IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piecyk Candelario

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Candelario
Użytkownik
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 28/07/2015

PisanieTemat: Piecyk Candelario   Nie Wrz 06, 2015 5:58 pm

Dość duże pomieszczenie o kolorystyce nieodbiegającej od tej panującej w całym Las Noches. Białe ściany zdobione są paroma lustrami jak i świecznikami, których świeczki są jedynym źródłem światła w pokoju, pomijając księżyc spoglądający spoza okien. Poza wcześniej wspomnianymi stoi tam też dwuosobowe łoże, o które uparcie walczył z "wyższymi", szafa na wszystkie za duże ciuchy i coś w rodzaju ludzkiej bieżni, tylko że prosto z laboratorium Las Noches.



Płomyk obudził się tego dnia dość wcześnie, próbując za wszelką cenę zacząć od samego rana ćwiczyć, zanim dostanie kolejny przydział do roboty, której odmówić nie miał prawa, niestety. Zmieniając ubrania na spodenki i lekki biały t-shirt wskoczył na bieżnię, rozpędzając się jak zwykle do najwyższych możliwych szybkości. To jest, zaczynając bardzo powoli, bo bez rozgrzewki ani rusz. Strasznie przeszkadzała mu opinia najsłabszego z męskich numerosów, jako że do najsłabszych pod żadnym pozorem nie należał. Dowodem na to miał być jego miecz, który był prawie taki jak on sam jak i to... Dobra, jego wzrost nie miał nic do jego siły.
Kończąc poranne ćwiczenia złapał za ręcznik, przecierając głowę i kark z potu, który przez zwiększoną temperaturę jak i trening pojawił się na jego ciele. Na co mógł dzisiaj liczyć?

_________________

It seems so sinful

Living like a porcupine
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Re: Piecyk Candelario   Nie Wrz 06, 2015 6:23 pm

MG

Zmęczony po dziesięciominutowym biegu, jakby to był cały maraton, Świecznik łapał oddech, a mimowolnie jego uszy łapały różne dźwięki z korytarza. Ściany nie były tu za grube, poza tym i tak często bywało głośno. W końcu w Las Noches pełno jest różnych podejrzanych typków. Czasami ktoś się bije, czasami wyzywa, zdarza się, że jakaś pani Arrancar lamentuje nad złamanym paznokciem... Ale dzisiaj było to coś innego. Jakby niepasującego do tego miejsca. Otóż Świecznik mógł usłyszeć jakąś dziecięcą piosenkę. Nie dosłyszał jednak tekstu, lecz melodia mówiła sama za siebie. Dodatkowo mógł stwierdzić, że śpiewa to dość młody głosik przechadzający się właśnie na korytarzu. Czy może ktoś niższy od niego ukazał się w tym jakże nieprzyjaznym miejscu?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candelario
Użytkownik
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 28/07/2015

PisanieTemat: Re: Piecyk Candelario   Nie Wrz 06, 2015 6:48 pm

Dziesięć minut? Cand był pewien, że zajęło mu to trochę dłużej ale każdemu zdarza się zgubić podczas wykonywania tak prostych i powtarzających się czynności. Dobry początek dnia, bo jest w stanie czuć prawie każdy mięsień jego nogi, przez co był pewnie że nie straci ani równowagi ani przypadkiem czegoś nie naciągnie. W końcu nikt by tego nie chciał, nie?
Ku jego zdziwieniu ściana dopuściła do pokoju bardzo uroczy głosik dziecka, który wraz z pewnego rodzaju melodią tworzył jeszcze bardziej uroczą piosenkę. Jejku, ktoś tu jeszcze dba o sztukę? Miód dla uszu Płomyka, którego poranek wydawał się od tego momentu jeszcze lepszy. Ale chwila, skoro głos dziecięcy to może i wzrost nie ten? Znaczy, nie żeby miał jakikolwiek kompleks na temat własnych centymetrów, jednak milszym dla oka widokiem wydawał się ktoś, kto był od chłopaczyny niższy.
Candelario tym samym przebrał się w swój codzienny mundurek, zapinając ostatnie z guzików podczas przechodzenia przez próg drzwi do jego komnaty. Podążył za śpiewem, próbując go naśladować.

_________________

It seems so sinful

Living like a porcupine
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Re: Piecyk Candelario   Nie Wrz 06, 2015 7:59 pm

MG

Nie musiał iść daleko, bowiem kiedy tylko wyszedł i skręcił w bok, stanął oko w oko z pewną dziewczynką. Widział ją pierwszy raz, mógł więc sądzić, że była tu nowa. Jednak nie widać było w niej żadnej niepewności, która jest obecna nawet w całkiem bardziej doświadczonych mieszkańcach Las Noches. W końcu tu było całkiem niebezpiecznie. A może po prostu była nieświadoma zagrożenia, które losowo mogło spaść nawet na nią?
Tak czy inaczej Świecznik miał przed sobą dziewuszkę o włosach za ramiona w różnych odcieniach fioletu. Wyglądały, jakby były nieuczesane. Na czoło opadała jej postrzępiona grzywka, która odsłaniała parę dużych oczu o rażąco zielonym kolorze. Niezbyt fajnie było się tak jej przypatrywać. Mógł też zauważyć, że jej bluza była w odwróconych kolorach - była czarna z białymi lamówkami. Sięgała jej mocno za biodra, pod nią miała już typową białą hakamę. Nie widać było też pozostałości maski, ani jakiejkolwiek broni. Rączki złączyła przed sobą, po czym ukłoniła się na powitanie Świecznikowi.
- Dzień dobry - powiedziała typowo dziecięcym głosikiem.
I co było dla Świecznika najważniejsze - była niższa od niego o głowę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candelario
Użytkownik
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 28/07/2015

PisanieTemat: Re: Piecyk Candelario   Nie Wrz 06, 2015 9:28 pm

Krótka podróż chłopaka dobiegła końca w momencie w którym jego oczy ujrzały bardzo wesoły dla niego widoczek. Dziecko. Mniejsze o głowę od niego. Powtarzam, kompleksów mu brak, ale satysfakcja jednak jest,
Spojrzał na jej bardzo beztroski sposób poruszania się, śpiewania czy też samego stania. Nie była ani zadufanym w sobie hollowem, który ma się za nie wiadomo kogo i będzie robić co tylko chce, ani nie była zamkniętym w sobie pustym, bojącym się zrobić jakikolwiek krok w pałacu.
- Dobry, dobry... Czegoś tu szukasz? - Powiedział lekko speszony. Co jeżeli tylko przybrała taką formę? Jejku... Strach myśleć co się tam kryje...

_________________

It seems so sinful

Living like a porcupine
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Re: Piecyk Candelario   Nie Wrz 06, 2015 9:33 pm

MG

Dziewczyna po przejściu do pozycji wyprostowanej, nie spuszczała Świecznika z oczu.
- Tylko przechodziłam - uśmiechnęła się radośnie. - Masz tyle lat co ja, pobawmy się - powiedziała.
Jakimś cudem brzmiała bardzo wiarygodnie, jakby wiedziała coś, o czym on nie wie. Była lekko podejrzana... ale właściwie o czym my mówimy. Czy ktokolwiek w Las Noches nie wygląda podejrzanie? Nieprzewidywalność to drugie imię tego miejsca! Hehehehe.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candelario
Użytkownik
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 28/07/2015

PisanieTemat: Re: Piecyk Candelario   Nie Wrz 06, 2015 9:53 pm

Chwila, chwila, chwila. Skąd ona wie ile Menchaca ma lat? Przecież Świecznik nie nosi na sobie kartki z napisem "sweet nineteen" ani niczego co mogłoby sugerować jego aktualny wiek? Nie ma takiej opcji, żeby o nim wcześniej nie słyszała, albo żeby nie sprawdzała tego w jakiś inny sposób.
Odwzajemnił uśmiech, jednak nie tak samo szeroko, jako że najprościej mówiąc nie potrafił uśmiechać się aż tak mocno. Spojrzał na nią raz jeszcze próbując przypomnieć sobie czy jej kiedykolwiek nie widział. Cała ta sytuacja nagle stała się taka... dziwna. Młoda mogła udawać i być dobrą aktorką, jednak zabrzmiało to bardzo prawdziwie.
- A w co chcesz się bawić, hm?

_________________

It seems so sinful

Living like a porcupine
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 100

PisanieTemat: Re: Piecyk Candelario   Nie Wrz 06, 2015 10:14 pm

MG

Mógł sobie przypomnieć kilka fioletowowłosych osób, na pewno też dokładnie pamiętał Arrancarów niższych od siebie, jednak tej tu nic a nic nie kojarzył. Dziewczynka zastanowiła się.
- Nie wiem w co się bawią Arrancarzy. Ja zazwyczaj sobie śpiewam. Bo nie mogę znaleźć nikogo do zabawy, a i zabawek tu nie ma - uśmiech zniknął z jej twarzy. Zrobiła się nagle smutna i lekko przygnębiona. No ale cóż, w końcu to nie plac zabaw tylko miejsce dla prawdziwych złoczyńców.
- Możemy też iść na basen. Ale wtedy musisz mi obiecać, że nikomu nie powiesz o tym - na jej twarz znów wpłynął uśmieszek, jednak teraz nieco mniej niewinny od poprzedniego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piecyk Candelario   

Powrót do góry Go down
 
Piecyk Candelario
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: LAS NOCHES :: Komnaty-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream