IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczone baraki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Opuszczone baraki   Pon Sie 03, 2015 2:39 pm

First topic message reminder :

[You must be registered and logged in to see this image.]
Cytat :
Wyglądające na opuszczone, ale jednocześnie nie na tyle zrujnowane, żeby przyciągać ciekawskich, baraki doświadczalne XII oddziału. (Swoją drogą ukryte przed widokiem zwykłych ludzi.) Pierwszy wypełniony sprzętem, drugi klatkami z obiektami doświadczalnymi. Pracuje tu niewielka grupa Shinigami.
Baraki usytuowane właściwie już poza granicami Tokio, gdzieś głęboko w lesie (na tyle głęboko, na ile się da w japońskim lesie).



MG

Kiedy Tetsu otworzyła oczy, ujrzała wnętrze baraku zapełnionego klatkami. W niektórych znajdowali się różnego rodzaju Puści, dwie "przechowywały" Shinigami, którzy rzucili nieśmiałe i wystraszone spojrzenia w stronę dziewczyny. Sama również była w klatce (2x2m). Do rąk miała przykute kajdany. Każda była przyczepiona łańcuchem do przeciwnej strony klatki. Mogła nimi całkiem swobodnie poruszać, jednak nie było mowy o wystrzeleniu jakiejkolwiek strzały, aż tak długie łańcuchy nie były. Z oddali dobiegały jakieś rozmowy, jeśli się nad tym skupiła, mogła wyczuć Reiatsu Shinigami, który ją porwał.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Nie Sie 30, 2015 7:01 pm

Nasza czerwonowłosa bohaterka miała wrażeń pod dostatkiem. Z jednej strony powinna czuć się śpiąca i zmęczona takim natłokiem, niemniej wydawała się energiczna i pewna trwogi. Całokształt wydarzeń powodował u niej taki, a nie inny stan. Wolała być czujna i tak też się miała. Wykorzystywała sytuację na swoją korzyść, lecz uszczypliwie przyprawiało ją to o zgrozę. Niemal paranoiczne przeczucie targało ją gdzieś w umyśle. W każdym razie nie przejmowała się zawczasu. Taki stan odszedł gdzieś i forma jej lęku ciągle zmieniała swój zakres. Dziewczyna mogła po prostu odejść jak najdalej i w zwykły sposób spróbować ucieczki. Nie udało się wyczekać odpowiedniego momentu, a zaskoczona dotykiem mężczyzny najwyraźniej musiała poddać się mu.
- Szkoda, a prawie zdecydowałam się uciec już podczas pierwszego spaceru. - rzuciła w powietrze przechwałkę. Żałowała, że zamierzają ją tak długo trzymać, że zdąży w ogóle spacerować. Jeśli mają wykonywać na niej coś okropnego, wolała od razu stracić jakąkolwiek świadomość. Czy gdyby uczono ją na prawdziwego Quincy, to musiałaby teraz bez wahania popełnić rytualne Sepukku? Wiedziała, że Niszczyciele wywodzą się z eruopejskiego rodu i niewiele mieli wspólnego z Japonią. Wskazywały na to nazwy poszczególnych technik i dziedzin umiejętności. Niezbyt to wadzące i nawet uważała, że zabawnie brzmią z jej ust - pod wpływem akcentu.
Ponownie miała zachciankę nie odzywać się i tylko obserwowała. Mogła skupić się na otoczeniu i warcie, jaka została wystawiona. Czyżby to dobrze, że nie zrobiła nic pochopnego wcześniej? Pozostała tylko kwestia tego, jak otworzy sobie klatkę. I tutaj rozwiązanie również spadło bardzo szybko. Zgodziła się pospiesznie na wszystko i mimowolnie zainteresowała.
- Kąpiel w takim miejscu? Jeśli tylko jakiś zboczeniec nie będzie nade mną stał, to chętnie zrzucę przepocone ubranie. Nie macie pewnie niczego na zmianę dla ludzi? - zaakcentowała kwestię kąpieli i swojego pochodzenia, lecz strój Shinigamich wcale nie musiał być taki zły. Wyglądał bardzo stylowo i dla niepoznaki, jak jakiś cosplay. Wyczekiwała już tylko momentu, aż pozostanie sama. A przynajmniej bez wzroku śledzącego jej każdy ruch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Nie Sie 30, 2015 7:37 pm

MG


Bez słowa zaprowadził ją za baraki, gdzie znajdowała się niewielka szopa. Otworzył drzwi, wszedł do środka i zapalił światło. Oczom Tetsu mogła ukazać się wanna oraz muszla klozetowa. Nie były to zbyt nowe sprzęty, jednak lśniły czystością. Stała tam też szafka, z której Shinigami wyciągnął ręcznik i jakiś kawałek jasnego materiału, który mógł być ubraniem. Podał jej to, po czym usiadł w otwartych drzwiach tyłem do pomieszczenia.
- Tylko nie mocz się za długo.
Wyglądało jakby nie zamierzał się ruszać z miejsca. Pomimo tego, że była już praktycznie noc, nie było aż tak zimno. Dziewczyna mogła zauważyć jakieś mydło lub inny płyn kąpielowy w płynie stojący na wannie. Ręcznik, który otrzymała był standardowych rozmiarów dużego ręcznika, natomiast odzienie okazało się zwykłą tuniką z krótkim rękawem, sięgającą ledwo do kolan. Takie typowe niewolnicze odzienie.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 31, 2015 12:41 am

Cały stres powinien już dawno wyparować, ale jego większość nadal wpijała się w życiodajne soki niczym chrząszcze w korę drzewa. Mei nie odczuwała panicznego lęku, jakby miała nagle zapaść się pod ziemię. Nadal czuła się gorzej ze względu na przymus pozostawania w tym miejscu. Żadna istota nie zrozumie tego tak dobrze, póki nie zostanie postawiona przed faktem. Tym bardziej dusze, jakimi są Shinigami. Rozweseliły Tetsu knowania, które miała uskuteczniać z każdą sekundą. Cieszyła się też na myśl o kąpieli. Kroczyła posłusznie za opiekunem, nie wiele lepszym od reszty swoich. Nie mogła przetrawić tego faktu, że polują na niczego sobie winne dziewczęta, które są łatwym łupem. Zero w tym honoru. Shinigami nie posiadali żadnego szacunku. Od teraz do odwołania będzie dźwięczało w głowie Mei podobne stwierdzenie. Może zdarzy się wyjątek od reguły, wtedy się ucieszy, ale to każdy z osobna powinien wykazać się swoimi intencjami.
Gdy zobaczyła do jakiego miejsca doszli, wyobrażała sobie, co zastanie w środku. Niewiele się pomyliła, ale także nawet zaskoczyła. Nie były to luksusy, ale jak na standardy istot pozaziemskich chyba zaliczało się do późniejszych epok kultury japońskiej. Prawdziwy pałac dla kogoś takiego, jak Mei. Czuła się z tym całym traktowaniem, jakby faktycznie dostąpiła zaszczytu wstąpienia do łaźni. Nic więcej nie komentowała w głowie, a poza nią w ogóle. Wpatrywała się leniwie w przestrzeń i doglądała idącego do wyjścia mężczyznę. Zareagowała dopiero, gdy ten nie zamknął za sobą jedynej drogi ucieczki. To było na tyle perfidne, że nie mogło pozostać bez jej uwagi. Wolała go wygonić, nawet jeśli starał się być odwrócony. Nie takie stanie na czatach sobie wyobrażała.
- Naprawdę zamierzasz pilnować mnie w ten sposób? - zapytała otwarcie i ze zdziwieniem w głosie, żeby skłonić go do stanięcia za zamkniętymi drzwiami. Rzuciła również uwagę ze względu na to, że mimo faktu zachowania kultury, nadal krępujące było dla dziewczyny rozebrać się i widząc, że ktoś jeszcze tutaj jest. Nie potrafiła zachować się bezpardonowo, chociaż dla samego faktu ucieczki z przykrością przełknęłaby fakt, że ucieka nago czy w podobnym stylu pokazuje się komuś, aby uciec z pod jego jarzma. Może wtedy miałaby taktyczną przewagę zaskoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Sie 31, 2015 7:40 pm

MG

Shinigami niewiele sobie robił z jej uwagi.
- Wyobraź sobie, że jestem lekarzem - powiedział po chwili. - Może to ci pomoże.
Nie wyglądał jakby miał się ruszyć. Dodał jeszcze coś o tym, jakie to ma szczęście, że on się nią opiekuje, bo ktoś inny w ogóle by jej tu nie zaprowadził, a nawet jeśli, to na pewno nie odwróciłby się tyłem. Shinigami grzebał sobie rękami w ziemi i wyrywał trawę. Ambitne zajęcie.
- Jeśli chodzi o ubrania, to nie ma tu niczego lepszego, a twoje zostaną wyprane do rana.
Gdyby dziewczyna zdecydowała się w końcu na kąpiel czy jakiekolwiek inne użycie wody, mogła odkryć, że jest przyjemnie ciepła.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sro Wrz 02, 2015 4:49 pm

Też mi pocieszenie, wynikające raczej z ich własnego obowiązku. Tak sobie ułożyli schemat działania, niczym w zegarku. Tak przynajmniej wydawało się Mei, że naukowcy zazwyczaj mają wszystko poukładane. Monotonne zajęcia przeważnie trzymały się określonego planu. Rozkazy, jakie dostali odnośnie Tetsu wcale jej się nie podobały. Były dziwne i nieprzewidywalne. Na razie przyszykowywali ją, jak indyka na święto dziękczynienia. Tego mogła być pewna, bo w końcu rzadko spotyka się ofiarę, której zapewniają tyle dóbr. Westchnęła mniej ochoczo niżby miało to wyglądać. Nie zachwycona żądnym rozwojem wydarzeń miała zamiar dalej trzymać przy swoim.
- Proszę bardzo. Powinnam zatem siedzieć od początku zamknięta w klatce. - napuszyła się niemal jak paw i z odpowiednim odruchem zaczęła szukać najbliższego przedmiotu. Dobrze, gdyby było to mydło. Jej intencja, jeśli dobrze ją odczytać była odczuwalna jako agresywna. Nie do końca niebezpieczna, ale zamierzała wyprosić Shinigami za drzwi. Ze zrozumiałą sugestią chciała rzucić przedmiot prosto w głowę faceta, a celności raczej jej nie brakowało. Choćby była żółtodziobem, to nadal była bardziej zaawansowana niż większość z tych półgłówków Shinigami. Nie ustąpi, dopóki nie zdecyduje się pójść na ugodę. Wolała zatem wrócić do metalowego więzienia, niż czuć się mało komfortowo podczas kąpieli. Mężczyźni to jednak zwierzęta, a cały ten korpus badawczy był jednym, wielkim siedliskiem dziwadeł. stosunek ich hierarchizowania postrzegali chyba jako obiekty badań i własnych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Sro Wrz 02, 2015 5:00 pm

MG

Shinigami oberwał więc mydłem w głowę, które odbite upadło u stóp dziewczyny. Wydał się zaskoczony tym atakiem.
- Ty zdajesz sobie sprawę jakie ja tobie luzy daję? - spytał głosem, przez który prześwitywał w końcu jakiś normalny ludzki ton. - Wolałaś siedzieć w klatce bez jedzenia cały dzień? Jak taki masz z tym problem to powiedz mojemu szefowi, że chcesz zmienić opiekuna.
Mówiąc nie odwrócił się.
Tymczasem dziewczyna mogła usłyszeć dźwięk zbliżających się kroków. Jednak nie dało się stwierdzić czy ten ktoś podąża w ich stronę. W każdym razie Shinigami nie wydawał się zainteresowany tym. Po prostu siedział i skubał trawę.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Nie Wrz 06, 2015 11:18 pm

Rozpoczęło się niechciane, lecz konieczne w skutkach niepohamowanie emocji. W końcu wystarczająco długo powstrzymywała się i chciała dojść do konsensu ze swoimi oprawcami. Shinigami mieli jednak swój świat i swoje kredki, które nie pasowały do jej gustu. Po prostu niewyobrażalnie skutecznie wzbudzili u dziewczyny sporo irytacji, którą neutralizowała siłą woli. Niestety nie powodowało to nic dobrego. Zmierzała w którymś kierunku, lecz tak ślamazarnie, że równie dobrze mogłaby stać w miejscu i czekać na zbawienie. Parszywy świat, zaklęłaby chętnie głośniej, gdyby nie zaciśnięte ze złości zęby. Nie wycedziła ot tak po prostu. Nadal wahała się, czy powinna doprowadzić sytuację dalej. Jednak mogłaby się opanować, ależ miała już tego po dziurki w nosie. W temacie higieny istniały u niej pewne prawa, które mogłyby być uznawane za święte, lecz ktoś pokroju parszywych ignorantów i wszelkiej maści samców są zwyczajnie nie do przyjęcia. Zatem rozpaliła się do czerwoności i gdzieś miała słowa faceta, który myślał, że łaskę jej robi, że pozwala na tyle swobody. To tylko i wyłącznie od niego zależało, żeby więzień chciał współpracować dla dobra tych całych badań. Nie miała pojęcia, co i jak, ale w tej kwestii trudno będzie z kimś takim jak Mei współpracować. Oby te badania skończyły się na głupiej obserwacji i dostał za swoje. Liczyła już tylko, że powodzenie nie będzie im tak długo uchodzić płazem. Niech zaznają goryczy porażki. Z oswobodzonymi rękami wreszcie mogła odpalić swoje moce. Przygotowała i rzuciła w stronę drzwi Gintou, aby wymówić inkantację do techniki Heizen.
- Czuj gniew walki i zaakceptuj ten święty kielich - Heizen!
Nie czekając ani odrobiny dłużej skierowała ciała w bok i aktywowała łuk, którym zamierzała wystrzelać sobie otwór do ucieczki. Następnie z prędkością Hirenkyaku przeskoczyła całą, potrzebną odległość do nowego wyjścia. Szopa tak bardzo jej się nie spodobała, że chętnie zrównałaby ją z ziemią, lecz na to zdawała się zbyt mało wprawiona.
Na zewnątrz czekał Tetsu kolejny test. Musiała wymyślić coś, żeby uciec z łapsk Shinigami, bo nadal doskwierał jej problem ze wcześniej. Mimo odległości, jaką już pokonała, zdawałoby się, że nadal czuje łapska krępujące jej swobodę. Czy każdy z tego otoczenia naprawdę przewyższał ją umiejętnościami? Nie wierzyła. Dlatego na początku zdecydowała wznieść się ponad drzewa, gdzie mogłaby ustalić kierunek biegu i trasę do cywilizacji. Pozbyła się całkiem wykorzystywania łuku, żeby nie emanować energią do wykrycia - jedynie technika przemieszczania się Quincy. Potem mogła zdecydować się czy ukryć w gąszczu drzew i nocy lub dalej sunąć nad linią koron z liści. Ufała swojej zdolności i krwi Quincy, którą w sobie miała. Hirenkyaku idealnie nadawało się do szybowania, bo mogła w nieograniczony sposób przemieszczać się po przestworzach. Wysilała w tym celu wszelkie pokłady reiatsu, żeby dotrzeć na nich, jak najdalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Pon Wrz 07, 2015 6:20 pm

MG

- O, szef - Shinigami zerknął w bok, najprawdopodobniej na nadchodzącą postać. Jednocześnie wstał, a Gintou lecące w niego wpadło mu za kołnierz. Wyglądał, jakby wiedział co to, bo szybko ulotnił się za pomocą Shunpo, więc Quincy niezbyt miała okazję zobaczyć efektu swojej techniki.
- Co tu się dzieje! - krzyknął jakiś męski głos. Zapewne "szef".
Dziewczyna zrobiła sobie bez problemu dziurę w szopie, z której równie ładnie wyszła. No i tu się zaczęły schody. Otóż przed sobą miała owego "szefa". Był to dość wysoki, lecz chuderlawy Shinigami, o białej twarzy i jaskrawobłękitnych włosach sięgających mu do ramion z grzywką. Jego oczy w podobnym kolorze próbowały ogarnąć co tu się dzieje. Tak czy inaczej jego ręce w odruchowy sposób spróbowały złapać coś, co na pewno nie było Shinigami.
Wszystko to działo się dosyć szybko. Tetsu nie spodziewała się przeszkody w postaci "łapacza", a sam "szef" również nieco nieudolnie do tego podszedł. Tak czy inaczej złapał ją za ramiona. Super chwyt. To nie tak, że bez problemu mogła się z tego wyrwać.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Wto Wrz 08, 2015 8:40 pm

Prostota tej sytuacji odbiła się na lico dziewczyny i wydawać się mogło, że powinna być całkowicie zdziwiona. Była, lecz nikt nie zabraniał jej własnych odruchów, które spowodowały, że musiała wyrwać się od bliskości kolejnego nieznajomego osobnika. Faceci to prawdziwi ignorancji! Zatem Tetsu w sposób mechaniczny, bezwarunkowo miała zamiar odsunąć się. Nim do tego doszło szarpnęła się także dla odpowiedniego efektu. Jedyną drogą ucieczki był ponowny powrót do środka. Wątpiła, żeby w takim obrocie sprawy zdołała skutecznie wykorzystać Hirenkyaku. Była w potrzasku i tak też się czuła. Z paniczną rezygnacją i w desperacji jej myśli sięgnęły kompletnego dna. Przemknęło jej przez umysł opcja skrócenia sobie męki i sprawienia, żeby Shinigami nie dostali jej więcej żywej. W końcu ciągnięcie tej agonii, w której niewiele się działo poza tym, że spełniali jej zachcianki wcale nie był pożądany. Obyłoby się bez zbędnych przeciągnięć, bo już naprawdę niecierpliwiła się za czymś porządnym. Doigrała się, ale przynajmniej miała swoją broń i chciała ją do samego końca wykorzystać, jak należy.
Gdyby jednak faktycznie wysoki jegomość miał wprawny chwyt i przy takim zaskoczeniu z jego strony, nie miałaby wyjścia, jak próbować i w efekcie uspokoić swoje myśli. Ruchy musiały ponownie zostać przemyślane, a najważniejsze to określenie dokładnych zamiarów całej tej szopki. Schowała jeszcze bezpiecznie swój krzyżyk Quincy, coby nie kusił nikogo nieodpowiedniego.
- Od waszego widoku, aż zbiera mi się na mdłości. - zamknęła się w sobie i przysięgła, że już nie sprowokuje się do rozmowy z Shinigami. Nie przypadło jej to wszystko do gustu, chociaż z początku wydawało się, że mogli być ciekawi. Niech sobie już z nikną, jak w sennym wytworze wyobraźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   Czw Wrz 10, 2015 4:46 pm

MG


Tetsu wyszarpnęła się całkiem skutecznie. Głównie też dlatego, że sam "szef" był zaskoczony.
- Dziewczynko, a co ty tu robisz? - spytał patrząc na nią i oczekując odpowiedzi jak najszybciej. Niezbyt wyglądał, jakby wiedział kim jest stojąca przed nim dziewczyna. No przecież mogła być czymkolwiek, co nie? Może była nieudanym eksperymentem?
Jej wypowiedź nie zrobiła na nim wrażenia. Jakby jej w ogóle nie usłyszał.
- Kto się tobą opiekuje? Czyżby Wilhelm, hę? Widziałem go przed tą szopą, z której wyskoczyłaś, tylko teraz jakoś zniknął mi z oczu - powiedział spokojnie, po czym wygiął się lekko w bok aby poszerzyć swoje pole widzenia o tereny obok szopy.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszczone baraki   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczone baraki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» (S) Opuszczone baraki
» Opuszczone magazyny
» Opuszczony szpital psychiatryczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: TOKIO-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream