IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Shibuya-eki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Shibuya-eki   Sro Lip 08, 2015 3:44 am

First topic message reminder :

[You must be registered and logged in to see this image.]
Stacja metra mieszcząca się w jednym z 23 okręgów tokijskich Shibuya. Jeden z najbardziej rozpowszechnionych środków komunikacji, który łączy w sobie niebywałe zalety społeczne mieszkańców Tokyo. Zapewnia dużą obsługę ruchu podmiejskiego między centrum i przedmieściami na zachodzie i wschodzie.
Codziennie do dzielnicy napływa sporo osób, aby zaczerpnąć rozrywki, z której znana jest cała okolica. Nie trudno tu o znalezienie sobie idolki, chcącej wybić się z miejskiego tłumu, a także wielkiej rzeszy agentów nagabujących urodne dziewczęta. W nocy takie miejsca bywają nieczęsto źródłem kłopotów dla szukających drogi do domu. Trzymanie się z dala od nieciekawych kątów pozwoli uniknąć niepotrzebnej straty portfela i oby tylko tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pon Lip 27, 2015 10:22 pm

W miarę dalszego zagłębiania się w walkę Mei odczuwała ekscytujący dreszczyk emocji. Wyraźnie chciała przetestować własną zdolność przetrwania. Z drugiej strony poza pozytywnymi efektami starcia, zdarzyły się nieprzyjemne myśli, które deprymowały. Jeśli nie uda jej się zwyciężyć zostanie złapana i jej los będzie straszliwą udręką. Nie mogła do tego dopuścić. Kobiety miały to do siebie, że zawsze były bombardowane wieloma uczuciami i jakoś sobie radziły. Jej zdolności okazywały się skuteczne, a to dopiero niewielka namiastka, która dotyczyła Quincy. To samo dotyczyło Shinigami. Kompletnie nic o nich nie wiedziała i uczyła niemal na bieżąco. Ich zaklęcia prawie niczym nie różniły się od innych. Magia o różnych działaniach, więc należało być wnikliwym i spostrzegawczym oraz odpowiednio reagować. Zwykłe dostosowanie się do otoczenia, jak miała w zwyczaju nasza bohaterka, samotnie przemierzająca świat dusz i potworów. Gdyby nie nastawienie faceta z mieczem może zdecydowałaby się wybrać pojmanie i wyjaśnić sytuację u kogoś bardziej uprzejmego. Niestety pewnie tak miało być i obie rasy nigdy nie dojdą do porozumienia. Także mogła teraz utrzeć nosa jednemu poprzez swoje stanowcze środki przymusu. Broniła się i za wszelką cenę ucieknie z pod jego jarzma, żeby nie być więcej nagabywana.
- Cholerka, trochę mi nie wyszło to zaklęcie. - powiedziała na głos, speszona tym potknięciem. Lepszym rozwiązaniem byłoby wywołanie wybuchu, który wytrąciły z równowagi. Do głowy przychodziły jej dwie opcje. Natychmiastowa ucieczka przez dym - ryzykowna, albo poczekanie i sprawdzić reakcję Shinigami. Niby łatwa decyzja, jednak tak wiele może się po drodze zdarzyć nieprzewidzianych komplikacji. Dziewczyna już czuła się wystarczająco obciążona przez wysiłek. Niewiele więcej zdziała i jeśli walka się przeciągnie, wtedy może jedynie stracić. Aktywowała łuk i ruszyła prawą stroną przy ścianie. Postawiła na zwykły bieg, żeby tylko w miarę bezpiecznie obejść wytworzony przez Wolke dym. Zaraz po miała zamiar dalej czerpać moc ze zdolności Hirenkyaku i reagować na pojawienie się przeszkód wystrzeliwując strzały. Skoro sam Shinigami przyznał, że jego bariera nie jest trwała to nawet w dymie będzie mogła ją rozstrzelać, jeśli tylko na nią wpadnie. Będzie to niekomfortowe, ale jednak wykonalne. Tak samo każdy akt agresji będzie traktowała jako pozwolenie do ostrzelania celu. Najpierw jednak należałoby zatroszczyć się o uniki i wypracowanie sobie dogodnej pozycji do strzału w brzoskwiniowego szermierza. Byle szybko dostać się w tłum ludzi, wtedy nic nie powinno jej zagrażać ze strony Shinigami. Oby tylko mieli w swoim kodeksie czy innym zbiorze zasad takie punkty, które zabraniają im interakcji z ludźmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Wto Lip 28, 2015 12:22 pm

MG

Dla Shinigami też nie była to łatwa chwila. Nie wiedział, czy Quincy zostanie, gdzie stała, czy zaatakuje, czy też spróbuje uciec. Nie miał jednak czasu na zbytnie ustalanie strategii. Szybko wyswobodził się z zaklęcia dziewczyny, bo czym rzucił przed siebie Hadou no Ichi: Shou, które nie dosięgnęło jej, jako że wybrała ucieczkę. Jednocześnie skupił się na wyczuciu Tetsu, która mogła w każdej chwili przebiec obok. Dzięki temu, że aktywowała łuk, mógł ją zobaczyć wcześniej i odciąć drogę, robiąc po prostu krok w bok, tarasując jej przejście całym ciałem. Jeśli szybko zareagowała, mogła go wyminąć swoją techniką szybkiego przemieszczania się, jednak groziła jej lekka utrata równowagi. W przypadku wpadnięcia na Shinigami, odbije się tylko nieco od niego, nie zamierzał jej łapać ani nic.
- Nie mam czasu na zabawę z tobą, kończymy to! - krzyknął niezależnie od tego, czy minęła go, czy nie.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pią Lip 31, 2015 8:41 pm

Nie było mowy o oszczędzaniu się. Należy brać sprawy na poważnie, bo tak właśnie Tetsu wszystko odbierała. Zbyt bardzo wszystko jej tu nie pasowało, żeby nadal cokolwiek więcej powiedzieć. Liczyło się to, że może obronić się przed jednym Shinigami. Nie posiadała wielkiego zaplecza wiedzy ani umiejętności. Przybyła z gruntowną wiedzą do tego świata i miała zamiar utrzymać się, jak najdłużej. Myśl o śmierci i życiu pozagrobowym nadal przyprawiała ją o ciarki, chociaż od dawna widziała dusze innych istot pozamaterialnych.
Swoją akcję Mei miała zamiar dociągnąć do końca i nie psuć sobie płynności drobnymi zmianami. Nie poszło do końca po jej myśli i nie wystrzeliła, jak strzała z łuku. Mimo to mogła w dogodny sposób wyminąć zawziętego szermierza, być może ostatkami swoich sił czy też będąc bliska limitu posługiwania się tak intensywnie Hirenkyaku. Cieszyło ją, że w ogóle dotrwała do tej chwili. Ewentualny upadek mogłyby spodobać się jej przeciwnikowi i to nawet wygodniej niż odbicie się od niego. Żeby jednak mieć grunt pod nogami dziewczyna zamierzała zwolnić, bo dobrze usłyszała jego słowa. Kolejne czcze gadanie. Nie cierpiała takiego cynizmu, kiedy ktoś popisywał się i udawał, że nie stara się, ale mógłby w każdej chwili wszystko zakończyć. Wręcz głowa się gotuje, a para mogłaby buchnąć przez otwory w czaszce. Wraz ze zwrotem i ustabilizowaniem pozycji przymierzyła się do strzału i zamierzała wystrzelić dwa szybkie pociski w stronę Boga Śmierci. Jeśli nie znajdował się w dymie, to tym lepiej. Inaczej wystarczy przybliżona lokalizacja, bo przecież prawie na niego wpadła. Zaraz za dwiema strzałami naładowała pierwszą z technik jej arsenału i wycelowała w podłożę między sobą, a nieprzyjacielem. Zachować musiała trajektorie po linii prostej. Liczyła, że pierwsze strzały będą ogniem zaporowym, który odwróci uwagę od prawdziwego ataku na stopy, gdzie trudno o obronę i łatwo o szkody w przypadku sukcesu. Do tego najlepiej nadawała się jej specyficzna technika.
- Niech się uda: Chikatetsu. - Po tym krótkim i szybkim zabraniu nadal chciała zwiększyć odległość między Shinigamim. Chciała tylko dosłyszeć albo zobaczyć, czy poskutkowało w jakimkolwiek stopni nim nie porwała się biegiem do wyjścia. Aktywny łuk wolała zachować, jako jedyna forma broni w przypadku nagłego pojawienia się przeszkody i strzelenia w nią czy w samego rudzielca. Dodatkowo pozostały jej dwie Gintou, które chętnie bez oporów wykorzysta do spowolnienia agresora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pon Sie 03, 2015 2:40 pm

MG

- Powiedziałem, że kończymy, po co jeszcze strzelasz? - krzyknął. Poziom jego Reiatsu zauważalnie wzrósł. Odbił strzały mieczem. Kątem oka również dostrzegł te, które sunęły po podłodze. - Czymś takim, mnie nie pokonasz, Quincy - powiedział robiąc krok w górę, jednak kiedy stał już tak pół metra nad ziemią zauważył, że jedna strzała wbiła mu się w lewą stopę. Zaśmiał się. Podciągnął lewa nogawkę. Dziewczyna mogła dostrzec, że tam, gdzie u zwykłego Shinigami jest łydka, u niego była... cóż, też łydka, ale metalowa. W końcu XII dywizja słynęła z różnych modyfikacji wyglądu.
- Pochłoń, Kuromoru - powiedział wyciągając miecz przed siebie. Ostrze zrobiło się czarne jak smoła, po czym zaczęło przypominać ową ciecz... Po prostu się rozlało... I nagle wszystko było ciemne. Tetsu nie mogła dostrzec nawet swojego łuku. Kompletna ciemność. Mogła poczuć uderzenie w tył głowy, po czym straciła przytomność.

[Kontynuacja [You must be registered and logged in to see this link.]]

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   

Powrót do góry Go down
 
Shibuya-eki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: TOKIO-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream