IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Koloseum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Sharith Vuelo
Números


Liczba postów : 24
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Koloseum   Wto Cze 30, 2015 1:15 am

Jest to duża, eliptyczna budowla o długości 188 m i szerokości 156 m, obwodzie 524 m, wysokości 48,5 m, z pojemną widownią, która mogła pomieścić pomiędzy 45 a 50 tysiącami widzów (według iluminacji późnorzymskiej „Chronografii z 354 roku n.e.”, która powstała na zlecenie bogatego rzymskiego chrześcijanina Walentiusza, pojemność Koloseum wynosiła około 87.000 osób); z galeriami komunikacyjnymi oraz areną z systemem podziemnych korytarzy. W czterokondygnacyjnym podziale zewnętrznym zastosowano spiętrzenie porządków (najniższa kondygnacja w porządku toskańskim, druga w jońskim, trzecia w korynckim). Trzy niższe kondygnacje związane są z konstrukcyjnym układem arkad, czwarta, najwyższa została zaopatrzona tylko w małe okna. Od strony wewnętrznej budowla jest pięciokondygnacyjna. Cztery kondygnacje zbudowano jako układ pomieszczeń wydzielonych pomiędzy filarami, ścianami, ze sklepieniami kolebkowymi i krzyżowymi. Umieszczono tam bufety, szatnie, natryski, pomieszczenia dla gladiatorów, klatki dla zwierząt, korytarze. Wokół areny wzniesione było podium. Do Koloseum prowadziło 80 ponumerowanych wejść (zachowały się oznaczenia wejść od nr XXIII do LIV), które zapewniały szybkie (przez ok. 6 minut) opuszczenie widowni przez widzów (jednak taką możliwość mieli tylko widzowie z dolnych i środkowych rzędów). Istniała też możliwość przykrycia całej widowni specjalną osłoną (velarium) w deszczowe lub bardzo słoneczne dni.

~copyright by Wikipedia~

__________________________________________________________



Sharith stał w tym momencie przed Koloseum, Garganta powoli zamykała się za trójką przybyłych do tego miejsca Arrancarów, z tym za jednym, który miał widoczne problemy fizyczne z częścią swojego ciała, zwłaszcza ramieniem. Nie do końca było jasne, jak udało mu się przejść przez Gargantę, przynajmniej dla samego Sharitha, który pomocy bynajmniej mu nie udzielił. Mnementh też był gdzieś obok, a białowłosy arrancar miał na niego lekkie baczenie w momencie w którym przechodzili przez bramę, jak i zaraz po jej przekroczeniu. Wolał nie ryzykować kolejnego dziwnego manewru z jego strony, tak długo jak ten nie wytłumaczy mu o co mu w ogóle chodziło z jego wcześniejszych zachowaniem. Sam Vuelo był zbyt leniwy, by dopytywać się w tej kwestii o szczegóły. Arrancarowie bywali dziwaczni, nawet bardzo, dlatego lepiej było po prostu uważać na wszystkich wokół siebie.

Tak więc właśnie stał sobie przed wiekową budowlą, a obecnie przyglądał się najbardziej pokrzywdzonemu fizycznie arrancarowi z pewną dozą pogardy zmieszanej z politowaniem nad tą istotą. Nic jednak znów nie mówił. Nie chciało mu się tracić sił na formułowanie słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mnementh
Números


Liczba postów : 105
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Wto Cze 30, 2015 1:50 pm

Zaraz za Szarikiem z Garganty wyszedł Mnem, ziewając przy tym przy okazji. Udawał znudzonego, albo i nie, jednak przyszła najwyższa pora odzyskać swoje żelki. W tym celu podszedł do Vuelo i patrząc mu prosto w oczy rzekł całkiem poważnym głosem.
-Nie osłoniłeś tego drugiego przed Cero tego idioty i nie pomogłeś mu przejść przez gargante. Będziemy przez ciebie tyczeć tu jak te dwa kołki, czekając na inwalidę, za karę oddawaj żelki.- Ernesto piorunował wzrokiem swego towarzysza i czekał na jego reakcję. Z jego wzroku bezproblemowo dało się odczytać, iż łatwo nie odpuści. Zresztą lepsze przekomarzanki dla zabicia czasu, niż czekać aż kaleka łaskawie wyczołga się z portalu, czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giroji
Números


Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Wto Cze 30, 2015 3:21 pm

Grzegorz w końcu wyszedł z Garganty i stanął przed swoimi towarzyszami jakby nigdy nic. Prawą rękę miał w kieszeni, nie przejmując się drugą. Jego karambity błyszczały w słońcu, oślepiając wszystko na swojej drodze. Grzegorz, widząc zaletę codziennego czyszczenia nożyków, postanowił szeroko się uśmiechnąć, również oślepiając wszystkich promieniami słonecznymi, odbijającymi się z jego zębów. Nagle Giroji spoważniał, odsuwając karambity tak by nikogo nie raziły i zmierzył swoich kompanów groźnym wzrokiem. -Już was nie lubię...- Rzekł, poważnym głosem, po czym sobie przykucnął, oglądając koloseum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin


Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Sob Lip 04, 2015 4:39 pm

MG

Trójka arrancarów przybyła pod koloseum które to było celem ich podróży. No, nie do końca, ale było bardzo związane z celem ich podróży. No i nie mieli go niszczyć. Z naciskiem na nie. W każdym razie pogoda dopisywała, zdrowie, szczęście, koloseum. W każdym razie, samo koloseum nie budziło jakichś szczególnych podejrzeń, było zamknięte dla zwiedzających ale dookoła pałętało się mnóstwo turystów. W każdym razie nie było wybuchów, gwałtów i Shinigamich, a to znaczyło że Arrancary musiały zrobić COŚ za nim ogarną co i jak.

Czas na odpis: 07.07 godzina 17:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mnementh
Números


Liczba postów : 105
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Wto Lip 07, 2015 10:24 am

Mnementh stał dłuższą chwilę czekając na reakcję Szarika, jednak wypadało coś zrobić prawda? Dlatego bez dłuższej zwłoki rzekł do towarzyszy niedoli parę słów i wyjawił swój niecny plan.
-Idę po żelki- i zaczął się rozglądać za dyskontem stonka, rejpka czy tam innego sklepo podobnego cosia i pohasał w tym kierunku by zdobyć swój prowiant. Misja przeciez nie zając, nie ucieknie, a żelki rzecz święta. Te dwie pałki zapewne się nie zabiją, jak Mnenm poświęci całe 5 minut by zdobyć swą ambrozję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giroji
Números


Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Wto Lip 07, 2015 4:46 pm

Giroji widząc co planuje jego towarzysz, wstał na równe nogi. Otrzepał się, po czym powolnym krokiem zaczął iść w kierunku Mnemetha. W końcu się zatrzymał pół metra przed nim i położył swoją jedyną już rękę na jego prawym ramieniu i popatrzał mu w oczy. - To niebezpieczne... Sam nie pójdziesz. Żelki również mnie wzywają, oraz jakaś woda. Gorąco tu w pizduuu... - uśmiechnął się lekko do kompana, po czym zaczął iść w kierunku straganów. - Ruszajmy! Zanim coś znów nie wparuje z buta i urwie mi drugą rękę. - podrapał się po głowie nieco zakłopotany, po czym popatrzał na swój brak ręki. No cóż, szedł w kierunku straganów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharith Vuelo
Números


Liczba postów : 24
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Wto Lip 07, 2015 10:05 pm

Spojrzenie, które wydawało się niemal pytać "czy ty jesteś normalny" utkwione zostało w Mnemie, a po chwili i ciche westchnienie wydostało się z ust białowłosego. - Nie mam najmniejszego zamiaru na kogokolwiek czekać. Jeśli chcesz to możesz jednak się zająć niańczeniem. Mnie w to nie mieszaj.- spokojnie odpowiedział Sharith, rozumiejąc już, że z żadnym z dwójki towarzyszy nie będzie potrafił się normalnie dogadać. Momentalnie zatęsknił za Hueco Mundo i swoimi czterema ścianami. Tam nie musiał użerać się z dziwnymi ludźmi i mógł po prostu... zbierać siły. Zbieranie sił zawsze było czymś przydatnym.

Uśmiechnął się natomiast do siebie, gdy pokiereszowany arrancar stwierdził, że ich nie lubi. Idealnie się składało. Po chwili zaczęło składać się jeszcze idealniej, gdy dwójka ta stwierdziła, że idzie do sklepu i ruszyła swoją drogą. Nie czując specjalnej potrzeby by pożegnać się z nimi Sharith po prostu odwrócił się w kierunku wejścia do koloseum i udał spokojnym, nieco nawet leniwym krokiem tamże, planując rzecz jasna wejść do wnętrza tej starej budowli i zobaczyć czy cokolwiek nie kryje się w środku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin


Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Czw Lip 09, 2015 12:40 pm

MG

Menementh i Giroji którzy udali się na tą zdecydowanie trudniejszą część misji wpadli do pobliskiego sklepu po żelki. Zajęło im to chwilę ale w pewnym momencie tryumf spłynął na Mnementha który znalazł półkę pełną małych paczek różnego rodzaju żelek. Mieli nawet japońskie żelki o smaku słodkiej fasoli. Kto nie lubi fasolowych żelków? W tym czasie Sharith nieświadom tego jakie skarby znaleźli jego towarzysze, zajął się tą mniej ciekawą częścią misji, wszedł jak gdyby nigdy nic do koloseum. Na pierwszy rzut oka wyglądało całkiem normalnie i w zasadzie nic tu nie było tak że męzczyzna mógłby sobie spokojnie pójść i pozwiedzać sklepy z żelkami, jednakże w pewnym momencie wyczuł słabe i dziwne Reiatsu, nie przypominało mu żadnego innego które znał wcześniej, aczkolwiek bardzo szybko zniknęło. Może mu się tylko wydawało?

Czas na odpis: 12.07 godzina 13:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharith Vuelo
Números


Liczba postów : 24
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Sob Lip 11, 2015 5:01 pm

Sharith westchnął cicho ze zmęczenia, gdy tylko wyczuł to dziwne źródło reiatsu, jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że teraz będzie musiał udać się na poszukiwania miejsca lub osoby, z którego energia się wydobywała. Jego uwagę lekko przyciągał fakt, że reiatsu było jednocześnie stosunkowo dziwne i słabe. Co to do cholery mogło być? Chłopak nie miał bladego pojęcia, ale już czuł zmęczenie, które miało powstać w wyniku jego poszukiwań i następnie zajmowania się zabezpieczeniem lub być może nawet ewentualnym zlikwidowaniem swojego celu. Jeśli właśnie to coś pożerało dusze Espady, to najprawdopodobniej misja mogła polegać na zlikwidowaniu obiektu, choć gdyby ten okazał się być czymś faktycznie ciekawym to wtedy kto wie... koniec końców Espada rzeczywiście nie mówił nic na temat tego "jak" mają poradzić sobie z problemem, a jedynie o konieczności temuż zaradzenia. Może cokolwiek wydzielało z siebie reiatsu okaże się na tyle interesujące, że Sharith mógłby uznać, że warto sobie to zatrzymać? Tak czy siak mężczyzna począł kierować się w stronę, z którego odczuwał energię, idąc stosunkowo wolno i ostrożnie. Nie musiał się specjalnie śpieszyć, a przy okazji ostrożności nie było nigdy za wiele. Zwłaszcza, że był sam. Na razie miał zamiar zbadać miejsce, w które się kierował i zidentyfikować wspomniane "źródło" a potem się zobaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mnementh
Números


Liczba postów : 105
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Sob Lip 11, 2015 5:33 pm

Mnementh wypakowywał sobie wszystkie kieszenie swoimi ulubionymi żelkami. Znaczyło to mniej więcej tyle, że priorytet tej wyprawy został osiągnięty, teraz trza było zabrać się za tą drugą, mniej ważną część misji. Jeśli chodziło o Ernesto, to równie dobrze mógłby już teraz wrócić do Hueco Mundo, bo sprawa drugiego espady mało go obchodziła. Niemniej wycofanie się z misji już teraz, byłoby czynem dość nierozważnym, a Alvardo De La Rosa należał do ludzi rozważnych. Stąd też decyzja o przejściu do rzeczy nie powinna nikogo zdziwić. Najpierw trza było pozbyć się nieplanowanego ogona, którym był Grzegorz. Mne nie wiedział co by ło niebezpiecznego w zdobywaniu żelków, ale wolał swoją niewiedze zachować dla siebie. Czuł, że pożałowałby, gdyby zapytał, bo odpowiedź mogła być najzwyczajniej dziwna. Arrancar wyszedł pospiesznie z swojej "spiżarni" i użył Sonido by przemieścić się ponad arenę koloseum, mniej więcej na samym środku. Nie widział powodu, by używać głównego wejścia, tak jak Szarik. W powietrzu trudniej byłoby go zaskoczyć, ale kto co lubi. Po dotarciu do celu wyciszył swoje reiatsu do minimalnego, na tyle jak pozwalały mu na to jego możliwości, jednocześnie zaczął przeszukiwać okolicę, starał się wyczuć jakieś mocniejsze skupiska energii duchowej w okolicach areny. Energię swoich towarzyszy znał, więc powinien potrafić odróżnić ją od pozostałych obiektów znajdujących się w okolicach koloseum. W razie, gdyby nie wyczuł nic interesującego, Mnementh będzie starał poszerzyć swe poszukiwania, o teren całego miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giroji
Números


Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Nie Lip 12, 2015 1:11 pm

Grzegorz w tym czasie, gdy jego nudni koledzy starali się być poważni, zwiedzał sobie stragany. Pierwszym, jaki napotkał, był to stragan z odzieżą. Giroji zainteresowany tutejszą modą, kupił ukradł modne spodenki, koszulkę i co najważniejsze okulary przeciwsłoneczne. Wszystko sobie spakował do reklamówki i poszedł dalej. Drugim miejscem jakie odwiedził był straganik z różnościami. Wziął stamtąd wodę utlenioną, parę bandaży, płyn do mycia Karambitów (version 2.0.1 vMAX. Protection Ultra Color Power Energy Sawer MORE than version 2.0.091 vMEDIUM OVERMAX!), ściereczkę do mycia oraz niewielki plecaczek podróżnika. Gdy już wyszedł ze straganu, udał się do głównego celu podróży, czyli... spożywczaka! Gdy już wszedł do środka, zapakował sobie do plecaczka dwie dwu-litrówki wody gazowanej, 5 pączków, a raczej 2, ponieważ pozostałe 3 uległy konsumpcji ze strony niepohamowanego Grzegorza. Następnie zapakował z kilogram galaretek posypanych cukrem i paczkę żelków. Gdy już miał wszystko, co dusza zapragnie, wyszedł ze straganu i gdzieś na uboczu najpierw opatrzył i zabandażował dokładnie swoje rany, zaś później, przebrał się w swoje modne ciuszki. Teraz wyglądał niczym WYSTRZAŁOWY GRZEGORZ, LATO 2015! Użył Sonido, po czym szybko wzleciał w górę i parę chwil później już stał w powietrzu obok Mnemetha, patrząc się na niego z bananem na ryju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin


Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Pon Lip 13, 2015 2:52 pm

MG

Sharith kierując się dziwnym skupiskiem Reiatsu, począł kierować się korytarzami koloseum aż natknął się na ledwo widocze drzwi. Przechodząc przez nie, odnalazł schody prowadzące w dół, zapewne do podziemi i tam też skierował swoje kroki. W dole paliły się pochodnie oświetlając mroki zapomnianego korytarza, który po około 20m zakręcał w lewo. Tam też Sharith, zaglądając zza ściany dostrzegł wianuszek dusz, które były źródłem Reiatsu wyczuwanym przez Sharitha. Jednak co dziwne, łańcuch na piersi każdej duszy, był przyczepiony do pleców jej sąsiada, tym samym tworząc wianuszek połączonych ze sobą, uwięzionych dusz. Kolejka powoli bo powoli, posuwała się naprzód...

Giroji w tym czasie udał się na małe zakupy. Kiedy już załatwił to co miał załatwić, postanowił że pora udać się do Mnementha, w tym jednak poście, jeszcze nie zdążył tego zrobić.

Sam Mnementh unoszący się nad koloseum, wyczuł nie tylko Sharitha ale też i dziwne źródło Reiatsu znajdujące się koło jego "kolegi". Nim jednak zdążył się tam udać, usłyszał odchrząknięcie w dole. Kiedy tam spojrzał, zauważył księdza który do niego machał. Owy ksiądz zaś był ogromy. Na oko spokojnie ponad 2 metry i waga ciężka. Przypominał raczej kulturyste niż księdza. No i nieco dziwna sprawa, bo widział Mnementha, a ten ie wyczuwał od niego jakoś wielkich pokładów Reiatsu, co znaczyło że albo random, albo je ukrywał.

Czas na odpis: 16.07 godzina 15:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharith Vuelo
Números


Liczba postów : 24
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Sro Lip 15, 2015 4:30 pm

- Duchowa stonoga, hę? - rzucił tylko pod nosem Sharith przyglądając się sznureczkowi dusz, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa i jego własnego rozumowania mógł być czymś w rodzaju tasiemki jak w restauracji typu kaiten-zushi, tyle że tutaj wszystko było ze sobą połączone i najwyraźniej zmierzało w kierunku jednego tylko klienta. Ktoś najwyraźniej był bardzo głodny i chciał zjeść wiele naraz, nie dbając o to, że zabiera innym posiłek. Typowy szkolny dręczyciel, który nie rozumiał tego, że inni ludzie też zasługują na jedzenie. To znaczy, jak dla Sharitha to tylko on zasługiwał na jedzenie i nikt inny, ale skoro członkowi Espady się to nie podobało, to już teraz białowłosy mógł się uśmiechnąć do siebie na myśl, jak wielki błąd popełnił ten ktoś zadzierając z kimś tak silnym. Zadarcie z kimś takim musiało być bardzo męczące na dłuższą metę. Nic tylko wzdychać ze smutku.

Póki co jednak Sharith postanowił działać w bardzo prosty sposób. Używając swego miecza miał zamiar najzwyczajniej w świecie przeciąć łańcuch, tak mniej więcej w połowie tej całej kolejki, a następnie odprowadzić dusze jak na smyczy za zakręt, tam też się schować póki co. Jednocześnie starał się na ile mógł wyciszyć swoją własną energię duchową. Ciekawiło go czy smakosz połakomi się i wyjdzie ze swojego ukrycia by odnaleźć resztę dusz, bo wtedy Sharith miałby okazję na zadziałanie z zaskoczenia. Dlatego czekał do momentu, gdy usłyszy jakiś dźwięk lub wyczuje, że coś się porusza w jego kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giroji
Números


Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Sob Lip 18, 2015 2:00 pm

Skoro Giroji nie dotarł jeszcze do Mnema z przyczyn niewyjaśnionych i głupoty, postanowił, że w tym poście uda się do Mnema. Odpalił sonido i zaczął biec w kierunku koloseum. Biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł aż tu nagle się zatrzymał, by wytrzeć swój pod z czoła. Gdy już to zrobił, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł, biegł aż w końcu dotarł do koloseum i stanął koło Mnemetha, cicho dysząc ze zmęczenia. Następnie wyprostował się i uśmiechnął się szeroko w jego stronę, potem w kierunku księdza, który do nich machał ( któremu też oczywiście Grzegorz pomachał ) a na końcu znów patrzył się z uśmiechem na Mnemetha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mnementh
Números


Liczba postów : 105
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Sob Lip 18, 2015 2:12 pm

Mnem przyjrzał się nieznajomemu, jednak nie ruszył się z miejsca. Fakt, iż nie wyczuwał od typa reiatsu był wystarczającym powodem do tego, żeby mu nie ufać, czy też zignorować. Niemniej, w tym przypadku Ernesto postawił na to pierwsze.
-Podaj chociaż jeden powód dla którego mam nie roztrzaskać twojego zakutego łba o jedną ze ścian?-rzucił zaraz po tym, jak przybliżył się na tyle, żeby nie musieć drzeć się jak jakiś nawiedzony idiota, by adresat go usłyszał, starczyło znacznie podnieść ton głosu, o taka odległość mi chodzi o! Niemniej sama obecność w koloseum, jak i umiejętności widzenia duchopodobnych stworzeń, czyniło  osobę księdza  dość nietypowym zjawiskiem. Dlatego Alvardo De La Rosą targały sprzeczne emocje. CO uczyni, będzie zależne od następnego ruchu popa. Jeśli Grzegoraz pojawi się w pobliżu mnementha, ten dobędzie katany i zetnie mu głowę z zaskoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin


Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Nie Lip 19, 2015 3:05 pm

MG

Sharith: Mężczyzna miał plan który postanowił wprowadzić w życie. Tnąc łańcuchy krępujące dusze, postanowił niczym owieczki poprowadzić je za róg korytarza, niestety to nie było takie łatwe. Po przecięciu łańcucha, dusze widocznie spanikowały, przynajmniej te oddzielone od towarzyszy. Reszta łańcuchów się rozpadła i dusze z tyłu były wolne. Ignorując całkowicie Arrancara, zaczęły wybiegać z koloseum. Jedynie dusza której łańuch trzymał Sharith, stała przy nim, chociaż bardzo chciała się wyrwać. Na dodatek gdzieś do góry numeros poczuł nowe Reiatsu, chyba walczące z jego towarzyszami.

Mnementh i Giroji: Mnementh zbliżył się do swojego rozmówcy na odległość słyszalności, więcej nie zamierzał. Widać jednak mężczyźnie nieszczególnie to przeszkadzało.-No właśnie ja nie chciałbym się męczyć i zabijać ciebie. Zajęty jestem, możesz sobie iść?-Zapytał, kiedy nagle pojawił się drugi z arrancarów, Grzegorz. W tym momencie krótkiej nie uwagi kapłana, Mnem wykonał cięcie mieczem. Jego przeciwnik jednak korzystając z czegoś co zapewne było Shunpo, oddalił się na drugi koniec stadionu, uwalniając jednocześnie swoje Reiatsu. Było całkiem spore, cięcie Mnema jednak dosięgnęło celu i teraz po brodzie ściekała mu krew, z rozcięcia na podbródku. Zaskoczyć całą trójkę mógł fakt, że nagle z jednego z wejść wylało się stado duchów.

Czas na odpis: 21.07 godzina 15:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharith Vuelo
Números


Liczba postów : 24
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Wto Lip 21, 2015 6:49 pm

Kolejne zmęczone westchnięcie opuściło usta Arrancara, gdy zobaczył co takiego się stało po przecięciu łańcuchów. Na pewno nie zamierzał ich teraz wszystkich łapać, z resztą w gruncie rzeczy nie obchodziło go za bardzo co się stanie z duszami, które były tu przetrzymywane i ustawione w rządku jak przedszkolaki idące sobie na wycieczkę... z wyłączeniem faktu, że przedszkolaki zazwyczaj nie kończyły jako pożywienie jakiegoś innego, nadnaturalnego bytu lub czegoś w ten deseń. Spojrzał na swoją duszyczkę, ta która dzielnie trwała przy nim i aż się wzruszył faktem lojalności tej. Nie próbowała uciec ani krzyczeć o pomoc, taka była posłuszna. Tak bardzo, że Sharith postanowił szybko spałaszować duszyczkę, zanim ruszył w dalszą drogę, odrzucając jednocześnie łańcuch na bok, jako nieprzydatne mu już badziewie. Następnie skierował się w stronę z którego dochodziło go nowe źródło reiatsu, które najwyraźniej nieźle sobie tam wyżej wyczyniało z "członkami" jego zespołu. Sharith zamierzał wyjść tak, by nie rzucić się od razu w oczy przeciwnikowi i przyjrzeć najpierw temu jak wyglądała walka. Może odwalą za niego całą robotę? A w najgorszym wypadku po prostu pomoże im w odpowiednim momencie. Uważał oczywiście przy tym na tym, by nie zostać przyuważonym, a także na swoje otoczenie. Niekoniecznie musiał być przecież tutaj tylko jeden przeciwnik, więc lepiej było być czujnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giroji
Números


Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Czw Lip 23, 2015 6:37 pm

Giroji nadal stał w miejscu i było mu bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dobrze.








Obecnie brak pomysłu na posta. Potem to edytnę. ;v
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin


Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Sro Lip 29, 2015 6:15 pm

MG

Shiarith postanowił mimo wszystko cofnąć się, czując że coś ciekawego dzieje się na samym stadionie, a jak na dzielnego arrancara przystało, musiał to zweryfikować. No i bardzo szybko zweryfikował że dwójka jego "kolegów" walczyła z jakimś kimś. Na dodatek ten ktoś mimo wszystko odstrzegł Shiartha, obserwujac wyjście już z powodu dusz. Widocznie spodziewał się że sprawca może się gdzieś tam kryć. W każdym razie było trzech na jednego a to ową personę stawiało w nieciekawej pozycji.-Saint Arma, David fundae.-Gdy skończył mówić w jego dłoni pojawił się sznur, którego oba końce trzymał kapłan. Na środku sznura znajdowało się kawałek skóry. Sam sznur zdawał się mieć około 160cm długości, trzymany za oba końce, miał jakieś 80cm. Mężczyzna zamachnał dłonią odskakując do tyłu a w miejscu w którym znajdowała się skóra, powstała kula z reiatsu która natychmiast pomknęła w kierunku Sharitha. Kolejny zamach posłał kulę w kierunku Girojiego i Mnementha, tym razem dużo większą. Aktualnie walczący tworzyli coś na wzór bardzo nierównego trójkątu. Giroji i Mnementh lewitowali jakieś 20m od Kapłana, który stał do nich bokiem i miał ich poprawej, tymczasem Sharith miał do kapłana jakieś 8m i miał go po swojej prawej, niemniej mężczyzna odwrócony był do niego przodem. Jednakże zarówno męzczyzna jak i posłane przez niego kule, poruszali się bardzo szybko i Arrancarzy nie mieli wiele czasu na zareagowanie.

Czas na odpis: 01.08 godzina 18:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giroji
Números


Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Czw Lip 30, 2015 9:42 pm

Giroji uśmiechnął się jedynie pod nosem, widząc szybkość swojego przeciwnika. Czas sprawdzić, czy na serio jest taki szybki. Grzegorz wsadził swoją rękę do kieszeni, użył swojego sonido i spróbował przemieścić się tak, by stanąć za plecami przeciwnika, będąc oddalony 5 metrów od niego. Następnie wyjął rękę z kieszeni, zacisnął pięść i użył bali, wystrzeliwując ją w głowę przeciwnika. Gdy już(jeśli) to zrobił, wyjął swój karambit, ściskając go w dłoni i oddalił się od przeciwnika o 20 metrów, trzymając gardę oraz będąc czujnym. Zmarszczył brwi, bacznie obserwując przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mnementh
Números


Liczba postów : 105
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Sob Sie 01, 2015 7:13 pm

Mnementh nie bardzo wiedział co czynić, nie bardzo chciało mu się walczyć. Strącił krew z swojej katany i schował ją do saya, jeśli koleś dał się zadrapać w tak prosty sposób, to Grzegorz powinien dać sobie z nim radę. Ich przeciwnik miał chyba jakieś problemy emocjonalne, bo postanowił przejść do ofensywy, przywołując jakąś kule i miotając nią niczym oszalały. De la Rosa użył sonido, by uciec z linii strzału, niemniej miał się na baczności by podrasować swój armor reiatsu, gdyby ksiondz miał jeszcze jakiegoś Asa w rękawie. Mnem po użyciu sonido chciał usadowić się na jednym z lepszych miejsc na arenie, bu poobserwować spektakl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin


Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Pon Sie 03, 2015 10:02 pm

MG

Z tej trójki tylko Mnementh miał na tyle oleju w głowie by wykonać unik. Sharith z lagiem umysłowym postanowił po prostu przyjąć ją na klatę a Giroji po raz kolejny pokazując że jajca ma ze stali ale mózgu brak, użył Sonido by ruszyć na przeciwnika kompletnie ignorując fakt że na drodze on - przeciwnik znajdował się pocisk. A że Sonido teleportacją nie było, to kuli on nie uniknął i przyjął na siebie jak Sharith. No prawie, bo on do tego dołożył własy pęd. Nie trzeba więc być geniuszem by dojść do wniosku że dobrze się to skończyć nie mogło. Sharith zburzył kawałek trybun koloseum i zaczął krwawić z kilku nacięć na ciele. Podobny efekt spotkał Girojiego, którego stare rany także się otworzyły, zamieniając go w zasadzie w mocno opalonego nieco czerwonego arracara. Bolało go całe ciało, liczne rany krwawiły i na dodatek zniszczyli mu fryzure i ciuchy. Na tym przeciwnik nie poprzestał bo w Girojiego i Sharitha leciały kolejne kule. A Mnementh? Mnem siedział i pewnie zaraz zacznie wpierdalać żelki.

Czas na odpis: 06.08 godzina 22:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giroji
Números


Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Czw Sie 06, 2015 10:16 pm

- kuźwa - odparł sam do siebie, załamując się brakiem wyobraźni MG. Tym razem arrancar zrobił unik, używając sonido uskoczył w prawo, UNIKAJĄC KULI, po czym wystrzelił 5 bal w stronę przeciwnika. Drobne rany nie robiły na nim wrażenia. Cieszył się, że przez głupote MG nie urwało mu drugiej ręki. Był to znak, że albo przeciwnik ukrywał swoją prawdziwą moc i lepiej by było użyć prawdziwej formy by zniszczyć go jednym atakiem, albo jest dupą wołową, która nie jest w cale taka silna.
- Żryj te pociski, księciuniu! - krzyknął Grzegorz pełen złości, widząc, co zrobił z jego ciuchami i fryzurą. Arrancar był gotów w każdej chwili na atak przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mnementh
Números


Liczba postów : 105
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Koloseum   Sro Sie 12, 2015 11:35 am

Mnementh nie zawiódł mg i zaczął zajadać się żelkami. Dodatkowo obserwował całą sytuację, jednak nic nie wskazywało na to iż miałby wkroczyć z pomocą, czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca


Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Koloseum   Nie Sie 23, 2015 9:54 am

Zastępczy MyGy przejmuje ten grajdołek ~

Na wstępie: po pierwsze, mogłem coś pominąć, bo to nie ja wymyślałem, więc nie bić.
Po drugie, UZUPEŁNIĆ PROFIL. Głównie chodzi mi o link do kp, bo ja szukać nie będę, ale za to będę robił kuku, jeśli takowy się nie pojawi (wtedy nie uznam nawet głupiej bali, czy sonido).


Grzegorz nie miał łatwego życia. Wpierw jakiś pedzio pozbawił go ręki do podcierania, a teraz klecha zrobił z niego pieczeń wołową... i chyba miał zamiar go dopiec jeszcze bardziej. Ale na szczęście nasz bohater zebrał się w sobie i zrobił unik w bok! Nie trzeba wspominać, że prawie się przy tym zesrał? Otwarte rany i przypalone ciało wręcz krzyczało z bólu, ale chyba kopło go dziś pierwszy raz szczęście, bo o milimetry minął pędzące pociski, które rozbiły się o podłoże i zęści budowli, efektownie wybuchając. Następnie Grzegorz przeszedł do kontrataku, posyłając na księdza 5 bal. Czerwone pociski o zawrotnej prędkości niemal sięgnęły celu, ale... wybuchły pół metra przed człowiekiem. Gdy dym się rozwiał, oczom Arrancarów ukazała się zapisana, nad wyraz duża (1,5x2m) kartka papieru. Najpewniej strona wyrwana z biblii. Po chwili papier zapłonął i zamienił się w popiół.

Co się stało z Szarikiem? Oberwał. I stracił przytomność, jak przystało na średnio przypalonego, krwawiącego Arrancara.

Pamiętacie o wcześniejszym wylewie dusz? Te śmieszne, nic nie znaczące trupy wtargnęły na pole walki i zapanował chaos. Dusze zaczęły rozbijać się to w te, to w tamte, całkiem sprawnie zasłaniając widok, a i czasem wpadając na kogoś.
Klecha postanowił to wykorzystać i zniknąć wam z pola widzenia.

Stan postaci:
* Szarik - ciało usiane niewielkimi nacięciami, z których sączy się krew; przednia część torsu przypalona, piecze i boli. Ciuchy z tej strony praktycznie do wymiany; a tak właściwie to straciłeś przytomność (jak odpiszesz, to pomyślimy, co z tym zrobić).
* Grzegorz - brak lewej ręki w łokciu, rana na nowo się otworzyła i krwawi, boli jak cholera i cały czas masz wrażenie, jakby część łapy była na miejscu, co może być mylące; przednia część ciała mocno przypalona, co owocuje dodatkowym bólem (jeśli nie wiesz jak to jest się zesrać z bólu, to jesteś tego bliski) i problemami z większymi akrobacjami; górna część ubrań do wymiany, została ci tylko sukienka, która też się przypaliła.
* Mnementh - masz zagwarantowaną próchnice, wpieprzaj żelki dalej.

Jeśli z obrażeniami się rąbłem, to praszam - pisać na pw.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Koloseum   

Powrót do góry Go down
 
Koloseum
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: RESZTA ŚWIATA :: Włochy-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream