IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Senkaimon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Senkaimon   Nie Cze 14, 2015 6:01 pm

Cytat :
Brama prowadzą do świata żywych. Jest to wielki portal ulokowany pośrodku placu. Strażnikami tego miejsca jest korpus kidou, który jako jedyny ma prawo otworzyć przejście do innego świata.
Rzecz jasna wymagana jest przepustka upoważniająca shinigami do skorzystania z senkaimon.



Gdy wreszcie dotarli na miejsce, oficer ulokowała się kilka metrów przed portalem, a żeby nie zawracać głowy strażnikom, machnęła im ręką, żeby się nimi jeszcze nie przejmowali. Nie było kompletu, więc i nie było sensu okazywać jeszcze papierów i robić dodatkowej roboty chłopakom. Zresztą, dwa motyle poleciały już na miejsce, więc nie powinni długo czekać.
- Daj mi mój komunikator i gigai. - poprosiła Hizena, a gdy ten to zrobi, siądnie sobie po turecku po prostu na ziemi i westchnie.
Musiała pomyśleć nad strategią, mimo, że nie wiedzieli co ich tam spotka, ani jak się prezentują pozostali. Jednak mimo to wolała założyć kilka scenariuszy z wyprzedzeniem i obmyślić na to jakieś wyjście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Senkaimon   Nie Cze 14, 2015 8:17 pm

Emocje po treningu opadły. Gniew zniknął jak kamfora. Tak szybko, jak się pojawił. Yumiya rzeczywiście była zdyszana i wymęczona. Człapała do bramy niezdarnie i ślamazarnie, a jednocześnie z jakąś taką niewypowiedzianą gracją, którą ciężko było określić.
Była nawet zbyt zmęczona na to, żeby się złościć, że jest zmęczona przez tę szaleńczą gonitwę, a ma przeprowadzać patrol. Usiadła na chwilę pod drzewem. Inni Shinigami obdarzali ją zadziwionymi spojrzeniami, jak padła na trawnik przy koszarach jednej z dywizji. I to bynajmniej nie swojej. Musiała przez parę minut odpocząć. Odetchnąć. Chociaż przez chwilę. Bo inaczej nie zdoła przejść nawet przez bramę.
I coś zjeść. Tak, definitywnie musiała coś zjeść. Po chwili podniosła się ospale i ociągając się zahaczyła po drodze do portalu o stołówkę. Również bynajmniej nie należącą do jedenastki. Miała nadzieję, że nikt jej nie będzie mieć tego za złe. Wlała w siebie kilka kubków wody, zjadła coś na szybko i wzięła kupę żarcia na wynos, w gustownym, prostopadłościennym pudełeczku owiniętym białym płótnem i przytwierdziła je sobie do pasa. Na drogę jeszcze wzięła w rękę kulkę ryżu i przegryzając ją pojawiła się pod portalem.
Spodziewała się, że będzie ostatnia. Jak zwykle zresztą. Zamiast Biała Noc, powinni na nią wołać Wiecznie Spóźniona. Niemniej, chyba nie było tak najgorzej. Kiedy się zjawiła, przed Senkaimon stały tylko dwie osoby. Niewielka blondyna i ogromny koleś. Od razu go znielubiła; tacy wielcy ludzie doprowadzali ją do szału. Obrzuciła olbrzyma krytycznym spojrzeniem.
- Yumiya Tsukishiro, oddział XI - rzuciła w eter, bo nie wiedziała, które z dwojga jest oficerem drugiego oddziału (obstawiała, że kobieta, bo była mniejsza) i czy na pewno wie, jak się nazywa, a przy okazji przedstawiła się drugiej osobie. Zastanawiała się, czy powinna dodać, że jest przydzielona do patrolu, ale doszła do wniosku, że to oczywiste.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ōzura Hizen
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 01/06/2015

PisanieTemat: Re: Senkaimon   Pon Cze 15, 2015 9:57 pm

Spokojny bieg doprowadził ich tuż pod bramę Senkaimon. Hizen widział ją już wielokrotnie, ale jeszcze nigdy nie widział jej z takiego bliska. Nie wspominając już o przechodzeniu przez nią. Bo jako młody bóg śmierci, a jeszcze wcześniej student nigdy nie wybierał się do świata żywych, a wszystkie terenowe ćwiczenia w jakich brał udział działy się jedynie w okolicy, która i tak już była wystarczająco niebezpieczna.
- Proszę. -powiedział i podał pani oficer jej komunikator oraz gigai, a następnie stanął dwa kroki za nią. Ōzura nie odzywał się do niej ani słowem. Mężczyzna zauważył, że gdyby Sarutobi chciała prowadzić rozmowę na pewno by się odezwała do niego sama. A tymczasem pani oficer usiadła i nic nie mówiła, a Hizen poznał ją na tyle, że mógł spokojnie stwierdzić, że nad czymś myślała, dlatego gigant spokojnie stał dwa kroki dalej i obserwował bramę. Senkaimon był czymś imponującym, nie tylko pod względem wielkości, ale również sam fakt, że jakaś budowla pozwalała na swobodne podróżowanie pomiędzy światami, była czymś niesamowitym. Dywizjonista był pochłonięty obserwacją do takiego stopnia, że dopiero słowa nowo przybyłej osobistości wyrwały go z tej zadumy.
Starał się uśmiechnąć i sprawić dobre wrażenie, ale jednak uśmiech połączony z jego wiecznym grymasem na twarzy nie był idealną kompozycją. Co gorsza facet zauważył, że Yumiya miała większego. Ba miała dwa większe no-dachi na plecach. A on miał tylko jedno i na dodatek mniejsze...
- Ōzura Hizen, dywizjonista z pierwszego oddziału. -przedstawił się, po czym skinął głową w kierunku nowo przybyłej. - Proszę, oto twój komunikator oraz gigai i gikon. -powiedział i podał kobiecie najpierw gigai, a następnie cukierek duszy, którym była Diana. Hizen od razu wiedział co ma dla niej wybrać. Kobra z kwiatem świetnie pasowała do dziewczyny, bo wydawała się być tak samo dzika i niebezpieczna co ona. Przynajmniej takie wrażenie wywarła na mężczyźnie kiedy patrzyła na niego nieprzychylnym okiem. Ostatnim przedmiotem jaki wręczył jej Hizen był komunikator.
- Czekamy jeszcze na jedną osobę i wtedy zapoznamy się z wytycznymi dotyczącymi patrolu, a zapewne po tym ruszymy do świata żywych. -oznajmił nowo przybyłej. Tak jest Ōzura lekko się poczuł, ale też nie chciał przerywać pani oficer, bo skoro już on tutaj był, to mógł ją wyręczyć w tak prostych sprawach. A przy okazji poczuć się jak lider grupy, którym oczywiście nie był, ale przez chwilę był tym, który daje informację!

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ikkan Numachi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Senkaimon   Sro Cze 17, 2015 9:32 pm

"Śpieszył się". No powiedzmy. Gdzie się shinigami śpieszy tam się arrancar cieszy. A że Ikkan był wyjątkowo wrednym bucem to odbierał Arrancarom wątpliwom przyjemnośc i pod Senkaimon przybył ostatni. Wylądował zgrabnie po biegu przy pomocy Shunpo i spojrzał na trójkę towarzyszy witając się krótkim "Yo" i uniesieniem dłoni.-Ikkan Numachi melduje się na patrol.-Udał niezgrabnie salut i rozejrzał się na towarzyszy.-Facet.-Skwitował Hizena. Po czym spojrzał na panią oficer i Yumiye.-Kobiety.-Prawdziwie ambitne i odkrywcze komentarze! A potem dostrzegł miecze i mina mu zrzedła.-Ale liczy się technika...-Mruknął pod nosem, chociaż nawet w zanjutsu był kiepski, tylko o tym wolał nie mówić. Za to podrapał się swoim tanto(w Sayi) po policzku.-Więc na czym wlaściwie ma polegać nasze zadanie?-Zapytał siadając na ziemi i czekając na jakieś wyjaśnienia czy instrukcje. Chwilę później skupił jednak uwagę na Yumiyi.-Czy długość miecza i wielkość cycków przekłada się jakoś na twoje libido czy to tylko taki efekt dodatkowy? Wiesz czytałem o tym trochę i z tego co słyszałem to zazwyczaj właściciele długich mieczy albo innych takich dużych tych no, bez obrazy kolego.-Rzucił w kierunku Hizena.-Mają bardzo małe Libido. Zastanawiam się więc jak jest z twoim. To bardzo ważna kwestia, nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale to bardzo poważna przypadłość. Musimy walczyć z niskim libido.-W zasadzie nie żeby specjalnie aktualnie angażował się w rozmowy ale towarzystwo wydawało mu się jakieś takie drętwe a wiadomo w każdej drużynie musi być ten który mówi za resztę i przynajmniej chwilowo Ikkan wypełniał tę rolę mając nadzieję że reszta podłapie luzacką atmosferę i spędzą patrol przyjemnie, a nie jak na stypie. Swoją drogą zastanawiał się czy powinien pytać blondynkę(?) o to gdzie zgubiła cycki... no i w zasadzie kto był oficerem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Senkaimon   Czw Cze 18, 2015 8:36 pm



Ni z tego, ni z owego, nasza pani oficer znalazła się za plecami Ikkana i przygrzmociła mu swoim zanem (sayą) w łeb, że aż się złożył. No dobra, nie było aż tak mocno, ale guz będzie.
- Hai, hai, pogaduszki zostawmy na później. - zarządziła, a następnie poprosiła, by stanęli jakoś bliżej siebie, by on mogła mieć wszystkich przed sobą.
- Nazywam się Sarutobi Hakaze i jestem piątym oficerem drugiej dywizji. Zostałam wyznaczona, by poprowadzić, was, świeżaków na swój pierwszy patrol. Ale nie martwcie się, nie mam zamiaru patrzeć na was z góry tylko dlatego, że nie jesteście obyci w paru sprawach. Będę wam wyjaśniać i pomagać jak tylko mogę, więc nie krępujcie się i pytajcie o co chcecie. - urwała i zwrócił łeb na trzynastkowicza. - O wszystko co związane z patrolem, rzecz jasna. - klasnęła w dłonie.
- No dobrze, a teraz parę rzeczy: miastem, które będziemy patrolować jest Paryż. Naszym zadaniem będzie odnajdywanie i odsyłanie zbłąkanych dusz do Soul Society oraz bronienia ludzi i dusz przed pustymi, jeśli tacy się trafią, a na pewno trafią. Podczas patrolu podzielimy się na dwie grupy, by następnie za jakiś czas przemieszać skład. Ale to ustalimy już na miejscu. Druga sprawa, Hizen, bądź tak miły i rozdaj sprzęt wszystkim. - sama zaś wyciągnęła swoje 'zabawki' i kolejne je prezentowała.
- To jest komunikator. Najważniejsza rzecz w świecie żywych, więc nawet nie myślcie, by go zgubić, albo zniszczyć. Dzięki niemu będziemy mogli się komunikować między sobą oraz z centrum w dwunastej dywizji. Ponadto ma wbudowane parę pierdół jak radio, w tym słuchawki, które ułatwiają komunikację w biegu i parę gier. Ale przestrzegam, że nie będę tolerować zabaw podczas misji. Jak któregoś zobaczę, że się tym bawi, dopilnuje tego że skończy na czyszczeniu kibli w jedenastce. - tu urwała, by skinąć głową w stronę Yumi, dając jej do zrozumienia, że to nie był żaden atak na jej dywizję. - No dobrze, kolejne sprawa. Gigai. W formie zapieczętowanej przyjmuje formę srebrnej kapsułki, ale jak ją rozgnieciecie, pojawi się sztuczne ciało, w które będziecie mogli wejść i normalnie komunikować się z ludźmi. Gigai przydają się gdy misja wymaga interakcji z żywymi, nasza z kolei tego nie wymaga, jednak dowództwo nalegało byście spróbowali jak to działa. A teraz gikongan, albo soul candy, jak to woli. To takie śmieszne pudełka w których są cukierki, które będą pomagać wam opuścić sztuczne ciało i się nim zaopiekują jako że to sztuczna dusza. Tego też radziłabym nie zgubić, bo potem ciężko w inny sposób opuścić ciało... no dobrze. Chyba powiedziałam wszystko, co chciałam tak sądzę. Jeśli coś przeoczyłam, to dopowiem w między czasie, albo wy zapytajcie. A. - przypomniała sobie coś na końcu, gdyż na jej ramieniu usiadły 3 czarne jak smoła motyle. - Te panie, bądź panowie, ciężko określić płeć, to piekielne motyle, które są dla nas całkiem przydatne. Po pierwsze, jak się przekonaliście, mogą przenosić informację, a ponadto prowadzą nas, shinigami przez portal senkaimon. Uwierzcie mi, że z nimi jest o wiele bezpieczniej. - zakończyła wreszcie swój długi wywód i podparła się pod boki, spoglądając zaciekawiona na każdego z osobna. Wszystko zrozumiałe?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ōzura Hizen
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 01/06/2015

PisanieTemat: Re: Senkaimon   Pią Cze 19, 2015 4:44 pm

Czas mijał a ostatnia osoba jeszcze się nie pokazała. Sztywna atmosfera cały czas unoisła się w powietrzu. Jednak Hizenowi to nie przeszkadzało. Był przyzwyczajony do ciszy i spokoju, no i mógł spokojnie obserwować bramę, która była tuż przed nim. Ale wszystko zmieniło się gdy przyszedł członek trzynastki.
Ikkan mówił dużo, chyba nawet więcej niż pani oficer. Ōzura nawet nie zdążył się przedstawić, bo on cały czas gadał, a gdy już chciał się przedstawić Sarutobi przejęła pałeczkę i zaczęła swój wywód. Chyba poczuła ducha rywalizacji bo mówiła jeszcze więcej niż zazwyczaj i dopiero gdy skończyła Hizen mógł dać nowemu przydział w postaci komunikatora, gigai i gikona, którym był Gringo. Jedyny jaki pozostał mu w jego kieszeni oprócz jego własnego Kaneshiro.
- Ōzura Hizen, dywizjonista z pierwszego oddziału. -powiedział i wręczył mu całe wyposażenie, po czym spojrzał na motyle i przez chwilę zaczął się zastanawiać po co były im te komunikatory. Jednak szybko odgonił taką myśl, skoro kazali im je mieć to widocznie musiały być przydatne. Chociaż z tego co zrozumiał motyle też mogły służyć do komunikacji, więc po co im jakieś urządzenia?
- Ruszamy? -zapytał i spojrzał na bramę, która cały czas go interesowała. Chciał wreszcie przekroczyć jej próg i udać się do nowego świata. Na samą myśl o tym czuł ciarki na plecach, wywołane tym pod ekscytowaniem, bo to w sumie będzie jego pierwszy raz. A kto by się w sumie czymś takim nie podniecał?

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Senkaimon   Wto Cze 23, 2015 9:43 pm

Burknęła pod nosem słowa podziękowania, kiedy Ōzura wręczył jej gigai i gikongai. Oczywiście, wiedziała czym są i do czego służą. To nie był jej pierwszy patrol. Tylko pierwszy... Od jakiegoś czasu.
Chwilę później pojawił się kolejny mężczyzna. Skinęła mu głową, kiedy się przedstawił i również to zrobiła. Obrzuciła go bezceremonialnie spojrzeniem, które to sugerowało, że jedno zerknięcie na niego pozwalało jej go rozgryźć i osądzić. Przeniosła chwilę później swój bezlitosny wzrok na wyższego. Żadnego z nich nie kojarzyła z akademii ani innych oddziałów. Pewnie skończyli ją trochę później niż ona. Poczuła nagłe ukłucie zazdrości i burzący się gdzieś w niej gniew. Była złą na samą siebie. Straciła tyle czasu...
Po chwili Ikkan zaczął nawijać jak najęty. Yumiya zmroziła go wzrokiem.
- Jeśli wielkość mojego miecza i biustu ma coś do wielkości mojego libido, to jest raczej wprost proporcjonalna. Dzięki za troskę - uśmiechnęła się parszywie. Do szału ją doprowadzali tacy głośni, trajkoczący bez przerwy ludzie. Co nie zmieniało faktu, że wypowiedź nowoprzybyłego była raczej zabawna, toteż oblicze białowłosej złagodniało szybko, a dziewczyna zaśmiała się cichutko pod nosem.
Pokiwała głową powoli po wywodzie pani oficer. Nie pomyliła się w osądzie, które z dwójki czekających pod bramą osób było tutaj najwyższą rangą.
Yumiya odetchnęła głęboko. Minęło trochę czasu odkąd przekraczała bramę po raz ostatni. Trochę się denerwowała. Miała jednak nadzieję, że to jak z jazdą na rowerze. Że się nie zapomina. Że stres minie z pierwszym krokiem w nieprzeniknioną otchłań.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ikkan Numachi
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Senkaimon   Sro Cze 24, 2015 11:28 am

Po uderzeniu w głowę naturalną koleją rzeczy upadł na ziemię, wielce zdziwiony, zszokowany i oczywiście niepocieszony zaistaniałą sytuacją. Bo wiadomo, Ikkan ranny czy bity, być nie lubił. No i daleko mu było do masochisty, a przynajmniej się do tego nie przyznawal bo może coś z masochisty w sobie miał. W końcu większość jego akcji mniej lub bardziej prowadziła do uderzeń, jak na przykład teraz. Dobrze chociaż że Yumiya grzecznie odpowiedziała zamiast od razu bić. Na wzmiankę o możliwości zadania pytania bardzo się ucieszył, jednakże dopowiedzenie że chodzi tylko o misję widocznie odbiła się na jego twarzy szczerym rozczarowaniem.-Ale pani oficer! Jak budować relacje w zespole bez zadawania pytań? Jeśli się pani boi że ktoś zapyta o pani piersi to gwarantuje że pierwszy uderzę Hizena.-Powiedział, chcąc podnieść na duchu biedną płaską panią oficer. Oczywiście Yumiyi z góry nie osądził o homoseksualizm, więc jedyną osobą mogącą dopuścić się takiego przewinienia był ten zboczeniec i szowinista Hizen! Już go lubił.
-Nie ma za co. Polecam się na przyszłość. Ponoć robię dobry masaż.-Stwierdził, w oczekiwaniu na wyruszenie ku otchłaniom piekielnym. Swoją drogą strasznie go ciekawiło, czy prędzej zabije go pani oficer czy jakiś pusty. Z kompletnie nienznanych sobie powodów obstawiał to pierwsze. Jakieś takie przeczucie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Senkaimon   Sro Cze 24, 2015 5:45 pm



Na kolejne słowa Ikkan'a, w dłoni oficer, pomiędzy palcami, pojawiły się 3 kunai, które po chwili wbiła mu w głowę, przyozdabiając ją trzema, pięknymi fontannami krwi. Wspominanie o jej piersiach to bardzo głupi pomysł. Były małe... znaczy płaskie, bo je bandaż spłaszczał! Właśnie tak!
- Skoro wszyscy zrozumieli, to możemy ruszać! - klasnęła radośnie w dłonie, jakby nic się przed chwilą nie stało i skierowała swe kroki w stronę portalu. Strażnikom okazała odpowiednie papiery, a gdy ci potwierdzili, że wszystko się zgadza, otworzyli przejście i się rozstąpili, dając wolną drogę grupce bogów śmierci. Motyle ruszyły pierwsze, coby ich kierować. - Biegniemy gęsiego, starając się nadążyć. Nie przepychamy się, ani nie robimy niczego głupiego. Kto wie co by się mogło wtedy stać. - westchnęła i ruszyła. Używała rzecz jasna shunpo, im szybciej pokonają trasę, tym lepiej.

[zt - Hakaze&Yumiya&Ōzura&Ikkan]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Senkaimon   

Powrót do góry Go down
 
Senkaimon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: SEIREITEI :: Senkaimon-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream