IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biuro Kapitana

Go down 
AutorWiadomość
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Biuro Kapitana   Czw Cze 18, 2015 7:23 pm

Cytat :
Biuro to, raczej mało ma wspólnego z pokojami, którymi zarządzają inni kapitanowi gotei. Czemu? Bo biuro to, to właściwie jedna wielka sala, przy końcu której mieści się coś na wzór ołtarza (z herbem rodziny Shihōin) i tronu, a tron z kolei to poduszka na której rzecz jasna zasiada najwyższy stopniem tej dywizji. Wszystko jasne? Nie ma tu okien, choć to kłamstwo, są lecz dają tak nikłe światło, że obyłoby się bez nich, biurka też nie idzie tu uświadczyć, a tym bardziej papierów, które zwykle piętrzą się gdzieś obok i mnożą w zastraszającym tempie, niczym króliki.
Bishamonetenowi prawie zawsze towarzyszy jego świta, która w liczbie kilkunastu ninja w typowych, czarnych strojach, zasiada po obu jego bokach.
Lecz to nie tak, że on tam zawsze siedzi, trzeba wpierw wyłożyć sprawę jednemu z oficerów, który akurat czuwa nad salą i to on musi podjąć decyzję, czy sprawa wymaga uwagi kapitana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   Czw Cze 18, 2015 7:53 pm

Ryuuji nie miał praktycznie nic do roboty w swoim oddziale, było strasznie mało shinigami z jego dywizji więc nie mógł z nikim tak na poważnie się zakolegować. Usłyszał od reszty Shinigami że u kapitana swojej Dywizjii Ryuuji może wystąpić o pozwolenie na podróż. Ucieszył się z tego powodu i ruszył ku głównej kwaterze w swojej Dywizjii. Od razu skierował się na spiralne schody i wszedł na piętro po czym znalazł drzwi z napisem na białej tabliczce "Biuro Kapitana II Dywizji". Zapukał, bo tak nakazują formy grzecznościowe i pchnął drzwi trzymając za klamkę.
-Witam... Mam pytanie, czy mogę dostać pozwolenie na opuszczenie Soul Society w celach podróży? Nie ma tutaj nic raczej do roboty... - rzekł do siedzącego na krześle mężczyzny. Był on cały owinięty w bandaże, co dziwne praktycznie wydawało się jakby był martwy. Nie ruszał się, tylko siedział i gapił się swoimi oczami w Ryuu. Oczekiwał na odpowiedź...

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   Czw Cze 18, 2015 9:36 pm

MG

Niestety nie było żadnego gościa w bandażach. Ani nikogo innego z wyjątkiem faceta w średnim wieku, który siedział w kącie w pozycji seiza (tak czytałeś opis tematu). Spojrzał na ciebie pytająco, a następnie odpowiedział.
- Trochę szacunku, młodzieńcze. Jesteś w świętym miejscu, a ja jestem starszym rangą, chyba nauczyli cię tego w akademii, co? - westchnął, zawsze tak jest. Wyjdzie taki ze szkoły od razu do służby i myśli, że świat powinien mu klękać do miecza. Co się porobiło z tym światem.
- Chcesz wyjść poza mury seireitei, żeby pozwiedzać? Na głowę upadłeś szczeniaku? Myślisz, że na wczasach jesteś? - nie mógł uwierzyć w to co usłyszał. Potrząsnął głową, to przechodzi ludzkie pojęcie. Wstał. - Należysz do drugiej dywizji, a nie przypominam sobie byś dostał wolne. Jesteś nowy, więc muszę ci wbić do głowy, że my tu mamy służbę. Powinieneś wiedzieć na co się piszesz, kiedy przystępowałeś do akademii. Zresztą, ja nie mogę wydać takowej przepustki, a nie będę zawracał głowy kapitanowi takimi bzdurami. - prychnął i odwrócił głowę. Widać argumenty były za słabe, a raczej za głupie.
Podejście numer dwa?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   Pią Cze 19, 2015 1:06 pm

Ryuu złapał się za głowę po czym spojrzał jeszcze raz na faceta. Wiedział że zapomniał o szacunku do starszego sobie rangą...
-Szanowny panie... Oficerze, czy dałoby radę dostać przepustkę od kapitana? - rzekł i uklęknął aby okazać mu szacunek. Był pewien swojej wygranej w tej sprawie, musiał dostać tą przepustkę...
-Rozumiem że jestem nowy, ale potrzebuję tej przepustki aby móc stać się użytecznym Shinigami... - dodał po czym spuścił głowę... Trzeba było teraz oczekiwać na jego decyzję...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   Pią Cze 19, 2015 7:47 pm

MG

Spojrzał na niego jak na idiotę, choć dobrze, że był w stanie poprawić swoje zachowanie.
Westchnął.
- Żeby stać się lepszym shinigami... wiesz jak to brzmi? Co niby takiego chcesz zrobić i gdzie iść, żeby to osiągnąć? Poza murami jest tylko rukongai, w którym nic nie ma. Jedynie możesz napytać sobie tam biedy. - bo przecież nawet nie przyszło mu do głowy, że ten młokos chciałbym ruszyć dalej. Ale kto by chciał? Świat zwariował i tylko skończony głupek chciałby zapuszczać się dalej gdzie żyją puści.
- Powinieneś ciężko trenować i wykonywać rozkazy przełożonych, ot co. To jedyna droga do przydatności. Nie chcę ci o tym przypominać, ale chyba muszę. Naszym zadaniem jest wykonywanie wszelkiej maści zadań specjalnych, w tym zabójstw na zlecenie. My się tu nie wylegujemy, aż dziw bierze, że nie trafiłeś do ósemki, albo trzynastki. - westchnął, po raz drugi. - To gdzie niby chcesz iść? Musimy to wiedzieć, tylko nie oszukuj, bo za to grozi sroga kara. Oszukiwanie dywizji karno-egzekucyjnej to największa z głupot. - skrzyżował ręce na piersi i bacznie wpatrywał się w dywizjonistę. Powinien wezwać kapitana, czy nie? Cholera.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   Sob Cze 20, 2015 12:47 pm

Opieprzył go, w sumie miał rację... Ale co poradzić na pełnego entuzjazmu Ryuuji'ego? Spojrzał na niego jak krzyżował ręce na piersi i gapił się w jego stronę. Nie było to przyjemne.
-Chciałbym przejść na Nieznane Tereny na potrzeby treningu... I tak, wiem że mamy masę różnych zadań jak np. zabijanie Hollow czy też zabójstw... No ale dzięki temu to ja raczej nie osiągnę tego co ja bym chciał, prawda? - odrzekł uśmiechając się, nadal był w pozycji klęczącej. Wiedział że to musi zadziałać, szala zwycięstwa póki co była na stronie oficera... Lecz nie był pewny co do swojej wygranej...
-Mówię oczywiście prawdę jeżeli chodzi o miejsce do którego chcę teraz pójść... Jestem świeżakiem ale dość rozsądnym aby nie wpakować się w kłopoty... Nie tak jak pan myśli... - dodał, znacząco wpatrując się teraz w jego oczy podnosząc delikatnie głowę.

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   Sob Cze 20, 2015 1:12 pm

MG

Westchnął załamany. On tak serio? ...Czekaj! Co on właśnie powiedział?! Że chce iść na nieznany teren!? Doszczętnie go pogięło.
- Ty wiesz co ty mówisz? Chcesz się zapuścić dalej? Odjęło ci mózg? Nie, nie... ja z tym idę do kapitana, tak nie może być! - potrząsnął głową po raz któryś i wstał. Swe kroki skierował do bocznych drzwi. Nie było go przez dobre kilkanaście minut, ale gdy wrócił, powiedział: - Masz masz pecha, kapitan zaraz tu będzie. - rzucił oschle w stronę Ryu, po czym usiadł na swoim miejscu w pozycji seiza.
Po kolejnych dziesięciu minutach weszło czterech jegomościów ubranych w czarne stroje nindża. Usiedli po dwóch z każdej strony poduszki. Następnie wszedł Bishamonten i zasiadł na swoim miejscu, nawet nie spoglądając na gościa. Wtedy też odezwał się mężczyzna.
- Kapitanie, ten młodzieniec, ee.. - urwał na chwilę, próbując sobie przypomnieć jak się nazywa, bo oczywiście nie raczył nawet się przedstawić, gdy przyszedł. - Asahara Ryuuji przyszedł tu z pewną prośbą. Ekhm, on chce dostać przepustkę poza mury seireitei i wyruszyć poza obręb rukongai... by 'pozwiedzać'. - umilkł, po czym spojrzał szyderczo w stronę dywizjonisty.
- Powinno być ci wstyd! Zawracać głowę kapitanowi takimi bzdurami! Jeśli chcesz zdechnąć to od razu podstaw głowę pod katowski topór, na nieznanych terenach nie spotka cię nic innego niż śmierć. Poza całym tym bajzlu z quincy hollow są wszędzie. Zginiesz tam w kilka chwil. - ponownie umilkł, gdyż uciszył go kapitan, podnosząc rękę do góry.
- Chcesz... się tam... udać? - wyskrzeczał, a jego żółte ślepia świdrowały naszego bohatera, że aż ten poczuł się jeszcze bardziej maluczki niczym robak, którego z łatwością można rozdeptać.

[Jesteś pewien że chcesz iść? Ja tylko ostrzegam, bo ty chcesz się zapuścić na tereny, które nie są pilnowane przez nikogo, a hollow jest tyle że byś nie zliczył. Innymi słowy idziesz na własną odpowiedzialność, bo nikt ci dupska ratować nie będzie jak cię zaatakują.
btw. uzupełnij mi pola profilu, raz, raz]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   Sob Cze 20, 2015 1:41 pm

Ryuuji widząc kapitana kiwnął głową -Tak chcę się tam udać, idę na własną odpowiedzialność - odpowiedział po czym opuścił głowę oczekując na ostateczny werdykt... Był w końcu ucieszony że dostanie oczekiwaną przepustkę...
Wreszcie się uda w nieznane dotąd miejsca, pozna smak przygody i w końcu będzie mieć coś do roboty... Nudziło mu tu się, nie jest to dziwne...
Był tak podekscytowany że musiał to ukrywać, w końcu opuści na jakiś czas Rukongai...

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   Sob Cze 20, 2015 1:59 pm

MG

- Dajcie mu to. - wyskrzeczał po raz ostatni, a następnie wstał i wyszedł tą samą drogą, którą wszedł. Gdy był już w korytarzu, wyszeptał coś do swojego podwładnego. I to tyle.
Oficer aż się zagotował od środka, co było widoczne na jego twarzy, która kompletnie poczerwieniała. Wziął jakiś papier, napisał na nim parę zdań, a na koniec przybił pieczątką. Jeszcze raz wszystko sprawdził, by upewnić się, że nie ma żadnych błędów.
- Masz, mam nadzieje, że tam zdechniesz. Nie potrzebujemy takich idiotów w naszej dywizji. - warknął i zrobił zwrot na pięcie, wracając na swoje wyjściowe siedzisko. W głowie kotłowało mu się od myśli. Czy kapitan postąpił słusznie? Czy tak powinno być? Nie, w ogóle nie powinien tak myśleć. Kapitan wie co robi, w końcu jest kapitanem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   Sob Cze 20, 2015 2:02 pm

W końcu otrzymał przepustkę, od razu ją złapał i wyszedł jak najszybciej z kwatery kapitana. Biegł co sił do bramy Seireitei a następnie zostało mu jedynie postawienie kroku w progu owej bramy.
-Wreszcie! Kurde tylko gdzie była ta brama? - westchnął ciężko biegnąc przed siebie w poszukiwaniu owej bramy... To był pierwszy krok ku jego nowej przygodzie!
Dotarł, zauważył dwóch strażników... Bez słowa wskazał na papierek, po czym wzięli go i przeczytali. Natychmiast ich wrogie twarze stały się pogodne i odsłonili mu wejście do bramy.

z/t

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biuro Kapitana   

Powrót do góry Go down
 
Biuro Kapitana
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: SEIREITEI :: Dywizja II :: Kwatery-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream