IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala obrad Numerosów

Go down 
AutorWiadomość
Giroji
Números
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Sala obrad Numerosów   Nie Cze 21, 2015 2:17 pm

Nie wielkich rozmiarów pomieszczenie, które było w kształcie kwadratu i miało 4 wyjścia: północne; południowe; wschodnie; zachodnie. Pomieszczenie nie miało okien, jedynie szczelinę w suficie, przez które wpadało światło księżyca, które rozjaśniało okrągły stół na środku pomieszczenia, przy którym widniało 10 wolnych miejsc.

Giroji otworzył drzwi od sali i wszedł do środka, zamykając je za sobą i rozglądając się dookoła. - Hę? Co tu tak pusto? - spytał, podchodząc sobie do stołu i siadając na krześle. Nie widząc nikogo w pobliżu, podparł się lewą ręką o stół, wziął do prawej karambit i zaczął ryć w stole swoją podobiznę. Gdy już to skończył, zaczął oglądać w swoim nożu odbicie jego bicków, tricków, mięśni szyi, fryzury, zębów, doskonałej cery i reszty jego zacnych miejsc, aż ktoś się nie pojawi. Myślał sobie o zmarnowanym czasie, jaki straci siedząc tutaj. - A może wrócę się wyspać? - powiedział sam do siebie, wstając i spacerując dookoła sali
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharith Vuelo
Números
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Wto Cze 23, 2015 12:09 am

Sharith wszedł do sali bez większych fajerwerków, w spokojny, dystyngowany wręcz sposób otwierając drzwi, a następnie delikatnie je za sobą zamykając, zanim omiótł spojrzenie wnętrze komnaty do której wszedł. Znajdował się w niej już jeden inny osobnik, którego Sharith akurat niezbyt kojarzył. Być może miał z nim kiedyś nawet do czynienia, ale najwyraźniej ten albo nie wywarł na nim zbyt dobrego wrażenia, albo arrancar był po prostu zbyt zmęczony by zawracać sobie głowę zapamiętywaniem jednego z wielu innych arrancarów w tym świecie. Koniec końców nie byli tutaj jedynymi i nie każdy musiał każdego znać.

Mężczyzna zjawił się tu na wezwanie jednego z Espady, nie mógł więc tak po prostu zignorować tego polecenia i obrócić się na drugi bok po zasłyszeniu tej informacji, byle tylko spać dalej. Musiał wziąć się w sobie, wstać na równe nogi i przespacerować się w to miejsce, pozwalając sobie na ziewnięcie chwilę po tym, jak drzwi zamknęły się za białowłosym mężczyzną. Czego chciała od niego Espada? Cholera wie. Pewnie zaraz się przekona. Póki co Sharith powitał tylko drugiego obecnego faceta w pokoju prostym spojrzeniem, a następnie oparł się o ścianę przy drzwiach wejściowych do pokoju, w takie odległości by nie oberwać drzwiami w razie gdyby ktoś przez nie przechodził, czekając tak na to, co miało się tutaj wydarzyć. Słowa nie były potrzebne w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mnementh
Números
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Wto Cze 23, 2015 12:49 pm

Wkrótce po pojawieniu się numero 16 do sali wszedł jeszcze jeden osobnik. Był to numer 11. W jego zachowaniu nie dało zauważyć się nic szczególnego, przynajmniej jak na razie. Ubranego na czarno Arrancara wyróżniały dwa elementy. Kawałek maski, oraz białe rękawiczki na rękach. Z paczką śmiejżelków przecież poruszał się każdy szanujący się mieszkaniec Las Noches prawda? Mnementh pochłaniał swoje łakocie niczym Don kebaby, ale w odróżnieniu od chibikrasnoluda, Mne delektował się każdym z nich. Zaraz po wejściu, skierował się do najbliższego siedzenia, rzucając jedynie przelotnym spojrzeniem po aktualnie zebranych. Nikt jednak, nie wydał się mu szczególnie ciekawy, dlatego usiadł na wybranym przez siebie miejscu i nie zaszczycił ich nawet słowem. Całkiem możliwe, że był zbyt pochłonięty pożeraniem żelków, ale to tylko jedna z wielu opcji. Czekał, na to co miało nadejść...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Wto Cze 23, 2015 11:53 pm

MG

Drzwi sali otworzyły się z hukiem, nie trafiając jednak nieźle ustawionego Sharika. Siedzący Mnem oraz Mento dostrzegli Diego Bravo, Segunde Espade. Ten zaś z wyrazem rosnącej furii na twarzy, patrzył na dwójkę Arrancarów, jakby nie dostrzegając jeszcze Sharitha.-Co ku...-Nie dokończył przekleństwa bo w tym momencie jego cierpliwość przy trzecim mlaśnieciu żelkiem, została nadwyrężona. Wystawił on lewą dłoń przed siebie i tak żeby objąć Mnema i Girojiego zaczął ładować Cero w celu dość jasno zrozumiałej anihilacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giroji
Números
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Sro Cze 24, 2015 12:49 pm

Giroji nawet nie zwrócił uwagi na Numerosów. Stanął sobie w miejscu, wyjął ściereczkę i zaczął czyścić swojego karambita. W tej chwili drzwi otworzyły się z hukiem, za którymi stał Segunda Espada. Giroji szybko schował karambity i wyprostował się, by podlizać się postawą wyższej randze. W tej chwili ujrzał tworzące się Cero w lewej ręce Diego. Otworzył szeroko oczy i nie tracąc czasu użył sonido by zamknąć drzwi przed nosem drugiego Espady i ustawił się obok Sharitha'aza przy ścianie, by w razie czego Cero nie mogło w niego trafić.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharith Vuelo
Números
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Czw Cze 25, 2015 11:36 pm

Widząc totalnie niezrozumiałą decyzję Girojiego, Sharith do tego stopnia poczuł się zaskoczony, że zamiast odezwać się choćby słowem czy zareagować w jakikolwiek sposób, postanowił po prostu pozwolić spektaklowi trwać i nie przeszkadzać. Nie znał gościa, nie zamierzał oddawać za niego życie, skoro ten był tak szybki ku temu, by co najmniej mocno oberwać, a najgorzej stracić jakieś części ciała. Albo całe ciało. Na wszelki wypadek Sharith odsunął się tylko dodatkowym krokiem jeszcze na bok, by nie dostać przypadkiem energią w bok czy czymś innym, jednocześnie spojrzał szukając jakiejś krztyny zrozumienia i pojednania w totalnym zdziwieniu z Mnementh, który chyba nie zamierzał podążyć w ślady obłąkanego najwyraźniej numerosa. Na wszelki wypadek poświęcał też uwagę temu arrancarowi, który się pojawił tutaj, bo nie chciał oberwać kolejnym atakiem, gdyby taki miał nastąpić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mnementh
Números
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Pią Cze 26, 2015 1:06 pm

Ernesto Alvardo De La Rosa siedział i czekał na to co miało nadejść, dlatego gdy wyczuł zbliżającego się Espade, podobnie jak Arrancar obok wstał z swojego miejsca, niby to w geście szacunku.
Mnementh mógł w sumie siedzieć i dalej opychać się żelkami, zyskał przecież żywą tarczę w postaci Girojiego. Niestety, niedocenianie cera Espady nie należało do mądrych posunięć, dlatego Ernesto od samego początku nie zamierzał bagatelizować sprawy. Mniej więcej w tym samym czasie w którym Grzegorz przemieścił się w stronę drzwi, Mnem użył sonido by znaleźć sie pod ścianą obok Szarika i starał się wcisnąć mu do ręki swoje żelki.
-Trzymaj podzielę się.-stwierdził uśmiechając się szeroko do siwka i postanowił popchnąć go w kierunku drzwi. Tak mu się przypadkowo żal Girojiego zrobiło, wszak robił z siebie żywą tarczę. Szarik był idealnym kandydatem do udzielenia pomocy. Niezależnie czy pchnięcie będzie udane, czy też nie, Mnem pozostanie pod ściana w  jak na razie bezpiecznym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Pią Cze 26, 2015 1:47 pm

MG

Napięta sytuacja w sali obrad przybrała niespotykanie zaskakującą formę. To co się tam bowiem działo przechodziło wszelkie możliwe granice rozumowania. Nawet Segunda espada niespodziewal się, że znajdzie się ktoś na tyle głupi by wejść pod jego cero. I sam nie wiedział co zabolało bardziej. Świadomość że jakiś Numeros właśnie go znieważa, czy może że ignoruje jego cero? Żadne z tych dwóch nie było dobrym pomysłem a młody Arrancar dopuścił się obu naraz. Sigh. Mnementh przeniósł się do Sharitha chcąc wepchnąć go pod cero, to jednak nieszczególnie dobrze mu wyszło. Gdy Cero zostało odpalone - a zostało odpalone w momencie w którym Giroji zaczął zamykać drzwi - energia nie tylko zniszczyła owe bogu ducha winne drzwi, ale też z całą mocą uderzyła w stół, przeciwległą ścianę, krzesła... no i oczywiście w Girojiego który nie był na tyle szybki by po próbie zamknięcia drzwi, uciec jeszcze przed Cero Segundy. Chociaż jego widoczne szczęście, pozwoliło mu zminimalizować obrażenia, nie tylko kryjąc się za drzwiami, ale też rozpoczynając swoją ucieczkę w kierunku bezpiecznych kolegów. Koniec końców jego lewa połowa ciała była bardzo mocno poparzona i ranna, nie posiadał też lewej ręki do łokcia, która prawodpodobnie rozpadła się na malutkie cząstki Reishi, lub w postaci nieco większych walała się gdzieś w tym burdelu jakie zrobiło z pomieszczenia cero dwójki. Cokolwiek go rozzłościło, teraz nie miało już chyba znaczenia. Teraz stał naprzeciw tego matkojebcy który miał czelność go znieważyć. Nie dał Girojiemu nawet chwili na zapłakanie za swym przedramieniem i po prostu złapał zdezorientowanego Arrancara za ubranie, unosząc bez problemu jedną ręką nad podłogę.-Arrancar samobójca, jak szybko chcesz umrzeć robaku?-Zapytał widocznie zagniewany Segunda, po czym spojrzał na Sharitha i Mnema.-To wasz szczęśliwy dzień, udacie się do Rzymu. Macie sprawdzić co dzieje się w koloseum. Czasem się tam stołuje, ale ostatnio zaczły ginąć mi dusze, sprawdzić mi w czym problem. Koloseum nie ruszać, resztę możecie zniszczyć.-Wydał polecenie po czym przyjrzał się Gorjiemu i uśmiechnął szerzej.-W zasadzie to możecie użyć tego, jako wabika.-I rzucił Girojim w kierunku dwóch numerosów. Raz jeszcze spojrzał na dzieło swojego zniszczenia i dumny niczym paw, opuścił salę.

[zróbcie z/t i stwórzcie sobie temat koloseum, gdzie możecie zacząć pisać. Ze względu na swój stan, Giroji pisze ostatni]

Stan postaci:
Giroji: Poparzona lewa część ciała od twarzy po połowę uda, liczne, krwawiące rany. Brak lewego przedramienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sharith Vuelo
Números
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Wto Cze 30, 2015 1:08 am

- Rzym, hę? - mruknął pod nosem Sharith spoglądając na Mnementha w oczach mając coś na kształt lekkiego zdziwienia tym, co ten w ogóle próbował zrobić. I to na nim skupił swoje spojrzenie. - Kolego, jeśli masz jakiś problem do mnie to może najpierw wyjawisz mi o co chodzi? - zapytał, stosunkowo chłodno, ale nie czekał na odpowiedź, tylko odwrócił się w kierunku drzwi przez które wcześniej wparował Segunda. Nie zamierzał się kłócić z jego decyzją i rozkazem wybycia do Rzymu. W zasadzie, Rzym to ponoć ładne miasto było. Mógł je odwiedzić. A nuż pozbawiłby świata kilku więcej irytujących ludzkich kobiet.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mnementh
Números
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Wto Cze 30, 2015 1:37 pm

Mnementh zrobił unik przed Grzegorzem lecącym w jego i Szarika kierunku. Nie żeby to było potrzebne, czy coś ale nie lubił jak ubranie pokrywa mu krew, którą sam nie upuścił z ofiary.  Rzym tak? Mnem nie widział problemu by się tam udać, skopanie paru tyłków zrekompensuje mu utratę żelek, chociaż te jeszcze miał nadzieję odzyskać. Zapytany przez Szarika o powód swoich działań Ernesto tylko się uśmiechnął szyderczo, bo co innego miał zrobić? Wszedł do otwartej garganty i udał się do miejsca docelowego. Czy Giroji da radę iść samemu, jakoś mało go obchodziło, co jak co, ale jedenastka niańką jeszcze nie był.[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giroji
Números
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 16/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   Wto Cze 30, 2015 3:08 pm

Grzegorz podniósł się z ziemi, wstając na równe nogi. Złapał się za łokieć i zacisnął zęby. Był załamany. Nie tym, że stracił rękę, tylko tym, że nie był dość szybki od Cero Segundy. Zmarszczył brwi i zawarczał pod nosem. Następnie wyjął swoją ściereczkę do Karambitów i wytarł krew ze swojego ciała. Gdy już to zrobił, postanowił, że pierwszym Arrancarem, którego zabije, będzie nie jakiś dziesiąty, czy tam ósmy espada... tylko Segunda. Pragnął zemsty i widoku konającego Diego, błagającego o szybką śmierć. Wszedł do garganty, przy okazji próbując sobie tamować rany.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala obrad Numerosów   

Powrót do góry Go down
 
Sala obrad Numerosów
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala grawitacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: LAS NOCHES-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream