IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pustynia

Go down 
AutorWiadomość
Dolores de Rivera
Números
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Pustynia   Czw Cze 04, 2015 5:24 pm

Otóż panie, panowie. Dusze i inne Hollowy. Przed wami najbardziej epicka i zapierająca dech w piersiach pustynia Hueco Mundo! Co oferuje? Piasek. Piasek. Piasek. Mówione już było o piasku? O, i drzewa. Żeby nie było nieporozumień - kwarcowe. Oraz Hollowy różnej maści, które można spotkać na tutejszych terenach. Prócz Hollowów i ton (uwaga!) piasku (fanfary) są też liczne wąwozy skalne oraz inne skalne formacje.

A pośród bezkresnej pustyni, pojawiła się i ONA! Dolores przyszła, w zasadzie bez jakiegoś większego celu. Ot, odpocząć od Arrancarów w Las Noches, przejść się... Rekreacja. Czysta rekreacja. poniekąd żałowała, że nie ma ze sobą jakiś sanek do jazdy po wydmach jednak z drugiej strony wizja ciągnięcia ich ze sobą w jedną i drugą stronę, jeszcze co chwila pod górkę, średnio jej się uśmiechała. Gdzieś wyhaczyła skałę, która miała niezwykłą umiejętność rzucania cienia, po czym korzystając z tak wielkiego dobra postanowiła sobie usiąść w chłodzie. Następnie zaś zaczęła w piasku rysować palcem siatkę 3x3 i grać ze sobą w kółko i krzyżyk. Póki co wygrywała. Albo przegrywała. W sumie to opowiadała się po stronie kółka, które niszczyło przeciwnika którym była w sumie również Dolores. Wygrywać z samą sobą, to ci dopiero! Tyle, że powoli zaczynała się nudzić...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beritra
Números
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 31/05/2015
Age : 27

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Cze 04, 2015 5:49 pm

Beritra biegła.
Choć biegła to mało powiedziane - zasuwała jak mały samochodzik wyraźnie coś goniąc lub przed czymś uciekając. Naturalnie w tym pędzie nie dostrzegła siedzącej na samym środku drogi postaci, ani tym bardziej nie zwróciła uwagi na jej reiatsu. Była skupiona na tym co goniła, lub przed czym uciekała. Nic więc dziwnego że wpadła na nią z impetem, potknęła się o nią i jeśli tamta nie uchyli się - pewnie oberwie kopniakiem. Beritra wskutek zderzenia przekoziołkuje kilka metrów przed siebie i wyląduje płasko na piasku - oczywiście twarzą do gleby.
Jeknęła niezadowolona z wywrotki, ale jeszcze sie nie dźwigała.

_________________

Nudzisz się? Potrzebujesz MG? Nie przeszkadza ci mój styl pisania? Skontaktuj się ze mną, a zobaczę co da sie zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dolores de Rivera
Números
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Cze 04, 2015 6:04 pm

Ta niebywale nierówna walka trwała dalej! Krzyżyk dalej próbował coś się bronić, jednak kółko gromiło swego oponenta niesamowicie, nie dając mu chociażby cienia szans na wygraną! I tak oto całe te niezwykłe zmagania dobiegły końca, kiedy Dolores dosłyszała nadbiegającą postać. I było ok. Dopiero po chwili poczuła się niczym jeż na środku autostrady na przeciw pędzącej 200 km/h ciężarówki. - Ojej... - tylko tyle miała do powiedzenia Dolores w tej sytuacji. Cóż mogła? Nie za wiele. Dlatego też zupełnym odruchem było skulenie się i zasłonięcie rączką przed uderzeniem. - Ojej... - powtórzyła przewrócona na bok, bardziej dając teraz już upust niewielkiej dawce bólu jaką własnie dane jej było dostać za free niż wyrażając swoje zdziwienie na wizję tego, co ma zaraz nastąpić. Bo to już nastąpiło. Wstała natychmiast, pokonując grawitację po czym skierowała wzrok nie na niewiastę, która się o nią potknęła, a na drogę, z której przybiegła. Dopiero po tym zerknęła na rudą. - Żyjesz...? - zapytała profilaktycznie, może nieco chłodno, chociaż wiadome było, że to jej raczej nie zabije. Stać cóż też jej się mogło stać? Nie mniej widać tu można kolejny przykład wyuczonych odruchów. Za to już mniej wyuczonym było podejście i wyciągnięcie ręki, co by dopomóc jej wstać. - Stało się coś? - kolejne pytanie! No bo skoro biegła, to może coś się stało. Albo może to był taki mały maraton dla zdrowia? Domysły domysłami, a wiedzieć nie zaszkodzi. Zawsze może się okazać, ze goni ją cały batalion Szynek. Nie wiedziała, jakim cudem, ale też nie wykluczała takiej możliwości.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beritra
Números
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 31/05/2015
Age : 27

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Cze 04, 2015 6:17 pm

- Boli... - jęknęła korzystając z ofiarowanej jej pomocy. Usiadła na skrzyżowanych nogach i pocierała głowę w bolącym miejscu. W końcu koziołkując kilka razy przed siebie głowa była najbardziej narażona na uraz. Z przerażeniem w oczach ręką podążyła do swojego rogu, który był pozostałością po masce i pomacała go aby sprawdzić czy był cały. Przywiązała się już do niego i nie chciała go stracić, a już przynajmniej nie w tak durny sposób - koziołkując po piachu.
- Gome, gome - rzekła z roztargnieniem kiedy nieznajoma zapytała czy wszystko w porządku. Zastanowiła się chwilę czy powinna odpowiedzieć twierdząco czy przecząco.
- Po prostu sie potknęłam. - powiedziała nie zdając sobie sprawy z tego jak bardzo przecież było to oczywiste. Po chwili przypomniała sobie coś bardzo ważnego, powód dla którego tak zasuwała.
Niemal w jednej chwili zerwała się, wyprostowała, złapała nieznajomą za obie dłonie i zapytała pośpiesznie kompletnie nie rpzejmując się tym, że arrancarka mogła nie wiedzieć o co Beritrze chodzi.
- Czy biegł tędy taki mały żółty jaszczurek?

_________________

Nudzisz się? Potrzebujesz MG? Nie przeszkadza ci mój styl pisania? Skontaktuj się ze mną, a zobaczę co da sie zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dolores de Rivera
Números
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Cze 04, 2015 6:39 pm

Jaszczurek? Żółty? Rozejrzała się nieco niepewnie po pustyni. Jeśli biegł, to równie dobrze mogła go nie zauważyć. Wtopić się w piasek. A z drugiej strony jakiś ruch mogłaby dostrzec. Tyle, że nie dostrzegła, co mogło wskazywać na to, że takowej tutaj mogło nie być. - Nie, chyba nie. - odpowiedziała, dalej próbując wypatrzeć wzrokiem takowe stworzonko. Tyle że nieco bez większego powodzenia. - Jakieś twoje zwierzątko, które uciekło? - wydawało się to oczywiste, jednak dalej wolała zapytać. - Zawsze możemy go poszukać... - zaproponowała będąc nieco ciekawa tego zwierzątka. jaszczurka... Widywała jaszczurki. Żółte, zielone, tęczowe w białe kropki... Ale jaszczurka to jaszczurka. Może się jeszcze okazać puchata, miaucząca i robiąca duże oczka. Chociaż tak robią chyba koty i tylko koty. W sumie mniejsza, można sprawdzić. Problem w tym, że nie wiedziała, w którą ewentualnie stronę miałaby się na owe poszukiwania udać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beritra
Números
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 31/05/2015
Age : 27

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Cze 04, 2015 6:49 pm

- Taki mały...pusty. Zakosił mi taki ten - rzekła i już zaczęła pokazywać co kryło się pod nazwą "taki ten". Widać było po niej, ze była bardzo poruszona kradzieżą tego, tego.
- Kurde. Możliwe ze zgubiłam go jakieś trzy wydmy temu. Wydawało mi sie, że skręcił tam w prawo, ale myślałam, ze to tylko piasek się poruszył. Ehh, trudno. Znajdę sobie nowy podsumowała i z powrotem usiadła na piasku. Co jak co, ale była zmęczona. Oczywiście mogła jaszczurkę szybko dogonić używając sonido, ale kompletnie o tym nie pomyślała. Ciagle zapominała o tej przydatnej umiejętności i praktycznie jej nie używała. Nagle znowu sobie coś przypomniała. Znowu się zerwała na nogi i znowu wyciągnęła ku niej ręce. Złapała jej prawą dłoń i energicznie nią potrząsnęła.
- Ach! Jestem Beritra. Prawie zapomniałam! - wykrzyknęła podekscytowana po to, żeby po chwili znowu usiąść. Zdawało się, że już kompletnie zapomniała o jaszczurce i jej skradzionej tajemniczej rzeczy...

_________________

Nudzisz się? Potrzebujesz MG? Nie przeszkadza ci mój styl pisania? Skontaktuj się ze mną, a zobaczę co da sie zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dolores de Rivera
Números
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Cze 04, 2015 7:18 pm

O, nie uciekł. Skradziony! Tym bardziej myślała, żeby pomóc, jednak widać było że z tego nic nie będzie. Skoro sama stwierdziła, że mała strata, to co się będzie wysilać? Nie mniej nie odzyskanie skradzionej jaszczurki wydawało się być smutne. Arrancarzy, a łatwo ich okraść. Cóż... Bywa. Sama dziewoja wydawał się być strasznie ene.. ener.... energetyczna. To chyba było dobre określenie. Jak elektrownia atomowa. Nieco zaskoczyło ją to przedstawienie się, ale nie w negatywnym tego słowa znaczeniu. - Dolores, miło poznać. - sama się przedstawiła, uśmiechając się do niej przyjaźnie. - Jesteś pewna, że nie ma co go... czy ich gonić? - chciała się upewnić. W zasadzie jakby tak na to spojrzeć, to co do nowej poznanej nie była pewna niczego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beritra
Números
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 31/05/2015
Age : 27

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Cze 04, 2015 7:36 pm

- Nie...nie. - odpowiedziała zamyślona.
- Bardziej niż ten ten zależało mi na samej jaszczurce. Strasznie mnie wkurzył, a potem jeszcze uciekł. Ale jeszcze wróci, a wtedy sie z nim rozmówię - powiedziała już dużo spokojniej niz do tej pory.
- A ty nowa jesteś? Nie widziałam cie wcześniej... - czyżby się mijały? W sumie to możliwe. Beritra raczej unikała żeńskich arrancarów, szczególnie po tamtym dniu w którym przypadkiem zniszczyła Eneidzie jej ulubione lusterko. Ależ tamta się wściekała! Głupim jednak pomysłem było bawienie się własnością Espady, szczególnie przy jej destrukcyjnych zdolnościach. Ale jeszcze sie nie poddała...jeszcze kiedyś odnowi te stosunki, o ile będzie jej dane
- Swoją drogą...Co tu robisz na środku pustyni? W pałacu są ciekawsze rzeczy do roboty...- zapytała bacznie ją obserwując. Ona sama wychodziła na pustynię tylko w celach treningowych lub destrukcyjnych. No chyba ze w takich sytuacjach jak ta, kiedy coś zmusza ją do szaleńczej pogoni. Dobrze że w łańcuchu pokarmowym zajmowała wysoką pozycję.

_________________

Nudzisz się? Potrzebujesz MG? Nie przeszkadza ci mój styl pisania? Skontaktuj się ze mną, a zobaczę co da sie zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezequiel
Números
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Sob Cze 06, 2015 1:47 am

Nagle ni stąd, ni zowąd, kupka piasku koło dwójki kobiet poruszyła się, a po chwili wyłoniła się z niej głowa szaroskórego Arrancara. Nie wyglądał zbyt dobrze, cały był w kurzu i wszelkiej maści innego brudu, który świadczył, że przed chwilą tarzał się pod tonami piasku. Albo po prostu ktoś mu dokopał, bo również widać było parę obtarć i innych pomniejszych skaleczeń.


- Erm, panie wybaczą, nieco podsłuchałem rozmowy. - bąknął niemrawo, po czym wygrzebał się do końca z piasku i przystąpił do otrzepywania swoich białych ciuchów z resztek ziarenek białego kruszcu i innego brudu. Gdy to mu się udało, stwierdził odkrywczo, że brakuje mu czegoś. Podrapał się w głowę, a następnie wepchnął prawą rękę do piachu, z którego właśnie się wygrzebał. Gderał tak chwilę, aż wreszcie znalazł. Jego pomarańczowy zanpaktou. Ok, to jeszcze tylko torba. Po chwili również ten przedmiot został odnaleziony i zawisł na ramieniu naszego bohatera, zaś miecz został przypięty do lewego boku.


Następnie, jakby nigdy nic, ponownie zwrócił się do obu Arrancarek z miną 'wszystko mam pod kontrolą'.
- Na czym to ja? A tak. Panie pozwolą, że się przedstawię. Números Cincuenta y Nueve oraz nadworny medyk, Ezequiel Santacruza, miło mi poznać. - skłonił się głęboko, a następnie pomachał, gdy na nowo stanął prosto. - A wracając do waszego problemu, mogę pomóc szukać tego pustego, jeśli panie zechcą. I tak właściwie nie mam, co robić, wypełniłem wszystkie swoje obowiązki, więc... tak, obowiązki... - niestety nie dokończył zdania, gdyż się głęboko zamyślił. Najpewniej nad tym, czemu właściwie siedział w piaskowej wydmie. No właśnie, dlaczego?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dolores de Rivera
Números
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Sob Cze 06, 2015 11:06 am

No w porządku. Nie to nie. Trudno. Wyglądało na to, że ponowna gra z samą sobą w tą niezwykła grę jaką jest kółko i krzyżyk stawała się ponownie realna, nawet z Beritrą obok. Tak jakoś... Przeczucie. Chociaż równie realne teraz było wszystko inne po równo. - Czy ja wiem, czy nowa? Nie, chyba nie. Musiałyśmy się po prostu mijać. - odpowiedziała zdając sobie sprawę z tego, że w sumie ostatnio dość sprawnie szło jej nieco nieświadome unikanie Las Noches. - Niby tak, chociaż osobiście nie lubię aż takich tłumów jakie tam są. - tak, za dużo Arrancarów. I w sumie Espada. Koksy nad koksami których wolała unikać, co by przez przypadek im nie zaleźć za skórę, bo by było smutno. No a przynajmniej tak ich widziała i coś jej mówiło, że niedaleko temu do prawdy. Cofnęła się nagle nieco widząc ruch w piasku. - Czyżby jaszczurka? Oh... - jednak nie! Znad piasku wychyliła się jasna czupryna. Nie, to nie był gad. Kolejny Arrancar? O jejku, cały ich wysyp. - Números Veinticuatro, Dolores de Rivera. Miło poznać... Panie Ezeqielu, muszę przyznać że dość oryginalne zajęcie... Takie leżenie pod piaskiem. - odpowiedziała, obserwując nowego przybysza. Co do propozycji - nie do niej należy decyzja.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beritra
Números
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 31/05/2015
Age : 27

PisanieTemat: Re: Pustynia   Nie Cze 07, 2015 8:21 pm

Odskoczyła nieco przerażona od miejsca w którym spod piasku pojawił się arrancar. Dobywajac miecza stanęła w pozycji bojowej i już o mało nie nadziała nieznajomego...
Na szczęście szybko spostrzegła, że poruszająca się kupa piasku jest arrancarem z krwi i kości. Patrzyła na niego z otwartymi ustami bardzo zdziwiona jego miejscem hmm...spoczynku.
- Byłeś martwy? - zapytała wprost. W końcu co pod piaskiem mógł robić arrancar? Ktoś go zabił i ukrył zwłoki? Beritra nie widziała innego powodu dla którego ktoś miał leżeć nieruchomo pod piaskiem - bo przecież gdyby sie ruszał, choćby tylko oddychał zauważyłyby go z Dolores prawda? Wtedy pewnie dźgnęłaby go szybciej...
- Och... - wymknęło jej się,kiedy tamten się przedstawił, a kiedy zaoferował pomoc w poszukiwaniu małego pustego uśmiechnęła się lekko i pokręciła głową
- Nie...nie trzeba. To co mi ukradł nie było cenne i bardzo łatwo to zastąpić - rzekła chowając miecz do sayi.
- Ja jestem Beritra - przedstawiła się i lekko dygnęła. Nie lubiła przedstawiać się z numeru kiedy nie była o to pytana,. ale jednak trochę żal jej było ze nie może powiedzieć "Beritra taka i owaka stąd i tąd" - nie miała bowiem żadnego nazwiska, drugiego imienia czy czegokolwiek innego co by ją identyfikowało. Zawsze jednak zaraz po takich myślach przypominała sobie, ze zwykle samo imię wystarcza - było ono unikalne.

_________________

Nudzisz się? Potrzebujesz MG? Nie przeszkadza ci mój styl pisania? Skontaktuj się ze mną, a zobaczę co da sie zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezequiel
Números
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Nie Cze 07, 2015 9:15 pm

Właściwie to obie panie obiły mu się o oczy, czy to na jakimś korytarzu, czy też na zebraniu. Ale jakoś nigdy nie było okazji, by zamienić słowo, a tym bardziej poznać imię. Ale już wiedział - Dolores i Beritra. Całkiem ładne imiona, choć tak właściwie to Ezekiel nie był pewien, czy rzeczywiście są ładne. Nie znał się na tym, a i jakoś zbytnio nie przywiązywał uwagi do piękności słowa, które go określa.
- Cóż, ja... można uznać, że jestem znany z oryginalności. - odpowiedział tej większej o 2cm. Arrancarce. Ale gdy zobaczył obnażony miecz tej 'mniejszej', choć była większa w innym miejscu, cofnął się o krok, wyciągając asekuracyjnie rękę przed siebie. - Łoł, łoł, tylko spokojnie. Właściwie nie wiem, martwy raczej nie byłem, bo teraz tu stoję, prawda? Choć z drugiej strony, tak, jestem martwy. Tak jak ty i koleżanka. - w końcu byli duszami, pierwotne ciało najpewniej już dawno się rozpadło na wiór, choć kto wie. Nie miał z nim żadnych wspomnień, a i nawet go to nie obchodziło. Aktualna egzystencja mu w zupełności wystarczała.


- Skoro tak mówisz, to nie będę się narzucał. - wzruszył ramionami i zamilkł. Ah ta niezręczna cisza. Ah ten temat rzeka. Mężczyzna był z niego jak się patrzy, nie ma co, nawet głupiej rozmowy nie umie podtrzymać. Ale z nim zaczął dłubać stopą w piasku, do głowy wpadł mu pewien głupi pomysł. Choć raczej to nie był pomysł, ot przypomniał sobie o pewnej informacji, którą zasłyszał od jednej z espad na korytarzu.
- Nie chciałybyście wybrać się do świata żywych? Słyszałem, że Yamal-sama potrzebuje kogoś. Tylko jeszcze nie wiem do czego. - podrapał się w tył głowy, spoglądając na dziewczyny pytająco. No co? Wycieczki do świata żywych zawsze był fajne.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Wto Cze 09, 2015 10:06 am

MG

Nagłe uderzenie nieopodal grupki Arrancarów, wzbiło pustynny piach w powietrze, na chwilę odpierając arrancarom wizję. Żadne z nich nie reagowało jednak agresywnie, kojarzyli bowiem Reiatsu osoby która właśnie przybyła. Niesławny Fraccion-posłaniec privarson Espady, Pepe. Pepe był całkiem nietuzinkową osobistością, metr osiemdziesiąt wzorstu, całkiem normalna sylwetka. Problem stanowiła zdeformowana twarz przypominająca fuzję dupy i czegoś co odbiedy można było nazwać twarzą. Być może dlatego biały strój Pepe posiadał bardzo obszerny kaptur spod którego twarz wychylała się tylko wtedy kiedy to mężczyzna chciał kogoś przestraszyć. Pozostałością hollowa była ptasia czaszka na lewym barku do której przyczepiony był luźno zwisający płaszcz.-Zaiste dobrze słyszałeś Ezequielu.-Tak jak każdy znał Pepe, tak każdego Pepe znał.-Chodź nie do końca "kogoś" a Dolores. Ale skoro jesteście tu we trójkę...-Bardziej wypluł niż wypowiedział te słowa. W sumie kiedy twoje usta przypominają bardziej odbyt niż narząd mowy to co się dziwić że mówienie przychodzi z trudem? Gówno a nie komunikacja, że tak to ujmiemy.-Udacie się do Saint-Denis w świecie żywych. Wasze zadanie to odnaleźć i sprowadzić, najlepiej żywego, Masato Kenjiego. Dla panienki Dolores to zadanie a dla waszej dwójki... możliwość wykazania.-Przebywanie w towarzystwie Pepe, zdecydowanie mogło budzić obrzydzenie. Pewnie dlatego Yamal mial tak mało Fraccionów. Każdy by chciał służyć Privarson Espadzie, ale Pepe skrzętnie odstarszał wszelkich kandydatów. A przyznać trzeba było że był to bardzo silny Arrancar i niewielu chciało z nim walczyć. Ci którzy próbowali najczęściej gineli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beritra
Números
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 31/05/2015
Age : 27

PisanieTemat: Re: Pustynia   Wto Cze 09, 2015 9:40 pm

- Poważnie? Ja bardzo chetnie! - zareagowała bardzo entuzjaztycznie na propozycję Ezequiela i już chciała otwierać gargantę, kompletnie zapominając o tym co trzeba zanim się to zrobi, ale działanie to przerwało jej pojawienie się fraccio wspomnianego wcześniej espady. Chcąc nie chcąc na twarzy Beritry pojawił się zniesmaczony grymas, ale szybko sie opamiętała i uśmiechnęła się. Przecież Pepe wiedział jak reagują na niego wszystkie arrancary, nie musiała mu dokładać do cierpienia. Spokojnie go wysłuchała i zapamiętała "szczegóły" misji. Tym razem zrobiła nieco zawiedzioną minę. Żywego? Po co?
- Ale możemy go troche pokiereszować kiedy będzie stawiać opór? - zapytała Beritra. Nie podobała jej się wizja ciągnięcia żywego jeńca, choć czuła lekkie podniecenie na myśl o tym, że znowu odwiedzi świat żywych. Uwielbiała się tam panoszyć...

_________________

Nudzisz się? Potrzebujesz MG? Nie przeszkadza ci mój styl pisania? Skontaktuj się ze mną, a zobaczę co da sie zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezequiel
Números
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Sro Cze 10, 2015 10:35 am

Zaiste dobrze słyszał. Ba, zaiste to mieli wielkiego farta, że ten brzydal akurat do nich wpadł i nie musieli drałować do zamku. Brzydal. Nie, nie, znaczy się Ezekiel lubił tego gościa, bo czemu nie? W końcu to przyboczny Primery, a przeca nasz bohater był posłuszny Yamalowi. Ale tak jakoś wyszło, że zdarcie maski poskąpiło mu piękności i musiał się męczyć z dolną częścią pleców zamiast lica. Co poradzić? Był obrzydliwy, ale to wciąż silny Arrancar, a siłę trzeba respektować.
- Witaj, Pepe-san. - skłonił się lekko przybyszowi, a następnie zaczął chłonąć każde jego słowo. A więc chodziło o Dolores, tą nowo poznaną, a nie o byle kogo. Ciekawe. Ciekawe czemu akurat ona? Czyżby Yamal miał jakieś plany względem niej? Ciekawszą rzeczą jednak było kim był ten cały Masato Kenji z Saint-Denis. Saint-Denis? A gdzie to w ogóle jest? Zbyt wielkiego rozeznania w świecie żywych to on nie miał, szczególnie do tych wszystkich nazw miast. Było ich prawie tyle samo, co ludzi, prawie. Trzeba dopytać.
- Jeśli Yamal-sama tak rozkazał, przyprowadzimy go żywego. - wtrącił się Ezekiel, spoglądając po chwili na Beritre. - Ale myślę, że Pepe-san nie będzie miał żadnych obiekcji, jeśli przy okazji zrównany z ziemią całe to miasto, gdzie mamy go znaleźć, prawda? Wilk syty i owca cała. - uśmiechnął się chytrze, właściwie to miał ochotę wypróbować swoje siły. Od tak dawna tylko leczył swoich pobratymców, że jeszcze chwila i zapomniałby jak się walczy.
- Ale najpierw, kim jest ten cały Masato Kenji? To człowiek, czy ktoś więcej? Właściwie bez różnicy, chodzi tylko jak on wygląda. I jeszcze prosiłbym o koordynaty na to całe Saint-Denis. - ostatniej rzeczy potrzebował, by móc poprawnie otworzyć gargante.
Spojrzał jeszcze na drugą Arrancarke, ciekaw jej reakcji.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dolores de Rivera
Números
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Sro Cze 10, 2015 5:07 pm

Ohoho! Quest! Znaczy początkowo się gdzieś tam ucieszyła w duszy. Zawsze to okazja, by rozprostować kości. Pojawienie się jednak Pepe wszystko zmieniło. - Witaj... Pepe-san. - przywitała się z nowo przybyłym. Więc nie miała wyboru. Musiała iść. Tylko dlaczego akurat to miało być jej zadanie? Nie bardzo wiedziała. Słuchała, co miał do powiedzenia nie wtrącając się ani nie przerywając. Przynajmniej do pewnego momentu. Saint-Denis... Przez moment wydawało jej się, że gdzieś jej się ta nazwa obiła o uszy. Później stwierdziła, że chyba serio kojarzy to miejsce, a później zrozumiała, ze w sumie wie gdzie to jest. Była tam niedawno. - Nawet jeżeli Pepe-san nie będzie miał obiekcji co do tego, to ja będę miała. W miarę możliwości wolę zostawić to miasto całe. Ładna okolica, nie wypada jej niszczyć. - w zasadzie w jej mniemaniu cała Francja była magiczna. Bo tak. Bez powodu. - Myślę, że wszystkie potrzebne pytania już padły. Ja mam tylko jedno - czy wiadomo ci, Pepe-san, dlaczego to ma być moje zadanie...? Czysta ciekawość. - jeśli nie, to w zasadzie mogą ruszać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master Yoda
Admin
avatar

Liczba postów : 179
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Sro Cze 10, 2015 5:25 pm

MG

Pepe nawet nie spojrzał na Beritre gdy ta zadała swoje pytanie, zupełnie jak by nie zasługiwała na jego atencję. Ale odpowiedział chociaż.-Polecenie brzmi - sprowadzić żywego. Mniemam więc że jego kondycja nie gra roli tak długo jak jest wstanie wykonywać polecenia Yamal-sama.-Spojrzał na Ezeqiela i Dolores gdy padły ich pytania. No patrzcie jaki rasizm, tylko Beritra nie była godna.-Nie wiem dlaczego to akurat Dolores, nie zbadane są wyroki Yamal-sama, będziecie musieli sami go zapytać gdy już sprowadzicie cel. Z tego co mi wiadomo dysponuje jakimiś dziwnymi mocami, Yamal-sama był jednak pewny że Dolores podoła mu sama, w trójkę więc nie będziecie mieli najmniejszych problemów. Co do Garganty.-Ta nagle pojawiła się za Pepe.-Chodźcie, osobiście zaprowadzę was do Saint-Denis.-Powiedział Pepe ignorując kwestię zniszczeń miasta. Widocznie nie było żadnych przeciwwskazań.

//Wszyscy ładnie napisać mi post z z/t //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beritra
Números
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 31/05/2015
Age : 27

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Cze 11, 2015 3:01 pm

Poczuła się urażona...
Bardzo urażona...
Urazić kobietę do takiego stopnia jest niezwykle łatwo, ale urazić Beritrę? No cóż. Tutaj trzeba się już trochę bardziej postarać.
Kiedy Pepe nie zaszczycił jej swoją atencją, Beritra prychnęła pogardliwie i przestała go słuchać. Nie interesowało ją dlaczego akurat jest to zadanie dla Dolores, ani jej nie interesowała kwestia tego co im wolno co nie. Wpatrując się w sierpowaty księżyc wiszący nad pustynią skrzyżowała ręce na klatce piersiowej i czekała, aż Pepe łaskawie skończy nawijać i otworzy Gargantę. Kiedy w końcu to zrobił, weszła do niej bez słowa nie patrząc na nikogo. Tak... Była obrażona. Nie chciała na niego patrzeć i chciała żeby jak najszybciej zniknął jej z oczu.
Poszła więc przodem nie oglądając się za siebie, a mogła sobie na to pozwolić ponieważ nie szła sama.

[zt]

_________________

Nudzisz się? Potrzebujesz MG? Nie przeszkadza ci mój styl pisania? Skontaktuj się ze mną, a zobaczę co da sie zrobić.


Ostatnio zmieniony przez Beritra dnia Czw Cze 11, 2015 6:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezequiel
Números
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Cze 11, 2015 4:11 pm

- Czyżbyś gustowała w pięknie przyrody, Dolores? - zapytał w między czasie, w jego mniemaniu nie było tam nic godnego uwagi. Ot, trochę więcej kolorów, niż w Hueco Mundo. Zdecydowanie więcej kolorów. Drzewa, budynki, woda, błękitne niebo - a czy to miało jakiś głębszy sens? Nie. Dlatego ich rodzima kraina była naprawdę piękna. Nic przykuwającego uwagę, nic co by rozpraszało, po prostu czysta surowość, w której żyli i się narodzili. Może to dlatego że za życia nie był niczym innym zainteresowany i nawet ta mała część jego dawnego życia nie dawała o sobie znać, a może po prostu miał to gdzieś. Liczyła się sama egzystencja? Jest taka możliwość, ale już zostawmy te rozważania, bo zaraz ktoś jeszcze będzie chciał rozważać, czy duchy naprawdę istnieją. Naprawdę śmieszne.
Wysłuchał do końca słów Pepe, a następnie ruszył zaraz za nim i Beritrą do czarnych czeluści garganty, z rękoma założonymi za głową. Zobaczymy jak to będzie.

[zt]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dolores de Rivera
Números
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Pustynia   Nie Cze 14, 2015 5:07 pm

Czy fascynowała ją przyroda? W zasadzie nie wiedziała. A żeby być bardziej dokładnym, aspekt estetyczny ją mimo wszystko najmniej interesował, ale zdawał się być najbardziej sensownym argumentem, by akurat tej mieściny nie ruszać. Powód był w zasadzie inny i prawdopodobnie było w nim mniej jakiejkolwiek logiki niż w podanym. A powód był po prostu taki... że bo tak ma być. Czuła, że to miejsce musi ocaleć. Tak sądziła. Lepiej by go nie tknęli bardziej niż trzeba. Taka dziecinna zachcianka, by nie ruszać jej zabawek. Wszakże miasto o nazwie Saint-Denis zostało już sobie przez nią przywłaszczone, czy miastu się to podoba bądź nie. - Powiedzmy... - odpowiedziała na pytanie, zaś na słowa Pepe po prostu skinęła głową dając do zrozumienia, że no... rozumie. Przyjęła do wiadomości jego odpowiedź. Po tym zaś sama postanowiła skorzystać z Garganty.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pustynia   

Powrót do góry Go down
 
Pustynia
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Czerwona Pustynia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Reiryoku ::  :: PUSTYNIA HUECO MUNDO-
Skocz do:  






BlackButler

HogwartDream