IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Shibuya-eki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Shibuya-eki   Sro Lip 08, 2015 3:44 am

[You must be registered and logged in to see this image.]
Stacja metra mieszcząca się w jednym z 23 okręgów tokijskich Shibuya. Jeden z najbardziej rozpowszechnionych środków komunikacji, który łączy w sobie niebywałe zalety społeczne mieszkańców Tokyo. Zapewnia dużą obsługę ruchu podmiejskiego między centrum i przedmieściami na zachodzie i wschodzie.
Codziennie do dzielnicy napływa sporo osób, aby zaczerpnąć rozrywki, z której znana jest cała okolica. Nie trudno tu o znalezienie sobie idolki, chcącej wybić się z miejskiego tłumu, a także wielkiej rzeszy agentów nagabujących urodne dziewczęta. W nocy takie miejsca bywają nieczęsto źródłem kłopotów dla szukających drogi do domu. Trzymanie się z dala od nieciekawych kątów pozwoli uniknąć niepotrzebnej straty portfela i oby tylko tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Sro Lip 08, 2015 3:25 pm

Mając sporo wolnego czasu można sobie uświadomić, że ludzie zawsze dokąd się spieszą. Tym bardziej, jeśli patrzy się na tłumy wysiadające z kolejki, wręcz wymieniające się miejscami. Wolny widz, jakim była skromnie ubrana dziewczyna już od jakiegoś czasu potrafiła dostrzec ten specyficzny marsz, którym niegdyś sama dążyła wraz z prądem strumienia. Odłączona, pozbawiona kreślonego celu i rozdarta pomiędzy dwoma światami, aczkolwiek przywiązana do Tokio bardzo specyficzną więzią. Mei, jako uczennica, czy Mei jako Quincy? Zaliczając się do wolnych strzelców miała raczej neutralny stosunek do reszty, którym nie wadziła, ale również niewiele wagi przykładała do ich poznania. Świerza w tym świecie i tkwiąca w miejscu dobre cztery lata. Z drugiej strony można było polubić tą beztroskę. Chodziła, gdzie chciała, jak kot, a także ukrywała się przed wszystkimi niczym nietoperz w jaskini. Nic się nie działo.
Dopiero zeskoczenie z jednego z murków na peronie pozwoliło jej na przywyknięcie i zmianę nostalgicznego wręcz nastawienia na coś bardziej dopasowanego do ogólnych standardów osoby młodej. Nikt dookoła nie interesował się tym, kim była i ukradkowe spojrzenie zamieniało się w skupienie na ich dalszym celu życia. Podążała za tłumem wedle ich ścieżek. Uwikłana niczym w niuans poprzez swoje kocie ruchy dostrzegała ich każde posunięcie i mogła reagować prawie z wyprzedzeniem, jakby odbywała trening. W dzień dziewczyna nie spodziewała się niczego szczególnego. Czasami lubiła interweniować w przestępstwa, lecz tylko pod osłoną zmroku. Teraz brawurowa akcja drobnej osóbki mogłaby być bardzo niepożądana dla jej cichej natury. Wybuchowość pozostawiała na bardziej poważne zmagania, jakim były walki z Pustymi. Spotykała same płotki, więc zliczenie ich zdawało się monotonną przeprawą. Nadal mało wiedziała o całym tym związku, lecz okrucieństwo tych potworów wystarczało, żeby wziąć sprawy w swoje ręce. Nauczona nieszczęsnego fachu żałowała tylko, że Quincy nie są w stanie pomagać zbłąkanym duchom, że jedynie Bogowie Śmierci są do tego zdolni. Naprędce wymyśliła, jak nie wsiąść do metra, bo nie miała w tym, żadnego interesu. Użyła nieco więcej siły i odeszła na bok. Lubiła tu przychodzić ze względu na ludzką naturę albo może nie mogła zdecydować się na odjazd i czekała na przyjazd kogoś jej bliskiego. W takich miejscach zawsze można było wyczuć kilka dusz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Sro Lip 08, 2015 3:58 pm

MG

Przechadzając się tak w zatłoczonym miejscu, poczuła niezwykłą energię duchową. Dobiegała z poza terenów metra. Jeśli udała się tam, mogła zauważyć odzianego w czarne szaty mężczyznę stojącego w powietrzu nad tłumem ludzi. Rozglądał się niespokojnie, jakby czegoś szukał. Przy boku trzymał katanę. Po chwili Tetsu mogła poczuć energię duchową pochodzącą z innego źródła. Gdzieś w pobliżu był Pusty, a Shinigami nie wyglądał, jakby wiedział, jak do niego dotrzeć.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Czw Lip 09, 2015 7:26 pm

Przyjemny szum otoczenia był kolejną rzeczą, która pozwalała dziewczynie skupić się na wielu przemyśleniach. Była to swojego rodzaju metoda medytacji, żeby ciągle szkolić swoje zdolności w posługiwaniu się energią duchową. Wyczuwanie wszelkich stłumionych źródeł wydawało się na tyle kłopotliwe, że nie była pewna, co odczuwać i jak je interpretować. To samo z własnym reiatsu, które mogło być wykryte przez kogoś innego. O ile dobrze wiedziała, to Quincy byli w tym względzie bezpieczniejsi niż reszta istot duchowych. Czerpanie mocy z otoczenia było Mei na rękę, chociaż określało limit tego, co mogła samodzielnie zrobić. Mimo wszystko nie miała jeszcze żadnej sposobności do prawdziwego wyzwania i starcia, które pokaże jej, jaka jest naprawdę słaba. Na szczęście nowy świat nigdy nie przestanie jej zadziwiać. Chwilę temu mogła zrezygnować i udać się do domu. Wieść szare życie, żeby odpocząć od strażniczej pracy w mieście - zrobić sobie wolne. Zamiast tego trafił jej się wyraźniejszy niż zwykle fenomen. Spora energia, którą nawet ona potrafiła wyczuć, a była więcej niż sporo niedoświadczona.
Wiedziona odkryciem, niczym kobiecym przeczuciem pobiegła szybko ku wyjściu. Lubiła być obserwatorem, ale nie wiedziała jak naprawdę jest w tym dobra. Musiała zachowywać pozory i nie robić nic pochopnie, więc rozglądnęła się naturalnie po okolicy. Ludzie nie byli niczym wstrząśnięci, za to jegomość nad tłumem wychodzącym z metra zaskoczył Mei dość porządnie. Nieświadomie wpatrywała się w niego, komentując wszystko w myślach.
Co ten dureń wyczynia?, rzuciła niesłyszalną dla nikogo kpinę we własnej głowie i udała się na pieszo bliżej miejsca, z którego dochodziła obecność Pustego. Niby mógłby to być jeden Hollow, niby niegroźny z pozoru dla większości miasta. Nie mogła jednak stać bezczynnie i to jeszcze gdy zauważyła, jak Shinigami nie robi tego, co powinien. Nie wnikała, czy się przestraszył. Gdyby jednak Shinigami nie stał nadal, jak kołek, wtedy ciekawszym zajęciem będzie go śledzić i ostatecznie towarzyszyć przy walce. Wszystko pozostanie do ustalenia w międzyczasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pią Lip 10, 2015 3:25 pm

MG

Tłum ludzi przemieszczał się bardzo szybko trącając dziewczynę co jakiś czas. Mimo tego dosyć zgrabnie się przemieszczała. Brzoskwiniowowłosy Shinigami przeciętnego wzrostu, był pierwszy raz na misji w Świecie Żywych, co łatwo można wywnioskować po jego wyrazie twarzy. Dodatkowo wyczuł reiatsu dziewczyny, lecz myślał, że to wciąż energia pochodząca od Pustego... którego nie mógł znaleźć. Zupełnie jakby potwór krążył wokół niego. Chłopak ruszył w pewnym momencie w stronę metra. Może znajdzie go w podziemiach? Biegł nad tłumem ludzi nie używając Shunpo. Przechodząc w pobliżu dziewczyny jakby się zawahał, ale ruszył dalej.
Mogła pobiec za nim przepychając się przez tłum. Czy nie bała się jednak grasujących w takich miejscach kieszonkowców?

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Sob Lip 11, 2015 11:50 pm

Nic z czym dziewczyna miała teraz do czynienia nie było uciążliwe na tyle, żeby to zignorować na rzecz bardziej ekscytujących wydarzeń. Mimo naturalności i zwyczajnie zapowiadającego się dnia, wreszcie zdarzyło się coś wartego uwagi. Zdolność widzenia duchów należała do zjawisk dość niepożądanych, jednak zmysł sam w sobie uwikłał Mei w cudowny świat poza wzrokiem dostrzeganym przez mieszkańców Ziemi. Chociaż niektórzy posiadali dar do tego, wykorzystywali go do różnych celów. To znaczyło, że żaden z nich nie może mieć całkowitej racji, co do właściwego sposobu postrzegania świata.
W każdym razie nie temu poświęcone były myśli dziewczyny. Stawiała dzielnie kroki i wcale nie odczuwała potrzeby wkładania w nie więcej siły i zwinności. Spryt jako taki zbił ją nieco z tropu, bo widoczny nad głowami tłumu osobnik nie zamierzał zachować się zgodnie z założeniami.
Bogowie Śmierci nie grzeszą rozumem, jak widać, pomyślała o kolejnej docince. Musiała jeszcze raz przemyśleć sytuację. Ktoś tu jest większym żółtodziobem niż ona, więc jest z czego się cieszyć. Niestety stwarzało także większe niż dotychczas obawy o Pustego, który wyskoczył z konopi. Samo wyczuwanie szczątkowej energii niekiedy nie wystarcza, a temu Shinigami zapewne przydałby się jakiś lokalizator. Po zastanowieniu się wolała wpierw sprostać wyzwaniu, jakim jest Hollow. Obawiała się o swoje wyćwiczenie i to zmusiło ją do przetestowania się na nowo. Chciała poznać tego brutala i odciągnąć jego uwagę od krwiożerczych zapędów do zjadania Dusz oraz krzywdzenia przy okazji żywych ludzi. Jej zadaniem było niszczenie, tylko do tego nadawał się jej krzyż, co budziło niejako niesmak, lecz zdążyła pogodzić się i zaakceptować swój los.
No, dziewczyno, nic pochopnie. Tak, jak cię uczono...
Przyszykowała swój wisiorek i trzymała go w pogotowiu, żeby móc wykorzystać dla najlepszych celów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Nie Lip 12, 2015 2:11 pm

MG

Kiedy Shinigami wszedł do podziemi, wyraźnie drgnął czując, że zrobił dobry krok idąc tu. Pusty gdzieś tu był. Ruszył przed siebie wzdłuż peronu. Było to miejsce dosyć rozległe. Jeśli dziewczyna podążała za nim, zauważyła, że im dalej zaszli, tym mniej ludzi było. Na końcu peronu było szerokie przejście do jakiegoś ciemnego korytarza. Przejście to było zastawione taśmą. Nie uniemożliwiało ono przejścia, tylko ostrzegało, żeby nie wchodzić. Stojąc tam dało się odczuć Reiatsu Pustego. Shinigami znowu się zawahał, ale wszedł w ciemne miejsce. Kiedy tylko dziewczyna straciła go z oczu (o ile za nim wciąż podążała), mogła usłyszeć jakiś dziwny dźwięk, trochę warkot, trochę ryk, należący z całą pewnością do Pustego czającego się gdzieś w zamkniętym korytarzu.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pon Lip 13, 2015 5:58 pm

Przelotna sytuacja względnie prosta w rozwiązaniu problemu miała okazać się dobrą zabawą w podchody. Gatunkowe trio dostało swoje wytyczne i jakby nie wiedziało, co robić, ale chciało doprowadzić do sukcesu. W głowie Mei zrodziło się kilka pomysłów, które teraz musiała sobie skorygować na potrzeby sytuacji. Nic skomplikowanego na pierwszy rzut, ot zwykła niedomyślność. Teraz gdy wyszła na zewnątrz musiała wracać z powrotem do podziemi, na peron. Wiele nieprzyzwyczajonych osóbek zapewne westchnęłoby, mając już sporą zadyszkę. Dziewczynie nie powinno to przeszkadzać, jednak nie forsowała tempa. Shinigami mógł być pierwszy w wyścigu o głowę Pustego. Nic nie szkodzi.
Zatem z powrotem tam, gdzie czekała na jakąś akcję, aż się prawie doczekała. Przeszła jeszcze przez bramki kontrolne i mogła zacząć śledzić energię duchową dwóch źródeł, które migały sobie z wolna w przestrzeni. Quincy mieli o tyle dobrze, że posiadali jeszcze inny sposób na detekcję mocy innych. O ile zmierzała w krok za Bogiem Śmierci, jako zwykły śmiertelnik i chciała nadążyć, żeby nie musieć gubić go z oka, to wielkiego kłopotu z dotarciem w coraz ciemniejsze zakamarki nie powinny być proste. Trochę niczym szpieg, ale bez żadnego specjalnego powodu do ukrywania się stawiała krok za krokiem. Zadowolona była z tak ustronnego miejsca, lecz obawy mocno dały się we znaki. Warunki nie należały do najprzyjemniejszych, stąd u Tetsu mieszane uczucia. Z drugiej strony, jak przystało na parszywe Hollowy, one też posiadały różne odzwierciedlenia bestii. Z przestrogą potraktowała zalepione taśmą przejście.
Pięknie, zapowiedź jak z horroru, napomknęła sobie w myślach. O jakiej odwadze by nie mówić czerwonowłosa po prostu czuła się nieswojo i na samą myśl o wyskoczeniu czegoś na nią przyprawiała o dreszcze czy zawroty głowy. Szybko zdecydowała się na środki ostatecznego reagowania. Chwyciła mocno swój krzyżyk Quincy, żeby go aktywować. Blask reaitsu powinien dodać jej otuchy i mniejsza o to, że teraz była mocniejszym źródłem energii do wykrycia przez Pustego albo Shinigami. Miała dobre intencje, więc szła przed siebie z oświetleniem, które dodawało jej otuchy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pon Lip 13, 2015 8:21 pm

MG

Dziewczyna weszła do korytarza oświetlając sobie nieco drogę swoim Reiatsu. Czuła energię Shinigami i Pustego. Nie było jednak niczego słychać. Ani dźwięków walki, ani żadnych ryków potwora.
Idąc tak przez jakiś czas oddalała się od metra. A korytarz ciągnął się wciąż niezmiennie. Nagle poczuła, jak Reiatsu Pustego szybko się do niej zbliża. Już po chwili zauważyła w oddali błyszczące ślepia bestii o niezidentyfikowanym kształcie, jednak z całą pewnością sunącym po suficie i to prosto na nią. Kiedy Pusty był jeszcze dobre kilka metrów od niej, obok Tetsu pojawił się, zapewne za pomocą Shunpo, ów Shinigami w gotowości do ataku. Trzymał w rękach mocno swoją katanę czekając na nacierającego potwora.
- Odsuń się! - krzyknął do dziewczyny stając krok przed nią.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pon Lip 13, 2015 8:49 pm

Ten moment i wyczekiwanie. Obawa, że coś nagle wyskoczy i nadzieja, że nie będzie to nic strasznego, z czym nie mogłaby sobie poradzić młoda Quincy. Przybywanie w takim miejscu samo nakłada na osobę pewien lęk i różnorakie myślenie. Mimo to z łukiem pod ręką miała wystarczającą pewność siebie do przeciwstawienia się oporowi psychicznemu. Zanim cokolwiek zaczęło się dziać, Mei opanowała projekcję swojego łuku i mogła skupić na doszkalaniu w wyczuciu energii. Dobrze jest mieć ten dodatkowy zmysł, który okazuje się nieoceniony w wielu przypadkach. Sytuacja wymagałaby jeszcze większych środków ostrożności, gdyby tylko Tetsu miała więcej doświadczenia w pełnionych przez siebie obowiązkach. Zardzewiała już na samym początku, rozleniwiona i pozbawiona dyscypliny. Gdyby nie nagłe pojawienie się Boga Śmierci, padłaby łatwym łupem Pustego, który swoimi ślepiami już namierzył kruchą dziewczynę.
Momentalnie zjeżyła się i zacisnęła mocniej szczękę. Zrobiła odskok do tyłu, jak podpowiadały jej słowa Shinigami. Nie dlatego, że musiała się go posłuchać, bo zasłonił ją swoim ciałem, a z czystej intuicji. Nie oznaczało to pełnej ucieczki i dbania o własną skórę, kiedy ów mężczyzna ze swoją kataną będzie walczył. Była tu przede wszystkim po to, żeby pomóc we wspólnym zagrożeniu. Toteż w trakcie drugiego susa w tył już skupiała potrzebną dawkę reiatsu do zmaterializowania pierwszej strzały. Z naciągnięta cięciwą czekała na skok bestii, która w locie nie zdoła zrobić uniku przed lecącym pociskiem. Tego była pewna, lecz widząc jedynie ślepia potwora zawsze mogła chybić, dlatego w miarę możliwości chciała wytrącić Hollowa z równowagi jeszcze jednym strzałem przed tym, jak rzuci się w miejsce stojącego Shinigami. Co jednak, gdy nie przejmie się Bogiem Śmierci i celem nadal będzie Mei? Pozostanie desperacki odskok pozbawiający równowagi o ile refleks jej na to pozwoli. Ewentualnie obserwacja pozwoli jej na tyle zauważyć zamiary potwora, że posłuży się metodą poruszania znaną tylko Quincy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pon Lip 13, 2015 9:01 pm

MG

Pusty pojawił się w zasięgu wzroku dziewczyny. Była to pięciometrowa gąsienica zielonego koloru z charakterystyczną maską na twarzy i dziurą pod nią. Zaryczała, kiedy strzał Tetsu ugodził ją w szyję. Rzuciła się na Shinigamiego, który odwrócił miecz ostrzem do Pustego. Bestia jednak tylko odbiła się od miecza na podłogę. Wykonał zły ruch, dlatego nie zdołał jej przeciąć.
- Quincy? - brzoskwiniowowłosy rzucił na Tetsu spojrzeniem jakby negatywnym, ale zarazem pełnym ciekawości. W tym czasie Pusty ponowił atak. Shinigami sparował go, jednak został nieco odepchnięty do tyłu. Bestia uniosła się do kolejnego ataku.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pon Lip 13, 2015 11:49 pm

Wylazł wreszcie i dziewczyna mogła sięgnąć stwora wzrokiem, a także swoimi strzałami. Chciała być jak najbardziej niezawodna w tej kwestii, a do tego musiała doskonalić się ciągle. Nieustannie mieć pod ręką swój łuk i używać go do zwalczania wszelkiego szkaradzieństwa. Nic dziwnego, że ukrywał się w zapuszczonym i ciemnym tunelu. Czuć było wilgoć, a te warunki to już sam raj dla podobnych monstrów. Mei nie miała jeszcze problemów z zagrożeniem i dobrze zrobiła, że odskoczyła. W międzyczasie również zamierzała zmienić pozycję, bo nawet Shinigami nie mógł oprzeć się sile Hollowa. Teraz ich przeciwnik zwęszył oboje ludzi i nie odpuszczał szaleństwu. Jego natura była zrozumiała i prosta do odczytania. Zabije albo zostanie zabity. To zawsze dodawało otuchy i rozwiewało obawy. Nie wahając się Tetsu przeskoczyła na lewą flankę Boga Śmierci i stamtąd zamierzała oddać serię strzałów - każdym starając się celować w ślepia Pustego. W takich momentach mogła zadbać jedynie o siebie, nie licząc na pomoc nikogo. Taka prowokacja najczęściej prowadzić mogła do zmiany swojego celu przez wściekłe zwierzę. Gdyby do tego doszło Mei musiałaby być pewna co do ucieczki, a do tego nada się Hirenkyaku. Odruch ten nieodzownie przypomina jej o słabości w sposobie jej walki. Nie mogła mierzyć się w bezpośrednim starciu, bo to bezcelowy zabieg dla walczącego na dystans Quincy. Nim do tego dojdzie, a z pewnością miała plany co do własnych umiejętności, wtedy zmieni się postać rzeczy. Od czegoś jednak trzeba zacząć. Na chwilę obecną jej wsparcie miało polegać na kręceniu się dookoła Pustego i strzelaniu w niego, aż nie osłabnie. Z tego, co wiedziała, jego maska jest czułym punktem, a że nie lubiła zaniedbywać lekcji z teorii, to chłonęła od mentora wszelkie wskazówki, które były potrzebne każdemu początkującemu.
Nie przejęła się reakcją Quincy, jakby nie zauważyła, że miał w ogóle jakiekolwiek spostrzeżenia. W porywie walki tak niekiedy działała, że nie zagłębiała się w szczegóły dotyczące spraw mało ważnych. W końcu priorytetem była walka o życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Wto Lip 14, 2015 9:34 pm

MG

Tetsu strzelała w Pustego, który zajęty był atakowaniem Shinigami. Biegać wokół niego niezbyt mogła - korytarz aż tak szeroki nie był. Mimo wszystko zza niego też udało jej się oddać parę strzałów. Zmęczyło ją to nieco. Shinigami natomiast więcej bronił się niż atakował. Jednak w końcu zebrał się na atak na maskę Pustego. W mgnieniu oka potwór zmienił się w pyłek energii duchowej tak, że właściwie nie było wiadomo, czy to od strzałów, czy przecięcie miecza go wykończyło. Chłopak schował miecz z uśmiechem pełnym satysfakcji. Po chwili przypomniał sobie o dziewczynie.
- Dobrze, że się ujawniłaś - powiedział przyjmując poważną i groźną minę. Rękę trzymał wciąż na rękojeści miecza.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Wto Lip 14, 2015 11:55 pm

Włożony w akcje wysiłek opłacił się, bo nie było nic przyjemniejszego niż satysfakcja z odniesionych rezultatów. Nawet jeśli nie wszystko miałoby się powieść, to zawsze pozostawała drobna szansa na poprawienie tego przy następnym razie. Mei zmęczyły te przeskoki i widać było, że nie była zdolna do długotrwałego poruszania się w szybkim tempie. Dużo jej brakowało mimo dość wczesnego opanowania większej ilości podstaw. Możliwe, że wszystko to robiła zbyt pochopnie i nawet o tym nie widząc, naraziła się na rychłą śmierć, gdyby nie Shinigami. Szczęście czasami sprzyja i pozostało jedynie to przyjemne uczucie odetchnięcia. Dziewczynie nie towarzyszyło już niepotrzebne napięcie, kiedy Pusty zniknął. Ten charakterystyczny rozpad całego ciała, jego duszy ulatującej sprawił jej ulgę. Nie była wielką miłośniczką zabijania ani sporów, więc nie było problemów o wykłócanie się, kto zabił tą skolopendrę. Tym samym zadanie zostało wykonane i teraz w głowie Tetsu pojawiła się częściowa pustka, jaką miała jeszcze chwilę przed zdarzeniem. Już miała ruszać w swoją stronę, gdy Bóg Śmierci rozpoczął rozmowę. Zaskoczona odwróciła się do niego przodem i pokazała mu, że ją przeraził. Znakiem szczególnym okazywały się jego brzoskwiniowe włosy. Raczej mało spotykane w szeregach Japończyków. Mimo to opanowała się, jak przystało na osobę kulturalną. Przytaknęła lekko na wzmiankę chłopaka, a w jej głowie pojawiło się kilka sposobów na przebieg tej konwersacji.
- Wszystko było przypadkowe. Raczej postępuję rozsądniej w takich sytuacjach. Nie będę już przeszkadzać. - wytłumaczyła się i rzuciła grzecznie na odchodne, co wydało się jej naturalna koleją rzeczy. Nie mogła wzbudzać podejrzeń, że ciekawili ją Bogowie Śmierci i że pierwszy raz ma z takim do czynienia. Ku swojemu rozczarowaniu i tym bardziej niewiadomemu podejściu tego faceta, lepiej będzie jak nie będą za długo ze sobą przebywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Czw Lip 16, 2015 10:09 pm

MG

Brzoskwiniowowłosy nie wyglądał na Japończyka właściwie w ogóle. Kiedy dziewczyna rzuciła wzrok na jego twarz, szybko mogła się o tym przekonać. Wyraźnie zdziwił się widząc jej przerażenie. Nie tego się spodziewał po kimś, kto przed chwilą dzielnie walczył z Pustym. Używając Shunpo pojawił się na środku korytarza odcinając jej drogę powrotną. Spojrzał na nią tak samo jak przy rozpoczęciu rozmowy.
- Nigdzie nie pójdziesz, Quincy - powiedział. Wszystko co sprawiało, że wyglądał na nowicjusza zniknęło: niepewne spojrzenie, postawa. Jego Reiatsu także stało się silniejsze, co dziewczyna mogła odczuć, jeśli się nad tym skupiła.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pią Lip 17, 2015 2:07 am

Dla komfortu ciała i umysłu dziewczyna po skromnym pożegnaniu nie zaprzątała sobie głowy zbędnymi myślami. Mogła zająć się odpoczynkiem, aż do wieczora, porobić coś co zwykły człowiek raczył zająć się w dniu wolnym. Wyznaczony czas nie był jednak łaskawy i już od samego początku los zrzucił na Mei dodatkowe obowiązki. Zaskoczenie było naturalnym odruchem, kiedy Shinigami zagrodził jej drogę. Jego spojrzenie wzbudzało obawy przed którymi czerwonowłosa wzdrygnęła się i zatrzymała. To był też moment, w którym nie spodobało się jej to, jak się zwrócił. Nic niestosownego nie zrobiła, żeby zasłużyć sobie na takie traktowanie. Chyba, że sama obecność Quincy go drażniła. Nie mogła być pewna, jakie dokładnie stosunki panują u Bogów Śmierci. Nie została o niczym poinformowana. Ledwie wiedziała, że świat, w który wkroczyła będzie bezlitosny wobec niej i powinna uważać. Dlatego teraz ów facet w czarnej szacie i z mieczem stanął na jej drodze z wyrazem twarzy do głębi przesiąkniętym czyimś przekonaniem? Obarczona grzechem całej rasy Quincy nie mogła nic na to poradzić, a mimo to czuła się urażona. W danej chwili musiała bronić własnej osoby i jej postawa również uległa zmianie. Żaden koleś nie będzie jej mówić, co ma robić. Wypadałoby grzeczniej o tym wspomnieć. Zezłościła się na poważnie, ale nadal rozważała różne drogi wyboru. Shinigami zmienił nastawienie, jak każdy inny wojownik, więc pewnie dlatego jego poziom mocy wzrósł. Był też szybki i Mei nie miała sposobności ocenić, jak bardzo. Korciło ją, żeby dać kuksańca chłopakowi, lecz nie mogła zachować się zbyt pochopnie. Stała przez moment w milczeniu, ale nie za długo, coby nie wyjść na przestraszoną. Naskoczyć na niego mogła, jednak co potem? Musiała mieć wybraną opcję działania. Najlepiej, gdyby obyło się bez walki, bo to szkodliwe. To nie miejsce i czas, ale z drugiej strony kusiło.
- Nie muszę Cię słuchać i nie obchodzi mnie kim dla Ciebie jestem. Lepiej nie psuj mi humoru, bo to Ci się nie spodoba. - postawiła sprawę jasno, że chce przejść. Nie zawahała się ani na moment, żeby pomóc sobie Hirenkyaku i ominąć chłopaka z gorszej strony. Mogła być tego pewna tylko po odczytaniu jego postawy i ułożenia nóg. Zatem ruszyła tam, gdzie jego noga była z tyłu, żeby miał trudniej z manewrowaniem właśnie w tę stronę. Jej wiedza była przypadkowa i znajomość walki mieczem mogła się nie zgadzać z realiami. Mimo to technika Quincy powinna być wystarczająco dobra, żeby Shinigami nie mógł zareagować w odpowiednim tempie. Wszystko miało się okazać, a bez ryzyka nie było zabawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pią Lip 17, 2015 2:19 pm

MG

Dziewczyna wyminęła Shinigami, a ten nie wydał się tym zaskoczony. Domyślał się, że nie zaatakuje go, ani nie wda się w dłuższą rozmowę. Ponownie użył Shunpo aby pojawić się przed dziewczyną.
- Ozawa Mei, nie stawiaj oporu, bo skończy się to dla ciebie źle - powiedział. Dotknął dłonią ściany i wymówił inkantację - Bakudou no Juu: Kakuheki!
Pojawiła się za nim ściana Reiatsu uniemożliwiająca dziewczynie ucieczkę (chyba, że postanowi uciec wgłąb korytarza). Bariera ta utrzyma się tylko kilka sekund, ale jest to cenny czas, którego nie powinna zmarnować. Shinigami skupił wzrok na Tetsu dając do zrozumienia, że albo się podda, albo spotka ją krzywda.
- Nie masz szans na ucieczkę, ani na atak.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pią Lip 17, 2015 2:42 pm

Techniki szybkiego przemieszczania dawały niejaką swobodę i pewność siebie. Do czasu, kiedy nie mierzono się nimi, który lepszy. Rywalizacja o tyle interesowała Mei, że czuła napływającą euforię. Jednak prędko przerodziło się to w coś negatywnego, co zalało dziewczynę przeraźliwym chłodem. Ciarki w jednej chwili przeszły jej po całym ciele, niemal paraliżując. Przez ułamek sekundy nie wiedziała, co ma zrobić, kiedy dźwięk Shinigami doszedł do jej uszu. Ten moment sprawił, że mnóstwo pytań wtargnęły tłumnie do jej umysłu wnosząc chaos i wewnętrzny harmider. Zatrzymała się w miejscu, a jej źrenice szybko się zwęziły prowokowane strachem.
- Jak? Skąd Ty...? - nie mogła dokończyć wypowiedzi, bo czuła jak serce podskakuje jej do samego gardła. Zebrało jej się na mdłości, jakby zdana była na łaskę swego oprawcy. Odbierając wszystkie bodźce dwukrotnie intensywniej zauważyła materializację bariery, która powstrzymywała drogę ucieczki. Stąd nie było innego wyjścia, które było jej znane. A opcje były dwie: wziąć się w garść i walczyć albo uciekać w drugą stronę. Nieopierzone pisklę miało teraz prawdziwy test wspomnianego świata na jaki zostało wypuszczone. Musiała działać, musiała zmierzyć się z przeszkodą, ale nie mogła. Oddech oraz napierająca na nią presja utrudniały podjęcie decyzji, jednak w końcu zrobiła krok do tyłu. Niegroźny, powolny, aby w jednej chwili zwrócić się plecami do Boga Śmierci i użyć wielokrotnie Hirenkyaku. Zagłębić się w tunele i stać się zwierzyną, na którą trzeba będzie polować. Zapomniała na chwilę o swojej przynależności i zdolnościach, które jej wpojono. Musiała poddać się temu zgubnemu uczuciu i je w ciemności przezwyciężyć. Mogła podjąć desperackie kroki zatrzymania mężczyzny, lecz tylko parła przed siebie, nie wiedząc, jak długo będzie w stanie utrzymać takie tempo i czy w ogóle zgubi swojego oprawcę. Wiedziona najprostszymi instynktami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pią Lip 17, 2015 3:15 pm

MG

Shinigami patrzył na nią, widział jej strach. Wybrała ucieczkę. Dobrze. Brzoskwiniowowłosy nie lubił marnotrawić czasu, ale był praktycznie u celu, więc nie miał wyboru. Znał plan okolicy, nie było tu miejsca na przypadek. Ruszył więc dosyć spokojnym, jak na okoliczności, krokiem. Quincy nie zdołała pokonać nawet 300 metrów, kiedy ujrzała koniec korytarza... Dokładniej to stertę gruzu całkowicie odcinającą dalszą drogę. Od sufitu do podłogi nie było najmniejszej szczelinki. A Shinigami kroczył w jej stronę, z biegiem czasu słychać było coraz głośniej jego kroki. Dźwięk stóp brzoskwiniowowłosego roznosił się przez echo, które sam prowokował. Stawiał głośne kroki, aby nadać specyficznego nastroju tej chwili. Każdy ma różne odchyłyupodobania, czyż nie?
- Quincy - zawołał tonem obcego pana wabiącego dzieci cukierkami. - Nie uciekniesz przede mną. Po prostu się poddaj. Potrzebujemy ciebie.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pią Lip 17, 2015 4:25 pm

Bez walki się nie podda. Miała to we krwi, po matce albo ojcu. Desperacka ucieczka nie doprowadziła jej nigdzie, więc ta myśl wreszcie pozostała porzucona. W taki sposób stąd nie odejdzie, ani nie zostanie schwytana. Z boku ta sytuacja mogła wydawać się komiczna. Nagły zwrot wypadków, w którym dziewczyna dowiaduje się, że to na nią czyhają Shinigami, a nie przypadkowo przybłąkanego Hollowa. Wiele z tego zrozumieć nie można, jakby oglądało się serial z hiszpańskim lektorem.
Mei dotarła na skraj zawału. Świdrowała go w półmroku spojrzeniem, żeby jakimś cudem przebić się na drugą stronę. Nic z tego, bo to ewidentna, ślepa droga. Odwróciła się nagłym ruchem w stronę, z której przyszła i nasłuchiwała tych słów niczym z horroru. Musiała się jakoś opanować, bo widocznie nazbyt poważnie brała całą sytuację. Aktorsko odgrywała cały moment zlęknionej niewiasty, jednak nie powinno to być na tyle straszne. Przechodziła o wiele gorsze sytuacje jeszcze wcześniej nim została Quincy. To nie leżało w jej naturze. Postanowiła spróbować się opanować. W skutek tego wyczekiwała i prawie liczyła kolejne kroki, które odbijały się akustycznym dźwiękiem. To pozwalało jej na skoncentrowanie i uspokojenie. Była zdolna walczyć i ułożyć najprostszy plan, żeby tylko zaskoczyć Boga Śmierci. Nim do tego doszło, jego słowa wydały się nie być spójne. W jakim celu była potrzebna? To zastanowiła Tetsu, ale zdążyła wyjąć kapsułkę Gintou i skryć w zaciśniętej pięści.
- Co to niby znaczy, że jestem Wam potrzebna? Nie układam się z nikim, kto w ten sposób wyraża swoje żądze. Od tego typu próśb są bardziej kulturalne zwroty. - Mei dała do wiadomości, że nie ma najmniejszego zamiaru ufać komuś takiemu, lecz nie nazwała go psycholem. W gruncie rzeczy taki miał być odbiór. Tylko szaleńcy próbują schwytać obiekty bez odróżnienia ich od siebie. Cokolwiek dziewczyna źle zainterpretowała, można było pozostawić to charakterowi i bujnej wyobraźni. Wrażenia niestety pozostaną i będą budowały osobowość, jak przemijający czas.
- Skąd do licha wiesz, jak mam na imię?! >_<
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pią Lip 17, 2015 6:12 pm

MG

Shinigami przyspieszył trochę - za pomocą Shunpo obrał pozycję 10 metrów przed dziewczyną. Biedaczka, nie miała gdzie się schować. Krzywo uśmiechnął się tylko na jej słowa. Nie miał zamiaru odpowiadać w żaden sposób. Jednak wyjaśnienie tej sytuacji brzmiało kusząco.
- XII Dywizja prowadzi badania nad Quincy. Zostałaś wybrana jako obiekt, który nam się przyda. Obserwowaliśmy ciebie od jakiegoś czasu, aby znaleźć dogodne miejsce do przeprowadzenia akcji. Daję ci teraz wybór: pójdziesz ze mną po dobroci, albo będę zmuszony użyć siły - mówiąc to wycelował w nią swoim mieczem ostrzegawczo, trzymając go jedną ręką. Drugą dotknął ściany i wymówił inkantację.
- Bakudou no Juu: Kakuheki!
Za nim pojawiła się ściana Reiatsu podobna do tej poprzedniej. Dziewczyna miała odciętą drogę ucieczki.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pon Lip 20, 2015 1:13 pm

Piekielny dramat toczony w głowie dzewczyny nie miał końca. Wydawał się zbyt straszny, żeby mógł mieć miejsce. Trafił jej się prawdziwy koszmar, lecz rzeczywistość była nieco inna. Mei musiała się opanować i zapędzona w kozi róg, dać wreszcie upust temu, co w niej wzbierało. Skoro ucieczka nie wypaliła, a ominięcie Shinigami było bezskuteczne musiała działać w odwrotnym kierunku. Koniec z pobłażaniem i martwieniem o odpowiedzi. To nieistotne skąd ta cała XII dywizja wiedziała o jej istnieniu. Po prostu nie da się zaciągnąć nigdzie, gdzie nie będzie jej przyjemne. Niech szukają sobie królików doświadczalnych gdzie indziej.
- Popaprańce... - rzuciła cicho pod nosem. Głowę miała spuszczoną, a twarz na wpół skrytą przez cień. O ile jakieś nikłe światło docierało w zakamarki tunelu, to niedługo miało rozbłysnąć od strzał, które wpakuje w Boga Śmierci. Powinni wiedzieć, że ten pojedynek jest do rozstrzygnięcia. Powinni zebrać oddział jeśli chcieli ją złapać. Złość nie tyle, co kierowała Tetsu, ale wzmagała jej temperament, żeby mogła użyć dostatecznie dużo siły - wręcz całą, mocą uderzy w niegodziwą duszę tego Shinigami. Nie chciała chować do nich urazy przez pogłoski i historię, jednak los i przeznaczenie kierują się podobnymi prawami. Wyrównują porządek rzeczy, żeby pozostał balans dobra i zła.
Młoda Quincy musiała zmniejszyć odległość, więc ruszyła do przodu błyskawicznymi przeskokami. Dwa metry od Shinigami uwolniła ściskaną w dłoni kapsułka Gintou i wraz z nią wyszeptała swobodnie inkantację: Srebrzysty bicz opada na pięciorękie skalne łoże - Gritz!. Po zastanowieniu Mei wybrała Gritz jako najlepsze rozwiązanie do unieruchomienia przeciwnika. Sposób w jaki z łatwością rzucał zaklęcie mogło oznaczać, że nie musiała martwić się o przebicie. Musiała spróbować po raz ostatni wydostać się i wyjść z tego bez szwanku. Jeśli tylko jej zaklęcie powiodło się mogła aktywować swój łuk i zbombardować barierę pociskami, aż nie ustąpi. Gdyby jednak facet zdążył zareagować na ‘sarkofag’ wtedy będzie zmuszona strzelać w niego i oddalić się trochę, bo miała zamiar użyć Hanpatsu do trafienia wroga. Sam zapędził się w ślepą uliczkę, gdzie jedynym wyjściem jest unik w przód. Miała przynajmniej taką nadzieję, że szczęście dopiszę. Miała zamiar wystrzelić po wszystkich kątach dziesięć strzał. Chociaż wystrzelone losowo powinny być w stanie nie pozostawić żadnych luk na swojej drodze. W ciągłej gotowości Mei miała zamiar koordynować swoje ruchy, aż bariera nie zniknie i nie będzie mogła znowu uciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pon Lip 20, 2015 3:22 pm

MG

Widać było szok, który przepłynął na twarzy Shinigami, kiedy dziewczyna użyła zaklęcia. Może jednak obserwacje nie były przeprowadzone tak dobrze jak myślał. Tak więc został unieruchomiony, a salwa strzał oddana w jego stronę nie zdążyła się nawet zderzyć z barierą, która zniknęła. Parsknął śmiechem.
- Chciałem ci udowodnić, że mnie nie doceniasz, ale okazało się, że jednak mnie przeceniasz. To było słabe zaklęcie, takie bariery istnieją tylko kilka chwil, Quincy. Ale po co ci to mówię, ta wiedza już tobie się nigdy nie przyda - mówiąc to wyzwolił się z jej zaklęcia. - Całkiem nieźle jak na Quincy, ale pokażę ci, silniejsze zaklęcia, których lepiej nie przeceniać.
Wstawił rękę celując w lewą rękę dziewczyny i wymówił inkantację.
- Bakudou no Niijuunii: Tokte!
Ręka Tetsu zaświeciła się na czerwono. Shinigami ścisnął dłoń, a dziewczyna poczuła, jakby ją trzymał w przedramieniu i uniemożliwiał jakikolwiek ruch tej kończyny.
Zdążyła jednak wcześniej wystrzelić pociski, które odbiły się od ścian. Tego mężczyzna się nie spodziewał, zaczął więc robić uniki cały czas "trzymając" rękę dziewczyny.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tetsu
Samotnik
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 28/06/2015

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Czw Lip 23, 2015 11:23 pm

Nastał czas na podejmowanie odważnych decyzji, które będą miały swój skutek na przyszłe zdarzenia. Nie było odwrotu od tego, co miało się stać albo zaraz stanie. Ciężkość oddechu Mei była o tyle widoczna, że z intensywnością większą niż zazwyczaj posługiwała się zdolnościami Quincy. Zbierała co chwilę reishi z otoczenia, żeby używać go do ataków oraz poruszania. Sytuacja nieco ją przerastała albo to presja ze strony Shinigami była myląca. Skąd miała niby wiedzieć, jak go traktować. Całkiem tego nie rozumiała. Nie podobało się jej w ogóle, że ktoś zamierza ją wykorzystać. Tym bardziej, że są wrogo nastawieni. Czy oni całkiem nie myślą w tym Soul Society? Ten gość to jakiś kretyn, że ma ją złapać i jeszcze się ociąga. Tym lepiej dla niej, bo miejscami naprawdę wydawała się bezradna. Z jednej zagwozdki w drugą. Kolejne zaklęcie, które wywarło u dziewczyny dyskomfort większy niż patrzenie na barierę. tym razem bydlak przeszedł do pastwienia się nad nią fizycznie. Poświata nie była groźna, ale ujawniała, gdzie tkwi problem. (Vaderem to on nie zostanie). Przełknęła ten fakt w grymasie niezadowolenia i ciągłej złości. Bojowa mina świadczyła jedynie o tym, że nadal będzie stawiała opór. Miała teraz trochę czasu, bo przeciwnik był zajęty przeszkodami. W pierwszej chwili musiała sprawdzić, co uda jej się zrobić w takiej sytuacji. Musiała się przemieścić i to najlepiej do wyjścia. Jeśli tego nie zdołała zrobić za pomocą szybkiego przemieszczania, wtedy próbowała ruszyć ramionami i o ile mogłaby zrobić to na tyle, żeby naciągnąć cięciwę łuku, będzie zadowolona. Stawianie oporu to jej żywioł. Liczyła się z tym, że w takich warunkach z celnością nie będzie za dobrze, ale do rykoszetów niepotrzebne były starania. Wystarczyło wytrącić z równowagi tego pożal się Shinigami. Gdyby jednak na wszystko były nikłe szanse powodzenia pozostaje jej wyrzucenie sprawną ręką kolejno dwóch gintou z poszczególnymi inkantacjami do Glanz i Wolke. Plan opiewał zatem o rozwiązanie kombinacyjne. Najlepiej, gdyby mogła wpierw użyć łuku i zastosować strzały Hanpatsu. W innym wypadku rzuca pierwszą kapsułkę, aby stworzyć błysk:
- Stop uścisk nocy - Glanz! - po odpowiednim odczekaniu z zasłoniętymi oczami na powrót zlokalizować Shinigami i posłać w niego drugą Gintou z zamiarem zaatakowania:
- Nachyl czarę ku zachodowi - Wolke!.
Starała się wtedy przykucnąć i czekać na rezultaty jej starań, żeby być wolną i oswobodzona uciec z tej przykrej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Urruru
Números
avatar

Liczba postów : 187
Join date : 02/06/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   Pią Lip 24, 2015 11:28 am

MG

Shinigami uciekając przed odbitymi strzałami co prawda "trzymał" wciąż rękę dziewczyny, ale z mniejszą skutecznością. Nie udało jej się przemieścić, jednak przy dużym wysiłku udało wystrzelić kilka strzał, które kontynuowały napastowanie przeciwnika. Jeśli uznamy, że była praworęczna to bez problemu wyrzuciła obie ampułki. Pierwszym zaklęciem unieruchomiła Shinigami, który właśnie co skończył bawić się ze strzałami. W tym samym momencie jej ręka została uwolniona spod wpływu Kidou. Drugim zaklęciem stworzyła chmurę dymu, która zasłoniła nie tylko wroga, ale i drogę ucieczki. Czy Quincy nie bała się przejść tą drogą?

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Shibuya-eki   

Powrót do góry Go down
 
Shibuya-eki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: TOKIO-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream