IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przedmieścia Rzymu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Przedmieścia Rzymu   Pią Cze 26, 2015 1:15 pm

First topic message reminder :

Wyżynne, porośnięte zieloną trawą tereny otaczające metropolię Rzym. Większość zabudowań na tym terenie stanowią pojedyncze wielle czy domy jednorodzinne. W niektórych miejscach można natknąć się na winnicę lub inny budynek gospodarczy. No i autostrady, co by to bylo bez autostrad, w końcu wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
~~

MG

Wpierw wyleciały piekielne motyle a potem pojawiła się grupka szynek w ilości sztuk 6. Oficer i piątka jego podopiecznych znalazła się jakiś kilometr na północ od rzymu, niedaleko pierwszego nadajnika.-Dobra, pobliski nadajnik jest mój. Razem ze mną idą... a niech będzie że...-Podrapał się po policzku po czym po prostu wskazał Mashiego i Kurisu.-No wy. W zasadzie mały nietakt z mojej strony, za rzadko do ludzi wychodzę. II oficer XII dywizji, Gepetto.-Przedstawił się całej piątce, po czym wręczył Akumu mały okrągy przedmiot z czarnego kamienia, w środku natomiast energia duchowa tworzyła coś na wzór radaru, wewnątrz którego pikały dwie czerwone kropki, jedna bardzo blisko nich.-Udasz się wraz z Shunji-kunem i drugą koleżanką do tego nadajnika, w razie problemów z naprawą kontaktuj się radiowo ale myślę że zdolny z ciebie Shinigami. Jeśli nie będzie problemów, zbieramy się nad watykanem i znikamy, macie 3h, ruszać.-I to powiedziawszy z pomocą Shunpo sam udał się na północ, licząc że jego drużyna będzie mu towarzyszyć. A Akumu cóż, chyba został dowódcą/utrapieniem/wrzodem na dupie dwójki pozostałych "Ochroniarzy".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Shinki Godi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Lip 19, 2015 3:52 pm

Jej koledze na szczęście nic się nie stało. Kątem oka spojrzała jak Akumu kontaktuje się ze swoimi, po czym już po chwili Shunji użył swojego Shi-kai... Chwila, coś tu naszemu Serkowi nie pasowało. Właściwie to czemu się tak na niego rzucili naraz używając tyle mocy? Nie wiedzieli kim był napastnik i czego chce. Nie wiedzieli też, czy był sam. Shinki spróbowała wyczuć jakieś inne Reiatsu w pobliżu. Jeśli coś wyczuje, zacznie szukać wzrokiem jego właściciela i ostrzeże kolegów krótkim "Nie jest sam".
Jeśli natomiast nikogo poza nimi tu nie będzie, przejdzie do obmyślania planu. Może jest po prostu farmerem, który wziął ich za złodziei kapusty? Tak czy inaczej leżał teraz spętany. Używając Shunpo przemieściła się na bezpieczną odległość od napastnika.
- Kim jesteś i czego chcesz - spytała nie tracąc czujności.
Jeśli spróbuje zaatakować, odskoczy do tyłu.

_________________

Rysunek z 2010 roku pełen wspomnień, szanujcie to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akumu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pon Lip 20, 2015 2:06 pm

//"Może jest po prostu farmerem, który wziął ich za złodziei kapusty?" - padłem.//

Akcja powalania na ziemię przeciwnika okazała się bardzo udana, co nawet trochę zaskoczyło Akumu. Osobnik o tak agresywnym zachowaniu i przede wszystkim takich zdolnościach kontroli reiatsu z całą pewnością nie był zwykłym człowiekiem. Ani farmerem. Właściwie, nie do końca było wiadomo, kim jest. Akumu więc korzystając z okazji, że przeciwnik leży na ziemi związany, zgodnie z wcześniejszym planem, doskoczył doń i przycisnął swoją piętą nadgarstek księdza do ziemi tak, aby ten puścił miecz.
Jednocześnie Akumu czubek swojego miecza skieruje i przyłoży do gardła przeciwnika.
- Masz 20 sekund na odpowiedź. - zakomunikował głosem burzliwym niczym grom z jasnego nieba.
Z całą pewnością, Akumu był aż nadto poważny w swojej groźbie i gotów był przedziurawić gardło przeciwnika. Jednakże, drugi głos w jego głowie podpowiadał, aby księdza związać, zakneblować i przetransportować do laboratorium. Dwunastkowicz był więcej niż przekonany, że obiekt, któremu właśnie grozi śmiercią byłby doskonały do badań...
Cały czas również Akumu utrzymuje reiatsu na poziomie oficerskim. Nie był wprawdzie pewien, jak ten stan odczują Szynka i Shunji, to też spojrzał na nich upewniając się, że nie odczuwają presji lub też, że presja im nie doskwiera zbyt mocno.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinomiya Kurisu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pon Lip 20, 2015 2:16 pm

  - Przestań się ruszać bo będzie bardziej bolało! - krzyknęła ze złością w kierunku ciemnoskórego bandyty gdy ten oddalił się od niej wykorzystując technikę podobną do Shunpo. Dlaczego on musiał tak wszystko komplikować zamiast dać się po prostu trafić? Naprawdę było to upierdliwe, tym bardziej że jej towarzysz nadal stał sztywny i nie wyglądało na to, że szybko się to zmieni. A więc musiała załatwić to sama...
Dziewczyna ruszyła w jego kierunku, tym razem lekkim truchtem, nie wykorzystując Shunpo. Nie wiedziała co kombinuje jej przeciwnik więc wolała nie wpadać na niego, żeby dać się złapać w pułapkę. Kiedy z jego dłoni wystrzeliła kula energii czerwonowłosa starała się po prostu jej uniknąć, zwyczajnie poruszając się w bok bez wykorzystania Shunpo. Ewentualnie jeśli pocisk poruszał się naprawdę szybko wykorzystała Rreiatsu przesyłając je do swoich nóg w celu zwiększenia szybkości (Sory jak nie tak to działa. Po prostu opierałem się na Naruto. Mam nadzieję, że się to zaliczy x: ). Otoczyła ją fioletowa poświata dając jej chwilowego speed up'a. I o ile nie zauważyła, aby pocisk zmienił trajektorię - to jest okazał się jakimś naprowadzającym - Kurisu sama zaczęła skandować pod nosem inkarnację.
- Hadou no Yon: Byakurai! - krzyknęła głośno kiedy zaklęcie było gotowe. Biała błyskawica wystrzeliła w kierunku czarnoskórego dziwaka, acz wcale to nie był koniec. Właściwie dziewczyna spodziewała się, że ten raczej uniknie ataku przy pomocy tej dziwnej techniki poruszania się, czekała na to. I wtedy wyczekując, aby określić gdzie znajdzie się po użyciu swojej techniki sama wykorzystując Shunpo wystrzeliła w jego kierunku z dłonią na rękojeści. Ponownie zaatakowała ten sam punk - splot słoneczny - jednak tym razem uderzyła właśnie rękojeścią swojego Zanpaktou wysuwając go z sayi (nie wyciągnęła go całkiem i po ataku wsunęła z powrotem). Potem posłała niskie kopnięcie na kolano przeciwnika, aby to się ugięło i wtedy ponownie uderzyła rękojeścią broni, tak samo jak wcześniej mając nadzieję, że powali oponenta. Wtedy wówczas wyciągnęła swoją katanę z zamairem przystawienia jej do szyi przeciwnika.
- Kim jesteś? Czego chcesz? I nawet nie myśl o jakichś sztuczkach. - przy tym ostatnim zdaniu przycisnęła ostrze mocniej tak, że stróżka krwi powinna wydobyć się z lekkiego rozcięcia. Jeśli wszystko się potoczyło po jej myśli to nie szło nie zauważyć, że jest z siebie niezmiernie zadowolona. Ktoś powinien ją za całą akcję pochwalić!

Inna sprawa jeśli pocisk był jednak naprowadzany. Wtedy postara się wykorzystać jakąś przeszkode, aby na niej rozbiła się kula przeciwnika. Cokolwiek. Kawałek muru, latarnia, naprawdę bez większego znaczenia. Oczywiście w planach nie było wykorzystać do tego celu Mashiego. Wówczas kontynuowała by powyższy plan ataku. Jeśli jednak kula omija tego typu przeszkody Kurisu zmienia taktykę. Skupia się na obronie rezygnując póki co z ataku. Uciekając przed atakiem skanduje swoje przeciw zaklęcie. Po wypowiedzeniu formułki przykłada dłoń do ziemi i mówi:
- Bakudou no Juu - Kakuheki! - była świadoma, że ściana może nie zatrzymać dlatego właśnie pozostała w gotowości użyć Shunpo do ucieczki. Miała też cały czas na uwadze ciemnoskórego i fakt, że nadal mógł coś kombinować. W tym trzecim wypadku nie przeprowadza także żadnego ataku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mashi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Wto Lip 21, 2015 4:04 pm

Tutaj pojawi się post do godziny 24:00

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Sro Lip 29, 2015 6:41 pm

MG

Team Akumu: Dalej użyteczna Gouda przybliżyła się nieco do przeciwnika jednak zanadto niepodchodząc i wyrecytowała typową formułkę spodziewając się odpowiedzi. Odpowiedź jednak zakpiła sobie z chodzącej imitacji sera podpuszczkowego i postanowiła nie paść. Tymczasem nieco bardziej użyteczny Akumu zbliżył się do napastnika z zamiarem rozbrojenia go, jednak ten widać tak samo jak odpowiedź która paść miała z jego ust, postanowił Shinigamim wykręcić psikusa i w tym samym momencie poruszył się, dosłownie zrywając z siebie Bakudou i tnąć Akumu na wysokości podbrzusza. Niespodziewający się Ataku Shinigami nie zdążył zareagować wystarczająco szybko, na jego szczęście przeciwnik pośpieszył się z atakiem i miecz nie wyrządził Szynce jakiś dewatsujących szkód, co jednak nie zmieniało faktu, że Szynki były nieostrożne, zbyt nieostrożne. I mogły przypłacić to życiem. W każdym razie przeciwnik bardzo płynnie wstał z ziemi stojąc na długość miecza(swojego) od Akumu. Trzymał go w prawej dłoni, lekko pochylonego, gotów zaatakować. Na razie jednak czekał na ruch Shinigamiego.

Team Gepetto: Jako że Mashi ciągle był sparaliżowany, walczącymi byli jedynie zakonnik oraz Kurisu. Kiedy ta zobaczyła czarną kulę, wykonała szybki unik poczym posłała w księdza własne Kidou. Ten zdołał go uniknąć ale to było częścią planu Kurisu która w tym momencie zaszturmowała księdza uderzając rękojeścią katany. Ten jednak nie był byle Hollowem i zasłonił się księgą, którą to uderzyła katana i nim dziewczyna zdążyła go kopnąć oddalił się, jednocześnie z dłoni wysyłając kolejną czarną kulę tym razem jednak kula nie miała zbyt wielkiego dystansu do pokonania i trafiła dziewczynę która stanęła w płomieniach. Bolało. Ksiądz zaś który znalazł się już na jezdni, zaczął powoli cofać się w kierunku Rzymu.

Stan postaci:
Akumu: Lekko krwawiąca rana biegnąca od lewej do prawej kości biodrowej nad podołkiem
Kurisu: Co tu dużo mówić, palisz się.

Czas na odpis: 01.08 godzina 19:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinki Godi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Sro Lip 29, 2015 7:01 pm

Bardzo użyteczny serek zastawiał się skąd u kolegi takie pokłady Reiatsu. Mimo wszystko stwierdziła, że to po prostu nieprofesjonalizm takie wypuszczanie z siebie tyle energii. Zauważyła, że przeciwnik nic nie powie. Bardzo dobre spostrzeżenie. Teraz trzeba było tylko się zastanowić co z nim zrobić. Mogliby go spróbować zabić, ale nie wiedzieli, czy przez to nie przylecą inni. A może trzeba było jednak iść w grupie z ojcem Pinokia? Czas brać odpowiedzialność za swoje czyny. I wtedy Akumu oberwał od przeciwnika. Krewka poleciała. Super misja. Postanowiła za pomocą Shunpo pojawić się za napastnikiem i zaatakować go od góry w prawe ramię. Jeśli by uniknął ataku, lub zniknął używając jakiejś tam swojej techniki, skupi się na ewentualnej obronie. Jeśli złapie ją za miecz, spróbuje wyszarpnąć w jak najbardziej ekonomiczną stronę.

_________________

Rysunek z 2010 roku pełen wspomnień, szanujcie to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shunji Takamiya
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Czw Lip 30, 2015 1:35 pm

Po pierwszej akcji przeciwnik wydawał się być słaby... W końcu dać złapać się w tak słabe Kidou i paść na ziemię? Co to za przeciwnik...
Wszystko się jednak zmieniło, gdy Akumu podszedł do wroga.
Uwolnienie z Kidou oraz szybkie cięcie ukazywały, że jest dobrze wyszkolony, acz niecierpliwy i posiadający niewiele doświadczenia. Jednak co trzeba to trzeba. Shinigami nie są łatwym orzechem do zgryzienia.
W trakcie poruszania się w pobliże wroga, Shunji aktywuje shikai
-Tnij, Kōsoku Setsudan!-
Kiedy znajdzie się około 5 metrów od przeciwnika, używa techniki Chōjikan no setsudan, tnąc powietrze w kształt X, oczywiście w kierunku przeciwnika.
Jeśli cokolwiek nie wyjdzie, stara się wycofać na pewną odległość od przeciwnika, w razie czego wykonując uniki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinomiya Kurisu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pią Lip 31, 2015 2:26 pm

Kurde~ A miało być tak pięknie. Plan idealny i z triumfem miała po wszystkim spojrzeć na swojego partnera Mashiego. Spojrzenie pełne wyższości, a on bijący jej pokłony. A tu guzik. Nadziała się jak ostatnia idiotka na kolejną czarną kule i... i zaczęła się fajczyć niczym polana benzyną podpałka. Może nie było, aż tak źle w rzeczywistości jednak ona tak właśnie to widziała. Właściwie to nie myślała. Po prostu rzuciła się na ziemię i zaczęła kulać próbując przydusić płomienie.
- Au! Au! AU! Au! - jęczała kiedy języki płomieni smagały jej ciało. Pomóż mi do cholery! - nawet nie krzyknęła do Mashiego tylko myślała. Była zbyt skupiona na tym jak boli i tym, aby ogień zgasić. Plus próbowała zdmuchnąć ogień wyrzucając z siebie falę Reiatsu. Próbowała też zwyczajnie otoczyć się jakby warstwą energii duchowej, która ją uchroni od gorąca, ale do tego potrzeba była było chyba więcej skupienia. Spróbowała, raz. Jak nie wyszło to dalej kulała się po piasku/ziemi czy co tam był za grunt wyrzucając z siebie Reiatsu. A jak to nic nie dało to zrzuciła fatałaszki mając nadzieję, że to do nich przyległy płomienie. Dobrze, że ten brzydal sobie poszedł, bo w takim stanie łatwo by ją dobił...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akumu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Sob Sie 01, 2015 5:07 pm

Takiego obrotu spraw nasz Koszmarek się nie spodziewał. Dusza, kimkolwiek by nie była, dysponowała stanowczo za dużą ilością reiatsu, na co wskazywało tak łatwe uwolnienie się z bakudou. Na dodatek, Akumu oberwał. Natychmiast więc przerwał przepływ reiatsu przez swoje ciało, skumulował zaś jego większe pokłady w podbrzuszu licząc na to, że zatamuje krwawienie w ten sposób.
Przeciwnik jednak nie atakował Koszmarka dalej, lecz stał z pochylonym mieczem. Akumu zaś ułożył swoje ko-dachi niemal równolegle do podłoża, z lekko wzniesionym czubkiem ostrza, równolegle do swojego ciała - czyli mniej więcej tak, jakby szykował się bo blokowania mocnego ataku za pomocą głowni (nie ostrza). Cofnąwszy się o krok, wydusił z siebie:
- Dałeś mi przynajmniej trzy powody, żeby Cię zabić. A ja bardzo nie chcę Cię zabijać...
Było to swego rodzaju grą na czas, która mogła dać jego towarzyszom sposobność do przypuszczenia ataku na księdza. Akumu tymczasem nie zamierzał atakować bezpośrednio, a poznać trochę swojego przeciwnika. W szczególności, Dwunastkowiczowi zależało na rozbrojeniu księdza i zabraniu jego miecza do badań. A najlepiej samego księdza. Ale to później.
Bądź co bądź, Akumu ma zamiar odskoczyć do tyłu, pod kątem 30 stopni w swoje prawo (a lewo z perspektywy przeciwnika, żeby ewentualny atak mieczem miał dalszą drogę do przebycia), w razie potrzeby używając shunpo, jeśli przeciwnik bądź któryś z jego towarzyszy zaatakuje szybciej, niż Akumu to przewidział. W razie potrzeby należy pominąć wypowiadaną kwestię i przejść od razu do skoku w tył, który w swoim założeniu ma być tak daleki jak się da. Dopiero po tym skoku, Akumu planuje użyć shunpo i wybić się ponownie do tyłu, tym razem w powietrze i wznieść na jakieś 10 metrów.
Cały czas Akumu utrzymuje stałą pozycję miecza będąc gotowym na blok przy użyciu głowni (z możliwością dołożenia drugiej dłoni na głowni miecza, jeśli będzie trzeba) lub zbicie cięcia przeciwnika w bok z wykonaniem kroku w bok. Również cały czas przygląda się przeciwnikowi, próbuje go rozpracować i przewidzieć jego kolejne ruchy.
Akumu ma również nadzieję, że chłopaki z Centrali dokonali już rozpoznania reiatsu. Właściwie, to samego Akumu najbardziej z tego wszystkiego fascynował przeciwnik. Cóż zrobić, taka dywizja.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pon Sie 03, 2015 9:40 pm

MG

Team Gepetto: Brzydal nie oddalił się na długo. Kiedy Kurisu turlała się po ziemi w celu ugaszenia płomieni i wyrzucała z siebie Reiatsu brzydal zaczął na nowo się zbliżać. I kiedy tylko płomienie zgasły, stojąc już jakieś 10m od zmęczonej Shinigami, posłał w nią kolejną kulę czarnego ognia. Życie nie zamierzało oszczędzać Shinigami.

Team Akumu: Chłopaki z centrali widocznie byli zajęci, albo po prostu opierdalali się, zajadając skrzydełkami z Seiretei fread chicken. W każdym razie aktualnie twała walka i najwidoczniej żadna obca siła nie zamierzała w nią ingerować. Gouda która w końcu wykonała ruch za pomocą Shunpo przeniosła się za przeciwnika i wykonała cięcie. Ten wykonał szybki obrót na lewej stopie w prawo i zablokował cięcie własnym mieczem jednocześnie wyciągając lewą dłoń i posyłając kulę ognia w Akumu którego już tam nie było gdyż chwilę wcześniej odskoczył po skosie i wybił się w górę. Tak więc nie przejmując się chwilowo Akumu, celem została Gouda jednak nim przeciwnik przeprowadził atak po jego prawej wyrósł Shunji z dwoma Wakizashi który wykonał dwa szybkie cięcie. Mimo zasięgu 5m na prawym boku przeciwnika pojawiły się dwa średnio głebokie cięcia. Widocznie zaskoczony i rozeźlony wykonał szybkie uderzenie mieczem w Goude która zablokowała nieporadnie cięcie, po czym dokończył obrót na lewej stopie i wybił się z niej szarżując na Shunjiego z mieczem przed sobą acz przechylonym na lewo. Gouda po uderzeniu przewróciła się i siedziała na tyłku mając przeciwnika i Shunjiego po lewej. Akumu znajdował się po drugiej stronie przeciwnika i Shunjiego niż Gouda.

Stan postaci:
Akumu: RLekko krwawiąca rana biegnąca od lewej do prawej kości biodrowej nad podołkiem
Kurisu: Nieco poparzone ciało
Gouda: Bolą cię nadgarstki

Czas na odpis: 06.08 godzina 22:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinki Godi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Wto Sie 04, 2015 11:57 am

Kiedy tak została odepchnięta, poczuła się strasznie słaba. Koleś właściwie nie wygladał na silnego, ale nieźle od niego obrywali. Jak to możliwe, że trzymają takie łamaki w Seireitei? Mało tego - oni sami je szkolą. Shinigami są beznadziejni, pomyślała po raz kolejny w ciągu swojego pięknego życia. Tak czy inaczej dobrze by było go czymś złapać. Właściwie miała do wyboru dwie rzeczy, którymi mogła to zrobić. Swoje Shi-kai oraz Bakudo. Zrezygnowała z pierwszej rzeczy, wolała to zachować na ewentualne "potem". Zaklęcie numer jeden odpadało, na pewno je odeprze, miała na myśli coś fajniejszego.
Szybko wstała, odwróciła się w stronę przeciwnika, który biegł na Shunjiego i wyciągnęła w jego stronę ręce. W razie, gdyby był jakoś bardzo daleko, podbiegła kilka kroków, aby być bliżej i mieć pewność, że trafi.
- Jikaiseyo, rondanini no kuroinu! Ichidokuyon, yakiharai. Mizukara nodo o kaki kiru ga ii... - wymówiła inkantację. Całkiem je lubiła, chociaż nigdy nie wymawiała ich z takim przejęciem jak inni. Bardziej, jakby recytowała jakąś balladę. - Bakudou no kyuu - Hourin~
Z jej rąk wyleciała pomarańczowa, niby płonąca lina, która poleciała w stronę przeciwnika, aby go związać. Jeśli jej się uda, spróbuje pociągnąć ją tak, aby zatrzymać, a może nawet przewrócić wroga. Czuła dobrze swoje obolałe nadgarstki, ale teraz nie było czasu na zajmowanie się takim nie ważnym bólem.

_________________

Rysunek z 2010 roku pełen wspomnień, szanujcie to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinomiya Kurisu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Sro Sie 05, 2015 12:29 pm

Udało jej się ugasić. Jakoś. Z boku pewnie wyglądało to co najmniej śmiesznie, ale czy ktoś by się czymś takim przejmował? W takim momencie? Ktoś być może tak, ale nie Kurisu. Dla niej najważniejsze to było ugasić ten ogień, który - miała wrażenie - strawi jej ciało. Na całe szczęście zadziałała, profesjonalnie i skutecznie. Co prawda bolało, jak to poparzone ciało, ale mogło być gorzej. I właściwie było gorzej jak po chwili udało się jej zorientować. Ledwo udało się jej powstrzymać ogień, a ten brzydal już stał nieopodal gotów znów potraktować ją w ten sam sposób co wcześniej. I właściwie zrobił to. Miała wielką ochotę zbluzgać Mashiego, że tylko stoi jak ten idiota i się temu przygląda, ale nie miała czasu. Zrobi to później, jak już jakoś upora się z tym facetem, który chyba się na nią uwziął. Przecież mógł ją ominąć kiedy zajęła się płomieniami i wejść do środka przeszkodzić Gepetto w naprawie, bo taki chyba był jego cel, nie? Ale nie, po co. Lepiej po pastwić się nad biedną, bezbronną Shinigami. Może tak myślał. Takiego wała! Nie miała zamiaru dać się poniewierać.
Jak tylko wystrzelił Shinomiya włożyła wszystkie siły, aby uniknąć tego ataki (Shunpo) - gdzieś w bok, byleby kula jej nie dotknęła. A potem... Zobaczy się, może jeszcze raz spróbuje go unieszkodliwić jak oparzenia nie będą za bardzo dokuczać. A jak będą? To pewnie zgłosi problem Gepetto przez krótkofalówkę. Lepiej niech przyjdzie i pomoże niż ten dziwak miałby biedną Kurisu ubić, a potem zaatakować z zaskoczenia oficera. Chociaż samej dziewczynie bardziej zależało teraz na własnej skórze niżeli powodzeniu misji. Mimo wszystko nie chciała, żeby jęzory płomieni znów ją smagały.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akumu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Czw Sie 06, 2015 9:32 pm

Trójka Shinigamich nie mogła powstrzymać jednego... człowieka (?). Było w tym wydarzeniu coś tak niezmiernie zdumiewającego, że Akumu, wisząc już bezpiecznie w powietrzu, zdał się na chwilę zapomnieć o otaczającym go świecie. Chwila ta wprawdzie trwała krótko, niemniej przeciwnik, z jakim miał do czynienia wprawiał go w swoistą fascynację.
Dwunastkowicz przyjąwszy postawę defensywną postanowił kontynuować swój cel i, prawdopodobnie w tym samym czasie co Szynka, zamierza wypowiedzieć inkantację nie zapominając o zgromadzeniu stosownej ilości energii duchowej. Było to zadanie odrobinę trudniejsze, bowiem Akumu nie chciał ani na chwilę przerwać przepływu tejże energii przez jego podbrzusze w celu minimalizowania krwotoku.
- Jikaiseyo, rondanini no kuroinu! Ichidokuyon, yakiharai. Mizukara nodo o kaki kiru ga ii! - wypowiedział dość cicho lecz z pełnym skupieniem.
Po tych słowach, wykorzystując przewagę wysokości zbliżył się do przeciwnika i kierując dłoń w jego stronę, dokończył:
- Bakudou no kyuu - Geki.
Natychmiast po trafieniu, Akumu zwiększy ilość energii duchowej poświęcanej zaklęciu, by utrzymać je jak najdłużej. Jeśli wszystko by się udało, przeciwnik powinien zostać związany dwukrotnie (bo przez Szynkę i Akumu), a to już nie byle co.
Dwunastkowicz nie zapomina również o tym, że przeciwnik lubi posyłać w niego różne niespodzianki, toteż, gdyby takowe nastąpiły, Akumu ma zamiar odskoczyć w bok, w razie potrzeby używając shunpo (ale nie nadużywając bez wyraźniej konieczności).

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pon Sie 24, 2015 10:20 am

MG

Drużyna Gepetto:
Nasz nieco zarumieniona na brązowo Kurisu, ugasiła pożar trawiący jej ciało, a następnie wsadziła wszystkie siły, by wykonać unikające shunpo, które odniosło sukces. Tym razem kula nie trafiła i nie podpaliła jej młodego i jakże pięknego ciała. Następnie stanęła przed ciężkim wyborem: kontratakować, czy może wezwać na pomoc oficera dowodzącego całą tą akcją? Niestety jej rozważania przerwała kolejna kula ognia, która tym razem trafiła w... stodołę, doszczętnie ją niszcząc i wywołując pożar. Klecha zarechotał przeraźliwie, a następnie zrobił zwrot na pięcie i zaczął uciekać w stronę Rzymu. Tym razem na dobre.
Komunikator Gepetta nie odpowiadał. Jak i nic nie wskazywało, by w ostatniej chwili uniknął ugrzęźnięcia pod stertą palącego się drewna. Młoda Shinigami musiała działać, i to szybko, bo nie wyglądało na to, że Mashi jej pomoże.

Drużyna Koszmarnego Kumkumka:
Jak to się mówi, wzięcie na dwa baty nigdy nie wychodzi na dobre, a przynajmniej kwestia sytuacji, jednak w tym przypadku dwa zaklęcia wiążące okazały się tym razem przeszkodą nie do pokonania przez dziwnego księdza. Najpierw płonąca lina obwiązała się się wokół niego, przyciskając ręce do korpusu, a następnie nasza Serkowa spowodowała bolesną glębe na ziemię, gdzie przy okazji i wyleciały mieczyki. Na koniec zaszarżował Akumu ze swoim Geki, który był tylko formalnością.
- Zostaniecie osądzeni! Wszyscy spłoniecie! Niech piekło Was pochłonie! - wrzeszczał wściekły, próbując się rzucać, ale na niewiele mu się to zdało. Następnie warczał coś niezrozumiałego po włosku, najpewniej nic miłego.
Nasi Shinigami odnieśli mały sukces.
A co robił w tym czasie Shunji? Nawąchał się kapust i błądził, gdzieś teraz wokoło bez celu.

- Tu Dwunastka. - odezwał się wreszcie komunikator Akumu. - Zrobiliśmy analizę tego Waszego reiatsu, no i... - nastąpiła mała, dramatyczna pauza.
- Pierwszy raz się z czymś takim spotykamy. Wiemy tylko tyle, że pochodzi ono od człowieka, ale nic więcej. Masz może przy sobie potrzebną aparaturę, by pobrać próbki i wykonać ewentualną analizę na miejscu? - niestety naukowiec, który pełnił służbę w centrali nie mógł wiedzieć, że na taką ewentualność nasz bohater nie był przygotowany.

Stan postaci:
Spoiler:
 

Coś ode mnie:
Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinki Godi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pon Sie 24, 2015 1:26 pm

Uśmiechnęła się szeroko widząc jak dobrze sobie poradzili z napastnikiem. W końcu była najlepsza. Kątem oka zerknęła na Shunjiego. Lepiej mieć go na oku, może ten ktoś rzucił na niego jakiś urok.
Kiedy związany dziwy pan krzyczał po włosku, Shinki miała wrażenie, że łapała pojedyncze słowa. No w sumie chyba łatwo się domyślić co znaczy "bastardo". Cały czas trzymała końcówkę magicznej liny, którą był związany. Na szczęście nie musiała robić tego jakoś specjalnie mocno, więc jej nadgarstki miały chwilę wytchnienia.
Nagle odezwało się coś u Akumu. Jeśli było na tyle głośne, że usłyszała co mówią do niego, spytała:
- No to co, pobierzesz mu krew teraz czy coś, Akumkum-kum Akumu-kun? Co z nim zrobimy? - drugie pytanie zadała nawet, jeśli nie dotarł do niej głos z komunikatora.
Cały czas patrzyła na związanego napastnika. Co jakiś czas zerkała na Shunjiego oraz zwracała uwagę czy czasem nie pojawiło się gdzieś nowe Reiatsu. Chociaż nie była w tym za dobra.
- Powiesz nam, drogi panie, kimże jesteś i czego chcesz? - spytała po chwili napastnika. Może już się ogarnął.

_________________

Rysunek z 2010 roku pełen wspomnień, szanujcie to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinomiya Kurisu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Wto Sie 25, 2015 2:26 pm

Udało się jej jakoś wykaraskać z tej kabały i pewnie zaczęłaby cieszyć się jak dziecko gdyby nie fakt, że czarnoskóry ksiądz nadal tu był. Nie zdążyła nic zrobić, ani wezwać oficera z budynku, ani zaatakować przeciwnika nim ten sam wystrzelił kolejną czarną kulę, która rozdupcyła stodołę. Potem zaczął się wycofywać śmiejąc się paskudnie i chociaż czerwonowłosa czuła, że przegrała zawalając na całej linii to w duchu cieszyła się, że w końcu zostawił ją w spokoju. Nawet nie pomyślała, żeby podążyć za nim i mu się zrewanżować. Spojrzała na szczątki stodoły, które stały w płomieniach. I co miała w takiej sytuacji począć? Po dzisiejszych przygodach z podpaleniem nie miała najmniejszej ochoty zbliżać się do płomieni. Spojrzała na Mashiego, który nadal stał w tym samym miejscu nie robiąc zupełnie nic. Bezużyteczny drań. Jeszcze raz spojrzała na płonącą stodołę i...
- Cholera! - warknęła czy raczej krzyknęła. Ciało nadal piekło i szczypało i wiedziała, że jeśli zbliży się do płomieni to będzie jeszcze gorzej. Jednak mimo tej świadomości musiała podejść i sprawdzić co z Gepetto. Pal licho tą całą machinę, ale dowódcę operacji trzeba było stamtąd wyciągnąć. Bo co miałaby powiedzieć później gdyby doszło do zdawania raportu czy przesłuchania w związku z całkowitą porażką tej misji? Że trochę się poparzyła i bała się podejść do ognia? Nie, i dlatego zdecydowała się działać i wyciągnąć Geppeto. A przynajmniej spróbować. Ruszyła ku stodole uważając na płomienie i ewentualne spadające belki. Wejść do środka zobaczyć co z Geppeto, ewentualnie go uwolnić i wyciągnąć. Tak, taki był plan. Uważać na ogień, nie zbliżać się do niego i uratować oficera. Może dostanie awans jak się jej uda. A jak się nie uda? O tym wolała nie myśleć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akumu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Sro Sie 26, 2015 7:48 pm

Udało się. Przez twarz Akumu przemknął cień uśmiechu, który jednak szybko zanikł po komunikacie z Centrali. Akumu zamilkł na chwilę, nie dając żadnej odpowiedzi chłopakom z Dwunastki.
Dwunastkowicz wiedząc, że nie wie, czego się spodziewać i na jak długo wystarczą zaklęcia wiążące, czym prędzej dopadł księdza i przy użyciu swojego zanpakuto przeciął mu ścięgna Achillesa w obu nogach. W ten sposób przeciwnik, nawet gdyby się uwolnił, nie miałby możliwości stanąć na nogi. Podobnie, używając rękojęści zana, uderzył księdza w głowę tak, by ten stracił przytomność. Dopiero wtedy opowiedział Goudzie:
- Nie możemy ryzykować. Jeśli dasz radę, zaknebluj go.
Ponownie skorzystawszy z pomocy zana postanowił odsunąć miecz księdza na bezpieczną odległość, nie dotykając go bezpośrednio. Cały czas zachowywał maksymalną ostrożność.
Upewniwszy się, że wszystko jest bezpieczne, aktywował połączenie z Centralą Dwunastego Dywizjonu.
- Tu Akumu. Przygotujcie portal dla nas. Zawiadomcie oddział interwencyjny albo coś. Nie mam odpowiedniego sprzętu, trzeba będzie go przenieść do laboratorium. Mamy mało czasu.
Po zawiadomieniu swoich Koszmarek ponownie upewni się, że ksiądz jest wciąż związany za pomocą bakudou oraz, że stracił przytomność. W razie potrzeby, pomoże Godzie zakneblować przeciwnika. Wtedy też użyje komunikatora po raz kolejny, tym razem nadając do wszystkich.
- Gepetto-san! Kurisu-kun! Czy ktokolwiek mnie słyszy?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pią Sie 28, 2015 10:55 pm

MG

Drużyna Gepetto:
Kurisu postanowiła zmienić swój zawód i przejść do służb gaszących pożary - a przynajmniej ratujących ludzi z pożaru. Niestety nie miała w zanadrzu ani niepalnej kapotki, czy też butli z gazem, lecz miała zupełnie coś innego; a raczej kim była - była duszą. Ogień, to ogień, ale nie ogień napompowany czyimś reiatsu, nie zmienia to faktu, że jest niebezpieczny dla naszej dziewoi, ale nie aż tak jak to zwykle bywa. Tak więc spięła swe seksowne pośladki i weszła - jednak pierwsze podejście się nie udało, gdyż ognisty język zatańczył jej przed oczami. Trza było chwile poczekać i dopiero ruszyć, uważając dosłownie na wszystko dookoła. Przypalona skóra piekła jeszcze bardziej, ale było to do zniesienia.
Rozejrzała się. Nigdzie oficera. Tylko płomienie... może jest głębiej? Nasza shinigami musiała coś wymyślić, bo raczej ani ona, ani ratowany długo tam nie pociągną, o ile ten pierwszy jeszcze żyje.

W ten, komunikator cicho zatrzeszczał i shinigami usłyszała głos Akumu.

Drużyna Koszmarnego Kumkumka:
Rumakowanie księżulka zostało brutalnie ucięte - dosłownie ucięte - przez Dwunastkowicza, który przeciął swoim zanem ścięgna biedaka. Ten zawył z bólu, a następnie rzucił jeszcze dłuższą i jeszcze wulgarniejszą wiązankę przekleństw pod Waszym adresem. Rzecz jasna po włosku. Następnie dostał w łeb i stracił przytomność.

Komunikator zabrzęczał w odpowiedzi niemal natychmiast: - A to z wami nie poszedł Gepetto? Niech ona Wam otworzy. Poza tym polazła was tam cała gromada, jeśli myślicie, że ktoś przyśle wsparcie to się grubo mylicie... wybacz. Tylko nie jęczcie, że sobie nie poradzicie z jakimś człowiekiem, bo sobie poradziliście, prawda? - no, skoro rozmawiali teraz, to znaczy, że problem został załatwiony.
- Zresztą, niech ten idiota się zgłosi, to zobaczymy, co dalej, to on tam wydaje rozkazy, nie ty, dywizjonisto. - i się bezczelnie rozłączył. Ah ta Dwunastka! Zawsze skora do pomocy.

Wyglądało na to, że komunikator Kurisu działał, czego nie można powiedzieć o tym oficera, gdyż milczał jak grób.

Stan postaci:
Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinki Godi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Sie 30, 2015 2:53 pm

No to się dowiedzieli czegokolwiek. Shinki nie wyglądała na zadowoloną, no ale niech ten cały Akumu sobie przewodzi, co ją to. Zemdlony napastnik nie wyglądał już groźnie, ale lepiej wciąż uważać. Zawsze mogą wyskoczyć jacyś koleżkowie czy coś. Chociaż fakt, że Akumu rozmawiał sobie z kimś przez komunikator sprawiał jakieś wrażenie bezpieczeństwa. Wypuściła złego pana spod działania Kido. Trochę już ją to męczyło. Nigdy nie myślała, że podczas jej pierwszej misji użyje zaklęć zamiast miecza. Wymówiła kolejną inkantację celując w ręce leżącego.
- Bakudou no yon - Hainawa - powiedziała. Zaklęcie oplotło przednie kończyny niemiłego kogoś, a jednocześnie jej nadgarstki mogły sobie odpocząć. Klapnęła sobie na nim. A dokładniej to przy nim, nogi kładąc w poprzek jego tułowia stwarzając tym dodatkową ochronę przed jego ewentualnym atakiem agresji. Oparła ręce na kolanach. [WIZUALIZACJA]
Była ciekawa co zrobią z tym kimś dwunastkowicze. Znając życie nigdy się nie dowie kim był ów mężczyzna. A miło by było wiedzieć. Westchnęła. Pochłonięta własnymi myślami mimo wszystko postanowiła być czujna.

_________________

Rysunek z 2010 roku pełen wspomnień, szanujcie to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akumu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Wto Wrz 15, 2015 2:27 pm

Akumu po wysłuchaniu komunikatu z Centrali postanowił, że przy najbliższej okazji przybije komuś piątkę. Łopatą. W twarz. No, w każdym razie pomyślał sobie coś podobnego. Bądź co bądź, myśli, wśród których mogło się pojawić sporo słów powszechnie uznawanych za wulgarne, było troszkę więcej, gdyż Dwunastkowicz znalazł się w kropce. Wyraźnie nierad z rozwoju sytuacji, schował Zanpakutou do sayi i przerwał zaklęcie wiążące księdza. Po tym wszystkim usiadł obok Szynki i zapytał:
- Masz pomysł, co robimy dalej? Gepetto nie odpowiada, Kurisu jeszcze się nie zgłosiła, a Shunji chyba stracił przytomność. Nie wrócimy do Społeczności, bo Dwunastka nie otworzy nam przejścia bez Gepetto.
No, tyle pozytywnych informacji na tę chwilę. Jednakowoż, wraz z dobrymi wiadomościami są i te złe, stąd Akumu dodał:
- Właściwie jedyne, co możemy zrobić to zabrać tego... kogoś i ruszyć z nim do drugiego nadajnika. Co myślisz?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinomiya Kurisu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pią Wrz 18, 2015 8:08 pm

Było źle. Bardzo źle. Nie dość, że poparzenia wystawione na działanie płomieni dokuczały bardziej niż dotychczas to nigdzie nie mogła znaleźć Gepetto. Nawet najmniejszego śladu jego obecności. Szukała niemal rozpaczliwie. Ale w miarę jak mijały minuty czy nawet sekundy to coraz bardziej miała bardziej nadzieję niż wiarę, że uda jej się odnaleźć dowódcę tej ekspedycji. A przynajmniej jeśli chodziło o odnalezienie go żywego(Mniejsza, że Bóstwa Śmierci raczej nie zaliczają się do tych żywych). A i owa nadzieja rozpływała się z każdą chwilą coraz bardziej i bardziej i nie zostało jej już chyba wcale kiedy usłyszała głos dobiegający z komunikatora.
- Słyszę. - odpowiedziała. - Tu Kurisu. - dodała po chwili, co było raczej zbędne. Ten ktoś z drugiej strony(a podejrzewała, że to chłopak z dwunastki) raczej bez problemu wychwycił, że odpowiedziała mu kobieta. A że Shinomiya była jedyną w swojej grupie to raczej zagadką wielką nie było kogo usłyszał przez swój komunikator. Dobrze, a więc dała znać, że ich słyszą. Tylko co dalej? Jak miała ich poinformować o sytuacji? Było tak źle, że samo myślenie o tym było trudne. A co dopiero takie wieści przekazać pozostałym? Ale musiała to zrobić. Wiedziała, że powinna.
- Jest bardzo źle. Nie mogę znaleźć Gepetto. Zniknął gdzieś pod gruzami kiedy zaatakował nas ten dziwny klecha. Boje się, że mógł zginąć... - oczywiście cały czas starała się faceta odnaleźć. Nie trzeba też chyba mówić, że z ostatnim zdaniem miała spory problem. I gdyby nie sytuacja w jakiej się znajdowała to mogłaby być nawet dumna z siebie, że dała radę. A tak starała się tylko rozpaczliwie szukać Gepetto. Do ostatniej chwili. A kiedy już nie mogła wytrzymać w płomieniach. Zaczynała się dusić dymem czy poparzenia dokuczały w niemożliwy do wytrzymania sposób uciekła z palącej się kupy gruzu wykorzystując technikę Shunpo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   

Powrót do góry Go down
 
Przedmieścia Rzymu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Przedmieścia Rzymu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: RESZTA ŚWIATA :: Włochy-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream