IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przedmieścia Rzymu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Przedmieścia Rzymu   Pią Cze 26, 2015 1:15 pm

Wyżynne, porośnięte zieloną trawą tereny otaczające metropolię Rzym. Większość zabudowań na tym terenie stanowią pojedyncze wielle czy domy jednorodzinne. W niektórych miejscach można natknąć się na winnicę lub inny budynek gospodarczy. No i autostrady, co by to bylo bez autostrad, w końcu wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
~~

MG

Wpierw wyleciały piekielne motyle a potem pojawiła się grupka szynek w ilości sztuk 6. Oficer i piątka jego podopiecznych znalazła się jakiś kilometr na północ od rzymu, niedaleko pierwszego nadajnika.-Dobra, pobliski nadajnik jest mój. Razem ze mną idą... a niech będzie że...-Podrapał się po policzku po czym po prostu wskazał Mashiego i Kurisu.-No wy. W zasadzie mały nietakt z mojej strony, za rzadko do ludzi wychodzę. II oficer XII dywizji, Gepetto.-Przedstawił się całej piątce, po czym wręczył Akumu mały okrągy przedmiot z czarnego kamienia, w środku natomiast energia duchowa tworzyła coś na wzór radaru, wewnątrz którego pikały dwie czerwone kropki, jedna bardzo blisko nich.-Udasz się wraz z Shunji-kunem i drugą koleżanką do tego nadajnika, w razie problemów z naprawą kontaktuj się radiowo ale myślę że zdolny z ciebie Shinigami. Jeśli nie będzie problemów, zbieramy się nad watykanem i znikamy, macie 3h, ruszać.-I to powiedziawszy z pomocą Shunpo sam udał się na północ, licząc że jego drużyna będzie mu towarzyszyć. A Akumu cóż, chyba został dowódcą/utrapieniem/wrzodem na dupie dwójki pozostałych "Ochroniarzy".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akumu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pią Cze 26, 2015 9:56 pm

Akumu wyszedł z wrót Senkaimon i przetarł oczy. Pomyślał przez chwilę o niezwykłym wynalazku ludzi, jakim są okulary przeciwsłoneczne. Chyba mogłyby się przydać. Rozejrzał się po okolicy czekając na to, aż wszyscy przejdą.
Odebrał od oficera radar i postanowił przyjrzeć mu się uważnie w czasie, gdy Gepetto dzielił grupę. Uśmiechnął się do swoich towarzyszy i zaczekał, aż oficer się oddali. Spojrzawszy jeszcze raz na radar, obrócił się na południe i powiedział do swojej grupy:
- Ok, nasz cel jest około 29 kilometrów stąd na południe. I mamy trzy godziny...
Tu zatrzymał się na chwilę, stwierdził bowiem, że czasu jest dość mało. Miał już zapytać towarzyszy, jak dobrze radzą sobie z shunpo, ale w tym momencie doznał gwałtownego olśnienia.
- Mam pomysł! - niemal krzyknął, ku własnemu zaskoczeniu, i wskazał na rozpościerającą się w niewielkiej odległości przed nim autostradę.
- Ta droga powinna nas zaprowadzić w pobliże celu, chodźcie.
I to powiedziawszy ruszył w kierunku autostrady przyglądając się uważnie jadącym samochodom. W głowie układał już kolejne elementy coraz bardziej szalonego planu. Dotarłszy do samej autostrady, spojrzał jeszcze raz na radar i będąc pewnym co do kierunku, wyjaśnił towarzyszom:
- Jeśli odpowiednio użyjemy shunpo i zagęścimy reiatsu pod swoim ciałem, powinniśmy dać radę wskoczyć na te pojazdy. - tu zauważył w oddali pojazd ze sporą, odkrytą przyczepą - Ten będzie idealny.
Upewniwszy się, że jego towarzysze zrozumieli plan, wysunął się do przodu, zwiększył przepływ reiatsu w nogach i użył shunpo, by wskoczyć na przyczepę samochodu. Zagęściwszy reiatsu względem końca przyczepy zakładał, że uda mu się w ten sposób pokonać znaczną część podróży.
Obserwując radar, ustali optymalne miejsce, w którym będą musieli opuścić pojazd. W międzyczasie zaś pewnie znajdzie chwilę, by porozmawiać z Shunji i Goudą.
Ale o tym prawdopodobnie w następnym poście.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinki Godi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pią Cze 26, 2015 10:24 pm

Wyszła przez Senkaimon z bananem na twarzy. Włochy. Rzym. Na kilometr ani śladu nudziarzy w czarnych piżamach. No oprócz nich. Dzień niemalże idealny! Zaczęła się rozglądać wokół. Posłała swój uśmiech oficerowi, który przystał na jej propozycję podziału.
- No to lecimy! - powiedziała, kiedy ojciec Pinokia zniknął.
Spojrzała na autostradę, którą wskazał Akumu. Jego pomysł brzmiał całkiem nieźle. Co prawda sądziła, że Shunpo dotrą tam szybciej, ale z drugiej strony poczuje się jeszcze mniej jak Shinigami.
- Jesteś genialny, Akumu-kun - klepnęła go w ramię nie do końca delikatnie.
Nim ruszyła za kolegami, jednym ruchem wyciągnęła z kieszeni plecaczek, który podrzuciła do góry. Następnie zrzuciła z siebie swoje czarne odzienie, aby ukazać światu pomarańczowy top i dżinsowe szorty, które miała pod spodem. Przy boku zostawiła jednak swoją katanę, a na stopach chińskie baletki. Złapała plecak, wrzuciła do niego czarne łachy, zarzuciła go na plecy i dołączyła do kolegów.
Przymontowała się za pomocą reiatsu do przyczepy. Normalne ubrania i wiatr we włosach... Przymknęła oczy. Było właściwie idealnie.

_________________

Rysunek z 2010 roku pełen wspomnień, szanujcie to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinomiya Kurisu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Cze 28, 2015 10:50 am

Shinomiya podążała za czarnym motylkiem i dzięki niemu bezpiecznie dotarła do bramy wyjściowej. Znaleźli się na przedmieściach Rzymu, czyli wszystko się zgadzało. Znaczy chyba, ona sama tego nie wiedziała, wszak nigdy jeszcze nie przybyła do świata żywych. Troszkę się tym denerwowała. Denerwowała, ale z drugiej strony chłonęła wszystko wokół. To miejsce znacznie różniło się od Seiterei. Rozglądała się z zachwytem wokół.
Acz kiedy tylko lider tej operacji się odezwał wyprostowała się sztywno odwracając się w jego kierunku. I słuchała. Nie mogła uronić ani słowa, w końcu mogły to być bardzo ważne rzeczy. Ostatecznie chodziło o podział grupy, który pokrył się z tym który wcześniej zaproponowała ta druga dziewczyna. Czyli Kurisu trafiła na gościa, który w ogóle się nie odzywał i tego oficera. Osobiście wolałaby inne rozstawienie, ale co mogła poradzić. Kiwnęła lekko w stronę Gepetto gdy się przestawiał.
Kurisu wydawało się, że zachowała czujność, jednak Gepetto udowodnił jej, że się myli. Kiedy tylko skończył mówić to co do powiedzenia miał bez ostrzeżenia po prostu zniknął używając Shunpo.
- Eeeee?! - udało się jej tylko z siebie wykrzesać w reakcji na to. - Ej ty! - zwróciła się do Mashiego, którego imienia nie znała. - Ruszajmy. - rzuciła i podążyła za śladem ich dowódcy. Wiedziała, że nie ma szans dotrzymać kroku komuś z pozycją II Oficera jeśli on nie zwolni trochę kroku. Dziewczyna miała nadzieje, że mimo wszystko Gepetto pamięta, że jego "ochroną" są dywizjoniści. Bo jeśli nie to pewnie kiepska będzie z niej ochrona... Ale starała się dogonić Dowódcę, musiała to zrobić. Bo co? Zawalić pierwszą misje? Nie mogła sobie na to pozwolić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mashi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pon Cze 29, 2015 11:45 am

Podczas podróży miałem mnóstwo czasu by uważnie przyjrzeć się kompanom. Po ich reakcjach wywnioskowałem, że również po raz pierwszy będą w świecie żywych. Mimo to, nasze reakcje były różne. Ja nie odczuwałem z tego powodu żadnej ekscytacji - przeciwnie, uważałem tą wycieczkę za wrzód na tyłku. Moje neutralne nastawienie zostało negatywnie odebrane przez resztę, co trzeba było naprawić jak najszybciej. Nie widziałem powodu by wcześniej się im przedstawiać, bo i oni nie zrobili tego w stosunku do mnie. Dopiero gdy pan Gepetto się przedstawił miałem szansę na odpowiednie zaprezentowanie swojej osoby, by nie zostać zawołanym przez "ej Ty".
-Mashi Zetsubouou, dywizja VIII. Mam nadzieję, że będę pomocny.-odpowiedziałem starając się wywrzeć dobre, a przynajmniej neutralne wrażenie. Zaraz potem spojrzałem na swoją towarzyszkę, której imienia nie poznałem. Uśmiechnąłem się krótko, licząc iż pozwoli mi je poznać, tak jak zrobiła to wcześniej względem innych.
Potem ruszyliśmy w drogę. Tempo narzucone przez Gepetto nie było takie złe, po treningu z kapitanem byłem w stanie przynajmniej próbować dotrzymać mu kroku. Pierwsze kilka sekund było strasznie nieprzyjemne z powodu na zakwasy, potem przywykłem do tego uczucia, jako że nie zamierzało odejść zbyt szybko.
Starałem się trzymać odległość 10-15 metrów od lidera, niedaleko rudej, której ktoś mógłby nadać miano czerwonej kredki. Szkarłat ten nie był jednak nazbyt jasny, co pozwalało spoglądać na nią bez konieczności mrużenia oczu. Dokonałem tylko krótkich oględzin, po czym kończąc na piersiach stwierdziłem, że dalsza inspekcja może zmniejszyć efektywność wykonywanej obecnie pracy. Wróciłem do uważnej obserwacji otoczenia, pozwalającej na reakcję bez większych opóźnień.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shunji Takamiya
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Wto Cze 30, 2015 12:20 am

Po wyjściu z tunelu Shun zaczerpnął świeżego powietrza. Chłopak nigdy nie lubił tych podróży do świata żywych od czasu, kiedy to prawie wpadł pod Czyściciela. Od tamtej pory Shunji za każdym razem kiedy podróżuje do świata żywych, albo z niego wraca, czuje nieprzyjemne mrowienie na plecach i uczucie obserwowania przez niewidzialny byt.
W milczeniu wysłuchał słów przełożonego, po czym dołączył do przydzielonego mu oddziału Bogów Śmierci.
-Dobry pomysł, w ten sposób nie stracimy za dużo energii-
Shun ruszył za nowo poznanymi towarzyszami broni i używając Shunpo, zajął miejsce na jednym z aut. Kiedy zobaczył, że Akumu zeskakuje, podąża za nim. Teraz pozostawało jedynie czekać, aż naprawią nadajnik. Co mogło pójść nie tak, hmm?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Czw Lip 02, 2015 5:13 pm

MG

Team Akumu: Genialny plan miał zarówno swoje zalety jak i wady. Jedną z zalet zdecydowanie była oszczędność energii ale wadą czas. W odróżnieniu od Shunpo, samochody poruszały się dość wolno no i co ważne, obowiązywały ich przepisy ruchu. W każdym razie drogą przejeżdżała akurat ciężarówka przewożąca piasek, więc trójka Shinigamich zapakowała swoje tyłki i razem z piaskiem odbyli podróż na południe. Zapowiadało się conajmniej 30 minut podróży, mogli więc w spokoju powdychać spaliny i porozmyślać albo porozmawiać o różnych dziwnych rzeczach.

Team Gepetto: Dwójka dywizjonistów nie miała szczególnych problemów w dotrzymaniu kroku Shinigamim. Zasadniczo to niespecjalnie długo im ta podróż zeszła a oficer utrzymywał tempo na tyle dobre by dwójka dywizjonistów nie padła z wyczerpania po usilnych próbach nie zgubienia go. Koniec końców drużyna dość szybko zdołała dotrzeć na miejsce. Były to opuszczone ruiny, onegdaj zapewne jakieś gospodarstwo rolne. Aktualnie pozostała jedynie stodoła oraz dom. Ten drugi mocno podupadły, niemający okien i drzwi, z zwaloną południową ścianą. Stodoła stała prawie nietknięta i to tam skierował swoje kroki Gepetto. Po otwarciu drzwi grupce Shinigamich ukazał się dziwny matowy kwadrat z trzeba antenkami, dwiema po bokach i jedną u góry. Antenki były czarnymi patykami z półkulą u góry, której płaska powierzchnia skierowana była do góry. Sam kwadrat miał jakieś 70x70x70cm. Anteny wydawały się nie uszkodzone, ale górna ścianka była poważnie wgniecona, na dodatek było widać wystające w kilku miejscach obowdy.-To mi nie wygląda na zwykłe uszkodzenie...-Mruknął Gepetto i przyklęknął przy maszynie zabierając się do naprawy.

Czas na odpis: 05.07 godzina 17:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akumu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Lip 05, 2015 4:54 pm

//Wszyscy czekają na mnie? //

Podróż samochodem na gapę nie była może najszybszą, ale za to pozwalała oszczędzić sporo energii. Akumu zajął wygodną pozycję i spojrzał na towarzyszy.
- Może i zajmie nam to około pół godziny, ale wolę oszczędzać reiatsu. Zniszczenie dwóch nadajników niedaleko siebie nie może być przypadkiem. - wyjaśnił.
Zaczekał na odpowiedź i spojrzał na radar. Gdy nastał czas, wyskoczył z samochodu na drogę i udał się do nadajnika. Będąc w pobliżu rzucił do reszty:
- Bądźcie czujni, nie wiemy, co nas czeka.
Po tych słowach ruszył ku drzwiom, aby je otworzyć i zajrzeć do środka. Uprzednio jednak przeskanuje okolicę w poszukiwaniu innych reiatsu - może coś jednak na nich się czai?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinki Godi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Lip 05, 2015 6:19 pm

//Ehem. Na kogokolwiek, nie chciałam pisać pierwsza xD//

- Mi tam pasuje - odpowiedziała koledze. Nie spieszyło jej się zupełnie. Czuła się cudownie, wiatr we włosach i te sprawy. Przymknęłaby oczy, ale nie miała zamiaru tracić cennych widoków. Obserwowała przejeżdżające samochody i ludzi w nich siedzących. Nieco się tu pozmieniało. Samochody nieco inne, ale ubrania to już w ogóle się pozmieniały. Kątem oka zerknęła na kolegów. Spróbowała zagaić jakąś rozmowę o niczym.
Kiedy dotarli na miejsce, niechętnie wyskoczyła z samochodu i ruszyła za Akumu.
- Okej - odpowiedziała kładąc luźno dłoń na rękojeści miecza. Rozejrzała się wokół. Miała cichą nadzieję, że naprawienie tego czegoś nie będzie takie krótkie.

_________________

Rysunek z 2010 roku pełen wspomnień, szanujcie to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinomiya Kurisu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Lip 05, 2015 10:14 pm

Chłopak z tego samego oddziału, do którego należała ona sama ostatecznie jednak się przestawił. A jako, że jego imię poznała nie zwróciła się do niego "ej Ty", bo byłoby to raczej nieuprzejme, a Kurisu starała się być miłą i porządną osóbką. Ograniczyła się więc tylko do "Ruszajmy" i sama podążyła za oficerem Dwunastki. Co do przedstawiania się, zrobiła to na samym początku. Podała swoje miano każdej osobie i nie miała zamiaru robić tego po raz drugi nawet jeśli ktoś tego nie zarejestrował.
Podążając za Gepetto starała utrzymać się kilka metrów za nim tak, aby nie wpadła na niego gdyby ten nagle się zatrzymał. Całe szczęście osobliwy mężczyzna z XII oddziału pamiętał kto jest jego "obstawą" i narzucił odpowiednie tempo. Szybko udało im się dotrzeć na miejsce o czym świadczył fakt, że wąsacz zwolnił, a potem zatrzymał się. Bieg chyba nie wymęczył jej zanadto, przynajmniej nie odczuwała jakiegoś szczególnego zmęczenia. Podążyła za liderem tej operacji do budynku. Wewnątrz skrzyżowała dłonie pod piersiami i przyglądając się tajemniczemu urządzonku przechyliła głowę na bok. Nie miała pojęcia jak to działa.
- Mhm, na moje oko też takie uszkodzenie nie powstało samo z siebie. - potwierdziła kiwając głową, całkowicie zgadzała się z oficerem Dwunastki. - Da pan radę to naprawić? - zapytała podchodząc bliżej. Z zaciekawieniem przyglądała się urządzeniu jak i samemu naukowcowi. W końcu wyprostowała się musząc pogodzić się z faktem, że tutaj i tak niczego nie wskóra. Trzeba to było zostawić w rękach wąsacza. Stanęła prostując plecy i opierając dłonie na biodrach. Potem spojrzała na Mashi'ego. Ten jednak wydawał się czekać na jej ruch. Też mi facet... - westchnęła w myślach - zostawia sprawy w rękach dziewczyny... Cóż, tego mogła się spodziewać, już od samego początku się jej nie spodobał kiedy to walnął się gdzieś z boku odizolowując się od reszty drużyny.
- Nic tu po mnie. Skoczę na zewnątrz, z dachu będę miała oko na okolicę. - zakomunikowała. - Powodzenia Gepetto-san - po tym skinęła ku swojemu partnerowi i zniknęła. Używając Shunpo wydostała się na zewnątrz i wskoczyła na dach stodoły czy co to tam było. I jak powiedziała miała oko na okolicę, wzmożona uwaga i te sprawy. Miała bowiem przeczucie, że coś może się zdarzyć...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mashi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pon Lip 06, 2015 10:17 am

Utrzymując dobre tempo szybko dotarliśmy do punktu przeznaczenia. Fakt, że dziewczyna nie przedstawiła się ani mi, ani Gepetto, w żaden sposób mi nie dokuczał, choć powinien. No cóż, z kobietami nigdy nie wiesz... Przecież z ich punktu widzenia to logiczne, że jeśli kiedyś się przedstawiały to nigdy więcej nie muszą. Kto wie, może nawet to nietakt z mojej strony, że się przedstawiłem, przecież robiłem to już kiedyś w akademii. Co z tego, że jej przy tym nie było, TAK SAMO jak mnie i pana Gepetto NIE BYŁO (jeszcze w temacie, ani przy towarzystwie), gdy ona się przedstawiała. Kto wie, co tam mają w głowie te dziwne istoty.
Gdy weszliśmy do środka starej szopy zobaczyłem ów kwadrat, o który cała sprawa się rozchodzi. Nie potrzeba geniusza, by jasno stwierdzić, że ktoś sprzedał mu buta, czy też w inny sposób ładnie mu przywalił. Z powodu braku wiedzy technicznej nie zbliżałem się nadto, by nie przeszkadzać. Ruda sama podzieliła sobie obowiązki, w sumie nikogo nie pytając, co też puściłem mimo uwagi. Niech sobie siedzi na tym dachu jak majtek na bocianim gnieździe.
-Będę stał w progu, postaram się wyczuć zagrożenie.-rzuciłem jej tylko na odchodne, by zaraz potem zająć wspomniane miejsce. Zamknąłem oczy, zrobiłem głęboki wdech, wyciszyłem się. Starałem się wyczuć źródła chakry w okolicy, niezbyt pewny jak wielkim zasięgiem dysponuję. Z czystej ciekawości starałem się także oszacować jak wielkie jest źródło rudej, miłej "koleżanki". Pana Gepetto zostawiłem w spokoju, z racji jego pozycji na pewno posiada większe pokłady niż ja.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shunji Takamiya
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Sro Lip 08, 2015 12:08 am

Jazda samochodem była jednym z tych elementów, które Shunji w świecie ludzi uwielbiał najbardziej.
Szczególnie, kiedy można było poczuć wiatr we włosach, zimne powietrze... Tak... to było to. Chłopak właśnie tego zazdrościł ludziom. Samochodów i wolności.
Na twierdzenie Akumu, Shunji zmarszczył lekko czoło...
-Myślisz, że czeka nas walka?-
Chłopak miał mieszane uczucia co do tego. Z jednej strony Shinigami od zawsze byli szkoleni do walki i musieli wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafią. Z drugiej zaś strony, walka nie była tym, co Shun uwielbiał najbardziej. Z reguły wolał jej unikać.
-Jak trzeba to trzeba, nic na to nie poradzimy...-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Czw Lip 09, 2015 12:53 pm

MG

Team Akumu: Kiedy tylko grupka opuściła samochód, skierowała się w kierunku nadajnika. Ten bardzo szybko okazał się stać jak gdyby nigdy nic pośrodku pola kapusty. Gdzie niespojrzeć zielone główki i jeden nadajnik pośród nich. Ale przynajmniej drzwi nie było trzeba otwierać. Skanowanie okolicy nie wykryło żadnego dziwnego Reiryoku, poza tym, które emanowało z Nadajnika, a było ono bardzo dziwne. Kiedy bogowie śmierci do niego podeszli, dostrzegli że nadajnik jest spalony. Ba w kilku miejscach dalej się palił dziwnym fioletowym Reiatsu. Mało tego na jednej ze ścianek ogień ułożył się w sybol kutasa a na jeszcze innym - krzyż. Czyżby robota Quincy?

Team Gepetto: Mashi w drzwiach i Shinomiya na dachu. Właśnie tak podzieliła się para Shinigamich. Mashi który starał się wyczuć Reiatsu(nie Chakre) pierwszy wyczuł tego kto się zbliża, lecz to Shinomiya jako pierwsza go dostrzegła. Mężczyzna odziany w szatę księdza z białą czapeczką na głowie. Sam zdawał się być murzynem, do tego łysym bo spod czapeczki nie wypadały włosy. Dłonie miał splecione za plecami, z jego ciała wypływały Reiatsu, więc zwykłym ludziem być nie mógł. Zatrzymał się 10m od stodoły.-Wiedziałem że przyjdziecie, Diabły.-Powiedział spokojnie poczym uniósł lewą dłoń i zaczął recytować-Jak długo, Panie, całkiem o mnie nie będziesz pamiętał?
Dokąd kryć będziesz przede mną oblicze?...
-Cokolwiek kombinował, psalmy do krótkich nie należały.

Czas na odpis: 12.07 godzina 13:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinki Godi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pią Lip 10, 2015 5:24 pm

Kiedy Shunji zadał pytanie koledze, spojrzała na niego. Czy miała ochotę walczyć? Niezbyt. Ale jeśli to sprawi, że zostaną tu dłużej... Poza tym fajnie by było pochwalić się umiejętnością walki przed nowymi kolegami. Czy coś.
- Właściwie czemu nie - powiedziała.
Kiedy byli na polu, spojrzała na spalony nadajnik. Dziwne. A nawet bardzo. Kto mógłby to zniszczyć? Może po prostu jakieś pobliskie rozrabiaki mające w sobie wystarczająco energii duchowej do zobaczenia go. Zakładając, że jest on niewidzialny dla zwykłych ludzi. Może po prostu właściciel pola przejechał tu ciągnikiem czy coś. Ale ciągnik na polu kapusty o tej porze roku? Chyba nie. Zobaczyła dwa kształty utworzone z Reiatsu. Miała wrażenie, że chyba się przewidziała patrząc na jeden z nich. Chociaż to by potwierdzało teorię zwykłego wandalizmu. Tylko skąd u takich wandali moc zdolna do spalenia czegoś za pomocą Reiatsu?
- Może to był pijany Quincy? - rzuciła losowo.

_________________

Rysunek z 2010 roku pełen wspomnień, szanujcie to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mashi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Sob Lip 11, 2015 11:33 am

Okazało się, że moja zdolność do wyczuwania reiatsu pozwoliła mi zawczasu zlokalizować dodatkową osobę, która zmierzała w naszym kierunku. Nim zdążyłem poinformować rudą o zaistniałej sytuacji, sama dostrzegła mężczyznę, który swoim wyglądem mocno odstawał od wszelkich norm społecznych. Nie dość, że czarny, to jeszcze ze śmieszną białą czapeczką na głowie. Niezbyt znałem się na religiach żywych ludzi, dlatego nie potrafiłem odpowiednio go skategoryzować.
Jego słowa, tytułowanie nas diabłami... Szybko dało się stwierdzić, że nie przybył tu by z nami pogadać. Dodatkowo zaczął inkantować, coś nieznanego, jakiś psalm. Tylko głupi nie uznałby go za przeciwnika.
-Gepetto, mamy gościa.-rzuciłem krótko w kierunku dowódcy, po czym wyszedłem przed stodołę i spojrzałem w kierunku dziewczyny.-Spróbuję go unieruchomić przy pomocy Bakudou. Bądź w pogotowiu.
Wziąłem głęboki wdech i zacząłem zbierać energię duchową, potrzebną do uformowania zaklęcia. Zaraz potem płynnie przeszedłem do inkantacji.
-Jikaiseyo, rondanini no kuroinu! Ichidokuyon, yakiharai. Mizukara nodo o kaki kiru ga ii!-wyrecytowałem, następnie wykrzykując nazwę zaklęcia.-Bakudou no kyuu - Geki!!
Oczywiście celem było unieruchomienie oponenta tak, by przy użyciu odpowiednich środków móc go przesłuchać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinomiya Kurisu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Sob Lip 11, 2015 1:04 pm

Płomiennowłosa na swoim posterunku pierwsza dostrzegła osobnika, który zbliżał się do nich. Emanowało z niego reiatsu więc nie było możliwości, aby ten okazał się jakimś zbłąkanym człowieczkiem, który trafił do nich przypadkiem. Zaraz z resztą sam to potwierdził. Określenie shinigamich diabłami nie pozostawiało wątpliwości, że facet nie nie przybył z przyjaznymi zamiarami. W dodatku zaczął coś recytować, jakąś inkarnację. Dziewczyna nie miała pojęcia co kombinuje, ale i bez ostrzeżenia ze strony Zetsubouou wiedziała, że powinna mieć się na baczności. Obserwowała uważnie czarnoskórego mężczyznę przyjmując bardziej stabilną postawę. Stanęła na lekko ugiętych nogach, pochylając się nieznacznie. Prawa dłoń powędrowała na rękojeść Zanpaktou. Tylko kiwnęła głową do Masiego, który to stwierdził że spróbuje zatrzymać go zaklęciem. Sama chciała to zrobić, ale teraz kiedy tamten to zakomunikował nie było sensu, żeby wchodzili sobie w drogę. Zamiast tego po prostu stała wyczekując. Wszystkie zmysły postawione w gotowości tak, aby mogła zareagować na wszystko. Jeśli tylko zauważy, że jej towarzyszowi się nie powiedzie natychmiast znika - to jest używa Shunpo - aby zbliżyć się do czarnoskórego i uderzyć go rękojeścią miecza wysuniętą z pochwy. Uderzyć prosto w splot słoneczny, tak aby go ogłuszyć, zataić, unieszkodliwić. Po prostu mu przeszkodzić. Wtedy wykorzystując swoją walkę wręcz dodatkowo starałaby się kopnąć go w nogę, w taki sposób aby ten stracił równowagę. Wtedy pchnęłaby go dodatkowo tak, aby padł na ziemię twarzą i od razu przycisnęłaby go swoim ciałem wykręcając rękę w taki sposób, aby nie mógł się ruszyć. Jeśli tamten obrał ją sobie za cel zrobiła podobnie. W razie ataku wykorzystałaby Shunpo, żeby zmienić swoją pozycję i uchronić się przed ewentualnymi obrażeniami i potem wyprowadziła całą wyżej opisaną akcję. Jeśli jednak Mashiemu powiedzie się rzucanie zaklęcia to po prostu stoi w gotowości.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akumu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Lip 12, 2015 11:42 am

//Tak przy okazji, właśnie sobie uświadomiłem, że przecież nie ma takiej rangi jak "drugi oficer", bo najwyższy rangą jest trzeci. Tak by wychodziło, że Gepetto jest porucznikiem. O.o //

Dostrzegłszy nadajnik pośrodku pola kapusty Akumu zbliżył się do niego. Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, nadajnik nie był tak po prostu uszkodzony, ale spalony. Fioletowe reiatsu bardzo wyraźnie wskazywało na ingerencję z zewnątrz.
Akumu zaczął żałować, że nie znajduje się w laboratorium Dwunastego Dywizjonu, w którym to według legend miały się znajdować przyrządy do analizowania reiatsu. Sam mógł jedynie uznać, że reiatsu nie należy do Shinigami ani Arrancara. Reszty struktury tejże energii duchowej nie rozpoznawał.
Natychmiast ściągnął swoje kosode i niczym kocem gaśniczym zaczął gasić pożar nadajnika. Jak wiadomo - ogień potrzebuje tlenu. Oczywiście, nie musiało to zadziałać w przypadku takiego ognia, ale zawsze warto spróbować. Jeśli kosode również zajmie się ogniem, Akumu rzuci je na ziemię i przysypie piaskiem. Jeśli jednak ugaszenie ognia się powiedzie, dwunastkowicz ubierze się z powrotem. Dopiero wtedy opowie Goudzie:
- Większość Quincy nas nienawidzi, to prawda, ale nie sądzę, żeby tak się z tym afiszowali.
Tu ponownie pochylił się nad nadajnikiem przykucając. Wyraźnie czegoś szukał i najwyraźniej dość szybko znalazł, bo podniósł się i obrócił na wschód. Dokładnie odliczając odległość przeszedł kilka metrów i schylił się w kierunku niczym niewyróżniającej się kapusty. Wyrwał ją z ziemi, odłożył i rozgarnął ziemię pod spodem wyjmując małe pudełeczko. W podobny sposób, kierując się jeszcze na zachód i południe, zdobył dwa pozostałe pudełeczka. Powrócił do nadajnika, otworzył je i wyciągnął szereg elementów obwodów elektrycznych.
- Czas to poskładać. - rzucił.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shunji Takamiya
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Lip 12, 2015 1:57 pm

Cała trójka wylądowała na polu kapusty. Shunji nie bardzo zwrócił na to wszystko uwagę. W końcu przed chwilą musiał zejść z samochodu a tym samym zakończyć czynność sprawiającą mu najwięcej radości w tym dziwnym świecie. Teraz pozostawało mu mieć nadzieję, że w drodze powrotnej też uda im się złapać "taxi". Jeśli trzeba, to Shunji pomoże Akumu w gaszeniu ognia.
-Też nie sądzę, żeby to byli Quincy. Bardziej prawdopodobne, że zrobił to jakiś wyjątkowo... zdeprawowany Arrancar... Moim zdaniem oczywiście...-
Kiedy Akumu znalazł wszystkie rzeczy, które były mu potrzebne do składania nadajnika, ja postanowiłem rozejrzeć się po okolicy.
-To ja popilnuję drzwi-
Shunji mrugnął do towarzyszy i ruszył wydeptywać swoją własną ścieżkę wokół nadajnika. Skoro miał być ochroniarzem, to czas zacząć się tak zachowywać. Chłopak rozgląda się po okolicy, szukając jakiś dziwnych znaków i co jakiś czas stara się wyczuć nowe, nieznane Reiatsu, które mogłoby się do nich zbliżać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pon Lip 13, 2015 2:41 pm

MG

Team Gepetto: Przeciwnik dalej recytował psalm, kiedy to Mashi postanowił zaatakować własnym Bakudou. Pochwili odpalił ową moc unieruchamiając przeciwnika. Ten jednak spowity czerwoną poświatą dokończył psalm! W tym momencie zarówno Kurisu jak i Mashi odczuli jak ich mięśnie twardnieją niczym kamień. Bakudou przeciwko... czymś co przypomiało Bakudou. Tylko kto z tej trójki wyrwie się z niego jako pierwszy?

Team Akumu:
//4 oficer. Liczyłem od złej strony//

Próby ugaszenia nadajnika powiodły się a sama szynka znalazła kabelki.
Kiedy Akumu zajął się naprawieniem nadajnika, pozostała dwójka mogła sobie leniwie pospacerować. Jednak chwile lenistwa nie trwały za długo. Po kilku minutach, Shunji poczuł szybko zbliżające się Reiatsu. Zdążył jedynie ostrzegawczo krzyknąć, kiedy to 20m na wschód od grupki, wybuchło kilka kapust. Chociaż dokładniej rzecz ujmując to coś w tych kapustach wylądowało, niszcząc je i okoliczny kawałek ziemi. Kiedy liście i pył już opadły, shinigami dostrzegli mężczyznę. odzianego w strój księdza, z krzyżem zwisającym na srebrnym łańcuszku z dolnej wargi. W prawej dłoni, zarzucony na barki trzymał wielki dwuręczny miecz, płonący fioletowym ogniem.-Itadakimas~ czy jakoś tak.-Zaintonował z wyraźnie włoskim akcentem męzczyzna, poczym machnął mieczem, posyłając w Shunjiego kulę fioletowego ognia.

Czas na odpis: 16.07 godzina 15:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinki Godi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Pon Lip 13, 2015 5:42 pm

Spacerowała sobie wokół nadajnika co jakiś czas rzucając spojrzenie na Akumu oraz okolice, niby to oglądając krajobrazy, niby to wyszukiwać wzrokiem ewentualnego zagrożenia. I wtedy usłyszała krzyk drugiego kolegi, oraz odgłos wybuchu. Odwróciła się szybko w tamtą stronę. Pył i liście biednych kapustek opadły na ziemie ukazując dziwaczną postać. Shinki parsknęła śmiechem. Że co? Co to miało być? Takie włosy do takiego ubrania? I jeszcze ten śmieszny krzyżyk? Jednak wtedy nieznany osobnik zaatakował. Czyli jednak to nie był jakiś kawalarz.
Jeśli kula trafi Shunjiego z wielką siłą, tak, że by go odepchnęła, Shinki spróbowałaby za pomocą Shunpo złapać kolegę, aby nie wbił się w ziemię, nie upadł, czy co tam jeszcze mogło mu się stać.
Jeśli uniknie, lub atak go nie odepchnie, Godi wyciągnie szybko swój miecz stając w pozycji gotowej do walki kątem oka oceniając stan kolegi.
A więc jednak ktoś się tu pojawił. Tylko nie miała pojęcia, czy tego właśnie się spodziewała. Tak czy inaczej, wiedziała, że ona i Shunji musieli zająć się ochroną Akumu naprawiającego nadajnik. Co nie zmienia faktu, że wolałby, jakby kolega przerwał naprawienie i dołączył do nich od razu. Przeciwnik mógł być silny, a ich życie chyba jest ważniejsze od jakiegoś głupiego nadajnika, co nie? Dobrze wiedziała jednak, że prawdziwy Shinigami poświęciłby się za misję, ale ona nie miała zamiaru tego robić. Nie bądźmy śmieszni.

_________________

Rysunek z 2010 roku pełen wspomnień, szanujcie to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mashi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Czw Lip 16, 2015 11:38 am

Nie owijając w bawełnę - znaleźliśmy się w patowej sytuacji. Przeciwnik zdołał dokończyć psalm, tym samym walka zastygła w bezruchu i przeniosła się do sfery mentalnej. Musiałem szybko zdecydować się na dalszy ruch. Walczyć z jego techniką? Skupić się na utrzymywaniu mojej własnej? Początkowo nie mogłem się zdecydować. Dostrzegałem tą walkę jako pojedynek, zapominając o dodatkowym elemencie jakim jest ruda dywizjonistka na dachu.
-Geez. Nie podoba mi się to wszystko. Nie lubię polegać na innych...
Nie miałem wyjścia. Pomyłka w podejmowaniu decyzji mogłaby zakończyć się dla nas obojga śmiercią, dlatego zamiast tracić koncentrację na próbę przełamania wrogiego zaklęcia, ostatkiem sił zacisnąłem zęby i skupiłem się do granic możliwości, przesyłając coraz więcej chakry zarówno do użytego Bakudo, jak i po prostu w przestrzeń, w formie presji. Kontrola nad reiatsu jest moją najmocniejszą stroną, dlatego zdecydowałem się na wykorzystanie jej, tym samym dając rudej szansę na zwalczenie petryfikacji i zaszachowanie przeciwnika.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinomiya Kurisu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Czw Lip 16, 2015 12:20 pm

Na nic się zdało maksymalne skupienie, aby w razie ataku wykonać unik czy cokolwiek. Nagle po prostu zesztywniała nie mogąc poruszyć ani ręką ani nogą. Trzeba było od razu mu przywalić... pomyślała ze złością. Trzeba było działać, ale teraz nie ma już co się nad tym rozwodzić. Kątem oka spojrzała na Mashiego, który - jak się jej wydawało - doświadczał dokładnie tego samego co i ona. Świetnie, po prostu świetnie, na szczęście i ten obcy dziwak wydawał się unieruchomiony, chociaż tyle w tym dobrego. Ciekawe czy Gepetto coś zauważył. Nie tak, że liczyła na jego pomoc, tamten na pewno pozostanie przy tym dziwnym ustrojstwie próbując je naprawić. Ten tutaj czarnoskóry brzydal to było ich zadanie, jej i Mashiego. Od początku było to jasno określone, Gepetto naprawia maszynę, oni pilnują, żeby nikt mu nie przeszkadzał.
Nie wiedziała jaką siłą dysponuje Zetsubouou, czy zdoła się uwolnić? Jak mogłaby odpowiedzieć na to pytanie kiedy nie wie czy jej same jej się to uda. Ale jak to mówią - nie dowiesz się póki nie spróbujesz. Więc spróbowała, bo przecież jej Reiryoku nie było najgorsze. Od razu zaczęła koncentrować, a następnie uwalniać swoje Reiatsu. Starała się rozerwać krępujące ją zaklęcie, było to - przynajmniej w jej opinii - coś podobnego do Bakutou, liczyła więc że może jeśli uwolni dostatecznie dużo energii uda się jej przełamać czar. Czarnoskóry napastnik i Mashi mogli dostrzec wokół niej lekką poświatę wokół osoby Kurisu gdy ta się koncentrowała. Potem jeśli to nie wystarczyło do uwolnienia się Shinomiya starała się wykorzystać swoją moc duchową w inny sposób. Skoro nie wystarczyło jej energii na rozerwanie krępującego czaru(czy co to tam było) postanowiła wykorzystać brutalną siłę. Wykorzystując swoje umiejętności kontroli energii starała się maksymalnie zwiększyć swoją siłę, aby rozerwać czar. Liczyła, że może jej reiatsu płynące przez zesztywniałe mięśnie pozwoli jej przełamać czar. Kiedy (jeśli) tylko się uwolniła od razu, bez zastanowienia ruszyła w kierunku napastnika. Błyskawicznymi krokami (Shunpo) zbliżyła się do przeciwnika i uderzyła go z całej siły dodatkowo wzmacniając swoją siłę jak i szybkość używając swojego reiatsu. Cios miał być jeden, góra dwa. Pierwszy wyprowadzony jeszcze z rozbiegu wprost w splot słoneczny nieznajomego. Uderzała łokciem wyprowadzając coś od dołu (chyba, że tamten stał wyprostowany i miałaby problem z dosięgnięciem go, wtedy cios nadchodzi od góry, z lekkiego wyskoku). Atak miał na celu zamroczenie przeciwnika, być może pozbawienia go przytomności, więc jeśli to nie wystarczyło poprawiła z szerokiego zamachu, tym razem w skroń ponownie wspomagając się swoim Reiryoku do poprawy siły i szybkości ataku. Miała nadzieję, że to wystarczy aby pozbawić go przytomności, bo zabijać go nie chciała. W końcu nawet nie wiedziała kim jest i o co mu chodzi...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akumu
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Czw Lip 16, 2015 1:10 pm

Akumu zabrał się spokojnie do pracy nad przekaźnikiem, recytując pod nosem kolejno prawo Coulomba, Kirchhoffa i inne podobne bzdury, które miały ułatwić poskładanie nadajnika w jedną, działającą całość.
- Opornik 3 omy na obwodzie 6... kondensator... dioda... - układ myśli Akumu wyglądał mniej więcej tak.
Z całego tego zamyślenia wyrwał go wybuch, toteż Akumu zerwał się na równe nogi. Zauważywszy przybysza, dwunastkowicz - jak na członka swojej dywizji przystało - zainteresował się nieznaną aurą reiatsu osobnika. Natychmiast więc wykrzyknął do towarzyszy:
- Nie zabijacie, przyda nam się żywy!
A zaraz po tym, podniósł rękę do ucha i aktywował bezpośrednie połączenie z Centralą przez komunikator.
- Tu Akumu, sprawdźcie mi reiatsu, które jest obok mnie, jest bardzo nietypowe...
Krótki, jasny komunikat, który natychmiast powinien obudzić kogoś w Centrali. No bo kto nie byłby zainteresowany nowymi badaniami?
Natenczas Akumu chwycił na taśmie przypięty swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty... za rękojeść swego Zanapakuto, rozeznał się w sytuacji i wypowiedział cicho inkantację Kidou, zbierając energię duchową w lewej dłoni.
- Hadou no Kyuu - rozpocznie wycelowawszy dłoń w przeciwnika - Shousen!
A po tych słowach, wyciągnie Zanpakuto z sayi oraz wyskoczy do przodu przy użyciu shunpo mając nadzieję, że przeciwnik został powalony lub, że uda się go powalić korzystając z chwili rozproszenia po użyciu kidou.
Przy okazji, Akumu odkręci też kurek reiatsu uwalniajac swoją aurę, która powinna zacząć świecić kolorem ciemnogranatowym, a co!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shunji Takamiya
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 02/06/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Lip 19, 2015 3:28 pm

Na twarz Shunjiego wypłynął ogromny uśmiech, gdy tylko zobaczył swojego przeciwnika.
Jednak przybysz był ciut szybszy od chłopaka, a ten mógł mieć nadzieję tylko na to, że zdoła za pomocą shunpo lub odskoku w bok uniknąć kuli fioletowego ognia.
Jeśli tak rzeczywiście się stanie, przystępuje do natychmiastowej inkantacji
-Jikaiseyo, rondanini no kuroinu! Ichidokuyon, yakiharai. Mizukara nodo o kaki kiru ga ii!- Shunji starał się jak najszybciej wyrecytować formułkę
-Bakudou no kyuu - Geki- ostatnie słowa wręcz wykrzyczał... Mimo, iż nie przepadał za walką, to kiedy ta już się rozpoczęła, napalał się na to całkowicie.
Następnie Shunji, wyjmując katanę, jeśli jeszcze tego nie zrobił, używa shunpo, by znaleźć się blisko wroga, ale nie na tyle blisko, by był w zasięgu jego dwuręcznego miecza.
W trakcie poruszania się w pobliże wroga, Shunji aktywuje shikai
-Tnij, Kōsoku Setsudan!-
Kiedy znajdzie się około 5 metrów od przeciwnika, używa techniki Chōjikan no setsudan, tnąc powietrze w kształt krzyża, oczywiście w kierunku przeciwnika.
Jeśli cokolwiek nie wyjdzie, stara się wycofać na pewną odległość od przeciwnika, w razie czego wykonując uniki.

Jeśli nie da się uniknąć ciosu, to zwyczajnie stara się wyciągnąć katanę i zablokować "zaklęcie", a następnie, od momentu odskoku, robi to samo, co w przypadku uniknięcia.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   Nie Lip 19, 2015 3:39 pm

MG

team Gepetto: Czarnoskóry także dostrzegł działania Kurisu, dlatego nie zamierzał dłużej czekać.-Saint Weapon: Bible-A tuż przed jego twarzą pojawiła się biała świecąca ksiega.-Panie, jakże wielu jest tych, którzy mnie trapią, jak wielu przeciw mnie powstaje!-Tym razem nawet nie musiał wymawiać całości! Już po pierwszych słowach jego więzy zostały przerwane. Kurisu jednak też przerwała już swoje więzy i szarżując na przeciwnika uderzyła łokciem, ten jednak też użył czegoś co przypominało Shunpo, oddalajac się od Shinigami, kartki Bible bardzo szybko się przewracały aż w końcu zatrzymały się.-Panie, Boże mój, do Ciebie się uciekam; wybaw mnie i uwolnij od wszystkich prześladowców-Z jego dłoni wyrwała się kula czarnego światła która pomknęła w kierunku Kurisu. Mashi wciąż był sparaliżowany.

Team Akumu:

Kiedy kula ognia poleciała na Shunjiego ten po prostu wykonał unik. W tym czasie Gouda była bardzo użyteczna i po prostu stała, a Akumu skontaktował się z bazą.-Sprawdzamy.-Brzmiała krótka i zwięzła odpowiedź, dająca Akumu czas na użycie zaklęcia. Kiedy Shunji recytował swoje, przeciwik nie zamierzał mu dać czasu na skończenie inkantacji i po prostu rzucił mu się do gardła, na szczęście AKumu był dużo szybszy w tym co robił i zdecydowaie lepszy. Żółta kula światła uderzyła w prawy bok mężczyzny i odepchnęła go na jakieś 15m, rozwalając jeszcze więcej kapusty. Shunji pochwili skończył swoje Bakudou i spętał nim, leżącego przeciwnika. Gouda w tym czasie, była bardzo użyteczna i stała z wyciagniętym mieczem.

Czas na odpis: 21.07 godzina 16:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedmieścia Rzymu   

Powrót do góry Go down
 
Przedmieścia Rzymu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Przedmieścia Rzymu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: RESZTA ŚWIATA :: Włochy-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream