IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bambusowy las nieopodal koszar

Go down 
AutorWiadomość
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 07, 2015 9:37 pm




Yumiya dotarła na niewielką polankę w bambusowym lesie jak burza. Ręce jej lekko drżały, a szum liści i delikatnie kołyszące się zielone pędy wcale nie ukoiły jej nerwów. Szurała końcem buta w gołej, ubitej ziemi i rozglądała się niespokojnie. Zależało jej w końcu na tym treningu. Chciała być lepsza, silniejsza. Była ambitna. Chciała też umocnić swoją pozycję w oddziale. Ale kto przyjdzie, kto? Bo jeśli miałby to być oficer, to jeszcze nie ma co się denerwować. Przy poruczniku też da sobie jakoś radę, ale...
...Ale co jeśli przyjdzie kapitan? Byakuya widziała go kilka razy, ale w życiu słowa z nim nie zamieniła. Zwyczajni dywizjoniści bywali przerażający (obiektywnie, bo mało co ją mogło przerazić), brutalni i skorzy do walki. A kapitan? I to w dodatku Kenpachi? W zasadzie białowłosa nie miała pojęcia, dlaczego wcielono ją do XI oddziału. W V było jej tak dobrze... Dodatkowo teraz była narażona na docinki współdywizjonistów, ponieważ jej Zanpaktou nie był typowo siłowym... Wręcz przeciwnie. Był silny i z pewnością zabójczy, ale w ogóle nie pasował do kanonów idealnego Zanpaktou oddziału XI. I właśnie między innymi dlatego musiała stać się silniejsza. Żeby pokazać, że nie jest jakimś tam podlotkiem, żółtodziobem. Chciała, żeby ją szanowano. Czasami nawet chciała, żeby się jej bano.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 07, 2015 10:31 pm

MG

Yumi nie musiała czekać na przybycie jej trenera. Chociaż z początku nie zdawała sobie z przybycia kogoś jeszcze, w pewnym momencie dostała gęsiej skórki i zdecydowanie "Coś" poczuła. Gdy tylko odwróciła się do tyłu, dostrzegła opartą o bambus dziewczynkę o niebieskich włosach, ubraną w typowy strój Shinigamiego. Miała może 140 centymetrów wzrostu i wyglądała bardziej jak lalka niż jak faktyczny Shinigami. Jej zanpakutou, w postaci Tanto znajdowało się błękitnej sayi przy lewym biodrze. Patrzyła ona na Yugatę obojętnym wzrokiem, jak na nie znajomą, którą w zasadzie świeża w odziale Yumi, dla niej była.-Ken-sama powiedział że mam ci pomóc...-Stwierdziła nieco obojętnym tonem. Miała piskliwy, chłodny głos. Jeden z tych których się nie lubi, jeśli nie było się blisko z właścicielem.-Więc może zacznij już rozgrzewkę i powiedz o co chodzi...-Dopowiedziała dziewczynka, samej kładąc Sayę na ziemii i zaczynając się rozciągać.

//O co chodzi, możesz napisać na PW//
//Wizualizacja//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 07, 2015 10:48 pm

Zmierzyła dziewczynkę wzrokiem. Uch... Zwykle jej się z takimi nie układało. Najczęściej albo były przesłodkie, co było wręcz straszne, albo miały charakter całkowicie różny od ich wyglądu, co było z kolei męczące i irytujące. Albo to po prostu ludzie tacy byli. Och.
Niemniej, zdenerwowanie momentalnie z niej wyparowało. Odetchnęła z ulgą. Tak było zawsze. Denerwowała się tylko i wyłącznie przed faktem, później już było tylko lepiej. W końcu nie była jakąś tam ciepłą kluchą.
- Owszem. Prosiłam o pomoc w treningu Houhou.
Może powinno być jej wstyd, że nie prosi o pomoc w podszkoleniu się w mieczu, ale nie obchodziła jej opinia innych w oddziale. To były tylko duże, brzydkie i zaplute bachory, którym się zdawało, że jak potrafią wymachiwać nożem, to mogą podskakiwać. Zamierzała wszystkim udowodnić, że tak nie jest. I zamierzała to zrobić na swój sposób.
Skwapliwie zatem zaczęła się rozciągać. Lekką rozgrzewkę wykonała już tutaj przybiegając. Teraz wystarczyło jeszcze chwilę poruszać górnymi partiami ciała, rozluźnić się... I była gotowa. Bez słowa patrzyła na swojego trenera oczekując dalszych poleceń. Jak widać nie była specjalnie rozmowna. Z resztą nie miała wielkiej ochoty na pogawędki podczas poważnej pracy. Przynajmniej nie na tym etapie znajomości. W XI była przecież zupełnie, zupełnie nowa. I w dodatku wróciła dopiero co po swoim trzyletnim urlopie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 07, 2015 11:55 pm

MG

Dziewczynka widząc że Yumi skończyła, uniosła brew. Po czym z lekkim zdziwieniem a także delikatną nutką drwiny zapytała-Chcesz trenować z tym na plecach?-Pokazała na miecz który miała Yumi przy sobie. A fakt faktem takie wielkie No-dachi przy wzroście dziewczyny zdecydowanie utrudniałby jej przebieranie nogami.-W każdym razie, kultura wymaga by niższy stopniem przedstawił się jako pierwszy, zapomnijmy jednak o tym. II oficer, Ririko Uroshiraha.-Dygnęła, niczym bogata panienka, unosząc poły wyimaginowanej sukni. Ciężki było ocenić czy drwiła sobie z Yumi, czy po prostu miała taki "Śmieszkowy" charakter.-Kiedy już pozbędziesz się tego ustrojstwa zagramy w prostą grę. Masz 30 sekund. Po tym czasie zacznę cię gonić. Chcę zobaczyć ile potrafisz.-Powiedziała i usiadła na ziemi, czekając aż Yumiya zacznie biec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Pon Cze 08, 2015 12:08 am

Drgnęła, słysząc w głosie małej drwinę. Nie przyszła tu, żeby ją traktowano z góry. Ale nie zamierzała nic po sobie pokazywać.
- Owszem. W sytuacji zagrożenia miecze pewnie też będę mieć przy sobie - odpaliła natychmiast, nie dbając o to, jak protekcjonalnie mogła zabrzmieć. Nie chciała okazywać braku szacunku wyższej randze, ale uruchomił się jej system obronny. Niemniej, gdyby mała się upierała, białowłosa zdejmuje miecze z pleców i kładzie je nieopodal.
Wzruszyła ramionami słysząc kolejny docinek. Od trzech lat była odcięta od tego cholernego świata, a ktoś jeszcze kazał jej pamiętać o kulturze.
- W takim razie muszę przeprosić, jeśli to takie ważne - uśmiechnęła się lekko, ale bardziej do siebie, niż do małej. - Yumiya Tsukishiro, nowa i po długiej przerwie.
Ona również się lekko ukłoniła i wybąkała coś na kształt "oddaję się w twoją opiekę", jak to by ewentualnie było wymagane, ale nie zabrzmiało to wyraźnie, ani tym bardziej przekonująco.
Kiwnęła głową, słysząc o grze. Jeśli musiała, zdjęła miecze i natychmiast rzuciła się przed siebie, najszybciej jak potrafiła. Natychmiast zatem użyła shunpo - miała w końcu tylko trzydziestosekundową przewagę, czyż nie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Pon Cze 08, 2015 7:49 am

MG

Dziewczynka podrapała się po brodzie słysząc argument Yumiyi. Nie można było powiedzieć że jest on kompletnie błędy, nie mniej, miał też pewne luki logiczne, które teraz pani oficer planowała wyłożyć.-Fakt. Aczkolwiek w walce miecz trzymasz w dłoni, w podróży zaś nie musisz się spieszyć. Czase jednak jest to wymagane, jednak to jest trening. Zyskasz coś nawet z mieczem na plecach, więc kiedy przyjdzie co do czego być może ten miecz nie będzie już problemem.-Albo się wywalisz bo masz ogromny miecz. Ale tego już dziewczynka nie dodała i kiedy oba miecze Yumi spoczęły na ziemi, pani oficer rozpoczęła odliczanie, a białowłosa już mknęła przez bambusowy las. Nie widziała dzięki temu westchnięcia jakie wydobyło się z piersi tej drugiej. I tak po 30 sekundach Yumi leżała na ziemi łapczywie łapiąc oddech i czując palący ból w łydkach a oficer kucała nad nią i dźgała ją palcem w boczek.-Wiedziałam że tak to się skończy. Zawsze się tak kończy. Ledwo żółtodzioby opanujecie Shunpo i myślicie że możecie z niego korzystać sobie od tak. Na tym poziomie umiejętności jeśli przebiegniesz dystans 1km przy aktywnym Shunpo, to będzie cud.-Powiedziała widocznie znudzona schematycznością poczynań trenowanych person. Zaraz jednak się uśmiechnęła.-Ale było lepiej niż sądziłam. Pół godziny przerwy, potem 100 kółek wokół lasku. Powinno ci zejść do jutra.-Przed Yumi stało ogromne wyzwanie, dobrze więc by było gdyby świetnie wykorzystała swoje 30 minut.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Pon Cze 08, 2015 8:57 pm

Nie zamierzała się spierać. Może to i lepiej, że ćwiczyła bez mieczy na plecach. Warto jednak mieć sensowny argument na swoją obronę.
Yumiya jęknęła mimowolnie, kiedy to tak nagle ją zmogło. O. Tego to się nie spodziewała. Widocznie jeszcze długa droga przed nią. Tak więc chwytała powietrze do płuc desperacko, jak ryba wyjęta z wody i starała się nie poddawać bólowi łydek.
Chwilę potem dostała pouczenie. A jakże. Ale nie czuła gniewu, ani nawet irytacji. Przeciwnie, była nawet zadowolona. Widać jej nauczycielka wiedziała co robi. Podobało jej się to, poczuła jeszcze większy zapał do swojego treningu.
Kiwnęła energicznie (na ile pozwalało jej zmęczenie) głową, słysząc kolejne polecenie. Obróciła się z wysiłkiem na plecy i westchnęła. Wyciągnęła się, żeby trochę rozciągnąć mięśnie i oddychała głęboko, a po chwili zaczęła delikatnie kręcić stopami, rozluźniając łydki. Niedługo potem podniosła się do siadu i zaczęła rozciągać nogi, co następnie poprawiła lekko nimi trzęsąc - miało jej to pomóc w rozluźnieniu się. Wróciła potem jeszcze na chwilę do rozciągania, by płynnie przejść w szybki i silny masaż swoich łydek. Rozgrzewała je pocierając dłońmi i ściskała, by rozbić skurczone mięśnie. Po tym zabiegu jeszcze raz wróciła do rozciągania i rozluźniania. Masaż powtórzyła jeszcze raz. Pod koniec jej trzydziestu minut odpoczynku podniosła się i podskoczyła w miejscu kilka razy, ponownie rozgrzewając dolne partie ciała.
Na znak pani oficer porwała z ziemi swoje miecze, nie chcąc zostawiać Zana bez opieki i ochoczo ruszyła lekkim truchtem przed siebie. Jak sto okrążeń, to sto okrążeń. Las rzeczywiście nie był mały i mogło jej się zejść. A zamierzała wytrzymać. Pamiętała o dobrym oddechu, pracy rąk i odpowiedniego stawiania stóp. Całą swoją uwagę skupiła na biegu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Wto Cze 09, 2015 4:22 pm

MG

No i Yumiya biegła, a mała acz dzielna pani oficer siedziała sobie pod drzewkiem, drzemiąc. Nim się obie obejrzały słońce zaczęło się chyli ku zachodowi. Ręka już Yumiyi odpadała a to nawet połowa dystansu jeszcze nie była. W sumie całkiem zabawne że ręka z Zanem bolała bardziej od nóg, ale tak to zapewne być musiało. W pewnym momencie pani oficer zaczęła biec obok Yumiyi.-Daj mi miecz. Przypilnuję go.-Zaoferowała wyciągając dłoń, jeśli Yumiya nie dała jej jednak miecza, ta nie naciskała.-Teraz zrobi się ciemniej, uważaj więc żeby się o coś niepotknąć. Masz też zacząć używać Reiatsu. Ma ci starczyć na pozostałe 60 kółek, więc dobrze kontroluj jego ilość.-Poleciła dodatkowo dziewczynka i zatrzymała się, znów siadając pod drzewkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Wto Cze 09, 2015 7:53 pm

//Ej, ja mam te miecze na plecach, ale nvm xD

Miecze zostały na plecach Yumiyi. Uznała, że lepiej będzie ćwiczyć mięśnie, jak będzie biegać z obciążeniem. Zaskoczyło ją trochę, kiedy pani oficer znalazła się tuż przy niej. Dziewczyna chyba powoli zaczynała ją lubić.
Pokiwała głową, dając znak, że rozumie. I natychmiast zabrała się do wykonywania rozkazu. Jeśli chodzi o manipulację reiatsu, to chyba była w tym całkiem niezła, więc uśmiechnęła się lekko i powoli zaczęła wyzwalać swoją energię duchową. Starała się ją dozować właśnie tak, żeby jeszcze te sześćdziesiąt okrążeń przebiec. Wspomagała nią nie tylko pracę nóg, choć na niej skupiała się najbardziej, ale też na reszcie ciała, bo bieganie to praca całego organizmu. Nie obawiała się, że się potknie (w końcu przebiegła już czterdzieści razy tę drogę), ale mimo wszystko była uważna

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Sro Cze 10, 2015 3:17 pm

MG

//Kappa, już mniejsza//

No więc dziewczyna biegła z mieczami dalej, skupiając Reiryoku w kończynach. Dzięki temu dużo szybciej skończyła zadanie niż powinna i tak jeszcze przed świtem, zziajana, zmęczona, głodna i spragniona, padła przed panią oficer, ta jednak nie wyglądała na zadowoloną.-Trenowanie Hoho, nie znając różnicy między Reiryoku a Reiatsu. Nie dobrze, nie dobrze. Przejdźmy więc może do Teorii nim wrócimy do praktyki.-Powiedziala pani oficer siadajac ze skrzyżowanymi nogami. Widocznie Yumiya nie miała mieć nawet chwili przerwy dopóki nie opanuje tego, co opanować miała. Tak przynajmniej wydawało się z początku, po chwili bowiem Yumi dostrzegła że pani oficer sięga po koszyk z którego wyjęła herbate aloesową oraz kulki ryżowe, oboma rarytasami oczywiście podzieliła się z dzielną uczennicą.-Zdecydowanie przyjemniej rozmawia się przy strawie. A każdemu kto bez wytchnienia trenuje, strawa się należy.-Taka ot, dewiza pani oficer.-Reiryoku którego instynktownie użyłaś faktycznie służy do wzmacniania twoich możliwości fizycznych, w tym Hoho i oczywiście używania Shunpo. Jednak nie kazałam używać ci Reiryoku, a Reiatsu. Reiatsu to presja duchowa którą wytwarzasz z pomocą Reiryoku. Zamiast przekierować Rei do kończyn i własnego ciała, kierujesz je na zenątrz i zagęszczasz, tak by każdy kto znajdzie się blisko ciebie odczuł się twojego Reiryoku. To odczuwanie siły, czyli presję jaką twoja dusza oddziałowuje na inne dusze, nazywamy Reiatsu. Wypompowalaś wszystkie siły, dlatego prześpij się do świtu. Jak tylko wstaniesz masz uaktywnić Reiatsu i utrzymywać je jak nadłużej. Trenując podstawy Hoho, opanowałaś już używanie Reiryoku, zgaduję że podstawy Reiatsu też już znasz i szybko załapiesz. Wbrew pozorom pomoże to w twoim treningu bo uniemożliwi ci instynktowne używanie Reiryoku i zmusi do nieco większego wysiłku fizycznego. Jak tylko wstaniesz, powtarzasz 100 kółek.-Powiedziała dziewczyna i jak tylko skończyła jeść, sama się zdrzemnęła. W końcu ile można pilnować swoją podopieczną. Każdy musiał nieco odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Czw Cze 11, 2015 2:45 pm

Och. No tak. Yumiya padłszy na ziemię i wysłuchawszy pani oficer zganiła się w myślach za popełnienie tak fundamentalnego błędu. Niemniej, człowiek uczy się całe życie, toteż dziewczyna była wdzięczna za tę cenną lekcję.
Nie tylko za tę cenną lekcję, ale również za posiłek, jaki otrzymała. Była tak pioruńsko głodna...! Niemal jej się łezki zakręciły w oczach, kiedy tylko zobaczyła jedzenie. I pierwszy raz szczerze, tak naprawdę szczerze, uśmiechnęła się do dziewczynki siedzącej naprzeciw. Tym jednym gestem pani oficer zdobyła sobie miłość Byakuyi. Jak widać zasada "przez żołądek do serca" działała nie tylko w przypadku mężczyzn.
Pałaszując, białowłosa skupiała całą swoją uwagę na słowach swojej nauczycielki. Pokiwała głową, wszystko szybko załapała. Sądziła, że nie będzie mieć i z tym zadaniem większych problemów.
Tak czy inaczej, zrobiła to, co Ruriko jej poleciła. Padła na ziemię nieopodal niej i momentalnie zasnęła, w zasadzie przyzwyczajona do niewygód.
Jej drzemka trwała kilka godzin, ale słońce dalej nie było zbyt wysoko. Kiedy się obudziła, rozgrzała się lekko, rozciągnęła i znowu ruszyła truchcikiem przed siebie. Miała wrażenie, że mogłaby już biec z zamkniętymi oczami, ale wolała nie ryzykować. Zamiast tego skupiła się na miarowym i dokładnym wypuszczaniem zagęszczonego reiatsu na zewnątrz. Dobrze znała pokłady swojej energii, toteż sądziła, że, jak poprzednio, 100 kółek nie będzie dla niej problemem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Czw Cze 11, 2015 3:56 pm

MG

Okazało się jednak że było. Jednoczesne panowanie na Reiatsu i przekładanie nogami było zdecydowanie trudniejsze od zwykłego buffowania się Reiryoku, nic więc dziwnego że dziewczę kilka razy przestawało wypuszczać energią magiczną i kilka razy się potknęło. W zasadzie po połowie dystansu Yumiya wyglądała już jak siniak z zadrapaniem a nie Shinigami, ale dziewczyna była dzielna i niestrudzenie biegła dalej. Reiryoku starczyło jej ledwo ledwo, ale wysnuta z wszelkiej energii, gdy księżyc był już wysoko na niebie, Yumiya skończyła, padając bez dechu na ziemi. Znów za to została poczęstowana jedzeniem.-Dlaczego uczysz się akurat tego?-Zapytała Ruriko tej nocy przy posiłki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Czw Cze 11, 2015 4:42 pm

Miała trudności, ale udało się! I znów wyczerpana Yumiya padła na ziemię koło pani oficer. Zajęło jej chwilę, żeby wrócić do normalnego tempa oddechu, ale była szczęśliwa. Czuła, że wykonała porządną pracę i była z siebie zadowolona. Aż jej się przypomniały jej nocne treningi z czasów Akademii. A potem... Potem było już tylko gorzej.
Byakuya szybko odegnała pchające się jej do głowy wspomnienia i usiadła naprzeciwko swojej nauczycielki. Znów podziękowała niemal wzruszona za jedzenie i zaczęła je pałaszować w niezwykłym tempie.
Pytanie ją zaskoczyło. Na tyle, że spojrzała zdziwiona na Ruriko i przestała na chwilę jeść. Dlaczego uczy się akurat tego? No tak, w XI dywizji powinna chyba spędzać cały czas na machaniu mieczem.
- Od czegoś trzeba zacząć - rzuciła w końcu, uśmiechając się lekko. Wierzchem dłoni wytarła usta i była gotowa już na nieco dokładniejszą odpowiedź.
- Poza tym, tak się składa, że moja szybkość jest ściśle powiązana z właściwościami mojego Zanpaktou... - Byakuya wzruszyła ramionami. - To naturalne, że chcę go wzmocnić.
Ponieważ jej miecz w uwolnionej formie był tylko pyłem, nie potrzebowała aż tak się skupiać na treningu Zanjutsu. Oczywiście, chciała i w tym być jak najlepsza, zwłaszcza, żeby wywrzeć wrażenie na reszcie oddziału, ale na razie chciała jak najszybciej poprawić swoje ogólne zdolności walki. Żeby być silniejszą i odnosić więcej zwycięstw. A ponieważ walczyła swoim Zanpaktou, najszybszą drogą do zwiększenia swojej zabójczości i skuteczności w walce było rozwijanie umiejętności związanych z jego zabójczością i skutecznością. A szybkość była tutaj kluczowa. Nie obchodziły jej krzywe spojrzenia innych shinigami w jej oddziale. Nie będą krzywo patrzeć na nią, jej technikę walki i na jej miecz, jak spuści im porządne manto.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Sob Cze 13, 2015 8:04 am

MG

Coś było w tym, co mówiła Yumiya, ale wiadomo, XI to fizyczne zany i głównie tępe młócenie przeciwnika i rzygniatanie go swoim Reishi. Aczkolwiek akurat teraz nie miało to szczególnego znaczenia. Zresztą były wyjątki od tej reguły i akurat ta pani oficer je akceptowała. Wstała i otrzepała strój z okruszków po posiłku.-Dobrze, a teraz ty łapiesz mnie. Polem jest cały ten las.-I to powiedziawszy z uśmiechem na buzi odwróciła się i zaczęła biec. Jakie dziecko nie lubi zabawy w gonito!? A przecież wygląd pani oficer właśnie na dziecko sugerował i nawet jeśli nim nie była, to zabawę w gonito widocznie lubiła. A Yumiya musiała się jakoś dostosować, na jej szczęście pani oficer nie używała jeszcze Shunpo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 14, 2015 12:30 pm

Kiedy pani oficer wstała, to samo uczyniła Yumiya. Miała ją gonić, czy ją złapać? Cóż, na to drugie raczej nie było szans, dziewczyna postanowiła więc tylko utrzymywać jak najmniejszy dystans. Poza tym, polecenie było - goń, a nie złap. Miała nadzieję, że fakt, że ma nieco dłuższe nogi chociaż trochę jej pomoże.
Tak więc białowłosa ruszyła za swoją nauczycielką biegiem, starając się utrzymywać jak najmniejszy dystans. Jeśli by tego sytuacja wymagała, wspomaga się swoim reiryoku, podwyższają swoje zdolności motoryczne. No i gdyby dziewczynka zaczęła używać shunpo, to samo robi Byakuya, starając się nadążyć.
Stara się również sukcesywnie zmniejszać dystans między nimi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 14, 2015 1:39 pm

MG

W zasadzie, dziewczynka powiedziała łap, a nie goń. Jednak czy to było ważne? Suma sumarum wszystko sprowadzało się do biegania więc jakby nie spojrzeć coś tam Yumiya trenowała. Najwyżej wyjdzie na głupią - jak każdy członek XI dywizji, więc wszystko było jak należy prawda? W każdym razie co do samego Questa, szło średnio. No, w zasadzie zależy od sposobu postrzegania. Pani oficer pozwoliła zbliżyć się Yumiyi na 50m i teraz niezależnie od tego jak bardzo Yumi się starała i próbowała nie była w stanie owego dystansu zmniejszyć. W ten sposób dziewczynki mogły biegać między bambusami w nieskończoność, a raczej, tak długo aż któraś z nich opadnie z sił, tylko czy Yumiya miała więcej sił od pani oficer? W każdym razie białowłosa powinna oparacować jakąś taktykę, bo w ten sposób zdawało się że daleko nie zajdzie(a raczej niedobiegnie).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv
Wesoły Morderca
avatar

Liczba postów : 287
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 14, 2015 6:13 pm

MG

Po chwili przyleciał sobie czarny motylek, który usiadł dywizjonistce na ramieniu, a następnie przekazał jej następującą wiadomość:


Gdy skończył przekazywać informacje, motylek po prostu odleciał w swoją stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 14, 2015 6:49 pm

Pięćdziesiąt metrów to było sporo... Yumiya przygryzła wargę. Robiła, co mogła. Nie bardzo miała pomysł na szybkie zmniejszenie dystansu między nią, a panią oficer. Zanpaktou nie było sensu budzić, bo i tak pył nie był szybszy od niej. A shunpo pani oficer mogła używać dłużej i z pewnością była szybsza. Białowłosa była w nieciekawej sytuacji... Jedyną jej szansą było złapanie uciekającej na zakręcie, który to mogłaby sobie ściąć...
Na szczęście z impasu wyrwał ją motyl siadający jej na ramieniu. Byakuya była zaskoczona wiadomością. Patrol? Z oficer drugiej dywizji?
- Ririko - san! - zawołała dziewczyna nie zwalniając, a wręcz przyspieszając jak tylko mogła. - Możemy przerwać!?
Kiedy jej nauczycielka się zatrzyma, Yumiya dobiega do niej truchtem i oznajmia:
- Zostałam wyznaczona do patrolu w świecie żywych. Mam się natychmiast stawić w wyznaczonym miejscu.
Dziewczyna stoi na baczność i czeka na odprawę. Kiedy ta nastąpi, truchtem udaje się w kierunku bramy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 14, 2015 6:55 pm

MG

Gdy ze swoimi wrzaskami i piskami, Yumiya przyspieszyła w celu dorwania pani oficer ta ani myślała zwalniać. W razie czego mogła usprawiedliwić Yumiyę, poza tym, im szybciej skończą trening, tym szybciej będzie wolna prawda? Więc zamiast krzyczeć i wrzeszczeć Yumiya powinna wziąć się do pracy!-Kontynuujemy.-Odpowiedziała jedynie jej uciekająca pani oficer.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yumiya Tsukishiro
Członek Dywizji
avatar

Liczba postów : 26
Join date : 05/06/2015

PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   Nie Cze 14, 2015 7:41 pm

Grrrr. Yumiya zmarszczyła brwi i warknęła gardłowo mimowolnie. Rozumiała, trening treningiem, ale jak szybko nie znajdzie się przy portalu, to nie będzie wesoło. I nie będzie też wesoło, jak zjawi się tam wycieńczona. A na pewno będzie wyprana z całej energii jak się będzie z nią ganiać w nieskończoność. I co? I wtedy jej pierwszy od dawna patrol trafi cholerny szlag!
Wszystkie te myśli doprowadzały dziewczynę do pasji. Żyłka na jej czole zaczęła pulsować w niebezpiecznym tempie. Cholera jedna by wzięła szanowną panią oficer! Przecież nigdy się nie obijała i traktowała trening poważnie! To liczyła na wyrozumiałość. Zacisnęła usta. Jednak było tak, jak zawsze. Umiesz liczyć - licz na siebie. Już dawno powinna była się tego nauczyć.
Wszystkie jej myśli skupiły się momentalnie na jednym celu - schwytaniu tej małej, upierdliwej pchły. Byakuyę ogarniała lodowata pasja. Już ona jej pokaże. Skoro kontynuujemy, to kontynuujemy! Ririko spowodowała, że to już przestał być trening, a sprawa niemal osobista. Błahostka potrafiła sprawić, że Yumiya wędrowała od lekkiej sympatii do nienawiści; od zadowolenia do ogromnego gniewu. W końcu dusza jej Zanpaktou miała na imię Furia.
Pięćdziesiąt metrów. Pięćdziesiąt metrów żeby chwycić te niebieskie kłaki. Byakuya musiała dać z siebie wszystko. Miała tylko jedną próbę, jedną próbę trwającą kilka sekund. Musiała postawić wszystko na jedną kartę.
Wyciszyła umysł i powoli wypuściła powietrze z płuc przez usta. Jednak gniew dalej w niej szalał. Gniew, zniecierpliwienie i irytacja, które momentalnie podniosły jej poziom adrenaliny. Była gotowa. I wiedziała, że jest gotowa.
Wraz w głębokim wdechem wyskoczyła do przodu wielkimi susami zmuszając swoje członki do nadludzkiego wysiłku. Jednocześnie użyła tyle reiryoku, ile tylko mogła, żeby przyspieszyć. Aż zaczęła lśnić srebrzystym blaskiem. I musiała użyć shunpo. To właśnie była ta jej jedyna karta. Wykorzystanie wszystkiego, co umiała, do uzyskania jednego celu. Nie pamiętała, kiedy ostatnio używała całej swojej siły. Wszystkich swoich zdolności. Kiedy dawała z siebie wszystko. Tak desperacko, jak topiący się próbuje wypłynąć na powierzchnię.
Albo nie chciała pamiętać. Gdy tak rzuciła wszystko na jedną szalę, przypomniał jej się Koniec. Szaleńcza ucieczka. Wycieńczenie. Rany. Krew. Przejmujący, obrzydliwy strach. Ale teraz było inaczej. Teraz nie ona była zwierzyną. Teraz to u niej budził się instynkt drapieżcy. Aż drżała wewnętrznie z podniecenia i przemożnej chęci pochwycenia ofiary. Niemal obnażyła zęby w grymasie furii, oczy jej błyszczały dzikością, a burza białych włosów powiewała jej wokół głowy. Strach był zastąpiony niezwykłym popędem myśliwego. Tylko zupełnie inny kod genetyczny dzielił ją od zapolowania na czterech łapach.
Wyciągnęła rękę, po małą postać przed sobą. Dla niej to było jak wyciąganie szponów. Tymczasem miała tylko smukłe palce, z długimi, zadbanymi paznokciami. Ale czuła w sobie siłę. Pierwszy raz od dawna.
Gdy była wystarczająco blisko wykonała ogromny sus w kierunku uciekającej, na wzór atakującego tygrysa, by ją ostatecznie pochwycić. I trudno, że mogły obie się poturbować. Musiała dać z siebie wszystko.
Po wszystkim pani oficer pozwoliła jej się oddalić. Yumiya skłoniła się sztywno próbując ukryć grymas na twarzy i udała się na patrol.

{zt}

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bambusowy las nieopodal koszar   

Powrót do góry Go down
 
Bambusowy las nieopodal koszar
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw nieopodal głównej ulicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: SEIREITEI :: Dywizja XI :: Tereny Dywizjonu-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream