IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Izolatka   Pon Lip 06, 2015 11:48 am

Cytat :
Standardowe, prostokątne pomieszczenie wyłożone drewnem, z czego w połowie została umieszczona krata, przedzielająca na pół 'pokój'. To właśnie w drugiej połowie znajduje się łóżko chorego bez większych wygód, jak stolik, kwiotek, czy też okno.
Przed pokojem zawsze czuwa dwóch dywizjonistów, gotowych, by zareagować w razie potrzeby.

MG

Ryuuji został przetransportowany do czwartej dywizji, gdzie natychmiast udzielono mu potrzebnej pomocy. Sanitariusze przede wszystkim zatamowali krwawienie, a następnie nałożyli specjalną maść na poparzenia, na samym końcu dokładnie bandażując niemal całe ciało. Lewa ręka zaś została dokładnie prześwietlona i po stwierdzeniu, że nie doszło do przemieszczenia kości, prowizorycznie zaleczona, po czym wsadzona w usztywnienie i temblak.
Pomimo leków przeciwbólowych, nasz bohater, tuż po przebudzeniu, będzie czuł doskwierający ból uniemożliwiający mu poprawne poruszanie się. Został nieźle poturbowany i zajmie mu trochę czasu za nim dojdzie do pełnej sprawności. Ale to nie powinien być jego największych problem - był zamknięty, krata wyglądała solidnie, a po małym 'zagłębieniu' się we wspomnienia, przypomni sobie, że został aresztowany przez ludzi swojego kapitana. Tak właśnie, aresztowany. Tylko za co? Trzeba będzie się dowiedzieć, problem w tym, że był tu sam, jedynie żarówka zwisająca z sufitu robiła mu za świetlnego-przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji


Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pon Lip 06, 2015 1:40 pm

Ciemność, tylko to Ryuuji przez chwilę pamięta... Obudził się w dziwnej klatce, strasznie go zaczęło boleć ciało. Nie mógł się ruszać, z powodu odniesionych obrażeń, z każdą chwilą ból stawał się coraz bardziej nie do zniesienia, ale to nie przeszkadzało Ryuuji'emu na tyle aby ponownie zatracić się w ciemności. Gapił się w żarówkę umieszczoną na suficie, wiedział już że jest bezpieczny w Seireitei... Wyczuwał reiatsu innych shinigami.
Nie wiedział tylko dlaczego jest w tej klatce, powinien być w szpitalu czy coś... Całe ciało było obandażowane, a sam Ryuu zauważył że nadal ma w ubraniu skrawek rękawa Urruru... Ciekaw był dlaczego nikogo tutaj nie ma.
-Halo? Jest tutaj kto?! - krzyknął na tyle aby go mogli usłyszeć, chciał spotkać kogokolwiek, nawet kapitana... Postanowił mu o wszystkim powiedzieć, o jego dzielnej walce, spotkaniu z Arrancarem i jego... Zabiciu na niby...

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lip 07, 2015 7:30 am

MG

[Powinienem napisać, że nie masz kawałka tego ubrania, bo jednak gruntownie cię 'przejrzeli' i jesteś czysty jak łza na ciele, ale skoro to pominąłem, to niech ci będzie, że jakimś cudem się uchował]

Krzyknięcie. Tak, to był jeden z lepszych środków sygnalizujących, że pacjent się obudził, że żyje, czy coś. Jednak nie był fajny, gdy całe ciało bolało, dostarczając dodatkowej dawki bolesnych doznań z powodu wysiłku w jaki musiał włożyć w wydobycie z siebie głośniejszego zawołania.
Ale nikt mu nie odpowiedział, tylko jeden ze strażników zajrzał do środka i stwierdził odkrywczo 'O, obudził się', lecz nie powiedział tego do naszego bohatera, ale do swojego kolegi z warty. Gdy i tamten wsadził łeb, by 'popatrzeć', westchnął. - Ja pójdę po jakiegoś oficera. - nie było go dobre 20 minut, a gdy wrócił, towarzyszyło mu jeszcze dwóch mężczyzn. Jednym z nich był tutejszy sanitariusz, który czuwał nad zdrowiem pacjenta, zaś ten drugi to nikt inny jak nasz pan oficer z biura kapitana! Widać do jego obowiązków nie należało tylko pilnowanie pustego pokoju...
Strażnik otworzył kraty, a następnie wpuścił do środka medyka i twojego przełożonego.
- Mówiłem, że nie spotka cię tam nic dobrego. - rzucił na powitanie. - Lepiej dla ciebie, gdybyś tam po prostu zdechł. - dorzucił po chwili kolejną zgryźliwą uwagę, a lekarz łypnął na niego spode łba, jak na jakiegoś dzikusa.
- Jak pewnie zdajesz sobie sprawę, zostałeś aresztowany. Dlaczego? Zaraz dojdziemy do tego... a teraz, jeśli pozwolisz, przesłucham cię. Według prawa masz szansę obrony i przedstawienia swojej wersji. Możemy zaczynać? - zapytał, a sanitariusz wziął się za swoją robotę, sprawdzając, czy któryś z bandaży nie wymaga wymiany.
- Zacznijmy od początku: nazywasz się Asahara Ryuuji i jesteś najniższym stopniem w drugiej dywizji pod przewodnictwem Shihōin Bishamonten'a-sama, tak? Czemu postanowiłeś udać się poza mury seireitei i jaki był twój cel? Jak daleko zapuściłeś się poza obręb rukongai i kogo tam spotkałeś? - wyjął niewielki notatnik z długopisikiem i wszystko nim skrzętnie notował, gdy dwójkowicz zacznie mówić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji


Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lip 07, 2015 10:58 am

Szczerze powiedziawszy Ryuuji ucieszył się że ktoś w końcu przyszedł do jego celi, na jego nieszczęście wpuścili do środka oficera z jego dywizji... Tak, ten sam oficer który był niemiły w stosunku do niego.
Spojrzał się na niego i zaczął pytać, jakby nie wiedział co tam robił, przecież już przedtem mu oznajmił... Ehh... Skleroza boli...
-Imię i nazwisko się zgadza, zarówno ranga jak i oczywiście personalia mojego kapitana. - odpowiedział, po czym ciekawiło go to jak zareaguje na jego "obojętność". -Pozwoliłem sobie za wydaniem biletu przez mojego kapitana Bishamonten'a-sama, wyjśc poza mury naszego kochanego Seireitei... Powód był jeden: Chciałem w samotności potrenować, aby stać się silniejszym... To chyba nie zbrodnia? - zaczął po czym delikatnie podniósł brwi na strażników, słuchających jego wyjaśnień. Irytowało trochę Ryuu to że był przesłuchiwany tak jakby dokonał zamachu na zdrowie i życie kogoś ze Społeczności Dusz...
-Kogo tam spotkałem? Hmmm.... Pomyślmy... Dwóch pustych i jednego Arrancara, niestety nie wiem jak się nazywał, ponieważ nie miał w zwyczaju się przedstawić. Stoczyłem z nim krwawą walkę, mimo tego że nie "ogarnąłem" jeszcze Shunpo, ale walka zakończyła się remisem, ze względu na mój stan jak i stan przeciwnika - troszkę go podpaliłem, na tyle aby ryczał z bólu po czym zdobyłem "trofeum" w postaci tegoż jakże cudownego, a zarazem rzadkiego rękawa ubrania Arrancara... Chyba "Skrawek ubrania Arrancara nie leży od tak sobie na ziemi", nieprawdaż? - rzekł po czym znów poczuł ogromny ból w klatce piersiowej, nadal rany dawały mu się we znaki... Urruru mogła go jednak trochę oszczędzić, przynajmniej wie że ma zdolności do zawierania przyjaźni "międzygatunkowych", tak już po prostu było... Nie był pewien słów oficera, który powiedział że został aresztowany, troszkę go to dołowało no ale cóż... Nasi kochani Shinigami, którzy choć raz zasmakowali "sławy" czy też "wyższej rangi", zmieniają się nie do poznania... Mam na myśli oficera, który uważa się za ważniejszego od samego kapitana! Heh...
Ryuuji'emu pozostało tylko oczekiwać "odpowiedzi" ze strony przesłuchującego...

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sro Lip 08, 2015 11:26 am

MG

- Oczywiście, że nie zbrodnia, przecież gotei 13 jest biedną instytucją, której nie stać na zagwarantowanie takiemu młodzikowi jak ty, porządnego miejsca do poszerzania swoich umiejętności. - pozwolił sobie na nieprofesjonalną uwagę, on miał tu tylko zadawać pytania i notować, a nie wchodzić w dyskusję. No ale widać nie potrafił się powstrzymać.
Zanotował.
- Czyli mam rozumieć, że wpierw pokonałeś dwójkę pustych, a następnie stoczyłeś bój z Arrancarem, nie doprowadzając do rozstrzygnięcia? I to przy braku umiejętnego posługiwania się shunpo, tak? - spojrzał na niego, unosiwszy prawą brew do góry. Jego lico mówiło 'uważaj, bo ci uwierzę'.
- Powiedziałeś, że 'nie miał w zwyczaju się przedstawiać'... skąd to możesz wiedzieć? Powiedział ci to? Znałeś go wcześniej? Czy może to wasze pierwsze spotkanie? Od razu doszło do walki? I jeśli możesz, przybliż mi jego wygląd nieco dokładniej. Zrozumiałym jest, że w ferworze walki ciężko zapamiętać takie szczegóły, jak wygląd, a przecież wszystkie te gnojki wyglądają tak samo, ale wystarczy mi nawet ogólny opis, albo chociaż cechy szczególne, jeśli jakieś miał. - i kolejne notowanie. - Oh tak, istotnie, skrawek jego ubrania, to niezwykłe trofeum, nikt nie twierdzi, że kłamiesz. - oczywiście, oczywiście, i wcale w głosie oficera nie było słychać sarkazmu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji


Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sro Lip 08, 2015 12:19 pm

-Pokonałem zaledwie jednego pustego, gdyż drugi został "odesłany" przez owego Arrancara... Następnie zacząłem z nim walczyć, a podczas naszej walki wyjawił mi tylko że jest dziewczyną, raczej nikt by nie wiedział na początku że jest dziewczyną, no bo jak? Płaska... - chrząknął po czym popatrzył podejrzliwie na Oficera, nie wiedział czemu ale coś mu w nim nie grało.
-Nie, nie znałem "jej" wcześniej. Widać było że jest nieśmiałą osóbką, powiedziała tylko że chce ze mną walczyć, a ja bez zastanowienia ruszyłem na nią. Nasza walka trwała bardzo długo, aż do zmęczenia... Dziwnym było to że zatrzymywała swoje ataki co jakiś czas, jakby nie chciała mnie zbyt zranić... Nasza walka zakończyła się remisem, gdyż ona używając odpowiednika naszego Shunpo zaskoczyła mnie od tyłu po czym zadała mi cios swoją kataną, ja natomiast resztkami sił wykrzesałem trochę mocy z mojego Shikai i podpaliłem jej prawe udo i część tłowia - odrzekł po czym musiał złapać oddech. Słuchał nadal Oficera, to co ma mu do powiedzenia, i próbował "improwizować" aby nie wydać swojej... Koleżanki? Chyba...
-Wiem tylko że owy Arrancar nosił biały płaszcz, a do walki go zdjęła po czym ukazała swoje nogi i resztę ciała. Nie mogłem na początku znaleźć jej "szczątek" maski, ale kiedy zerwał się mocniejszy wiatr, to odkrył grzywkę opadającą swobodnie na jej ucho odsłaniając coś na podobieństwo "osłonki". Było to podłużne i białe, zapewne resztka z jej maski, a na dłoni miała wypisany numerek, widać to było lecz nie przypatrzyłem się jaki... Jej włosy były długie, i miały fantazyjny kolorek... - to było chyba już wszystko, lecz wtedy się zorientował aby dodać prawdziwości swojej historii dodał -...a i jeszcze to że... Kiedy oderwałem jej rękaw, to ona zaczerwieniła się i... Uciekła... - no i to było wszystko co miał do powiedzenia, więcej nie mógł przecież powiedzieć bo by go posądzili o współprace z Arrancarami i mogliby go wydalić ze Społeczności Dusz czy też wykonać egzekucję...

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pią Lip 10, 2015 12:26 pm

MG

Oficer zapisał wszystko skrzętnie, a następnie zatrzasnął notes.
- Dobrze, Asahara, to by było na tyle. Składałeś zeznania pod przysięgą, więc licz się z konsekwencjami. Teraz udam się do naszego Kapitana, który porówna twoje słowa ze słowami dwójki członków keiratai z Onmitsukidō, bo chyba nie myślałeś, że zostałeś puszczony tak samopas? Może i jesteś głupi, ale Bishamonten-sama dba o swoich podwładnych i nigdy nie pozwoliłby zginąć im śmiercią głupca, dlatego miałeś ogon, który cały czas cię śledził. Jeśli potwierdzą twoje zeznania, to zostaniesz wypuszczony i oficjalnie przeproszony. - schował notatnik wraz z pisakiem za pazuchę, a następnie skierował się w stronę wyjścia. Jeden ze strażników otworzył mu kratę.
W tym czasie medyk przygotował ci środki przeciwbólowe, po których uśniesz jak suseł, zapominając o ranach. Nie ma nic lepszego niż krótka drzemka dla regeneracji ciała.
Po chwili obaj panowie opuścili pomieszczenie, a wrota więzienia na nowo zostały zatrzaśnięte, pozostawiając cię samego z własnymi myślami.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji


Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pią Lip 10, 2015 7:03 pm

Leżał sobie, i nie czuł już bólu... Oficer wspominając o ogonie całkowicie zdenerwował Ryuu bo może się okazać że "oni" mogli go widzieć z Urruru... Zaczął przeklinać, lecz spostrzegł że jego powieki samoczynnie opadają, nie mógł ich dłużej utrzymać po czym zasnął...
Już po chwili przeniósł się podczas snu do krainy swojego Zanpakuto, była to wielka planeta zbudowana z grubego a zarazem smacznego ciasta. Siedział na krześle zbudowanym z czarnej czekolady, i rozmawiał z dziewczynką podającą mu herbatę.
Dziwny to był sen, wszędzie panowała taka cisza że to było dla Ryuuji'ego codziennością, no bo kiedy zasypiał to miał jeden i ten sam sen w kółko, tylko inne rozmowy... Na początku szczerze był zdezorientowany, lecz teraz wie że to jest jego Zanpakuto... Przypomniał sobie akurat, że takie rozmowy prowadzą do jakiejś "niespodzianki" korzystnej dla użytkownika, ciekaw był o co może chodzić...
Wróćmy jednak do sytuacji w której się znajdował... Śpiąc przewracał głową i nie mógł przestać, dręczyło go to że mogli zobaczyć Urruru i poniesie konsekwencje...

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sob Lip 11, 2015 11:02 pm

MG

Minął dzień za nim ktokolwiek ponownie zawitał do izolatki Ryuujiego. No, może z wyjątkiem pana sprzątacza imieniem Hamada Yanatarou, który wypucował podłogę na błysk przed kratami. Ale tak to nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Heh, choć raczej nasz bohater o nudzie nie mógł mówić, gdyż jego własne myśli zjadały go od środka. Co teraz będzie? Uniewinnią go? A może oskarżą? Kto wie, kto wie... ale dość czekania, chwila prawdy nadeszła.
Do pomieszczenia weszło najpierw czterech jegomościów ubranych w czarne, znane ci stroje 'asasino' z zakrytymi twarzami. Stanęli oni po dwóch z każdej strony wejścia. W drugiej kolejności było dwóch zwykłych shinigami, a na końcu wszedł pojedynczy osobnik. Na jego prawym ramieniu widniała opaska vice-kapitana.
- Asahara Ryuuji. - odezwał się wreszcie ten 'ostatni'. Następnie wyciągnął zza pazuchy zwój i rozwinął go, odczytując słowa w nim zapisane głośno i wyraźnie: - Asahara Ryuuji, dywizjonisto drugiego oddziału przynależącego do trzynastu oddziałów dworskich, ogłaszam wszem i wobec, że zostałeś uznany za winnego złamania podstawowych zasad dworu czystych dusz, kolaborując z wrogiem oraz za złożenie fałszywych zeznań pod przysięgą. - porucznik zwinął papier, po czym spojrzał na ciebie. - Jedyną słuszną karą za taki czyn jest twoja śmierć. Tak zadecydował nasz Kapitan, Bishamonten Shihōin-sama. Twoja egzekucja zostanie wykonana w trybie natychmiastowym w obecności setki członków drugiego oddziału jako przestroga na przyszłość. Nie możemy tolerować takiej niesubordynacji. - ponownie zamilkł, wpatrując się w ciebie bez cienia jakichkolwiek emocji. Ale co się dziwić - w swoim żywocie shinigami odczytał wiele wyroków śmierci, a jeszcze więcej wykonał.
- Jednakowoż nasz Kapitan postanowił okazać ci łaskę, zezwalając na seppuku, które oczyści cię z grzechów. Bądź mu wdzięczny. - rzucił i w tym momencie do pomieszczenia wszedł sanitariusz, niosąc białą szatę. - Przebierz się. - porucznik rozkazał Ryuujiemu, a sam wyszedł. Za nim podążyła reszta 'kompani', z wyjątkiem sanitariusza, który tkwił jakieś 1,5m. od kraty. Właściwie ciężko było powiedzieć po co on tam został.

Info: sory batory, ale takie jest życie. Sam żeś sobie na to zapracował, a i nie ma innego wyjścia - w mandze zabijali za mniejsze przewinienia. Poza tym decyzje skonsultowałem jeszcze z dwiema osobami.
Rzecz jasna możesz spróbować uciekać, wyrywać się, czy co tam chcesz - jak ci nie bronię. Jednak powiem już to teraz: jako że jesteś pierwszym trupem (bardzo niedaleko przyszłym) na tym forum, pozwolimy ci przy nowej postaci na to samo zanpaktou, jednak z innymi imieniem i nazwami technik. Ale oczywiście sama postać musi być nowa.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji


Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pon Lip 13, 2015 1:41 pm

Ryuu przespał cały dzień, lecz trzeba było się obudzić. Za nim otworzył oczy zauważył że ktoś stoi przed kratami... To byli shinigami z zakrytymi twarzami, dwóch normalnych i vce-kapitan... Słysząc słowa jakie padły z jego ust, zerwał się na tyle ile mógł po czym spojrzał na niego.
-Dlaczego zostałem skazany na wykonanie seppuku?! I dlaczego uważacie że zaprzyjaźniłem się z wrogiem?! Ona mną manipulowała!! - krzyknął po czym musiał złapać oddech i odpocząć bo nie mógł długo się denerwować z odniesionymi ranami. Niestety wyszedł i kazał mu się ubrać w białą szatę którą przyniósł zaraz po tym sanitariusz. Wziął ją i zaczął coś klnąć pod nosem, na szczęście był sam z sanitariuszem... Chwilka... A może... Da radę uciec? Nie... Jeszcze jak go złapią to pewnie zostanie zabity od razu, bez litości, a tym bardziej że nie zna Shunpo.
Odległość która dzieliła jego a sanitariusza była niewielka i mógł w każdej chwili się go pozbyć, po czym ukrył by się maskując swoje reiatsu po czym szybko uciekłby i załatwił by strażników bramy... Ale nie... Strażnicy tak łatwo go nie przepuszczą, i zapewne już wiedzą o jego przewinieniu... Z każdą chwilą siedzenia i rozmyślania Ryuuji doszedł do wniosku żeby uciec właśnie teraz!
Sanitariusz stał patrząc na Ryuu, wgl. po co on tam został? Czemu nie poszedł z nimi, dlaczego nie pilnuje ich żaden shinigami?? To było bardzo dziwne...
-Akt łaski... Heh... Czemu czuję że to dla mnie jest "dobre"? Cholerny brak wspomnień... - pomyślał po czym wstał bezwładnie i zrobił pierwszy krok ku sanitariuszowi. Miał zamiar go pozbawić przytomności w taki sposób aby nie wezwał nikogo, widział że ma przy sobie Zanpakuto z lewej strony, ale nie był raczej na tyle szybko aby wyciągnąć z czyjegoś pasa miecz... Może się mu uda? Był praktycznie na równi z sanitariuszem, na tyle blisko że praktycznie mógł teraz wziąć miecz...
Ryuuji spróbował pochwycić jego pochwę z mieczem po czym spróbował wepchnąć go do środka i jeśli mu się uda to może złożyć szybko ręce do wykonania Kidou.
-#3 - Hadou no San: Kanden! - wymówił inkantację po czym (próbując) dotknął sanitariusza i przez jego ciało przeszła fala prądu, nie będąc pewny swojej wygranej Ryuuji dla celów bezpieczeństwa użył jeszcze jednego Kidou.
-#1 Bakudou no ichi - Sai! - spróbował związać mu ręce z tyłu, wyglądałoby to tak jakby miał założone kajdanki. Kopnął go po czym wziął klucze i zamknął siebie w środku, przed tym zaś założył ubranie sanitariusza i oderwał z białej szaty kawałek materiału, który przewlókł tak że zrobił z niego bandanę na głowę zakrywającą włosy. Spojrzał że ma tutaj okno, niestety były w nim kraty dlatego też postanowił je zniszczyć prostym zaklęciem, które znał.
-#1 - Hadou no Ichi: Shou! - stworzył małą cząsteczkę reiatsu którą pchnął w kraty próbując je rozerwać na tyle duże aby Ryuu mógł przez nie przejść. Jakby mu się to udało to może wyskoczyć i w końcu, opracować plan jak ominąć strażników... Pozostało by tylko teraz iść przed siebie, ukryć się i powoli iść w stronę bramy... Dobrze że wraz z skrawkiem ubrania Urruru miał swoją przepustkę, mógł w ten sam sposób udać się do Świata Żywych i tam ukryć się... Jeżeli by zdążył to może oderwać jeszcze kawałek białej szaty - którą wziął niepotrzebnie - i zrobić sobie maskę zakrywającą twarz, aby nie było widać twarzy tylko oczy.

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lip 14, 2015 11:40 pm

MG

Ty masz ten idealny stan, ja mam ten idealny pla- no prawie idealny. Nasz bohater postanowił nie dać się smutnemu losowi i utorować sobie drogę ku wolności. Przepustką do bezkresnych mil pustyni, gdzie mógłby hasać wraz ze swoją ukochaną - Urruru - okazał się biedny sanitariusz, który jak wspomnieliśmy wcześniej, kij wie po co tu stał. Ryuuji zbliżył się do kraty i wyciągnął ku niemu rękę, celem podpierdzielenia mu miecza i jednoczesnego przybliżenia reszty ciała do krat. Plan dobry. Nawet bardzo. Był pewien szkopuł... Asahara miał za krótkie rączki. Nawet nie był w stanie musnąć katany, a co dopiero ją złapać. Tak więc i kidou, którego miał zamiar użyć nie doszło do skutku, no bo jak?
No dobrze, dobrze, skoro to nie wyszło, to może od razu przejdźmy do okna? Tak! Ale zaraz... jakiego okna?

Mimo, że byli w pomieszczeniu, zza betonowych murów dało się usłyszeć ciche 'pokrakiwanie' jakiegoś ptakulca...

Sanitariusz niezbyt przejął się twoimi dziwnymi akcjami, spoglądając tylko na ciebie jak na idiotę, nawet nie ruszając się z miejsca.
- Przebieraj się szybciej, mam też innych pacjentów. - zakomunikował z obojętnością i zrobił dwa kroki w stronę wyjścia. Tak dla pewności.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toki Sora
Członek Dywizji


Liczba postów : 12
Join date : 13/07/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lip 14, 2015 11:55 pm

Sora przebywała akurat w koszarach, kiedy pojawił się posłaniec ze zwojem. Tak, posłaniec, bo kiedy w czwartej dywizji mało było pacjentów którymi trzeba się było zajmować, to zawsze znalazł się posłaniec. Nie dziwne, było top wygodne. Wszak z posłańcem można choć trochę podyskutować. Po odczytaniu wiadomości westchnęła ciężko, ale zaczęła zbierać się do wyjścia. Miała sprawdzić, czy w izolatce nie potrzebna jest pomoc medyczna. Dobrze wiedziała o co chodzi - cała dywizja huczała od tego wydarzenia, nawet Sora zastanawiała się, dlaczego nie przetransportowali delikwenta po leczeniu na tereny drugiej dywizji. Tam przecież mieli lepsze warunki do przesłuchań, a tak, to tutaj przynajmniej nie przeszkadzaliby innym pacjentom dochodzić do zdrowia.
Jednak chcąc nie chcąc, rozkaz był rozkazem więc shinigami pozbierała się i opuszczając koszary udała się wprost do izolatki...

A tam, stanęła przed wejściem spoglądając na strażników i skłoniła się przed nimi.
- Przysłano mnie aby sprawdzić czy zatrzymany nie potrzebuje dodatkowej pomocy medycznej - powiedziała uprzejmie i wskazała na swoją torbę medyczną. Nie wiedziała czy został on już przesłuchany ani tym bardziej czy zapadł już jakiś wyrok. Jakby nie było, minęła się gdzieś po drodze z porucznikiem drugiej dywizji, ale prawdopodobnie wszystkiego dowie się od strażników. Albo ją wpuszczą i będzie mogła sprawdzić czy więzień doszedł do siebie, albo ją odeślą z powrotem. Cokolwiek się nie zdarzy - Sora bez marudzenia wykona polecenie. Taka już była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji


Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sro Lip 15, 2015 12:06 pm

//Mhm ;--;, seryjnie matematyka się tutaj wdarła? ;-;//

Niestety cały plan poszedł w diabli, bo oczywiście jego "krótkie rączki" (...), miały zakres odległości. Nie udało mu się złapać Zana, tym samym wykonać żadnego z powyższych Kidou. Na jego szczęście bądź nie zjawiła się młoda kobieta, o pociągających rysach twarzy, smukłej sylwetce. Jej różowe długie włosy opadały na ramiona, szkoda że nie byli na dworzu bo gdyby wiatr mógł je chociaż "musnąć" to wyglądała by jak bóstwo... Co ja mówię! Jak bogini!
Tak więc... Cholibka, owa shinigami była tak pociągająca że Ryuu zapomniał całkowicie o egzekucji wtedy go coś oświeciło...
-Aaaa! - krzyknął po czym zawył z bólu, udając że coś go jeszcze boli. Tym samym aby symulować nadal upadł na ziemię, chwycił się za brzuch na, którym była największa rana a następnie kontynuował krzyk i skowyt. Rzeczywiście, kiedy upadł to coś go zabolało, musiał się na coś nadziać, chociażby na krzesło, które poruszył uderzając barkiem o nie. To było solidne krzesło, więc wytrzymało "nagłe" uderzenie.
-BOLI!! - nadal powtarzał, i zamknął oczy. Wiedział że owa pani będzie musiała tu zostać, miał tylko nadzieję że sanitariusz odejdzie i zostawi go z piękną dziewczyną sam na sam... Nie chciał jeszcze popełnić samobójstwa poprzez Seppuku, to ciążyło nad nim... Ale gdyby okazało się że kobieta będzie skłonna pomóc mu uciec, to będzie w niebo wzięty...

//Lecz pamiętajmy czytelnicy, Ryuuji nie ma szczęścia do kobiet, a szczególnie do takich "skorych" pomóc w potrzebie...

Varuś ;--;, ej no jeszcze raz się doczepisz się tych ramion, to się obrażę >,

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Lip 16, 2015 7:37 pm

MG

Nie ma to jak zachwycać się niewiastą, którą nawet jeszcze nie weszła do pomieszczenia... ale pal to licho.
Za nim któryś ze strażników się odezwał, wtrącił się jeden z oficerów.
- Nic mi nie wiadomo o dodatkowej pomocy. Już jeden sanitariusz jest w środku, nie potrzebujemy wię- - nie dokończył, gdyż rozległ się krzyk naszego bohatera, który malowniczo wyrżnął orła i zaczął się wić w bólu. Niestety nie uderzył w żadne krzesło, gdyż takowego tutaj nie było. Do środka natychmiast wparowała cała piątka - dwóch strażników oraz dwóch oficerów i mimowolnie Sora.
Sanitariusz będący już w środku spojrzał na przybyłych z miną 'ja mam rączki tutaj'.
- Skaranie boskie, dajcie mu coś na ból, a wy dwaj przypilnujcie go. Nie mamy czasu na zabawy. - odezwał się ponownie jeden ze starszych rangą, po czym wyszedł wraz ze swoim kolegą. Poziom trudności wzrósł - teraz w środku było dwóch medyków i dwóch zwykłych strażników z 'widłami' zamiast zanpaktou, którzy pilnowali, by dwójce czwórkowiczów nic się nie stało.
- Daj mu coś, ja swoją torbę zostawiłem w gabinecie. - powiedział Hamada do Toki. Po czym jeden z randomów podszedł do kraty i otworzył ją, zaś drugi wszedł z dziewczyną do środka.

Kolejka:
1. Toki.
2. Ryuuji.
3. Ja.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toki Sora
Członek Dywizji


Liczba postów : 12
Join date : 13/07/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Lip 16, 2015 8:13 pm

Oczywiście że weszła za nimi. Okrzyki wydawały się pełne bólu i cierpienia, a Sora jako medyk nie mogła tego po prostu ignorować!
Skinęła głową Hamadzie, że posiada coś co na pewno powinno pomóc, po czym ruszyła w stronę krat
- Nie zostawiajcie mnie - rzuciła krótko i cicho zanim weszła do klatki i poprawiła swój zanpakutou zawiązując mocniej pas, tak na wszelki wypadek. Nie znała więźnia, ani nie znała szczegółów dotyczących jego zatrzymania. Nie wiedziała nic oprócz tego, że została tutaj przysłana, aby w razie potrzeby udzielić mu pomocy. Była medykiem, więc było to jej obowiązkiem, choć cholernie się go bała. W końcu nie został zamknięty w klatce, z taką strażą przed wejściem za to, że nie pościelił swojego łóżka prawda?
Wzięła głęboki wdech kiedy przekroczyła próg klatki i nie podeszła do więźnia od razu.
- Żeby wiedzieć co ci podać, muszę wiedzieć co cię boli - rzekła starając się, aby jej głos brzmiał spokojnie. Rzuciła okiem na strażników, cały czas posyłając im w myślach polecenie ""
Nie zostawiajcie mnie...nie zostawiajcie mnie..., z nadzieją, iż być może jakoś ją usłyszą, a jeśli nie, to nie zdarzy się nic co sprawi, że zostanie z więźniem sam na sam. Spojrzała na niego uważnie, zwracając uwagę na jego ubiór i opatrunki. Jednak bardziej niż ubiór interesowało ją czy więźniowi został odebrany miecz. Tak, nie chciała przypadkiem, żeby stała się powodem większych problemów.
Bandaż na torsie wyglądał na czysty, więc raczej rany się nie powinni otworzyć. Co spowodowało u niego taki ból? A może jednak nie był to ból? Wyzwalając z siebie odrobinkę reiatsu spróbowała "przeskanować" więźnia na odległość, może to naświetli jej nieco obrażenia oraz źródło bólu, choć to zawsze było trudne, kiedy nie utrzymywało się bezpośredniego kontaktu z pacjentem. Bez względu na wynik "skanu" westchnie cicho.
Wciąż nie podchodząc do więźnia, otworzyła swoją torbę medyczną skupiając się na zawartości, szybko poprzekładała specyfiki przeciwbólowe, które podejrzewała, ze mogą się tutaj przydać na wierzch oczekując odpowiedzi więźnia, co rusz podnosząc wzrok na niego, aby się upewnić, że nic nie kombinuje.
- Jak się nazywasz? Z której dywizji jesteś? Wiesz już jaka kara cię czeka? - zapytała w międzyczasie, żeby rozładować nieco napięcie w pomieszczeniu.
Po chwili wyprostuje się i wciąż nie podchodząc będzie oczekiwała odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuuji
Członek Dywizji


Liczba postów : 92
Join date : 10/06/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Lip 16, 2015 8:30 pm

Na szczęście dała się nabrać na jego wybryk z symulowaniem bólu, medyk nie może zostawić od tak człowieka potrzebującego pomocy. Weszła do środka, słyszał że kazała bądź też prosiła aby nie odchodzili jednak musieli to zrobić, bądź też nie... Jest wiele niewiadomych na temat tej pokręconej sytuacji. Ogólnie wszystko się pogorszyło, mógł nie krzyczeć tylko upaść na ziemię i udawać że go coś boli.
-O-Okolice... B-Brzucha... AAA! - krzyknął ponownie, tym razem mocniej na tyle że jego głos odbił się echem. Nie mógł wstać, uda mu zdrętwiały co uniemożliwiało powstanie do normalnej pozycji. Wycisnął parę łez z oczu, i gapiąc się na dziewczynę doznał olśnienia... Może przecież ją wykorzystać, strażnicy nie będą czekać w nieskończoność i w końcu poczekają na dworze a jeżeli tak się stanie... To być może Ryuu będzie mieć szanse, aby zagrozić czy też pozbawić przytomności ową panią medyk. To była kwestia czasu...
Grzebała w torbie po medykamenty zapewny, lecz Ryuuji nie wiedział dokładnie co ona tam posiada. Może ma jakiś nóż/skalpel czy nożyczki... Może niechcący trącić narzędzie wbijając sobie i samemu się okaleczyć, aby udowodnić że oprócz bólu "coś" się mogło w środku zagnieździć.
Przypomniała mu się opowieść o ludzkim pojemniku na jaja owadów... Brr...
-Jest mi cholernie niedobrze... N-Nie mogę wstać, kręci mi się w głowie... J-Jestem... - no i tutaj niestety musiał pomyśleć nad decyzją, nie mógł skłamać w obecności strażników -...Asahara R-Ryuuji z II Dywizji... Kara? Seppuku... Ale ja tego nie chcę! Wiem że to honorowe zagranie, ale nie wysłuchali jeszcze do końca mojej wersji wydarzeń! Oficer który mnie przesłuchiwał od tak po prostu sobie wyszedł, uznawszy że to koniec naszej rozmowy a ja nie powiedziałem mu o tym że byłem... Kontrolowany... - odpowiedział po czym złapał się za głowę, nagle go zaczęła boleć co było dziwne... Dotychczas praktycznie nigdy go nie bolała... Heh...
Widać było że owa kobieta się boi do niego podejść, pewnie była przestraszona tym co widzi... Rzucający się i miotający z bólu osobnik, krzyczy i ryczy, jęczy i stęka leżąc na ziemi... Jeżeli uda się plan aby strażnicy wyszli + medyk, to będzie idealna szansa...

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sob Lip 18, 2015 12:11 am

MG

Niestety strażnik nie wyszedł, bo taką miał pracę. Zaś drugi zamknął za wami kratę, tak dla pewności. Opsi. Z kolei ten pierwszy wykonał krok w przód, by być nieco przed Toką. Broń miał w gotowości, a sam był skupiony na Ryuujim, nie bardzo dowierzając w jego nagły napad bólu.
- Jesteś wojownikiem, powinieneś dzielnie przyjąć karę. Przynosisz hańbę swojemu oddziałowi. - powiedział, po czym zerknął na sanitariuszkę. - Pośpiesz się i daj mu coś. - ponaglił ją i ponownie wbił wzrok w straceńca.

Kolejka:
1. Toki.
2. Ryuuji.
3. Ja.

Info: Suchar-san, ale nie mam zbyt wiele do opisywania.
Info 2: Ryuuji, nic nie chcę mówić, ale kończy ci się czas.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toki Sora
Członek Dywizji


Liczba postów : 12
Join date : 13/07/2015

PisanieTemat: Re: Izolatka   Nie Lip 19, 2015 6:37 pm

- Seppuku? - powtórzyła nieco zdziwiona i westchnęła spoglądając na więźnia z lekkim żalem.
- Przynajmniej pozwalają odejść ci z honorem. Lepsze to niż mieliby cie wyprowadzić gdzieś do lasu i tam sie ciebie pozbyć - dodała po chwili i uśmiechnęła się pocieszająco do więźnia. Dowiadując się o jego bólach i widząc jego stan, nie mogła mu zbyt wiele zaproponować, a skoro shinigami i tak ma popełnić seppuku, to nie ma sensu bawić się w leczenie całkowite. Mogła mu podać tylko chwilowy środek znieczulający, taki dzięki któremu będzie mógł wykonać to, czego oczekują od niego władze.
Zaglądnęła do torby wyciągając strzykawkę i przygotowała. Co prawda nie musiała bawić się w odkażanie igły i tak dalej, skoro pacjent i tak idzie właściwie na ścięcie, jednak zrobiła to z przyzwyczajenia, tak jak userka siadając za kierownicę swego pojazdu, chcąc go tylko przeparkować o 5 metrów dalej, zaświeca światła i zapina pasy bezpieczeństwa. Bo to dobre przyzwyczajenia, a trzeba czymś zapchać post.
Wracając jednak do tematu, Sora z przygotowanym lekarstwem w strzykawce raz jeszcze upewnia się, ze jej zanpakutou jest na odpowiednim miejscu, rzuci krótkie spojrzenie strażnikowi przebywającemu z nią w klatce, skinie mu głową, aby był gotowy do ewentualnej akcji i...podejdzie do pacjenta.
Każde mu podać swoją prawą rękę, a kiedy to zrobi, wykona zastrzyk na zgięciu łokcia.
Kiedy i jeśli wszystko idzie zgodnie z planem, szybko wstanie i odsunie się oczekując na wypuszczenie z klatki.
- Jest to lek ogólnie znieczulający. Nie zadziała od razu, chwilę będziesz musiał poczekać. Lek znieczula obolałe miejsca, jednak nie likwiduje całkowicie bólu. Pozwoli spokojnie Ci się przebrać w szaty ceremonialne oraz udać się na wyznaczone miejsce. - rzekła spokojnie.

Kiedy i jeśli wyjdzie z klatki poinstruuje cichym głosem strażnika co do drugiego dna podanego specyfiku.
- Jeśli nic go nie boli, będzie w całym ciele odczuwał nieprzyjemne odrętwienie. Objawia się to chwiejnymi ruchami i rozbieganym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sob Sie 22, 2015 10:16 pm

MG

Strażnik wreszcie nie wytrzymał i zwymyślał biednego Ryszarda, który najwyraźniej poszedł po rozum do głowy, bo przebrał się w białe ciuszki w trybie ekspresowym. A gdy wszystko było gotowe, drugi rangom wezwał 'oficerów' dwójki, informując ich że wszystko jest gotowe.
- Dziękujemy za pomoc i jednocześnie przepraszamy za kłopot. - porucznik skinął głową do Toki, a następnie przeniósł wzrok na skazańca. - ...To się więcej nie powtórzy. - dodał na koniec i cała szóstka opuściła pomieszczenie. Pierwszy zastępca kapitana, tuż za nim dwóch oficerów niższej rangi, a za nimi z kolei Ryuuji. Szyk zamykało dwóch strażników z widełkami.

[zt]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Izolatka   

Powrót do góry Go down
 
Izolatka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: SEIREITEI :: Dywizja IV :: Tereny Dywizjonu-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream