bardziej po stoczonej walce. Odczuwała jej skutki, a najbardziej posługiwanie się Hirenkyaku. Niby banalny sposób na przemieszczanie się, jednak mało kto wiedział, jak wymagająca jest od użytkownika ta zdolność. Niekiedy latami uczono się ją opanować. Mei mogła być dumna, lecz na nic się zdała, kiedy próbowała wyjść z poza zasięgu Shinigami. Treningu, potrzebowała więcej siły.
- Skoro nie ma nic lepszego, warto się najeść zanim poznam, co ze mną zrobicie. - odparła nawet chłodno, bo w końcu była więźniem i zwracała się niejako do kogoś, kto miał być na pozór życzliwy. W mgnieniu chwili wszystko się zmieni i musiała go wyczekiwać, aby dobrze oraz szybko zareagować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sro Sie 19, 2015 1:54 pm

MG

- Zaraz coś przyniosę - powiedział i ruszył, jednak po chwili zatrzymał się i zwrócił się do dziewczyny. - Jestem ciekawy czy uda ci się rozerwać te kajdany. Nie są wcale mocne - dodał. Następnie wyszedł z baraku wracając zupełnie po chwili z miską pachnącej grochówki.
W czasie jego nieobecności, dziewczyna, jeśli przyjrzała się kajdanom, mogła zauważyć, że to jest właściwie jeden łańcuch, przełożony z tyłu klatki przez kraty. Na środku nie był z metalu, lecz Reiatsu, dzięki czemu był trochę jak guma - uniemożliwiał tym samym zbytniego zbliżenia do siebie dłoni dziewczyny, pozwalając na jakąś tam swobodę ruchu.
Shinigami nogą wsunął do klatki swoje krzesełko, na którym mogła usiąść. Sam zasiadł na podłodze przed nim. Jeśli usiadła, podał jej łyżkę.
- Nie dasz rady jednocześnie trzymać miski i nabierać - wskazał na kajdany. - Będę tak dobry i potrzymam ci - mówiąc to wyciągnął zupę w jej stronę tak, aby ułatwić jej konsumpcję. Pachniała bardzo ładnie. [Chyba sama czuję teraz grochówkę ;; Albo coś równie pysznego, eh]
- Nie dowiesz się co z tobą zrobimy - odpowiedział na jej wcześniejszą wypowiedź, kiedy to konsumowała zupę. Która swoją drogą była jeszcze trochę gorąca.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sro Sie 19, 2015 2:26 pm

Mei nie miała ochoty na wysiłek, jako jej to w niczym nie pomoże. Praktycznie zdążyła przyzwyczaić się do roli, niczym zamkniętą w wieży księżniczka. Niestety w tym przypadku nikłe czekać na wybawienie, jak z bajki. Nikt nie przybędzie na ratunek do takiego miejsca, bo nikt o nim zapewne nie wie. Nie miała także nikogo, kto byłby w stanie ją oswobodzić. Nie znała żadnego, innego Quincy, z którym utrzymywała kontakt. Westchnęła ponownie i porzuciła wszelkie sugestie jej opiekuna. Mimo to przyglądnęła się i sprawdziła wspomniane przez niego właściwości. Specyficzna budowa tych kajdanek okazywała się mieć swoje źródło z reiatsu. Być może nie trzeba było używać siły. W końcu posiadała umiejętności wchłaniania reishi z otoczenia, więc to również nie powinno być niczym trudnym. Chyba, że w ten sposób blokowali jakiekolwiek umiejętności nosiciela. W każdym razie miała pomysł do wypróbowania nim przyjdzie jegomość z jedzeniem. Skupiła się na kontroli i przyswajaniu energii z otoczenia i miała zamiar pozbyć uciążliwych oków. Jeśli dobrze jej poszło, powinny zwyczajnie rozpaść się, jak wcześniej pusty, albo inna część otoczenia zrobiona z samego reishi (jakby to miało miejsce w Soul Society).
Nie musiała okazywać żadnej oznaki wdzięczności, ale mimo wszystko była łagodnie nastawiona. Typowy syndrom, do którego łatwo się przyzwyczaić, a trudniej w ogóle wyczuć, że wpadło się w ten dziwny rytm. W zależności od tego czy miała ręce oswobodzone, wolała zjeść sama. Na pewno będzie się gramoliła, lecz nieswojo czuła się gdy Shinigami tak na nią patrzył. Tym bardziej skutą, musiało być rozwiązanie na samodzielne jedzenie. Mogła chwycić miskę i w wygodny sposób spijać zawartość. Tak też miała zamiar zrobić. Oczywiście nie umknęło jej uwadze odpowiedź Boga Śmierci. Zaintrygował ją doszczętnie.
- Zawsze zdawało mi się, że więzień poznaje swoje przeznaczenie. Przynajmniej wielkie umysły nie mogą oprzeć się, żeby nie zdradzić swoich genialnych planów... Nieważne. - zagadnęła, myślami będąc przy wielu sytuacjach z filmów tego typu. Oczywiście były to wątki, w których ten zabieg był potrzebny, aby widz poznał dalszą część ekranizacji. Dlatego odstąpiła od swojego tłumaczenia i poprzestała na tym, żeby jakoś zmusić faceta do kontynuowania kwestii jej losu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sro Sie 19, 2015 3:55 pm

MG

Kiedy zaczęła ingerować w kajdany, mogła odczuć pewną blokadę - widocznie przewidzieli, że będzie próbowała się uwolnić. Mogła przyswoić sobie nieco cząsteczek duchowych, co osłabiło łańcuch, jednak wciąż był zczepiony energią, której nie mogła już ruszyć.
Shinigami niezbyt dobrze przeżył fakt, że Quincy nie chciała jego pomocy przy posiłku. Mimo wszystko dobrze, iż nie rzuciła w niego miską czy coś. Zupka mogła go poparzyć. Zauważył też, że zajęła się łańcuchem.
- Ale ty nie jesteś więźniem - odpowiedział. - [b]Tylko obiektem.
Kiedy zjadła, odebrał miskę i odłożył gdzieś na stolik obok.
- Na co masz teraz ochotę?

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sob Sie 22, 2015 6:09 pm

Posiłek ewidentnie był potrzebny naszej Quincy. Tetsu czuła się po nim lepiej, chociaż w swej roli utwierdzona była, że zostanie niejako męczennikiem. Szybko ją złamali, chociaż wcale nie dała po sobie poznać, że z chwili na chwilę ulega wpływom Shinigami. Bezimienny facet w fartuchu funkcjonował przez cały ten czas bez kapki emocji, mimo kilku zmian w głosie podczas prowadzonej rozmowy. Nie wydawało się, żeby ktokolwiek w tym miejscu przejawiał jakiekolwiek emocje poza więźniami. Nawet Hollow posiadał ich więcej niż te dusze zwane Bogami Śmierci. Rozczarowujące patrząc z perspektywy zwykłego śmiertelnika. Lecz nie mogła ich osądzać z góry, wiedząc o nich tak mało.
- Wszystko mi jedno. - odparła w powietrze, jakby jej głos pozbawiony był jakiegokolwiek wydźwięku. Wiedziona, jak po sznurku wkraczała w kolejne etapy planu doskonałego badaczy z Gotei. Obiekt doświadczalny to kiepska wymówka dla usprawiedliwienia swojego sumienia, o ile jakieś jeszcze posiadali podczas swego długiego życia w zaświatach. Równie dobrze mogli być o wiele starsi niż wyglądają. W końcu zastanawiające jest, czy po śmierci w ogóle można się starzeć.
- Chciałabym wyjść na zewnątrz. - rzuciła nagle, niczym prawdziwą zachciankę, lecz nadal nie przywiązywała do tego takiej wagi. Mimo to z wyczekującą miną doglądała reakcji mężczyzny i swoim wzrokiem raziła go, żeby zgodził się kiedy sam zachęcił ją do podzielenia się swoimi myślami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sob Sie 22, 2015 6:42 pm

MG

- Rozumiem - odpowiedział, po czym podszedł do niej. Uwolnił jej jedną rękę z kajdan poprzez jakiś zwykły guzik czy inny mechanizm. Nie wymagało to użycia jakiegoś klucza, każdy właściwie mógł to zrobić.. oprócz więźnia, który nie dosięgał jedną ręką do drugiej. Następnie uwolnił jej drugą rękę. - Nie próbuj uciekać - i tak ciebie zajdziemy. Nie próbuj atakować - nie masz szans - wyrecytował jakby mówił to codziennie do jakiegoś więźnia... czy tam obiektu. Nakazał jej iść blisko niego i ruszył w stronę drzwi.
Jeśli posłusznie szła za nim, została wyprowadzona z baraku, gdzie mogła nasycić się wieczornym zapachem lasu. Słychać było nawet jakieś ptaki. W pobliżu drugiego baraku chodzili zajęci czymś Shinigami, nie zwracali uwagi na naszą dwójkę. Nie było też widać tego, który porwał dziewczynę w to miejsce.

[Mam już pełen etat (jupi~), nie musisz mi na PW wysyłać niczego~!]

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Nie Sie 23, 2015 9:59 pm

Pewna swoboda, którą sobie wypracowała Mei ucieszyła ja w duchu. Czyżby szli jej na rękę, by potem zażądać czegoś w zamian? Nie zastanawiała się nad tym, byle tylko nie tkwić w tym miejscu dłużej. Niestety po opuszczeniu klatki pokusa ucieczki była tak wielka, że serce zaczęło jej szybciej bić. Odetchnęła na tyle głęboko, żeby zamaskować spazm napływającego uczucia. Jakby powietrze tam, a tutaj różniło się znacząco w smaku. Bardzo przyjemnie zrobiło się dziewczynie, kiedy umysł naprawdę odmiennie postrzegał różne perspektywy. Sama chęć ucieczki nadal pozostała. Mimo to nie widziała w tym czegoś odpowiedniego. Jeśli coś z góry ma zostać zniwelowane, wtedy zawód był tym silniejszy. Najlepiej nadal mieć na uwadze wcześniejszy rezultat. Kiedy tak kroczyła za Shinigamim jej wzrok wędrował wszędzie, byle złapać tyle szczegółów ile zdoła. Interesował ją każdy element pomieszczenia, ludzie i przedmioty. Co jest po lewej, a co po prawej i jak porozmieszczane. Cała struktura Bogów Śmierci wyglądała naturalnie i niczym nie odbiegała od tej ludzkiej - jak mogło się zdawać.
Cieszyło Tetsu, że jest na zewnątrz. Widok nocy bardzo ją uszczęśliwiał, aż zapragnęła poczuć się wolna, jakby spędziła co najmniej lata w tamtej klatce. Chwilę spędziła nad samym obrazem gwiazd. Utrwalając go sobie w ciszy mogła dojść do konsensu ze względu na rozdartą duszą. Jedna część pragnęła wszcząć bunt, a druga nie widziała w tym sensu. Postanowiła coś bardzo pomiędzy, co pasowało do jej stylu, a niekoniecznie mogło spotkać się z aprobatą. Nie obchodziło jej to w żadnym stopniu.
- Idę tam. - wskazała niewinnie na sam szczyt baraku, po czym przyszykowała się do wskoczenia na niego. Oczywiście nie bez pomocy Hirenkyaku, dzięki któremu mogła bez problemu wręcz biegać po przestrzeni powietrza. Po tym zabiegu zwyczajnie i bez zbędnych ruchów oraz zamiarów usiadła i podziwiała widoki, które były o niebo lepsze niż na dole. Nic ją nie ograniczało przy pomocy nadludzkich umiejętności Quincy, a mimo wszystko nie były w stanie dopomóc jej przed losem, podążającym swoim torem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 24, 2015 1:50 pm

MG

Shinigami czujnie ją obserwował po wyjściu z baraku. Nie rozumiał, czemu jest aż tak przejęta. Przecież siedziała w klatce tylko kilka godzin.
Obserwując otoczenie mogła stwierdzić, że w za drugim barakiem, znajdującym się po prawej stronie, leżały różne skrzynie i beczki. Natomiast z samego budynku dochodziły dźwięki krzątaniny, stukania szkłem i inne takie. Raczej nie rozmawiano. Widziała około ośmiu Shinigami, lecz pewnie nie wszyscy wyszli na zewnątrz. Wyglądali dosyć podobnie, niektórzy mieli tylko różne dziwne rzeczy poprzyczepiane do głowy, czy też samej twarzy... i nie wyglądało to jak szalony piercing, raczej jak dziwne implanty. Nie zwracali najmniejszej uwagi na dziewczynę.
Przed barakiem znajdował się plac długości około 10 metrów. Wokół był dość gęsty las. Pogoda była przystępna - dziewczyna mogła ujrzeć na niebie bardzo ładny widok. Kiedy wskoczyła na dach, Shinigami jej towarzyszący zrobił ten sam ruch używając Shunpo, dzięki temu, że uprzedziła swój czyn słowem. Nie spuszczał jej z oka, kiedy podziwiała leśny krajobraz pod pięknym gwieździstym niebem. Z oddali widać gdzieś było nieliczne światła miast i góry.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 24, 2015 7:56 pm

Dziewczyna naprawdę nie wiedziała, co dokładnie ze sobą zrobić. Te wahania nastroju wcale nie musiały dziwić, w końcu była zwykłą istotą. Na pozór przywdziewała inne nastawienie, żeby skupić w sobie posiadaną moc i wykrzesać sto procent możliwości. Teraz pozbawiwszy ją własnych skrzydeł, które niosły ją gdzie popadnie i gdzie zachce, uwikłana była w przeróżnych myślach. Ukojenie i chwilową radość przynosił jej widok. Nocny krajobraz napawał Mei ochotą do walki. Blask księżyca, a nawet jego oddziaływanie towarzyszyły Tetsu w sposób niezrozumiany do końca. Wolała mrok, niż jasność.
W tym oczekiwaniu nie pozostało jej nic, jak tylko naciskać swojego opiekuna do rozmowy i w dalszym ciągu zgłębiać informacje na temat tego miejsca. Wkopała się w niezłą zabawę, a przecież nie o to jej chodziło.
- Nadal nie dowiem się czego mam się spodziewać? W końcu mogłam spróbować uciec i nadal mogę, chyba że zastąpisz czymś ciekawszym tą narastającą niepewność. To wcale nie jest zabawne. - zaakcentowała wyniośle, przybierając jednak luźną postawę. Nogi zwisały jej, a sama dziewczyna siedziała na krawędzi dachu. Łatwo byłoby z niego zeskoczyć.
I nim otrzymałaby jakąkolwiek odpowiedz odepchnęła się oburącz i zaczęła swobodnie spadać. Przyjemny powiew w efekcie skończył się lądowaniem przy pomocy Hirenkyaku, aby wyhamować i opaść bezpiecznie na plac.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 24, 2015 8:08 pm

MG

Księżyc świecił sobie ładnie, prezentując się dokładnie tak jak na fladze Turcji. Wiał lekki wiaterek przynosząc ze sobą zapach szyszek. Shinigami stał i obserwował Quincy. Postanowiła się odezwać. Znowu pytała o te same rzeczy. Chłopak już miał odpowiedzieć, kiedy dziewczyna skoczyła w dół. Użył więc Shunpo aby pojawić się na dole, widząc, że po prostu chciała zejść z dachu. Ziemi dotknął szybciej niż ona.
- Powtarzam: nie możesz uciec. Nie uda ci się to. Nawet jeśli to zostaniesz złapana na nowo - odpowiedział na jej pytanie. - Znudziło ci się? Chcesz coś jeszcze porobić? - spytał po chwili.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 24, 2015 9:00 pm

Teraz to naprawdę nie widziała już sensu na kontynuowanie. Straciła na próżno siły, żeby dowiedzieć się, dlaczego ją przetrzymują. Najchętniej opadłaby zawiedziona w blasku reflektora, jak postać dramatyczna. Niestety była wystarczająco ożywiona przez ten krótki spacer. Wyjście bez fajerwerek nie byłoby czymś pożądanym, o ile wybrałaby to rozwiązanie. Monotonność zapewniona była dziewczynie przez niewiedzę. To było jak tortura. Ta swoboda, ale za cenę braku innych środków. Faktycznie czuła się, jakby jej jedynym rozwiązaniem było zapewnianie sobie coraz to kolejnych zachcianek. Już nawet nie rozważała, czy robili to specjalnie. Poddała się.
- Dobra, to jak daleko pozwolisz mi odejść. - nie siliła się na zwroty, a coś pomiędzy oznajmieniem i byciem na przekór. Zaczynała oddalać się i liczyć głośno kroki sprawdzając reakcję faceta. W połowie wystawiła szeroko ręce, jakby balansowała podczas chodu na cienkiej linii, niby namalowanej na podłożu. Jako mała dziewczynka często przychodziło jej robić podobnie i podśpiewywać różne piosenki. Tym razem w zdenerwowaniu oddalała się ku mrokowi okolicznego lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 24, 2015 9:14 pm

MG

Shinigami nie wydał się zaskoczony jej życzeniem.
- Po prostu idź - odpowiedział krótko.
Tak też zrobiła. Cały czas szedł za nią na odległość dwoch kroków w tył i jeden w lewo - jak koń w szachach. Weszli więc w las, gdzie drzewa rosły dosyć blisko siebie. Umożliwiały jednak dziewczynie poruszanie się z wystawionymi rękoma. Problem niestety był ze światłem. To od lamp z baraków nie dosięgało tu, a gwiazdy i księżyc były przykryte przez korony drzew. Dziewczyna mogła zauważyć mimo tego słabe granatowawe światło sączące się za nią. A także poczuć Reiatsu. Po prostu Shinigami utworzył wokół siebie aurę energii duchowej aby być ludzką pochodnią.
Tetsu nagle potknęła się o jakiś kamień. Chodzenie w lesie po ciemku chyba nie jest takie bezpieczne.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pią Sie 28, 2015 5:42 pm

Młoda Quincy nie była zadowolona z danej jej swobody. Była zbyt sztuczna i bardzo dziwna. Miała wrażenie, że jej tymczasowy opiekun jest o krok przed nią. Myślała sobie, że bez problemu wyprowadzi go swoim zachowaniem na manowce. Wytrąci z równowagi. Sam fakt, że byli to naukowcy powinien dać jej do myślenia. Dziwak nie był podatny na prawa, które rządzą większością ludzi. Załamywało to ją na tyle, że gubiła się i nie mogła skoncentrować. Lecz skoro dostała pozwolenie to ruszyła ze stanowczym zdecydowaniem przed siebie. Na ile otwarta przestrzeń pozwoliła jej na przyspieszenie, tak zmiana otoczenia zmusiła do większej uwagi. Nadal jednak zachowała płynność ruchów i uważała na wyrastające przed nią drzewa. Nie zwróciła tylko uwagi na pojawiającą się ciemność. Tutaj była wręcz namacalna i zdziwiła się, gdy zza jej pleców dostrzegła światło. Shinigami wyczarował sobie niezłą pomoc. Niestety Mei nie potrafiła nic w tym rodzaju prócz krótkotrwałych zaklęć Quincy. Potem zastanowiła się, co miałaby robić w lesie. Zbyt bardzo głowiła się nad sytuacją, w jakiej się znalazła, co tylko krępowało wyobraźnie. Jak sprawić, żeby coś się stało bez kłopotania nad ucieczką? Jeśli dobrze pamiętała, to wyszli z obrębu działania sztuczek Shinigami, więc i tak będą niewidoczni dla śmiertelników. Czyli podróżowała sama pośród lasu w ciemnościach. Próżno szukać tu żywej duszy.
Mimo wszystko należało zaryzykować. Skupiła się jedynie na sobie, kiedy to odczuła potknięcie o kamień. Niebezpieczeństwo jej nie straszne, bardziej obawiała się natury istot rozumnych. To jej największe zagrożenie. Gdyby nie to, nigdy nie pragnęłaby spotkania z resztą Quincy. I tutaj musiała zrezygnować z ciszy, żeby zainteresować się tym tematem.
- Co wiecie o Quincy? Ilu ich jest? - zapytała mimowolnie, kierowana zdecydowaną ciekawością i ukrywając fakt, że sama nie miała z nimi wiele do czynienia. Nawet jeśli nie dostanie odpowiedzi, będzie to świadczyło raczej o fakcie, że Quincy nie są tacy głupi i strzegą swoich sekretów jak należy. Ukrywają się w swoich bezpiecznych miejscach i tak dalej. Nikt niewtajemniczony jest niezdolny do pozyskania jakichkolwiek informacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Nie Sie 30, 2015 1:51 pm

MG

- Całkiem dużo - odpowiedział. - Trochę ich też jest... Niestety całkiem dobrze się przed nami ukrywają, dlatego musimy zadowolić się takimi odpadkami jak ty. Inaczej nawet byśmy się nie trudzili łapaniem ciebie.
Shinigami nagle położył jej rękę na ramieniu.
- Wracamy. Jest już za ciemno, jutro sobie pospacerujesz, jeśli będziesz chciała - powiedział i nim zdążyłaby zareagować, porwał ją za pomocą Shunpo w pobliże baraków i światła. Następnie zaproponował posiłek, coś do picia oraz kąpiel. Ciekawa propozycja, nieprawdaż?
Tetsu mogła zauważyć, że Shinigami przestali się krzątać, tylko dwóch stało na zewnątrz i rozmawiało ze sobą, lecz nie mogła usłyszeć o czym.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczone baraki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» (S) Opuszczone baraki
» Opuszczone magazyny
» Opuszczony szpital psychiatryczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: TOKIO-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream