IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Paryż

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Paryż   Sro Cze 24, 2015 5:47 pm

Cytat :
Stolica i największa aglomeracja Francji, położona w centrum Basenu Paryskiego, nad Sekwaną. Miasto stanowi centrum polityczne, ekonomiczne i kulturalne kraju. Znajdują się tu liczne zabytki i atrakcje turystyczne, co powoduje, że Paryż jest co roku odwiedzany przez ok. 30 milionów turystów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Paryż   Czw Cze 25, 2015 12:48 am

MG


Sarutobi Hakaze

Wysoko na niebie, lecz nie zaraz na wysokości tarasu widokowego wieży 'Ajfla(flafla)', pojawiły się rozsuwane drzwi w starojapońskim stylu. Następnie roztwarły swe podboje, wypuszczając ze swej paszczy kłąb dymu.
Pierwszymi którzy wyszli, a raczej wyleciały, były 3 czarne motyle, piekielne motyle. Zrobiły małe kółko i zatrzymały się obok pani oficer, która już twardo stała przed przejściem, utwardzając pod stopami cząsteczki duchowe. Widok jaki się przed nimi rozciągał był przepiękny. Błękitne niebo, parę białych chmurek, no i oczywiście słońce. Nic nie wskazywało na to, by to miejsce nawiedzili puści. No ale nie mogli się wylegiwać, nie po to tu przybyli.
Gdy ostatni, bądź ostatnia z shinigami przekroczyli portal, ten się na nowo zamknął i rozpłynął w powietrzu.
- Jest tu dużo uliczek i zaułków, więc się nie zgubcie, czy coś. - zamyśliła się na chwilę. - W pierwszej 'turze' podzielimy się na takie pary - ja z Yumiya, a wy dwaj razem. Mam nadzieje, że się nie pozabijacie i będziecie współpracować. Za sześć godzin dokonamy zmiany. Miejscem spotkania będzie ta oto wieża. - wskazała paluchem na 'Ajfla'. - W razie czego każdy z was ma komunikator, więc nie będzie problemów. Na sam koniec wypróbujecie gigai i zobaczymy jak sobie radzicie wśród ludzi. Tak na przyszłość. A więc, są jakieś pytania? To ostatnia szansa na zadanie jakichś. - przymrużyła oczy, piorunując Ikkana i dając mu do zrozumienia, że kolejna głupia odzywka skończy się czymś dużo boleśniejszym. Wszakże jeszcze nie próbowała kastracji swoim pogromcom dusz. Ciekawe jak by to wyszło?
- Tak więc liczę, że dobrze wykonać swoją pracę bogów śmierci. Rozejść się! - wyda rozkaz, gdyby nie było żadnych obiekcji i sama ruszyła na północ, oglądając się co i raz, coby się upewnić, że jedenstkowiczka za nią nadąża.

Info: jak się pewnie domyślacie, w tej chwili nie ma żadnej kolejki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ōzura Hizen
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 01/06/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Sob Cze 27, 2015 11:05 am

Wyszedł zaraz za panią oficer. Ōzura był pierwszy raz w świecie żywych, to też tłumaczyło całe jego zachowanie. Mężczyzna był podekscytowany i nie mógł tego ukryć. Uśmiech na twarzy mówił wszystko, a poruszająca się w koło głowa zdradzała, że nigdy nic takiego nie widział. Jednak wysłuchał tego co Sarutobi ma do powiedzenia po czym spojrzał jeszcze raz na miasto, które znajdowało się pod nimi. Mężczyzna nie musiał się o nic pytać. Zadanie jakie im przydzielono zrozumiał doskonale. Bo w teorii wydawało się proste. Przecież polegało tylko na szukaniu i odsyłaniu lub czasami niszczeniu, jednak ta druga opcja wydawała się odrobinę trudniejsza, to i tak nie było to nic skomplikowanego.
- Nie mam pytań. -oznajmił dla rozwiania wątpliwości, po czym spojrzał na Ikkana z którym miał przez pierwsze sześć godzin patrolować miasto. Wtedy też zrozumiał, że ten czas nie minie mu szybko, ba możliwe, że to będą najdłuższe godziny w jego dotychczasowym życiu, ale takie były rozkazy. A rozkazy należało wykonywać.
- Ruszamy. -powiedział do Ikkana. Jednak ton nie pasował do takiego zwykłego oznajmienia informacji, czy też prośby. To był najzwyklejszy w świecie rozkaz. Jednak Hizen taki już był i nic na to nie poradzisz. Mężczyzna postanowił, że zeskoczy z piedestału przygotowanego przez Sarutobi, a następnie będzie się przemieszczał po koronach drzew oraz dachach budynków. Oczywiście Hizen nie skoczył od tak na beton, ale wykorzystując Shunpo starał się schodzić coraz niżej aby zamortyzować upadek.
Po wylądowaniu rozpoczął patrol. Najpierw biegł przed siebie uwzględnionym wcześniej schematem. Jednak Hizen wiedział, że nie będzie mógł cały czas biec prosto, bo jednak musieli wykonywać jakiś większy patrol. Dlatego też co jakiś czas skręcał w lewo na skrzyżowaniach. Oczywiście cały czas szukał wzrokiem zbłąkanych dusz oraz pustych. Chociaż wolał spotkać tą pierwszą grupę, ale nieważne kogo spotka wtedy zatrzyma się i przejdzie akcji.
Oczywiście Hizen nie będzie się za bardzo przejmował Ikkanem, bo miał nadzieję, że drugi mężczyzna pójdzie za nim. Chociaż przez chwilę przebiegła mu myśl aby jakoś konkretnie ustawić swojego towarzysza, to jednak wolał na razie to pominąć. Ale jeżeli pierwsza godzina nie przyniesie sukcesów w obecnym ustawieniu, wtedy raczej ponownie się zastanowi nad tym pomysłem, tak samo nad odpowiedziami na pytania jakie raczej zada mu Ikkan. No chyba, że karzełek będzie cały czas gadał bez sensu, wtedy raczej pominie odpowiedzi...

Nie lubię pisać pierwszy w misjach, bo nigdy nie wiem co napisać :<

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Paryż   Pon Cze 29, 2015 2:18 pm

MG

Info: czekam do 21:00, jeśli nie pojawią się odpisy - ci co nie odpisali zostają pominięci.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ikkan Numachi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Pon Cze 29, 2015 7:25 pm

Bolało, wszystko go bolało i jeszcze nie dobra pani oficer wcisnęła go w parę z Ozurą, co wcale się naszemu superbohaterowi nie podobało. No bo kurde Hizen nie miał cycków. Znaczy pani oficer też nie miała, ale w odróżnieniu od Hizena nie miała też ptaka. No... znaczy... to że Hizen go miał i to że pani oficer go nie miała, to tylko nie potwierdzone domysły głównego bohatera, ale raczej wolał, by taka była prawda. W zasadzie to była całkiem ważna rozkmina, dlatego skoro był czas na pytania, to zamiast zadać je pani oficer spojrzał na Hizena.-W zasadzie to jesteś mężczyzną prawda?-To byla bardzo ważna kwestia. Mógł przecież być wyjątkowo szkaradną panią. Ikkan nie bał się pomyłki bo wiadomo, Hizen był za brzydki żeby go molestować, ale mimo wszystko wolał wiedzieć.-Dowidzenia pani oficer~ proszę na siebie uważać~ I ty też Yumiya-tan-Pomachał im i pobiegł za Ozurą, wcale się nie spiesząc i utrzymując jego tempo, podążając za nim. Dawał mu prowadzić i dowodzić, bo dlaczego nie? To było całkiem upierdliwe, a tak to Hizen wybierał drogę i nie męczyło to Ikkana.-Dobra, słuchaj, którą wolisz? Bo ogólnie to Yumiya ładniejsza, ale całkiem fajnie mi się droczy z naszą panią oficer! Ale jak idzie o randkę to chyba jednak wolę Yumiyę, więc zróbmy tak, że ty wyrywasz panią oficer a ja Yumiyę. Wiesz, podwójne randki są ponoć fajne. Zabierzemy je na obiad, potem do baraku, no wiadomo, normalne sprawy. Co ty na to?-Zapytał Hizena, po chwili jednak się zreflektował, odsuwając lekko od Hizena.-C-chyba że wolisz chłopców?-Zapytał drocząc się z olbrzymem i udając conajmniej zszokowanego, a prawą dłonią zasłaniając pośladki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Paryż   Wto Cze 30, 2015 2:41 pm

MG

Trzy, dwa, jeden... i ruszyli. Jedyni w jedną stronę, a drudzy w drugą. Obie grupy miały takie same cele, lecz nigdy nie wiadomo, co ich może spotkać. W każdym razie za kilka godzin mieli dokonać zmiany, ale na razie - przejdźmy do pary Ōzura&Ikkan, którzy postanowili dokładnie przeczesywać każdą z uliczek. Lecz jak na złość, zamiast znajdywać zbłąkane dusze, które poprzez dotyk rękojeści zanpaktou miały zaznać spokoju, napotykali się głównie na turystów. Nie można było też zapomnieć o żebrakach i co najgorsze... na ciapatych. Było ich tu od zatrzęsienia i nie wyglądało na to, że przybyli w to miejsce, by pozwiedzać. Brudne, bujne brody oraz kobiety z chustami zasłaniające całą głowę. Można by odnieść wrażenie, że są w jakimś kraju arabskim, a nie europie. Ale co poradzić?
Ich krótką wymianę zdań przerwał gwałt. Dosłownie. Czwórka z wcześniej wymienionych brudasów, którzy nazywali siebie 'muzułmanami', rozrywała właśnie ubrania jakiejś nieszczęśniczki w osamotniej alejce. Kobieta wrzeszczała i próbowała się wyrwać, lecz nie miała szans z mężczyznami, a pomoc jakoś nie nadchodziła...


Sarutobi Hakaze

W tym samym czasie Hakaze wraz z Yumiy'ą usadowiły się na szczycie łuku triumfalnego, mając stąd doskonały widok na ruchliwą ulicę oraz parę innych miejsc. Jednak pani oficer nie mogła się skupić na zdaniu, mając ciągle głowę zaprzątniętą myślami. Czy tamta dwójka sobie poradzi? Czy nie pozabijają się? Eh. Może powinna jednak wziąć wszystkich do kupy, albo chociaż zrobić inne pary... ale już za późno na to.
- Napiłabym się kawy. - westchnęła na głos, a następnie spojrzała na dywizjonistkę, którą od dłuższego czasu nic nie mówiła. No nic, może to i dobrze, że była milcząca, a nie tak rozgadana jak Ikkan?
W ten, jej komunikator zawibrował, a gdy Sarutobi sprawdziła o co chodzi, powiedziała: - Dobra, znalazłyśmy coś. - i susem skoczyła przed siebie. Następnie ruszyła chodnikiem i po około 250m. biegu, obie shinigami dotarły na róg pewien ulicy, gdzie tkwiła dusza. Dusza dorosłej kobiety (tak przed 40) ubranej w... no, po prostu było widać, że jest (była) prostytutką, ale najwyraźniej zapomniało się jej że nie żyje i na spokoju paliła swojego papierosa, ewidentnie wyczekując 'klienta'.
- Jest twoja. - mruknęła oficer, po czym lekko pchnęła dziewoje przed siebie.

Info: jednak ustalę pewne zasady, by było jasne; btw. Don, uzupełnij pola profilu, bo przy walce nie uznam tego co masz w kp ~
1. Cała wasza trójka ma 72h na odpis. Ja się będę starać odpisywać od razu, albo chociaż nie dłużej niż 24h po ostatnim poście.
2. Możecie przedłużyć sobie czas odpisu o kolejne 24h, ale wypadałoby zasygnalizować to mnie: pw/gg.
3. Pierwsza niesygnalizowana nieobecność - nic się nie dzieje, postać stoi jak te widły w gnoju, bądź idzie jak leming za resztą; Druga nieobecność - robię już krzywdę. Mniejszą, bądź większą, to zależy od sytuacji jaka ma aktualnie miejsce; Trzecia nieobecność - robię większą krzywdę, bądź po prostu wywalam z patrolu. ...Ale wywalenie może się skończyć innymi nieprzyjemnościami, związanymi np. z aresztem postaci, albo coś. Się zobaczy.
4. Jak mi się przypomni, to dorzucę kolejne punkty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ōzura Hizen
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 01/06/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Czw Lip 02, 2015 3:19 pm

Ikkan gadał. Tak on nie mówił, on cały czas paplał i paplał i paplał. Jednak Hizen był, może nie tyle co przyzwyczajony, ale potrafił milczeć oraz się wyciszyć. Potrafił wyciszyć się i olać swojego gadatliwego towarzysza, który chyba spokojnie pobił panią oficer w gadaniu. Bo może i ona mówiła dużo, ale to były konkrety, w większości. Natomiast karzełek mówił i mówił, w sumie po to aby mówić. A to było upierdliwe, bardzo upierdliwe…
Grymas na twarzy Ōzury powiększył się jeszcze bardziej, gdy tylko usłyszał krzyk ludzkiej kobiety. Tak taka sytuacja była jeszcze bardziej upierdliwa. Bo nie wchodziło to w jego kompenetcje aby ingerować w życie ludzi. Jednak Hizen wolał zapobiegać niż zwalczać i wiedział, że jeżeli sytuacja się źle potoczy to kobieta może stać się pustym, ale to naprawdę wychodziło daleko w przyszłość.
- Ja biorę tych z lewej. -powie do Ikkana o ile ten nie ruszy przed nim. Bo wiadomo, chłopak był porywczy i jeszcze jak wchodziła w grę kobieta to ta katarynka mogła reagować różnie… A nawet jeżeli nie ruszy. To cóż Hizen będzie musiał sam załatwić sprawy...
Ale, spokojnie i po kolei. Jeżeli Ōzura pójdzie przystąpi do akcji przed Ikkanem wtedy gigant skieruje się na dwójkę po lewej stronie kobiety. Hizen podbiegnie do napastników po czym zdzieli każdego z nich mocno piąchą w głowy. Po jednym uderzeniu w stosownej sile, aby ogłuszyć, ale nie zabić. Mężczyzna nigdy nie spotkał się z ludźmi, to też nie wiedział jaką posiadają wytrzymałość ich ciała, ani tym bardziej jaką on sam posiada siłę względem ludzi. Dlatego uderzenia wyprowadzi z połową siły celując prosto w górę głowy. Ataki wymierzy zaciśniętą pięcią prawej ręki.
Jednak jeżeli karzełek pierwszy rzuci się w wir walki i poharata ludzi, Hizen raczej nie będzie ingerował, no bo po co? Skoro mały załatwi wszystkich, no chyba, że zostawi mu dwójkę po lewej, wtedy Ōzura wykona taką samą akcję jak ta opisana wyrzej.
Najgorzej będzie, jeżeli Ikkan nie pomoże damie w potrzebie. Wtedy Hizen sam będzie musiał załatwić całą robotę i w sumie plan pozostanie taki sam. Uderzając muzumłanów w głowę, jednak aby wszystko przebiegło szybko wykorzysta shunpo, aby ci nawet się głupio nie patrzyli. Chociaż prawdopodobnie shinigami był dla nich niewidoczny, ale zawsze warto uważać, aby później nie płakać.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ikkan Numachi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Nie Lip 05, 2015 12:20 pm

Ozura zignorował pytania i wypowiedzi Ikkana co dość mocno zraniło Shinigamiego o czystym jak łza sercu. No bo kurde on się starał, a Ozura się na to całkowicie wypiął, dlatego Ikkan postanowił się więcej do niego nie odzywać. Ot co, nie odezwie się do niego i tyle. Nie będzie strzępił języka na niewdzięczne postaci. Na dodatek litościwie chciał mu oddać jedną Shinigami! A nie odda. Niech Hizen podrywa arrancarki, pani oficer i Yumiya, były Ikkana! Po chwili jego rozmyślenia zostały jednak przerwane przez całkiem uroczą scenę gangbangu, niestety Hizenowi chyba niespecjalnie się spodobało, co znaczyło że chyba woli chłopców, to by tłumaczyło jego wcześniejsze akcje i brak odzywania się! W każdym razie Ikkan jak na dzielnego młodzieńca przystało, szybko dodał w swoim mózgu wszelkie zyski i straty jakie wynikną z podejmowania aktualnie akcji, postanowił jednak że dwóch wskazanych przez Hizena muzułmanów może wyeliminować. Dlatego też podszedł do nich i bezceremonialnie pieprzchnął ich prawą dłonią w twarz. Na tyle delikatnie by nie zabić, ale jak połamie kości i wyśle do szpitala to też będzie ok.-Od kiedy jesteśmy niańkami żywych...-Marudził sobie pod nosem Ikkan, na myśl że właśnie wykonywał nadprogramową pracę. Takimi sprawami powinna się zajmować ludzka policja a nie Shinigami.-Hizen-sempai~ Jeśli wolisz chłopców to dla mnie spoko, cieszę się że nie próbujesz mnie podrywać.-...-Bo nie próbujesz, prawda?-Dodał na koniec niepewnie Ikkan. To byłoby całkiem smutne być podrywanym przez kolegę z patrolu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Paryż   Nie Lip 05, 2015 1:31 pm

MG

Nasi dzielni herosi, którzy spokojnie mogliby podpierdzielić tytuł Gackowi ruszyli do obrony uciśnionej. Hizen wziął jedną dwójkę, a Ikkan drugą. Obaj mieli zamiar przywalić z piąchy napastnikom i to się im udało. Hej, w końcu byli duszami, a konkretniej bogami śmierci o ponadprzeciętnej energii duchowej. Raz, dwa uporali się z problemem, z tym że nasz wielkolud miał nieco więcej siły niż Ikkan, posyłając ciapatych na sąsiednią ścianę, z roztrzaskanymi czaszkami. Ale żyli, chyba. W każdym razie nikt za nimi płakać nie będzie, wszakże to tylko brudasy, których nikt nie będzie żałować, czyż nie? Właściwie to zrobił dobry uczynek dla całego świata. Z kolei Ikkan przestawił swojej dwójce szczęki i pozbawił przytomności. Też dobrze.
A co było dalej? Kobieta zamilkła i niczym ten słup soli, wpatrywała się w przestrzeń przed sobą. Nie widziała dwóch shinigami, dlatego było dla niej dziwnym, że jej oprawcy, niczym szmaciane lalki rozbili się na boki i teraz leżeli... martwi? Gdy dziewoja to sobie uświadomiła, podkuliła nogi pod siebie i na nowo zaczęła krzyczeć, nie wiedząc co się dzieje. Jakaś nieznana siła uratowała ją - choć nie zdawała sobie w tej chwili z tego sprawy - i może teraz czyha na jej życie! Ludzie to głupie istoty, strachliwe, ale co się im dziwić? To normalne, że była przerażona, wpierw chcieli ją zgwałcić, a teraz to... w jej głowie panował chaos. Nie miała sił uciekać, dlatego też starała się 'przeczołgać' jeszcze bardziej do tyłu, wypatrując zagrożenia, którego nie mogła dostrzec.
W ten, po paru zdaniach wymienionych na temat orientacji seksualnej Ōzury, obaj panowie poczuli dosyć wyraźne reiatsu dobiegające z północy. Z tym, że to nie należało ani do shinigami, ani do pustego. Było dziwne, nowe. Ale wyraźne.
Do tego na horyzoncie zamajaczyło dwóch policjantów, którzy usłyszawszy kobiece krzyki, postanowili zobaczyć coś się tu wyprawia.


Sarutobi Hakaze

W tym samym czasie, u naszych pań nie szło tak jak powinno iść. Yumiya zdawała się być nieswoja i gdy tylko zbliżyła się do duszy, ta ją odepchnęła, klnąc siarczyście:
- A ty co, kurwa, z policji? Goń się zdziro, to moje miejsce! - i odeszła kawałek na bok, w dalszym ciągu czekając na klienta.
Ehm, tak, pierwsze dobre wrażenie. Oficer podrapała się po głowie, a następnie zasugerowała coś:
- Wyjaśnij jej jak się mają sprawy i powiedz, że chcesz pomóc. Siłowe rozwiązanie w niczym nie pomoże. - chociaż tak byłoby lepiej i szybciej. Ale no nic, mieli czas, tylko spokojnie, nic na siłę.
Podejście drugie skończyło się w momencie, kiedy się zaczęło, u duszy prostytutki włączył się agresor, w ruch poszedł papieros zgaszony na czole i paznokcie, które podrapały twarz Tsukishiro. Następnie Plus dał drapaka, skręcając w lewo za rogiem i dalej prosto, by następnie zaszyć się, gdzieś między Paryskimi uliczkami.
Hakaze westchnęła.
- Ty aby na pewno jesteś z jedenastki? Dobrze, zapomnijmy o tym, bo nawet nie chce myśleć, co by ci zrobili w dywizji, gdyby się o tym dowiedzieli... - poprawiła swoją katanę, a następnie ruszyła w pościg.

Stan:
Yumiya - ślad po zgaszonym papierosie na środku czoła, trochu boli, ale szybko minie - przez pewien czas możesz bawić się w hindusa; twarzy w paru miejscach oznaczona zadrapaniami od drapieżnej kobiety, szczypie;

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Nie Lip 05, 2015 11:40 pm

Uch, dawno tego nie robiła. Kiedy pani oficer wypchnęła ją w kierunku duszy, dziewczyna jęknęła bezgłośnie. Nie była dobra w takie rzeczy. Sto razy bardziej wolałaby walkę z jakimś pustym...
Tak jak sądziła, plus nie bardzo chciał się przekonać i docenić jej niemrawych starań. Skończyło się gorzej niż myślała, czyli ucierpiała na zdrowiu. Syknęła i zaklęła cicho, chwyciwszy się za twarz. Odsunęła się parę kroków i dała uciec duszy prostytutki.
Prychnęła słysząc docinek Sarutobi.
- Właśnie to, że jestem z jedenastki potwierdzają moje świetne zdolności interpersonalne... - mruknęła w odpowiedzi. Od jedenastek oczekiwało się robienia mieczem (co może też nie było jej najlepszą stroną), a nie gadania. Uważała, że to wystarczające usprawiedliwienie.
Tak czy siak, ruszyła w pościg za duszą wraz z drugą shinigami. Sądziła, że dogonienie uciekającej nie będzie specjalnie trudne. Akurat szybkość była jej mocnym atutem. Zamierzała pochwycić uciekiniera za ramię i mocno szarpnąć w swoją stronę, by wyszarpnąć z pochwy swoje Zanpakuto i walnąć nią rękojeścią prosto w środek czoła, mniej więcej w to miejsce, w które wcześniej ona sama dostała petem i odprawić duszę do Soul Society za pomocą Konsō.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Yumiya Tsukishiro dnia Sro Lip 08, 2015 4:45 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ōzura Hizen
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 01/06/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Wto Lip 07, 2015 12:11 pm

Strach na chwilę sparaliżował mężczyznę. Ōzura o mało co nie zabił człowieka, bo chyba jeszcze pobici oddychali. Pomimo, że byli źli, to jednak byli ludźmi. Zwykłymi istotami, które żyły sobie w wielkim świecie. A on nie był kimś kto mógł odbierać sobie życia od tak. No i to w sumie był jego pierwszy kontakt z ludźmi, więc nawet nie zdawał sobie sprawy jak mogą być delikatni…
Nagłe pojawienie się dziwnego reiatsu wytrąciło mężczyznę z całej zadumy i zdziwienia. Bo wiedział, że pojawiło się coś dziwnego i to w sumie musiało albo być blisko, albo być na tyle silne aby dało się je wyczuć z takiej odległości. Hizen zareagował do razu i aktywował komunikator.
- Pani oficer Sarutobi. Na północy pojawiło się dziwne reiatsu, nie rozpoznaję go, jednak jest na tyle silne, że można je wyczuć. Co mamy robić? -zakończył wypowiedź pytaniem. Oczywiście mógł powiedzieć, że razem z Ikkanem udadzą się w tamto miejsce aby dokładnie zbadać źródło. Jednak to nie on był dowódcą na tym patrolu oraz był żółtodziobem i to był jego pierwszy patrol. A po gafie z ludźmi jaką przed chwilą popełnił wolał teraz jeszcze spokojniej podchodzić do sytuacji i czekać na rozkazy pani oficer.
A co do pytania Ikkana to oczywiście je olał, jednak tym razem nie z powodu zwykłej irytacji, jednak tym razem miał inny problem. Bo Hizen nie znał odpowiedzi na to pytanie. Jeszcze nigdy się w nikim nie zakochał, więc skąd miał wiedzieć czy woli dziewczynki czy chłopców. Skoro całe swoje dotychczasowe życie poświęcił nauce oraz pomocy innym...

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ikkan Numachi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Wto Lip 07, 2015 6:55 pm

To był doprawdy upierdliwy patrol, nie dość że jego towarzysz kompletnie nie chciał z nim rozmawiać i nie dawał się zaczepiać, to jeszcze był facetem. Te ważne dla Ikkana kwestie całkowicie łamały mu serduszko. Dlatego Kiedy Hizen był zajęty zgłaszaniem problemu Ikkan z miną zbitego szczeniaczka klęczał przy jednym z połamanych przeciwników i dźgał go beznamiętnie palcem w oko.-Jesteś orkopny Hizen-san~ to mój pierwszy raz. Powinieneś być delikatniejszy. Sniff-Otarł rękawem wyimaginowaną łzę. To był jego pierwszy patrol!-Albo chociaż być dziewczyną.-Dodał, żeby jasno postawić sprawę. I to nie tak że Ikkan nie lubił Hizena, co to, to nie. Ale widocznie między nimi potrzeba było pewnego rodzaju mostu. Na przykład kobiety. Po chwili jednak westchnął no bo przecież jeszcze to Reiatsu, to cholerne Reiatsu. Jego istnienie sprawiało że Ikkan wątpił w to by dalszy patrol przebiegał miło i bezstresowo, nie, wręcz przeciwnie! Zapowiadało się na to że czeka go więcej niepotrzebnej pracy i w ogóle męczenia się a gdzie wypad na Croissanty z Yumiyą-tan albo Oficer-chan? Życie jest okrutne i niesprawiedliwe~ W każdym razie chlopak czekał na instrukcje pani Oficer lub Hizena. Jakoś nie palił się do działania. Znaczy nigdy się nie palił - ani normalnie, ani do działania - ale aktualnie zaobserwowane Reiatsu sprawiało, że nie palił się bardziej niż zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Paryż   Sro Lip 08, 2015 12:16 pm

MG

Sarutobi odezwała się natychmiast, potwierdzając, że usłyszała komunikat Hizena, lecz nie odpowiedziała od razu.
- Dobrze... tylko bez brawury mi tam. Udajcie się w tamtą stronę i spróbujcie ustalić źródło tego reiatsu, nie dając się wykryć. My z Yumiyą dołączymy do was najszybciej się jak się da. Bez odbioru. - głos oficer zamilkł. To chyba tyle, otrzymali odpowiednie wytyczne i nie pozostawało nic innego, jak ruszyć na północ.


Sarutobi Hakaze

No cóż, ganianie za Plusem na pewno nie należało do najfajniejszych rzeczy, ale taka powinność, przynajmniej tych mniejszych rangą. Musieli ją odesłać do Soul Society i kropka, czy to się im podobało, czy też nie. Choć pewnie nasza jedenastkowiczka najpewniej wpierw z chęcią przemaglowałaby jej buźkę za tego papierosa i atak pazurami. W sumie Hakaze, by to nie zdziwiło - sama, by się wkurzyła, gdyby ją tak ktoś upokorzył.
W ten, jej komunikator się odezwał.
- Hakaze. - odezwała się i wysłuchała słów olbrzyma. Obce reiatsu... nie brzmiało to dobrze, ale cóż to mogło być innego jak nie hollow? Choć dziwnym było, że go nie rozpoznali. Nasza oficer osobiście z tej odległości nic nie czuła, więc na tą chwilę nie mogła pomóc. - Dobrze... tylko bez brawury mi tam. Udajcie się w tamtą stronę i spróbujcie ustalić źródło tego reiatsu, nie dając się wykryć. My z Yumiyą dołączymy do was najszybciej się jak się da. Bez odbioru. - nie była pewna, czy dobrze robi, ale przecież mają tylko obserwować, tak? Jeśli jej posłuchają, to na pewno nic się nie wydarzy, poza tym zaraz do nich dołączy, tylko uporają się z problemem tutaj.
Natychmiast po rozmowie z Ōzurą, Sarutobi nawiązała kolejne połączenie, tym razem z Soul Society. Zajęło to chwilę, ale wreszcie po drugiej stronie ktoś się odezwał. - Sarutobi Hakaze, piąty oficer drugiej dywizji. Aktualnie jesteśmy na patrolu w świecie żywych, a konkretnie w Paryżu. Wykryliśmy dziwne reiatsu w okolicy, lecz nie możemy potwierdzić do kogo ono należy, możecie to sprawdzić? - wyłożyła sprawę i oczekiwała odpowiedzi.
- Zrozumiałem. Ale może to chwilę potrwać. - znudzony głos mężczyzny zaskrzeczał w komunikatorze. Widać, że 12 dywizja. Obchodziło ich to tak, jak zeszłoroczny śnieg.
- Dziękuje. Bez odbioru. - następnie zwrócił się do dywizjonistki, która akurat kończyła 'szamotaninę' z Plusem. Podejście numer trzy zakończyło się sukcesem, może trochę nazbyt brutalnym, ale w zaistniałej sytuacji nie mieli na to zbyt wiele czasu. - Zmiana planów, natychmiast udajemy się do Ōzury i Ikkana. Mam tylko nadzieje, że nie zrobią niczego głupiego... - i z tymi słowami niepewności, ruszyła na północ.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Sro Lip 08, 2015 6:14 pm

No. Odesłała ją. Czy mogła to zrobić delikatniej? Nie. A już na pewno nie chciała robić tego delikatniej. Od rozmawiania zostały jej zadrapania na twarzy i okrągłe oparzenie na środku czoła.
Yumiya jednym ruchem odgarnęła włosy z twarzy i spojrzała wyczekująco na panią oficer. Podsłuchała trochę rozmowę. Hmmm... Dziwne reiatsu. Nie brzmiało to najlepiej. A jeszcze gorzej brzmiała odpowiedź dwunastki. No, ale czego się spodziewać? Rzadko kiedy palili się do roboty.
Białowłosa kiwnęła głową na znak, że rozumie i podążyła za Sarutobi. Miała nadzieję, że szybko dotrą do reszty. Nie to, że sądziła, że są niekompetentni, ale sądziła, że są niekompetentni. A przynajmniej ten jeden wydawał się być bardzo... Niezainteresowany niczym, łącznie ze swoim zadaniem. Żeby przyjść później niż Wiecznie Spóźniona Byakuya... Naprawdę trzeba było być niesamowicie leniwym. Albo nieogarniętym. Albo niepoważnym. A jeśli Ikkan miał wszystkie te trzy cechy, to tak, Yumiya sądziła, że jest niekompetentny. Ale może się myliła.
Tak czy siak, starała się dotrzymywać kroku pani oficer. Biegnąc, podekscytowała się trochę na myśl o czymś trudniejszym niż odsyłanie plusów do Soul Society. Miała nadzieję, że to nieznajome reiatsu podkręci trochę atmosferę i będzie zadaniem znacznie ciekawszym i mniej upierdliwym niż uganianie się za duszami.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ikkan Numachi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Sob Lip 11, 2015 12:00 pm

Słysząc co ma do przekazania pani oficer, westchnął. Nie specjalnie chciało mu się ruszać. Bardzo dobrze bawił się, dźgając rannych arabów po oczach, ale co poradzić? Życie nie było sprawiedliwe. Jeszcze nie był kapitanem i musiał wykonywać całą tą nudną robotę. Ale miało to swoje plusy, zobaczy Yumiye-tan i Oficer-chan szybciej niż planował, a to była bardzo dobra alternatywa dla towarzystwa aseksualnego olbrzyma. W każdym razie czekał aż Hizen wyda polecenie ruszania lub ruszy sam, jednak jeśli tego nie zrobi, to Ikkan ruszy pierwszy.-Chodź olbrzymie, panienki nie mogą być tam przed nami.-Starczyło już że Yumiya miała dłuższego. W każdym razie Ikkan mimo bycia niekompetentnym i leniwym ignorantem, nie był głupi. Głupowa była upierdliwa i mało dochodowa, aże Ikkan nie lubił mało dochodowych i upierdliwych rzeczy, to też nie lubił głupoty. Niby kobiety też wpisywały się w opis tych dwóch słów, ale wierzył że jednak noc w jednym łożu jest dochodem wartym zachodu. W każdym razie! Bez używania Shunpo a polegając jedynie na swojej szybkości, staral się zbliżyć do źródła tego Reiatsu. Swoje własne wyciszył jak najbardziej mógł. Na razie starał się chowając za budynkami czy co tam było, zbliżyć jak najbliżej i uważnie obserwować. Nie wychylać się. Być niewidzialnym. Być pieprzonym Ninja. Wagonem zrelaksowanych tybetańskich mnichów. Jego tu nie było. Był tylko halucynacją z głodu i niedożywienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ōzura Hizen
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 01/06/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Sob Lip 11, 2015 1:37 pm

Hizen odebrał rozkazy i ruszył za Ikkanem. Mężczyzna szedł równo ze swoim towarzyszem. Tak samo jak on wyciszył swoje reiatsu. W końcu to miało być tylko rozpoznanie, więc nie mogli gnać przed siebie, cały czas wysyłając swoją energię duchową, która wyraźnie mówiła “nadchodzimy”. Jednak mimo takiego ukrycia Ōzura bał się, że ktoś ich wykryje albo zauważy. Bo przecież cel również mógł mieć towarzyszy, którzy również ukryli energię duchową i czekali na nieproszonych gości. Być może to byłą tylko pułapka, w która właśnie cały patrol wchodził jak rybki w sieć. Jednak takie były rozkazy, a Hizen wykonywał rozkazy zawsze.
- Zaczekaj. -powie do Ikkana jeżeli znajda się w odległości niecałych dwóch, może kilometra od celu. Wszystko będzie zależało od siły wyczuwanej energii. Gdy tylko Hizen określi jej moc, postara się wyszukać reiatsu pani Oficer, jeżeli jej nie znajdzie (w końcu Sarutobi była z 2), to wykorzysta komunikator i poda zwierzchnikowi lokalizację swoją oraz Ikkana. A następnie zaczeka na dalsze instrukcje.

Post kupa, bo nie wiedziałem co mam pisać xdd

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Paryż   Nie Lip 12, 2015 10:25 pm

MG


Sarutobi Hakaze

Nasze dwie nasze panie miały trochę więcej drogi, ale za to pruły ile sił w nogach, przemierzając kolejne setki metrów w trybie ekspresowym.
- Tu Sarutobi. Macie coś? - zawołała do komunikatora. Jednak za nim ktoś odpowiedział, minęło kilka chwil. - Zapytałam, czy macie coś? - powtórzyła zniecierpliwiona.
- Ej, ej, spokojnie mi tu, to komunikator, nie obora. - odparł męski głos, co widocznie zirytowało oficer. - Co do tego waszego reiatsu... jeszcze je analizujemy, ale wygląda na to, że tuż obok macie Arrancara. I walczy z kimś. -
- Oi, oi, jak to Arrancar?! -
- Taki mam odczyt, a teraz jeśli pozwolisz, zajmę się swoją pracą. Bez odbioru. - i się rozłączył.
- Cholera. - zaklęła Sarutobi. - Ōzura, słyszysz mnie? Nie róbcie nic głupiego, tam jest Arrancar. Jeśli walczy z kimś to powinniście na nas zaczekać. Poza tym nie wiemy, czy nie jest ich wię- - no i komunikator szlag trafił. A raczej zasięg. Ah ta najnowsza technologia.

- Pośpieszmy się! - warknęła i jeszcze mocniej przycisnęła pedał gazu.

Nasi bohaterowie chyba nieco przedobrzyli z ukrywaniem swojej energii podczas przemieszczania się, będąc dobre 30km. od wyczuwanego reiatsu, które i tak po chwili zniknęło. Ale ważne, że wiedzieli w którym kierunku mają się udać - i tak też zrobili. Najpierw Ikkan, a za nim Ōzura. Dobre kilkanaście minut zajęło im wydostanie się z miasta i trafienia na peryferia.
Tam z kolei po kilku kilometrach wyczuli kolejne reiatsu, tym razem znajome - ARRANCAR. Pojedynczy Arrancar. Ale nie wyglądało na to, by się przemieszczał, a tym bardziej był agresywny wobec świata.
- Ōzura, słyszysz mnie? Nie róbcie nic głupiego, tam jest Arrancar. Jeśli walczy z kimś to powinniście na nas zaczekać. Poza tym nie wiemy, czy nie jest ich wię- - i tu się komunikat urywał. Co poczną nasi herosi?

Info: skikacie we dwóch do tematu Saint-Denis. Tak więc tam już piszecie swoje posty.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Paryż   Czw Lip 16, 2015 5:32 am

Zacisnęła usta. Arrancar i to jeszcze walczący. Równie dobrze mogło to być kilka Arrancarów. Albo Arrancarzy i Pusty. Tak czy siak, nie wyglądało to najlepiej. Byakuya starała się dotrzymywać kroku pani oficer. Przyspieszyła, kiedy Sarutobi narzuciła większe tempo.
Nie było tego po niej widać, ale Yumiya była bardzo przejęta. Mogło ją czekać pierwsze od dawna starcie. Take poważne starcie. Pamiętała, kiedy dokładnie ostatnim razem uniosła broń przeciw wrogowi. I nie były to najprzyjemniejsze wspomnienia. Najbliższa walka miałaby być zatem czymś dla niej bardzo ważnym. Miałaby sprawdzać, jak daje sobie radę ze swoim bagażem doświadczeń. I czy te trzy lata odpoczynku nie były zmarnowanym czasem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Paryż   Pią Lip 24, 2015 7:54 pm

MG


Sarutobi Hakaze

Co tu dużo mówić, obie panie pędziły na złamanie karku i po pewnym czasie opuściły Paryż, doganiając pozostałych dwóch Shinigami.
Teraz poczuły dwa dodatkowe źródła energii - jedno mocniejsze, widocznie nie ukrywające się oraz drugie nieco słabsze. Dwa dodatkowe Arrancary.

[zt - Sarutobi Hakaze&Tsukishiro Yumiya - piszesz od razu w Saint-Denis nie czekając na mnie. No i rzecz jasna piszesz jako 'wchodząc' jako ostatnia, za Hizenem i Ikkanem. Ja odpisze po was coś]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Paryż   

Powrót do góry Go down
 
Paryż
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: RESZTA ŚWIATA :: Francja-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream